Reklama

Bronią zwolnionej nauczycielki

Słaboszewo, szkoła, nauczycielka, dyrekcja, NSP
    Bronią zwolnionej nauczycielki
     - Jaka jest moralność tych władz, ja się pytam? - podkreślała radna Danuta Koziołkiewicz-Fiuta, oceniając postępowanie dyrekcji szkoły i zarządu stowarzyszenia prowadzącego szkołę w Słaboszewie.

- ”Tak się po prostu nie robi, bo to jest nieprzyzwoite i bulwersujące” - komentowała sprawę radna Danuta Koziołkiewicz-Fiuta fot. Roman Wolek

     OFIARA POMÓWIEŃ?
     Na sesji Rady Gminy w Dąbrowie 30 czerwca Władysław Domagalski, przewodniczący RG odczytał pismo, które wpłynęło do Rady Gminy w obronie Alicji Sadrakuły, nauczycielki Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Słaboszewie. Autorzy pisma informują, że są zbulwersowani działaniami zarządu stowarzyszenia Zjednoczeni, prowadzącego szkołę w tej miejscowości. Uważają, że Alicja Sadrakuła padła ofiarą pomówień, oszczerstw i złej polityki kadrowej w szkole. Twierdzą, iż nie zgadzają się na niszczenie dobrej opinii o nauczycielce, która w tej szkole pracuje 34 lata i jest dobrym nauczycielem i wychowawcą. Jednak wypowiedziano jej umowę o pracę krótko przed emeryturą.
     - Tak się nie żyje z ludźmi w małym środowisku - skomentowano w piśmie, pod którym znajdują się 53 podpisy.
     Na to pismo Władysław Domagalski wysłał odpowiedź do nauczycielki z informacją, że Rada Gminy nie ma kompetencji do ingerowania w wewnętrzne sprawy stowarzyszenia prowadzącego szkołę niepubliczną. Jednak poinformował, że na najbliższej sesji przedstawi treść pisma.
     NIEPRZYZWOITE I BULWERSUJĄCE
     Po odczytaniu pisma i odpowiedzi na sesji odbyła się dyskusja w tej sprawie. Radna, dyrektorka Niepublicznej Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi i Oddziałem Przedszkolnym w Parlinie oraz Niepublicznego Gimnazjum z Oddziałami Integracyjnymi w Parlinie Danuta Koziołkiewicz-Fiuta stwierdziła, że rzeczywiście pod względem prawnym Rada nie może pomóc tej nauczycielce. Podkreśliła jednak, że są rzeczy i sprawy, których nie wypada robić. Dodała, iż nie powinno się zwalniać nauczyciela 1,5 roku przed tym, jak może ona przejść na świadczenie kompensacyjne.
     - Tak się po prostu nie robi, bo to jest nieprzyzwoite i bulwersujące dla mnie - komentowała radna Koziołkiewicz-Fiuta. Zastanawiała się także, gdzie jest jakaś solidarność w zawodzie nauczycielskim i twierdziła, że nie wyobraża sobie, aby w szkole w Parlinie w taki sposób wysłać kogoś na bruk. Według radnej, nie ma znaczenia czy się kogoś lubi czy nie, ale trzeba mieć na uwadze względu ludzkie i moralne.
     - Jaka jest moralność tych władz, ja się pytam? - podkreślała Danuta Koziołkiewicz-Fiuta i tłumaczyła, że jeśli nie ma pracy dla tej nauczycielki, to dałaby jej np. zajęcia świetlicowe czy cokolwiek, żeby mogła sobie dopracować. Dodała, że może mieć jedynie prośbę do wójta, który był w tym stowarzyszeniu, aby poprosił i jakoś przemówił tym ludziom. Zapewniała, iż wie, że nauczycielka ma teraz sprawę w Sądzie Pracy, ale obawia się, że od września będzie bez środków do życia i pewnie pójdzie na zasiłek dla bezrobotnych. Oceniała jednak, iż zna wiele wyroków w Sądzie Pracy i wydaje jej się, że nauczycielka zostanie przywrócona do pracy.
     - Ale jak tak można robić? No jak? Ja bym tak nie mogła, wiecie, naprawdę bym nie mogła, mając charakter jaki mam. Nigdy w życiu bym nie pozwoliła, żeby człowiek, który przepracował w tej szkole od początku nie miał szansy dopracować do emerytury - komentowała radna Koziołkiewicz-Fiuta dodając, że zabrakło w tym konflikcie mediatora.
     POWINNI POMÓC
     Wójt Marcin Barczykowski przyznał, że zna tę sytuację i też go to bulwersuje. Rozmawiał na ten temat z dyrektor szkoły i prezes stowarzyszenia. Jednak, jak stwierdził, przedstawiciele szkoły nie chcieli o tym słyszeć, aby dać zatrudnienie nauczycielce na dalsze 1,5 roku. Wójt przypominał, że gdy robiono reformę szkół, to założenie było takie, żeby nikt nie stracił pracy i udało się to zrealizować. Opowiadał, iż zna część powodów zwolnienia nauczycielki, ale nie może w szczegółach opowiadać o tym na sesji, a jego argumenty, by nadal utrzymać zatrudnienie dla nauczycielki, nie znalazły posłuchu we władzach szkoły. Na razie sprawa jest w sądzie, ale według wójta Barczykowskiego rezultat niczego nie załatwi, bo nawet jeśli szkoła przegra i okaże się, że jakoś uchybili wypowiedzeniu, to mogą dać kolejne wypowiedzenie.
     - Uważam, że szkoła powinna się poczuwać do obowiązku pomocy temu nauczycielowi - mówił Marcin Barczykowski.
     MOŻE UPAŚĆ
     Radna Elżbieta Milczarek oceniała, że jeśli ci rodzice, którzy podpisali petycję przeniosą dzieci do Dąbrowy, to cała szkoła w Słaboszewie upadnie.
     Grzegorz Nowak zwracał uwagę, że pod petycją są podpisani rodzice dzieci, których ta nauczycielka uczyła i nadal uczy. Zmienił się zarząd w stowarzyszeniu i według radnego Nowaka, nauczycielka ta komuś przeszkadza.
Radna Marta Błaszczak mówiła o tym, że nawet jeśli było tam coś nie tak, to nie robi się tak, aby 1,5 roku przed emeryturą zwalniać nauczycielkę. Jak zapewniała, na pewno sama nie chciałaby być w takiej sytuacji.
     W poniedziałek 4 lipca w Urzędzie Gminy w Dąbrowie miało się odbyć spotkanie w tej sprawie, w którym mieli wziąć udział: wójt, przedstawiciele komisji oświaty Rady Gminy, dyrektor szkoły w Słaboszewie, prezes stowarzyszenia prowadzącego szkołę oraz zwolniona nauczycielka. Termin spotkania przeniesiony został jednak na dziś, 7 lipca.
     W OBRONIE GODNOŚCI
     Na temat zwolnienia nauczycielki nie chciała z nami rozmawiać Anna Pomianek, dyrektor Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Słaboszewie. - Nie chcę tego komentować, dopóki nie rozstrzygnie tej sprawy Sąd Pracy - powiedziała Pałukom dyrektor szkoły.
     Alicja Sadrakuła powiedziała nam, że informacje, które zawarła w swoim pozwie sądowym mogą doprowadzić nawet do tego, że sąd może rozwiązać Niepubliczną Szkołę Podstawową w Słaboszewie. Jak zaznaczyła, nie może być zgody na deptanie ludzi tak, jak w jej przypadku oraz, że w procesie sądowym występuje także w interesie innych osób, które mają prawo w godny sposób, po wielu latach pracy, odejść na świadczenia emerytalne.
     Do tematu wrócimy w Pałukach.

Roman Wolek

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1273 (27/2016)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości