Reklama

Benefis Dariusza Strychalskiego

Ochotnicza Straż Pożarna we Wronowych (gm. Strzelno) realizuje projekt Zrozumieć trudy niepełnosprawności w codziennym życiu.

W ramach projektu 27 września w hali sportowej w Strzelnie odbył się benefis Dariusza Strychalskiego - niepełnosprawnego biegacza, ultramaratończyka, który kiedyś nie mógł chodzić, a dzisiaj biega i rywalizuje ze zdrowymi sportowcami. To on pobiegł w jednym z najcięższych ultramaratonów na świecie - Badwater, zwanego Kalifornijską Doliną Śmierci.

Dariusz Strychalski to niezwykła postać wśród polskich i światowych ultrabiegaczy. Urodził się 20 września 1975 roku w Dobrym Mieście. Obecnie mieszka w Łapach z mamą Zofią i tatą Stanisławem oraz młodszym bratem Łukaszem. W 1983 roku, mając zaledwie 8 lat przeżył poważny wypadek. W drodze ze szkoły został potrącony przez ciężarówkę. Przez trzy miesiące pozostawał w śpiączce, przeszedł liczne zabiegi i operacje, które pozwoliły mu wrócić do życia, lecz nie do pełnej sprawności. W wyniku doznanych obrażeń ma niedowład prawej strony ciała, krótszą jedną nogę oraz nie widzi na jedno oko. Po odzyskaniu przytomności musiał włożyć wiele wysiłku w naukę podstawowych umiejętności, takich jak czytanie, mówienie i chodzenie. Rehabilitacja była długa i trudna, lecz dzięki zaangażowaniu i determinacji rodziców udało mu się odzyskać sprawność w takim stopniu, że mógł samodzielnie wykonywać wiele czynności. Kiedyś nie mógł chodzić, dziś biega i rywalizuje ze zdrowymi.

Reklama

Jak zaczęła się jego przygoda z biegami? Jak opowiadał podczas spotkania, zaczął od jazdy rowerem, potem zamienił go na biegi długodystansowe. Jego niepełnosprawność nie przeszkodziła mu w realizacji wielkiej pasji, jaką jest bieganie. Bieganie początkowo stanowiło dla niego jedynie hobby, sposób na wypełnienie wolnego czasu, alternatywę dla przesiadywania w domu przed telewizorem lub komputerem. Jednak szybko okazało się, że sport jest czymś więcej, gdyż niesie ze sobą wiele pozytywnych emocji i przeżyć, przez co stał się nieodłączną częścią jego życia.

Prawdziwą przygodę z bieganiem rozpoczął w 2000 roku od startu w zawodach dla niepełnosprawnych. Po dwóch latach zdecydował się na samodzielne treningi i udział w imprezach dla pełnosprawnych sportowców. Zaczynał od krótkich dystansów, które stopniowo zwiększał. Pierwszym poważnym startem, który przekonał go do skupienia się na dłuższych trasach, był Półmaraton Gusiew-Gołdap. Później startował w wielu maratonach i ultramaratonach w Polsce i za granicą, m.in. w Hiszpanii, Niemczech, Litwie, Łotwie, Słowacji, Węgrzech, Austrii i Włoszech. Wśród najważniejszych imprez, w jakich brał udział, był w 2007 roku pięcioetapowy bieg z Wiednia do Budapesztu na trasie o długości 320 km. Przebiegł wtedy 217 km, natomiast dwa lata później wrócił na trasę, aby ukończyć zawody na 8. miejscu w kategorii open mężczyzn. W roku 2009 podjął kolejne wielkie wyzwanie - postanowił pobiec w Spartathlonie, ultramaratonie z Aten do Sparty. Dystans wynosił 246 km, a dodatkowo Dariusz Strychalski postanowił, że dobiegnie też do Aten. Dokonał tego wyczynu przemierzając trasę z Polski do Grecji przez Słowację, Węgry, Bułgarię i kraje byłej Jugosławii. Został pierwszym w historii niepełnosprawnym zawodnikiem, który ukończył Spartathlon.

Reklama

Wśród swoich największych marzeń związanych z ultrabieganiem od lat wymieniał start w jednym z najtrudniejszych ultramaratonów na świecie - Badwater w Death Valley w Kalifornii. Realizacja tego planu wymagała wiele wysiłku włożonego w treningi. Na starcie Badwater Ultramarathon stanął w 2012 roku. Trasa przebiegała w piekielnie trudnych warunkach, w temperaturze dochodzącej do 55 stopni Celsjusza, w palącym słońcu i nagrzanym pustynnym powietrzu. Wówczas jego start był nieudany. Biegnąc w Dolnie Śmierci, powalił go udar słoneczny. Mimo to dalej ciężko trenował i dwa lata później, w lipcu 2014 roku wrócił na trasę Badwater i tym razem nie pozostawił już żadnych złudzeń - pokonał bieg w 45 godzin, 11 minut i 10 sekund, a na metę wpadł z uśmiechem na twarzy. Nadludzka walka, jaką stoczył na trasie morderczego ultramaratonu, stała się tematem filmu dokumentalnego w reżyserii Jakuba Górajka.

Podczas spotkania w Strzelnie Dariusz Strychalski wraz z towarzyszącym mu Piotrem Łapszo z Grupy Biegowej Zwycięzca zaprezentowali ogromny dorobek sportowy, wyświetlili filmy i pokazali zdjęcia z jego zmagań sportowych. Ogromne zainteresowanie wśród uczestników wzbudził  właśnie film dokumentalny Jakuba Górajka - Zwycięzca. Na tle wyświetlanych zdjęć ze startów biegowych, Dariusz Strychalski odpowiadał na pytania zadawane przez uczestników spotkania. Bieganie jest bez wątpienia największą jego pasją, w której z powodzeniem się realizuje, jjednak nie tylko pokonując nieprawdopodobne dystanse, ale też prowadząc działalność charytatywną poprzez założoną przez siebie Fundację Zwycięzca, która organizuje biegi długodystansowe na rzecz chorych, potrzebujących pomocy. - Biegać każdy może, tak jak ja sobie to zawsze powtarzam, trochę lepiej i gorzej, ale nie o to chodzi, grunt, że jakoś to wychodzi - podsumował spotkanie Dariusz Strychalski.

Reklama

Za niezwykle ciekawe i optymistyczne spotkanie gościom podziękowały koordynatorka projektu Halina Karpińska oraz Magdalena Nawrocka, Agnieszka Siekacz i Bogusława Siekacz, wręczając róże i upominki. Podziękowania skierowane zostały również od burmistrza Dariusza Chudzińskiego i wicestarosty Mariana Mikołajczaka.   

Na realizację projektu OSP Wronowy pozyskała wsparcie z projektu Inicjuj z FIO 2.0, współfinansowanego przez Narodowy Instytut Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.

Reklama


Więcej zdjęć w naszej galerii oraz film w zakładce Filmy.

Magdalena Lachowicz, 29 IX 2020

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości