Reklama

Bez nogi - bez szans na nagrodę

Można być mistrzem świata w lekkoatletyce i nie dostać od burmistrza Leszka Duszyńskiego stypendium ani nagrody sportowej - tak rozstrzyga uchwalony w marcu przez radnych regulamin. Przyznania stypendium odmówiono właśnie niepełnosprawnemu Adamowi Kinowskiemu, mistrzowi Polski w tenisie ziemnym na wózkach. Powód? Tenis ziemny na wózkach dla burmistrza i radnych nie jest dyscypliną o szczególnym znaczeniu dla gminy.

Adam Kinowski zwraca uwagę, że przez nowy regulamin stypendiów i nagród sportowych został całkowicie przez burmistrza i radnych wykluczony z ubiegania się o nie fot. Damian Stawski

     30 kwietnia po raz pierwszy w gminie Mogilno burmistrz Leszek Duszyński wręczył jednorazową nagrodę w kwocie 500 zł za wybitne osiągnięcia sportowe. Nagrodę można przyznać dzięki uchwale Rady Miejskiej w Mogilnie z 22 marca tego roku o zasadach przyznawania nagród sportowych. Nagroda trafiła w ręce Magdaleny Radojewskiej. Jak się okazało, gdy jedni cieszyli się z przyznania nagrody, inni musieli przełknąć gorycz porażki i przeżyć rozczarowanie. Okazało się bowiem, że kulisy przyznawania nagród sportowych miały też swoją ciemniejszą stronę.
     BEZ ZNACZENIA DLA GMINY
     21 kwietnia do burmistrza Leszka Duszyńskiego wpłynął wniosek Adama Kinowskiego o przyznanie stypendium sportowego dla niego za wysokie wyniki sportowe w międzynarodowym lub krajowym współzawodnictwie sportowym w tenisie na wózku. Adam Kinowski ze Stawisk jest osobą niepełnosprawną, bez nogi. Realizację sportową odnajdywał najpierw w tenisie stołowym, teraz w tenisie ziemnym. Ubiegał się o stypendium w wysokości 200 zł miesięcznie przez okres pół roku. Wyniki tego zawodnika mówią same za siebie, a do burmistrza Duszyńskiego zaświadczenie o wynikach Adama Kinowskiego w 2016 r. przesłało 30 grudnia Kolegium do spraw Tenisa na Wózkach Polskiego Związku Tenisowego. Adam Kinowski zajmował pierwsze miejsca w trzech Ogólnopolskich Turniejach Klasyfikacyjnych w - Toruniu, Poznaniu i Zielonej Górze. Zajął miejsca V-VIII w Mistrzostwach Polski w grze pojedynczej w Płocku, a grze podwójnej został Mistrzem Polski. Zajął pierwsze miejsce na drużynowych Mistrzostwach Polski oraz miejsca V-VIII w halowych Mistrzostwach Polski w grze pojedynczej i II miejsce w grze podwójnej. Oprócz tego jest członkiem kadry narodowej Polski oraz uczestniczył w realizacji programu przygotowań do Igrzysk Paraolimpijskich.
     Osiągnięte wyniki mogły zrobić wrażenie. Nijak mają się jednak do uchwalonego w marcu przez radnych regulaminu odnośne przyznawania nagród i stypendiów sportowych.
     Pismem z 22 maja burmistrz Leszek Duszyński odmówił Adamowi Kinowskiemu przyznania stypendium sportowego. Decyzję burmistrz uzasadniał tym, że w § 2 ust. 2 uchwały Rady Miejskiej w Mogilnie z 22 marca 2017 r. w sprawie określenia szczegółowych zasad, trybu przyznawania i pozbawienia oraz rodzajów i wysokości stypendiów sportowych, nagród i wyróżnień za osiągnięte wyniki sportowe Rada Miejska wskazała dyscypliny sportowe o szczególnym znaczeniu dla gminy Mogilno. Zgodnie z § 2 ust. 1 uchwały stypendium może być przyznane tylko dla sportowców uprawiających dyscypliny wymienione w ustępie drugim uchwały. Dyscyplinami zespołowymi o szczególnym znaczeniu dla gminy są: piłka nożna, siatkówka kobiet oraz tenis ziemny, z kolei indywidualnymi karate, pływanie, kickboxing, jeździectwo, tenis stołowy i judo. Wśród tych dyscyplin nie ma więc tenisa ziemnego na wózkach, w którym znakomite wyniki odnosi niepełnosprawny sportowiec.
     Wniosek Adama Kinowskiego rozpatrywała Rada Sportu w składzie: Waldemar Hajducki, Michał Sieracki, Michał Moszkowicz oraz Robert Łuczak. Wszyscy z wyjątkiem Roberta Łuczaka zagłosowali za przyznaniem ekwiwalentu pieniężnego dla Adama Kinowskiego. Robert Łuczak wstrzymał się, ponieważ wiedział, że głosowanie za przyznaniem i tak nic nie da. Przepisy uchwalone przez Radę Miejską są nieugięte.
     NIELUDZKI, KRZYWDZĄCY
     Adam Kinowski jest zbulwersowany sytuacją. Mówił, że chciałby, aby coś w tej sprawie się zmieniło, bo przepisy są po prostu nieludzkie, a wręcz chore. Sam jak mówi, żadnych pieniędzy od gminy już nie chce. - Teraz to mój i tak ostatni rok grania, część pieniędzy na całe szczęście zapewnia mi Ministerstwo Sportu - tłumaczy. Dodał jednak, że jako osoba niepełnosprawna czuje się w pewnym stopniu wykluczony przez chore przepisy. - Przecież chyba wiedzieli, że mają jednego kulawego i bez nogi, który osiąga dobre wyniki, mam wrażenie, że coś tu jest nie tak i ktoś robi mi specjalnie na złość - mówi.
     Zaznaczył jednocześnie, że ceni to, że może w weekendy wczesnym rankiem korzystać z hali widowiskowo-sportowej w Mogilnie i tego wkładu gminy nie neguje. Przyznawanie nagrody jednak jest czymś wyjątkowym. - Wtedy człowiek wie, że ktoś to docenia i nie jest tak, że każdy ma gdzieś twoje wyniki - mówił. Najważniejsze jednak jest to, że radni uchwalili regulamin, który wielu wybitnych sportowców może pozbawić możliwości przyznania nagrody czy stypendium. - Jeżeli w Mogilnie wychowa się mistrz Polski dajmy na to w bilardzie, to i tak nie dostanie od burmistrza żadnej nagrody - tłumaczył Adam Kinowski.
     - Mogłem powiedzieć burmistrzowi, że trenuję karate na wózku - żartował z dystansem do swojej niepełnosprawności Adam Kinowski.
     Adam Kinowski poprosił, abyśmy zwrócili się z zapytaniem odnośnie tego regulaminu do radnego, który sam bardzo angażował się w kształt uchwały o nagrodach i stypendiach - do Grzegorza Stochlińskiego.
     ZAPIS UDERZA SZEROKO
     Radny 6 czerwca początkowo nie wiedział, co powiedzieć i powiedział, że przejrzy jeszcze raz uchwałę z 22 marca i oddzwoni, żeby szczegółowo odnieść się do przepisów.
     - Faktycznie, w uchwale nie ma żadnego haczyka, dzięki któremu można by jakoś tę sprawę wyjaśnić. Odwołanie do § 2 ust 2 właściwie wyklucza możliwość przyznania mu stypendium - mówił radny.
     Zapytaliśmy zatem radnego Stochlińskiego, czy jego zdaniem potrzebna jest zmiana regulaminu.
     - Tak. Ja uważam, że nie tylko jest to krzywdzące dla Kinowskiego, bo na przykład może być mieszkaniec gminy Mogilno, który może mieć szczególne osiągnięcia w lekkoatletyce. Chcemy budować stadion lekkoatletyczny za prawie dwa miliony złotych z bieżnią, a niestety biorąc uwagę § 2 ust. 2 tego naszego regulaminu zamykamy drogę na przykład lekkoatletom czy zamykamy drogę takim dyscyplinom, jakie kiedyś były modne w Mogilnie, jak na przykład kolarstwo - mówi radny Stochliński.
     Grzegorza Stochlińskiego zapytany, jakie rozwiązanie proponowałby w zaistniałej sytuacji, mówił: - Będę musiał się skontaktować z panią mecenas Zagórską, która opiniowała ten regulamin i tę uchwałę, czy można by pominąć ust. 2 w par 2, żeby nie było wymienionych dyscyplin o szczególnym znaczeniu dla gminy Mogilno (...) W tej chwili, jeżeli nie pominie się tego paragrafu, to może być reprezentant na igrzyska olimpijskie czy paraolimpijskie, ale niestety wtedy nagrody, ani stypendium nie dostanie.
     Po konsultacji z Jolantą Zagórską radny Grzegorz Stochliński zapewnia, że do tematu wróci. Jeżeli będzie można pominąć ten paragraf w regulaminie, wtedy radny po wakacjach zaproponuje poprawkę do uchwały z 22 marca.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1321 (23/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości