Sanepid wydał nakaz zamknięcia wodociągu w Krzyżannie. Od czerwca gmina dostarcza wodę pitną beczkowozem. Po zamknięciu wodociągu mieszkańcy boją się jednak, co dalej z praniem czy myciem. Niektórzy mają także podłączoną wodę do pieców centralnego ogrzewania. Dyrektor Arkadiusz Grobelski zapewnia, że zimą zamiast wody z beczkowozu gmina może dostarczać wodę butelkowaną, która nie będzie zamarzała. Tymczasem nic nie wskazuje na to, by studnia głębinowa została wybudowana wcześniej niż w przyszłym roku.
Jedna z najstarszych mieszkanek budynku Krzyżanna 8 Leokardia Kubiaczyk nie wyobraża sobie, że w kranach przestanie lecieć woda fot. Damian Stawski PO SKAŻENIU WODY BECZKOWÓZ
W ubiegłym tygodniu w artykule W przyszłym roku wybudują studnię pisaliśmy o planach burmistrza Mogilna Leszka Duszyńskiego na wykonanie projektu i budowę w przyszłym roku studni głębinowej głównie dla mieszkańców budynku wielorodzinnego nr 8 w Krzyżannie (sołectwo Strzelce).
Po decyzji Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Mogilnie o skażeniu bakteriologicznym prywatnego wodociągu w Krzyżannie, gmina od początku czerwca zaczęła dowozić mieszkańcom wodę beczkowozem - głównie do picia. Nadal jednak skażona woda z wodociągu była do dyspozycji mieszkańców, a gmina przestrzegała ich o konieczności jej przegotowania przed spożyciem.
Przypomnijmy, że gmina rozważała jeszcze wybudowanie nowej nitki wodociągu, pociągniętej do Krzyżanny z miejscowości Góra. To jednak byłaby inwestycja nieopłacalna dla gminy ekonomicznie. Koszty budowy wodociągu byłyby dużo wyższe niż budowy studni głębinowej i niewspółmierne do liczby osób korzystających z wody.
ZAMKNĄ CAŁKOWICIE
Tymczasem w środę 9 sierpnia mieszkańcy Krzyżanny mieli usłyszeć druzgocącą dla nich informację. Jak mówili, jakiś z pracowników mogileńskiego sanepidu miał im przekazać informację o całkowitym zamknięciu wodociągu, co ma nastąpić 31 sierpnia. Taką informację przekazał reporterowi Pałuk sołtys Strzelec Mariusz Ostrowski, dlatego w czwartek 10 sierpnia spotkaliśmy się z mieszkańcami budynku wielorodzinnego w Krzyżannie.
Mieszkanka Krzyżanny Wiesława Poturalska nie wyobraża sobie dalszego funkcjonowania bez wody płynącej z wodociągu i czekania przez tyle miesięcy na budowę studni głębinowej dopiero w przyszłym roku. - To nie jest XV wiek. Wodę do picia to ja rozumiem, żeby pobierać z beczkowozu, ale wodę do bojlera, ogrzewania centralnego czy do prania? - pytała zdenerwowana.
Ręka Wiesławy Poturalskiej jest cała żółta po wyjęciu filtru oczyszczającego wodę z wodociągu fot. Damian Stawski MONTOWALI FILTRY, ALE WODĘ MIELI
Wiesława Poturalska twierdzi, że woda w wodociągu, mimo iż jest zanieczyszczona, nadal jednak się przydaje. - Póki co przy tak złym stanie wody jakoś się ratujemy - dodała. Mieszkańcy montują bowiem przy pralkach, bojlerach czy przy samej hydroforni specjalne filtry oczyszczające wodę. Mimo że dość szybko filtry zużywają się, to przynajmniej na jakiś czas służą, by mieszkańcy mogli się przynajmniej umyć czy wyprać rzeczy. Mieszkanka pokazała nam jeden ze zużytych już filtrów - był cały żółty. - Filtr po prostu robi się żółty, ten jest akurat już suchy, ale normalnie robi się taki kisiel - mówiła.
Do rozmowy przyłączyły się również inne mieszkanki: Marianna Nowak, Barbara Nowakowska i Mariola Kubiaczyk. Wszystkie potwierdziły słowa wypowiedziane przez Wiesławę Poturalską: - Wszystko jest dobre, tylko, żebyśmy tej wody nie nosili. Nie wyobrażamy sobie jednak czekać za studnią do następnego roku. Co będzie zimą?
Jak dowiedzieliśmy się od mieszkanek, właścicielem wodociągu jest przedsiębiorstwo Anwit sp. z o.o. z Krzyżanny. Sytuacja wygląda tak, że mieszkańcy od 2015 r. nie płacą za wodę z wodociągu, która już wcześniej była w nie za dobrym stanie. Właściciel wodociągu jednak dalej wodę mieszkańcom udostępnia. Poinformował ich jednak, że jeżeli otrzyma nakaz zamknięcia wodociągu, to to zrobi. Mieszkanki go rozumieją.
- Nie będzie przecież płacił kar. Trudno go nie zrozumieć - mówiła Wiesława Poturalska.
Udało nam się porozmawiać również z jedną ze starszych mieszkanek budynku Leokardią Kubiaczyk, która w listopadzie skończy 80 lat. Jak przyznaje, ma problemy z chodzeniem i ta sytuacja z wodą jej tego nie ułatwia. Sama nie jest w stanie przynieść sobie wody z beczkowozu.
- 30-40 lat woda tu była jak pamiętam. Ja mam chore nogi, człowiek nie jest w stanie zejść i przynieść sobie wody. Nawet po chleb muszę prosić kogoś, by mi przyniósł - mówiła.
Póki co mieszkańcy budynku nr 8 w Krzyżannie wodę pitną muszą czerpać z beczkowozu podstawianego przez gminę. Nabiera ją Wiesława Poturalska. Liczą jednak, że gmina jeszcze w tym roku zapewni im wodę, przynajmniej ze studni głębinowej. fot. Damian Stawski WODOCIĄG BĘDZIE ZAMKNIĘTY
Dyrektor sanepidu Urszula Piwek-Brejecka przebywała akurat na urlopie wypoczynkowym, ale 11 sierpnia rozmawialiśmy z pracownicą sanepidu Małgorzatą Żywicą. Ta jednak powiedziała reporterowi, że odpowiedź na pytanie o zamknięcie wodociągu wymaga szerszych wyjaśnień konsultowanych z przebywającą na urlopie panią dyrektor. Uzyskaliśmy jednak potwierdzenie, że rzeczywiście została wydana dyspozycja o zamknięciu wodociągu. Pracownica zobowiązała się do pełnej odpowiedzi na środę 16 sierpnia. Odpowiedź tę prezentujemy obok.
BĘDZIE WODA BUTELKOWANA
Dyrektor wydziału gospodarki komunalnej i przestrzennej Arkadiusz Grobelski zapewnił reportera 11 sierpnia, że mieszkańcy zimą nie zostaną pozostawieni sami sobie.
- Zimą akurat nie ma się czego bać. Mogę tutaj przytoczyć przykład Wylatowa, gdy w czasie budowy wodociągu w okresie zimowym zapewnialiśmy wodę butelkowaną - mówił dyrektor. Wtedy reporter Pałuk zwrócił uwagę, że mieszkańcy obawiają się o coś bardziej dla nich istotnego. Wodociąg bowiem dostarczał wodę do bojlerów, automatów czy nawet ogrzewania centralnego mieszkańców. Dyrektorowi początkowo trudno było odpowiedzieć na to pytanie. Nie otrzymaliśmy również deklaracji, że inwestycję budowy studni głębinowej gmina wykona szybciej.
- Jeżeli mieszkańcy mają bojlery i automaty podłączone, to niestety będzie trzeba to odłączyć. My nie możemy puścić do tego wodociągu wody, skoro nie nadaje się do użycia. Dopóki nie wybudujemy nowego zasilania, musimy dostarczać wodę poprzez beczkowóz i wodę butelkowaną. Będą musieli sobie mieszkańcy jakoś radzić, dopóki my nie załatwimy tej sprawy - mówi dyrektor Grobelski.
INWESTYCJA PRIORYTETEM
Burmistrz Leszek Duszyński w rozmowie telefonicznej zapewnił, że opracowanie dokumentacji projektowej studni głębinowej będzie zlecone jak najszybciej, tak samo jak i wykonanie tej inwestycji. Nie padła jednak konkretna deklaracja, kiedy to się stanie.
- Zadaniem gminy jest dostarczenie wody i my tę wodę dostarczamy. Rozważaliśmy podłączenie z Góry albo studnię. Ten projekt będziemy jak najszybciej zlecać, żeby mieszkańcy mieli jak najszybciej wodę. To jest dla nas priorytet - podkreślił burmistrz.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1331 (33/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze