Andrzej Morawski z Wytwórni Pasz Żurawia k. Kcyni zaprezentował wyniki dotyczące stosowania krajowych źródeł białka roślinnego w żywieniu zwierząt gospodarskich
fot. Magdalena Lachowicz
Konferencja, rolnicy, Strzelno, białko, rośliny
Białko z roślin strączkowych
Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie oraz Klub Dobrego Rolnika w Strzelnie zorganizowali konferencję poświęconą uprawie roślin strączkowych. Prelegenci przedstawili rolnikom korzyści związane z uprawą tychże roślin, mówili m.in. o nowych technologiach zwiększających opłacalność uprawy.
Konferencja odbyła się w sobotę 15 lutego w sali Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Strzelnie.
Tematem konferencji była uprawa roślin strączkowych - źródła dochodów dla gospodarstwa i źródła białka paszowego w chowie zwierząt. Konferencji przyświecało hasło opłacalności, bowiem od trzech lat pod patronatem Ministerstwa Rolnictwa realizowany jest plan odbudowy produkcji krajowego białka paszowego oparty na wspieraniu uprawy roślin strączkowych. Jego celem jest zmniejszenie o 50% importu genetycznie modyfikowanej śruty sojowej, która wykorzystywana jest jako źródło białka w karmieniu m.in. trzody.
Kilkuletnie badania naukowe wykazały, że mieszanki paszowe z białkiem roślin strączkowych mogą dać 2-3% niższe przyrosty, ale są około 20% tańsze.
O szczegółach rolnicy dowiedzieli się na konferencji.
W programie konferencji znalazł się cykl wykładów dotyczących uprawy roślin strączkowych. Roman Białachowski, wiceprezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, opowiedział o celach i perspektywach Krajowego Programu Produkcji Białka Roślinnego. O nowych technologiach uprawy zwiększających opłacalność produkcji roślin strączkowych mówił prof. Jerzy Szukała z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. O przydatności nasion roślin strączkowych do produkcji mieszanek i koncentratów paszowych mówił prof. Andrzej Rutkowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Natalia Narewska z KPODR w Minikowie opowiedziała o uprawie roślin strączkowych w programie rolno-środowiskowo-klimatycznym w latach 2014-2020. Głos podczas konferencji zabrał też Juliusz Młodecki, członek Krajowego Zarządu Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Motylkowych oraz przedstawiciel Polski w Copa Cogeka. Referat Kryteria doboru gatunków i odmian roślin strączkowych dla produkcji białka paszowego w rolnictwie zrównoważonym wygłosił prof. Janusz Prusiński z UTP w Bydgoszczy. Prezentacji wyników dotyczących stosowania krajowych źródeł białka roślinnego w żywieniu zwierząt gospodarskich dokonał Andrzej Morawski, właściciel Wytwórni Pasz Morawski w Żurawi koło Kcyni. Leszek Chmielnicki z Przedsiębiorstwa Nasiennego Rolnas opowiedział o uwarunkowaniach ekonomicznych uprawy roślin strączkowych.
Rolnicy usłyszeli, że uprawa roślin strączkowych wpływa korzystnie na środowisko glebowe, zwłaszcza w zmianowaniach z dużym udziałem zbóż, a jej efekt następczy polega na wzroście plonu rośliny następczej o 0,5 do 1 t/ha. Co więcej, uprawa rośliny następującej po roślinach strączkowych pozwala na zmniejszenie mineralnego nawożenia azotowego nawet o 20-25%. Znawcy roślin strączkowych zwracają uwagę na dwa aspekty ich uprawy, które zwiększają ekonomiczną wartość plonu nasion. Jest to możliwość zmniejszenia stosowania pestycydów w uprawach zbóż przychodzących po strączkowych o 20-25% oraz możliwość zastosowania uproszczeń w uprawie po roślinach strączkowych.
Wykładowcy podczas sobotniej konferencji zwracali uwagę, że uprawa roślin strączkowych w gospodarstwie przynosi korzyści bezpośrednie, w roku ich zasiewu, i następcze. Za rośliny strączkowe uprawiane w plonie głównym na nasiona przysługują rolnikom płatności uzupełniające, podobnie jak za zboża czy rośliny oleiste. Zdaniem wykładowców rolnicy powinni już teraz zastanowić się nad alternatywnym źródłem białka dla zwierząt gospodarskich i poszukać rozwiązania w możliwości uprawy roślin strączkowych. Rośliny te przez stulecia były rodzimym źródłem białka dla zwierząt. Poza zbożami są jedynymi białkowymi składnikami paszy, które można produkować w gospodarstwie. Białko roślin strączkowych jest bardzo dobrym uzupełnieniem białka zbóż. Pasze, w których skład wchodzi obok ziarna zbóż śruta z łubinu, bobiku lub grochu, mają wysoką wartość biologiczną. Warunkiem niezbędnym dobrego wykorzystania przez zwierzęta składników pokarmowych jest dokładne ześrutowanie nasion. Wykładowcy zauważyli, że uprawa roślin strączkowych jest trudniejsza od uprawy zbóż, ale działania następczego tych roślin na właściwości gleby, zwłaszcza na jej żyzność i produkcyjność, nie sposób nie docenić. Są to korzyści niewymierne, płynące z uprawy tych gatunków, ale najczęściej nie brane pod uwagę przez rolników. Poprzez to, iż posiadają głęboki i mocno rozbudowany system korzeniowy, szczególnie bobik i łubin, działają w sposób fitomelioracyjny na glebę i poprawę w niej stosunków powietrzno-wodnych. Głęboka penetracja gleby przez korzenie roślin strączkowych pozwala na pobieranie składników pokarmowych z głębszych warstw gleby. Resztki pożniwne pozostające po uprawie roślin strączkowych wzbogacają glebę w próchnicę i składniki pokarmowe. Instytuty naukowe realizują wieloletni program, który ma znacząco zwiększyć areał upraw strączkowych. Chodzi o częściowe zastąpienia tymi roślinami importowanej śruty sojowej.
Uprawa takich roślin jest wspierana finansowo ze środków unijnych.
Obecni na konferencji rolnicy usłyszeli m.in., że rolnicy, którzy uprawiają na swoich polach rośliny strączkowe, otrzymują wsparcie finansowe polegające na specjalnych dopłatach do powierzchni upraw. Ponadto rolnicy otrzymują dopłatę bezpośrednią.
Dopłaty obejmują m.in.: bób, ciecierzycę, fasolę, soczewicę, groch, łubin, wykę, koniczynę i lucernę.
Rolnikom przysługują też dopłaty do kwalifikowanego materiału nasiennego. Pieniądze mają zachęcać rolników do uprawiania roślin białkowych. Najwięcej takich upraw znajduje się w województwach: lubelskim, mazowieckim oraz wielkopolskim. Na uwagę zasługuje fakt, że wieloletni program na lata 2011-2015 Ulepszanie krajowych źródeł białka roślinnego, ich produkcji, systemu obrotu i wykorzystania w paszach został zaakceptowany przez rząd w sierpniu 2011 r. Powstał on w wyniku krytyki wielu przeciwników pasz genetycznie modyfikowanych. Polska jest bowiem jednym z większych w Unii Europejskiej importerów śruty sojowej, którą dodaje się do pasz przeznaczonych dla trzody chlewnej i drobiu. Polskie prawo przewiduje, że pasze GMO w karmieniu zwierząt można będzie wykorzystywać tylko do końca 2016 r. W wyniku realizacji tego programu poprawie ma ulec wykorzystywanie rodzimych upraw roślin strączkowych. Uprawy takie mają być doskonalsze, a plony wyższe. Potrzebne jest więc stworzenie i rozmnożenie odpowiedniego materiału siewnego, opracowanie nowych technologii upraw i zmiana receptur pasz. Bardzo ważne jest opracowanie systemu obrotu i sprzedaży nasion tych roślin. Zdaniem naukowców krajowa produkcja białka roślinnego ma w 50% wyeliminować import genetycznie modyfikowanej soi. Będzie to jednak możliwe, gdy powierzchnia upraw strączkowych wyniesie 500 tys. hektarów. Wtedy będzie można uzyskać 300 tys. ton białka roślinnego na krajowe potrzeby, dodatkowo 200 tys. ton będzie pochodziło z przerobu rzepaku, a pozostała ilość z różnego rodzaju suszu i wywarów. Powinno to pozwolić na uzyskanie w sumie 650 tys. ton białka, czyli połowy krajowego zapotrzebowania na ten komponent. Obecnie Polska importuje ok. 1 mln ton śruty sojowej.
Prof. Janusz Prusiński z UTP w Bydgoszczy w wygłoszonym referacie na temat kryteriów doboru gatunków i odmian roślin strączkowych do produkcji białka paszowego w rolnictwie zrównoważonym mówił m.in. o korzyściach wynikających z powrotu roślin strączkowych do polskiego rolnictwa. Jako korzyści wymienił zmniejszenie zużycia energii, zmniejszenie efektu cieplarnianego, zmniejszenie ryzyka punktowego zanieczyszczenia gleby, zmniejszenie ryzyka zakwaszenia gleby, zmniejszenie strat N w żywieniu zwierząt, zmniejszenie zużycia pestycydów i nawozów w rotacji zmianowania, zmniejszenie zużycia wody, utrzymanie praktycznie zerowego bilansu N w glebie oraz korzystne oddziaływanie na materię organiczną w glebie. Profesor przedstawił też najwyżej plonujące odmiany roślin strączkowych, do których zaliczył groch siewny ogólnoużytkowy, groch siewny pastewny (peluszka), łubin żółty, łubin wąskolistny. Te rośliny zaliczył też do odmian zalecanych do uprawy w województwie kujawsko-pomorskim. Zdaniem profesora Prusińskiego wszystkie zdrowe i napęczniałe nasiona, które nie skiełkowały po zastosowaniu zabiegów wstępnych uznaje się za nasiona skiełkowane. Natomiast nasiona twarde uznaje się za zdolne do skiełkowania w liczbie nieprzekraczającej 20% w standardowym teście kiełkowania.
Ponadto podczas konferencji rolnicy dowiedzieli się o ekonomicznych korzyściach z zastosowania grochu, jako kwalifikowanego materiału siewnego. Usłyszeli też o korzyściach, jakie daje kwalifikowany materiał siewny. Jest najtańszym źródłem wzrostu plonów, nawet o 10-30%, szczególnie u gatunków wyżej plonujących. Daje rolnikowi możliwość doboru w danym gatunku odpowiedniej odmiany wg kierunku produkcji i warunków glebowo-klimatycznych. Ponadto sprzyja stosowaniu poprawnej i kompleksowej agrotechniki, w tym precyzji w ustaleniu normy wysiewu, uzyskanie wyliczonej obsady, zdrowej i wyrównanej plantacji oraz gwarantuje wysoki plon i wartość użytkową plonu. Okazuje się, że wzrost częstotliwości wymiany materiału siewnego o 50% wpływa na zwiększenie plonów ziarna o 2,0 dt z hektara. Natomiast spadek plonu ziarna na skutek stosowania do siewu kolejnych własnych rozmnożeń szacuje się na 1-3% rocznie, dzięki czemu po 10 latach możliwe do uzyskania plony mogą być nawet o 30% niższe.
Rolnicy pytali, czy używanie do siewu nasion z własnego rozmnożenia jest legalne. Usłyszeli, że właściciel (hodowca) odmiany ma wyłączne prawo do wytwarzania lub rozmnażania, przygotowania do rozmnażania, oferowania sprzedaży, sprzedawania jego materiału siewnego, w tym eksportu i importu oraz przechowywania materiału siewnego. Profesor Janusz Prusiński zaznaczył, że rolnik kupując kwalifikowany materiał siewny zbiera z niego plon, który może legalnie przeznaczyć na jakiekolwiek cele, jednak poza siewnymi. Ciekawym wątkiem dla rolników okazały się odstępstwa rolne przy wykorzystaniu materiału ze zbioru odmiany chronionej wyłącznym prawem, jako materiału siewnego. - Za wysianie nasion niekwalifikowanych odmiany chronionej należy hodowcy zapłacić mniej więcej połowę stawki tzw. opłaty licencyjnej. Za każdy kilogram wysianego ziarna zbóż kwota ta wynosi kilka groszy i należy ją przesłać na konto hodowcy, właściciela odmiany bez wezwania w ciągu 30 dni od daty wysiewu. Jest to ustawowy obowiązek rolnika korzystającego z odstępstwa rolnego - mówił profesor Prusiński. Dodał też, że do wnoszenia opłat zobowiązani są rolnicy: w przypadku odmian ziemniaków - posiadacze gruntów rolnych o powierzchni 10 ha i więcej; w przypadku pozostałych odmian roślin chronionych na poziomie krajowym i dopuszczonych do odstępstwa rolnego - posiadacze gruntów rolnych o powierzchni 25 ha i więcej; w przypadku pozostałych odmian roślin chronionych na poziomie wspólnotowym UE i dopuszczonych do odstępstwa rolnego - posiadacze gruntów rolnych o powierzchni 30 ha i więcej. Rolnicy poznali też stawki dopłat do 1 ha powierzchni obsianych materiałem siewnym kategorii elitarnej lub kwalifikowanej. 100 zł dopłat rolnik uzyska do1 ha w przypadku obsiania zbożem, mieszankami zbożowymi i pastewnymi, 160 zł otrzyma do ha obsianego roślinami strączkowymi, a 500 zł do obsiania 1 ha ziemniakami.
Profesor Prusiński zaznaczył, że aby uzyskać pożądane cechy materiału siewnego roślin strączkowych, nasiona siewne powinny być określonej odmiany, zdrowe, nieuszkodzone, nieprzesuszone, o wysokiej zdolności kiełkowania i zaprawiane. O zdrowotności zebranych nasion decydować będą: niezainfekowany materiał siewny, chemiczna ochrona plantacji, zwłaszcza w przypadku warunków pogodowych sprzyjającym infekcjom, warunki zbioru i postępowanie z plonem bezpośrednio po zbiorze. Profesor omówił też warunki i czas przechowywania nasion siewnych roślin strączkowych. - Nasiona o wysokiej żywotności i wigorze uzyskanych podczas dojrzewania mają później dłuższy okres życia w dobrych warunkach przechowalniczych. Zebrane przed dojrzeniem mają krótszy okres życia, nasiona mające po sprzęcie obniżoną LZK szybciej ją tracą niż nasiona tego samego gatunku o dużej żywotności. Warunki zbioru i rozmiary uszkodzeń mechanicznych skracają długość życia przez naruszenie izolacji wewnętrznej nasienia od środowiska. Suszenie i wilgotność nasion powinna odbywać się powoli i nie mniej jak do 13-14%, a obecność na nasionach mikrobów, na i w dobrych jakościowo nasionach dominują bakterie, w gorszych natomiast grzyby, a razem wpływają one ujemnie na długość życia nasion - mówił Janusz Prusiński.
W dalszej części konferencji rolnicy mieli okazję zobaczyć, jak wyglądają wyniki przeprowadzonych doświadczeń terenowych nad stosowaniem koncentratów z krajowych źródeł białka roślinnego w Wytwórni Pasz Morawski. Wyniki omówił prezes wytwórni Andrzej Morawski. Doświadczenie przeprowadzone zostało w ramach zadania 4.2 Ocena możliwości stosowania krajowych źródeł białka w gospodarstwach tradycyjnych i ekologicznych. Andrzej Morawski opowiadał, że w 2013 roku jego wytwórni powierzone zostały zadania związane z produkcją koncentratów kontrolnych i doświadczalnych oraz wdrożenie doświadczeń terenowych nad stosowaniem wyprodukowanych koncentratów u rolników indywidualnych. Produkcja koncentratów kontrolnych wykonana została na bazie śruty sojowej poekstrakcyjnej, koncentratów doświadczalnych na bazie roślin strączkowych, śruty poekstrakcyjnej rzepakowej i DGS kukurydziany. Na podstawie rozeznania możliwości przeprowadzonych rozmów z rolnikami określono ramowy plan doświadczeń terenowych.
W celu sprawnego przeprowadzenia doświadczeń, zapewnienia poprawnej metodyki oraz wykorzystania wiedzy i doświadczenia w kontaktach z rolnikami, poproszeni do współpracy zostali prof. Marek Adamski, u którego doświadczenia prowadzone były na drobiu oraz Jan Korczyński, zootechnik, u którego doświadczenia prowadzone były na trzodzie chlewnej. Doświadczenia przeprowadzone zostały w dwóch etapach. W celu zapewnienia jakości i zdrowotności produkowanych koncentratów przeprowadzone zostały trzy badania laboratoryjne, a wśród nich kontrola on-line wartości pokarmowej, badania mikrobiologiczne zgodnie z polską normą i badanie na obecność GMO przeprowadzone przez akredytowane laboratorium zewnętrzne oraz badania mikrotoksyczne przeprowadzone przez Zakład Fizjologii i Toksykologii UKW w Bydgoszczy. Wytwórnia zleciła wykonanie badań materiałów paszowych użytych do wykonania kontrolnych i doświadczalnych w kierunku obecności genetycznie modyfikowanych organizmów.
Pierwsze doświadczenie przeprowadzone na trzodzie chlewnej rozpoczęto 11 kwietnia 2013 roku w gospodarstwie rolnym Janusza Jabkowskiego w miejscowości Żurawia (gm. Kcynia).
Badaniami objęto 40 sztuk warchlaków w wieku 10 tygodni. Zwierzęta zostały losowo podzielone na dwie grupy doświadczalne po 20 sztuk z uwzględnieniem równomiernego rozkładu płci oraz masy ciała w grupach.
Grupa kontrolna otrzymywała mieszankę z koncentratem zawierającym poekstrakcyjną śrutę sojową. Grupa doświadczalna otrzymywała mieszankę krajowego źródła białka roślinnego wykonaną z koncentratu zbilansowanego na bazie krajowych źródeł białka roślinnego. Doświadczenie trwało 120 dni. Dostęp do paszy oraz wody był nieograniczony. W trakcie doświadczenia przeprowadzono indywidualne ważenia. W analizie porównano koszty materiałów i dodatków paszowych użytych do produkcji koncentratów kontrolnych z udziałem poekstrakcyjnej śruty sojowej z kosztami materiałowymi dodatków paszowych użytych do produkcji koncentratów doświadczalnych.
Drugie doświadczenie rozpoczęto 27 maja 2013 roku w gospodarstwie rolnym Anny Piechowiak w Jaroszewie (gm. Żnin). Badaniami objęto 38 sztuk warchlaków w wieku 6 tygodni. Zwierzęta zostały losowo podzielone na dwie grupy doświadczalne po 18 sztuk z uwzględnieniem równomiernego rozkładu płci oraz masy ciała w grupach. Podobnie, jak w poprzednim doświadczeniu, zestawiono grupę kontrolną z doświadczalną. Zgodnie z konspektem podawano przygotowane z koncentratów pasze. Przeprowadzono trzykrotne ważenia kontrolne. Odstawione tuczniki podlegały ocenie poubojowej i były sprzedawane o niższej masie ciała. Doświadczenie trwało 108 dni. Dzięki zaangażowaniu prezesa Gminnej Spółdzielni Zdzisława Krycha nawiązana została współpraca z ubojnią i masarnią Gminnej Spółdzielni w Kcyni. Dokonano tam uboju świń z doświadczenia pierwszego prowadzonego u Janusza Jabkowskiego. Porównanie jakości tusz wypadło zdecydowanie na korzyść grupy doświadczalnej.
W analizie ekonomicznej produkcji koncentratów porównano koszty materiałów i dodatków paszowych użytych do produkcji koncentratów kontrolnych z udziałem poekstrakcyjnej śruty sojowej z kosztami materiałów i dodatków paszowych użytych do produkcji koncentratów doświadczalnych. W analizie przyjęto aktualne ceny materiałów i dodatków paszowych.
- W wyniku przeprowadzonego doświadczenia stwierdzono, że koszty surowcowe koncentratów z udziałem uwzględniające zwiększone zużycie paszy były o 18% niższe w przeliczeniu na 1 kg przyrostu. W wyniku przeprowadzonej oceny poubojowej tuczników z grupy doświadczalnej krajowego źródła białka roślinnego stwierdzono mięso o pożądanym zapachu, barwie czerwonej, mocnej i zwięzłej konsystencji, nie wodniste, charakteryzujące się kruchością i soczystością, umiarkowaną ilością tłuszczu śródmięśniowego. Określono je jako mięso o wysokiej jakości technologicznej i smakowej. Zagadnienie to wymagałoby dalszych badań - mówił Andrzej Morawski. Badania przeprowadzone przez jego Wytwórnię Pasz w kierunku organizmów genetycznie modyfikowanych pozwoliły stwierdzić, że pasze doświadczalne wykonane z KŹBR są wolne od GMO. Jest to, jak mówił Andrzej Morawski, jednym z walorów tych pasz i wymagałoby ich oznakowania.
Na zakończenie sobotniej konferencji rolnicy usłyszeli, że Wspólna Polityka Rolna na lata 2014-2020 kładzie większy nacisk na ekologizację produkcji rolnej. Od tego będą zależały dopłaty bezpośrednie. Konieczne będzie m.in. przeznaczenie w gospodarstwach o powierzchni powyżej 15 ha 5% gruntów ornych na uprawy proekologiczne. Z obowiązku tego będą jednak wyłączone gospodarstwa, w których 75% ziemi ornej zajmują uprawy strączkowe.
Na uwagę zasługuje fakt, że dwa tygodnie wcześniej, 1 lutego również w Strzelnie odbyła się konferencja dla rolników, która przebiegała pod hasłem Biologizacja, jako element integrowanej ochrony roślin oraz Biologizacja, jako element dobrostanu zwierząt.
W programie konferencji rozmawiano o integrowanej ochronie roślin - celach i korzyściach jej stosowania, mówiono też o uprawach konwencjonalnych i ekologicznych oraz probiotechnologii w uprawie warzyw, o zastosowaniu probiotycznych preparatów w integrowanej uprawie kukurydzy i ziemniaków, o zdrowym rolnictwie, jako ekonomicznym rolnictwie. Mówiono także o naturalnych rozwiązaniach w chowie zwierząt oraz o biologizacji jako sposobie na dobrostan zwierząt. Udowadniano, że biologizacja jest przyjazna środowisku. Organizatorami konferencji byli: Klub Dobrego Rolnika w Strzelnie i Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie. Współorganizatorami były firmy: Skup i Sprzedaż Zwierząt Rzeźnych i Hodowlanych Sylwestra Woźnieckiego ze Szczeglina (gm. Mogilno), Oerlemans Strzelno, Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska Cuiavia z Inowrocławia oraz Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Piotr Glanc ze Strzelna, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, Przedsiębiorstwo Nasienne Rolnas, Wytwórnia Pasz Morawski Żurawia oraz Prem-Vit Piotra Frątczaka z Inowrocławia.
Więcej zdjęć w naszej galerii oraz film (zakładka Filmy).
Magdalena Lachowicz
Pałuki nr 1149 (8/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze