Handlowcy z Przyjezierza mieli we własnym zakresie pobudować tak samo wyglądające pawilony handlowe, a w zamian otrzymać 10-letnie dzierżawy terenu. W umowie, po 10 latach pawilony miałyby przejść na własność gminy. A na grunty ogłoszony zostałby przetarg nieograniczony, do którego mogliby też przystąpić obecni dzierżawcy. Handlowcy nie zgodzili się na propozycję gminy. W związku z tym umowy na dzierżawę zostały z nimi rozwiązane, a handlowcy musieli rozebrać swoje punkty handlowe i zdać dzierżawioną od gminy działkę.
Zaczęło się od tego, że na obszarze letniskowym w Przyjezierzu, gmina Jeziora Wielkie już w 2018 roku prowadziła prace nad koncepcją zagospodarowania przestrzennego terenu. Chodziło o działki handlowe tak zwanego targowiska. Są to tereny znajdujące się przy drodze głównej (ul. Świerkowa). Działki dzierżawione są przez handlowców, którzy w okresie wakacyjnym prowadzili swój biznes poprzez sprzedaż lodów, zabawek, odzieży, czy alkoholu.
Działania gminy podjęte zostały przez nieżyjącego wójta Zbysława Woźniakowskiego, który wyszedł naprzeciw oczekiwaniom letników, którzy wielokrotnie wskazywali, by poprawić estetykę wczasowiska. Do tej pory główna ulica Przyjezierza nie wyglądała zbyt ciekawie. Większość postawionych przez handlowców punktów nie wyglądała estetyczne i nie wpływała na korzystny wizerunek letniska. Koszt wykonania koncepcji wynosił wówczas 47.232 zł brutto. Po śmierci wójta Woźniakowskiego sprawami związanymi z zagospodarowaniem terenów w Przyjezierzu zajął się obecny wójt Dariusz Ciesielczyk. W planach gminy było w 2018 roku postawienie jednolitych pawilonów, które stworzyłyby tzw. pasaż handlowy. Wiązało się to z kosztami dla ówczesnych dzierżawców.
Właściciele punktów handlowych na dzierżawionych od gminy działkach sprzeciwiali się z działaniom władz gminy. Już w sierpniu 2017 r. siedmioro dzierżawców wystosowało pismo do Rady Gminy w Jeziorach Wielkich, które trafiło wówczas do rąk ówczesnego przewodniczącego Rady Gminy Dariusza Ciesielczyka. Dzierżawcy wskazywali, że od wielu lat prowadzą na terenie wczasowiska działalność gospodarczą. Ponieśli szereg nakładów związanych z przystosowaniem tych działek do prowadzenia na nich działalności gospodarczej, gdyż wydzierżawione przed laty działki nie były uzbrojone. Handlowcy sami na własny koszt budowali i doprowadzali media, wodno - kanalizacyjne, instalacje elektryczne. Najdroższa ich zdaniem okazała się budowa sieci kanalizacyjnej. Podkreślają, że jako pierwsi stworzyli całą infrastrukturę na terenie, który nie był wówczas w ogóle przystosowany do jakiejkolwiek inwestycji. - Dzisiaj większość z nas stanie przed widmem utraty dorobku naszego życia, jaki stworzyliśmy na tym terenie, tylko dlatego, że przy przetargu może pojawić się ktoś, kto nas przelicytuje i przyjdzie na gotowe bez żadnych dodatkowych kosztów – twierdzili wówczas dzierżawcy.
Zdaniem dzierżawców podejmowane przez gminę działania zmierzające do wprowadzenia planu zagospodarowania przestrzennego winny uwzględniać szereg istotnych okoliczności. Handlowcy obawiali się wówczas, iż planowane przedsięwzięcie może wiązać się z realizacją inwestycji, w których nie zostaną uwzględnione ich interesy, ani potrzeby lokalnej społeczności. Zwracali się do radnych z wnioskiem o dokonanie analizy przygotowywanej koncepcji zagospodarowania przestrzennego terenu wokół Jeziora Ostrowskiego w Przyjezierzu i uwzględnienie możliwości dalszej dzierżawy gruntów pod obiekty gastronomiczne oraz małą działalność, bądź rozparcelowania działek i sprzedaży ich w celu kontynuowania działalności. Zaznaczyli, że każdy z nich jest zainteresowany kupnem działki, na której aktualnie prowadzi działalność gospodarczą.
![]() |
| Wszystkie punkty handlowe znajdujące się na działce gminnej przy ul. Świerkowej musiały zostać do 30 września rozebrane fot. Paweł Lachowicz |
Zdaniem handlowców przed przystąpieniem do przygotowywania koncepcji należało przeprowadzić konsultacje społeczne i możliwość zajęcia przez nich stanowiska w tej sprawie. Podkreślali też, że na etapie przystąpienia do wprowadzenia planu może się okazać, iż projekt zmierza do realizacji inwestycji, która nie leży w interesie społecznym. Tego pisma jednak radni nie otrzymali od przewodniczącego.
W 2018 roku odbyły się 2 spotkania z handlowcami w Urzędzie Gminy na wniosek Dariusza Ciesielczyka. Omawiany był wówczas stan istniejących w ciągu drogi powiatowej pawilonów handlowych. Chodziło głównie o nieestetyczny wygląd niektórych z nich oraz ich różnorodność. Dariusz Ciesielczyk przedstawił dzierżawcom plan wyrównania obiektów. Wszystkie nowo powstałe pawilony miałyby być jednakowe, tworząc jednolitą zabudowę. Zdaniem władz gminy wystawianie towaru zajmuje dużo miejsca. Wtedy brakuje swobodnego przejścia dla przechadzających się letników. W związku z tym były plany, by przesunąć obiekty o 4 metry w głąb. Wzdłuż istniejącego chodnika miałby powstać około metrowy pas zieleni, a tuż za nim kolejny chodnik dla kupujących. Taki ruch miałby usprawnić przemieszczanie się pieszych idących na plażę i letników robiących zakupy przy stoiskach. Ponadto przedsiębiorcy poinformowani zostali, że plany gminy są takie, by to oni we własnym zakresie pobudowali w jednym rzędzie nowe obiekty (wszystkie jednakowe), co poprawiłoby znacznie infrastrukturę, a w zamian otrzymają 10-letnie dzierżawy terenu. W umowie, po 10 latach dzierżawy terenu pawilony miałyby przejść na własność gminy. A na grunty ogłoszony zostałby przetarg nieograniczony, do którego mogliby też przystąpić obecni dzierżawcy. I to tej właśnie propozycji gminy sprzeciwiają się handlowcy. Nie mogli zrozumieć, dlaczego postawione przez nich nowe pawilony, za ich własne pieniądze, po 10 latach miałyby stać się własnością gminy. - My wszyscy mamy tam postawić pawilony. Nie mamy żadnego pojęcia jakie to będą koszty. Przyłącza, które mogą nie wystarczyć. Mamy przed pawilonami położyć kostkę. To są ogromne koszty. Dla nas najważniejszą rzeczą jest to, ile nas będzie to kosztowało - pytała na jednym ze spotkań Bogumiła Gliwińska. Natomiast zdaniem Anety Słowińskiej 10 lat dzierżawy to jest dla handlowców stanowczo za mało czasu. - To jest dla nas krótki czas. Łącznie z tego handlu w okresie letnim przez 3 miesiące i 10 lat dzierżawy robi się zaledwie 2,5 roku. Podatek jest płacony cały rok i opłaty dzierżawy. A korzyści z tego czerpiemy tylko przez 2,5 roku. Wiec ten okres dzierżawy jest stanowczo za krótki – mówiła wówczas. Dariusz Ciesielczyk twierdził, że handlowcy sami najlepiej wiedzą, czy stać ich na taki wydatek, czy wejdą czy nie w porozumienie z gminą. - Ja nie wiem, jakie państwo dochody osiągacie rocznie. Czy wam się to opłaca, czy nie. Ja uważam, że 10 lat dzierżawy, to jest uczciwa propozycja. Bo ja bym chciał mieć cokolwiek zagwarantowane na 10 lat. Ja również zajmowałem się handlem samochodami i również czasami traciłem, a państwo wiecie, jakie macie dochody. Chcemy w to Przyjezierze zainwestować w taki sposób, żeby przyciągnąć turystów - mówił Dariusz Ciesielczyk. Handlowcy uważali, że stawiani są przez gminę pod ścianą. Wyliczali przy tym, że projekt został im narzucony i projektant też, którego notabene opłaca gmina. Zdaniem Dariusza Ciesielczyka spotkania z handlowcami były zorganizowane po to, żeby uzgodnić, jak to wszystko ma wyglądać. Zaprzeczał jakoby gmina narzucała projekt. Tłumaczył, że spotykał się z handlowcami po to, żeby przedstawić jaką ma wizję, by Przyjezierze ładnie wyglądało. Prowadzący działalność sprzedaży lodów Wiesław Bigoś przypominał, że gmina wcześniej zatwierdziła takie, a nie inne projekty pawilonów, które obecnie stoją w Przyjezierzu. Wspomniał, że wcześniej zaakceptowany został projekt obiektu, który postawiła Aneta Słowińska. - Gmina widziała ten projekt, jak obiekt będzie wyglądał i go zatwierdziła. Więc nie można powiedzieć, że wzięło się to z kapelusza, ani spod ziemi. Mówi pan, że za rok może pana nie być, więc za rok możemy spotkać się z innym problemem. Inna koncepcja, kogoś innego. Zdaniem Dariusza Ciesielczyka właśnie dlatego zorganizowane zostały rozmowy, by najpóźniej w październiku 2018 r, podpisać z obecnymi dzierżawcami 10 letnie umowy. - Jak państwo przystąpicie do tego projektu. Podpisujemy, że realizacja będzie w 2019 roku i państwo realizujecie i macie zapewnioną umowę na 10 lat. Ja wyciągam do państwa rękę i chcę wam pomóc. Pani projektant nie narzucaliśmy, po prostu poprosiliśmy o przygotowanie wizualizacji. Jak będzie to lepiej wizualnie wyglądało to również będzie dla państwa korzyść jak więcej ludzi przyjedzie - tłumaczył Dariusz Ciesielczyk. Dodał, że można zlecić wykonanie dwóch wizualizacji, po ich wykonaniu spotkać się ponownie i handlowcy będą mieli możliwość sami ocenić, który projekt jest godny ich uwagi. Handlowcy domagali się klauzuli w umowie 10-letniej dzierżawy, że to oni będą mieli pierwszeństwo do dalszej dzierżawy. Dariusz Ciesielczyk poinformował zebranych, że i tak wtedy wzrośnie czynsz, ale jak przystąpią oni do przetargu to będą mieli pierwszeństwo dzierżawy. Tłumaczył, że nie będzie można po 10 latach przedłużyć umów bezprzetargowo. Ostatecznie handlowcy poinformowali, że chcą, by gmina zorganizowała spotkanie z projektantem, aby wspólnie uzgodnić, jak miałyby wyglądać pawilony oraz rozmieszczenie w nich pomieszczeń.
![]() |
| We wtorek, 4 października działka, na której wcześniej znajdowały się punkty handlowe została komisyjnie zdana przez handlowców i odebrana przez przedstawicieli Urzędu Gminy fot. Paweł Lachowicz |
W międzyczasie handlowcy przedstawili radnym swoje obawy. Zarzucali Dariuszowi Ciesielczykowi, że kiedy był przewodniczącym Rady Gminy pismo trafiło na jego ręce z adnotacją, że jest ono do wiadomości radnych gminy i nie zostało ono przestawione. W imieniu przybyłych trzech dzierżawców Wiesław Bigoś prosił radnych o dzierżawę terenów, które obecnie zajmują na 10 lat i bezprzetargowo - Działki te dzierżawimy już ponad 20 lat. Prosimy o możliwość dalszych dzierżaw bezprzetargowo na kolejnych 10 lat na dotychczasowych warunkach.– mówił Wiesław Bigoś. Dariusz Ciesielczyk przedstawił wówczas radnym informacje o koncepcji jednolitych miejsc handlowych - Po chwili wszystko się rozsypało. Nie wiem dlaczego. Jak mielibyśmy zrobić to uczciwie, to najlepiej zrobić przetarg i kto da więcej wchodzi na działkę. Nie wiem skąd powstała taka sytuacja, że teraz nagle wycofali się z propozycji. Próbują obejść to z innej strony. Chcieli się spotkać z panią projektant, a teraz nagle nie chcą się spotkać, nie chcą wiedzieć jakie są koszty. Ja uważam, że trzeba te budki wymienić, aby wyglądało to inaczej, a nie tak jak jest teraz, że każdy punkt z innej parafii. W takiej sytuacji, jeżeli handlowcy nie chcą, to wystawmy to na przetarg i to byłoby najlepszym rozwiązaniem – mówił wówczas Dariusz Ciesielczyk. Wiesław Bigoś wspomniał o sprzedaży przez gminę działek pod Pizzerią, sklepem Panda, czy pawilonu GOSiR. Zdaniem handlowców oni też są chętni do wykupu zajmowanych obecnie działek, wtedy będą gotowi pobudować równe pawilony, nawet murowane.
W 2020 roku sprawa przyjęła inny bieg. Wówczas dzierżawcom wygasły umowy. Wójt Dariusz Ciesielczyk ogłosił przetarg. Do przetargu stawiły się wyłącznie osoby zainteresowane, czyli dotychczasowi handlowcy. Po rozstrzygnięciu przetargu 10 lipca 2020 roku została podpisana umowa dzierżawy na 10 lat z jednym z dotychczasowych dzierżawców na całą działkę, ale z zastrzeżeniami, które były podane podczas przetargu i zawarte w umowie. Dzierżawcy mieli przedstawić do końca 2021 r. koncepcję wizualizacji oraz projekt na postawienie równych pawilonów handlowych do końca 2021 r. W umowie było również zawarte, iż postawione pawilony po zakończaniu 10 letniej dzierżawy miały stanowić własność gminy, a budowa tych pawilonów miała zostać wykonana do września 2022 r. Prace przy budowie pawilonu miały się rozpocząć najpóźniej 31 marca 2021 r, a zakończenie miało nastąpić 30 września 2022. Umowa z dzierżawcami była podpisana u notariusza i wszyscy dzierżawcy zobowiązali się, że wszystko będzie wykonane. Okazało się jednak, że do gminy nie dotarła ani koncepcja, ani plan zabudowy, więc zgodnie z umową wójt zerwał umowę dzierżawy i zgodnie z treścią umowy od stycznia naliczany jest dzierżawcy podwójny czynsz. W umowie zawartej w lipcu 2020 roku wymiar czynszu wynosił 61.300 netto. Zgodnie z niezachowaniem treści umowy w styczniu 2022 r. umowa została zerwana, a wymiar czynszu naliczany był handlowcom dwukrotnie. W rozmowie z jednym z dzierżawców usłyszeliśmy, że mają żal do wójta, gdyż wówczas panowała pandemia i ze względu na to nie mogli handlować. Wójt ich zdaniem nie przyjmował informacji o trudnym okresie. W rozmowie z wójtem Dariuszem Ciesielczykiem w maju usłyszeliśmy, że odbyło się spotkanie z dzierżawcami i miał im powiedzieć, że na własne życzenie mieli przetarg i na własne życzenie byli w takiej sytuacji - Wcześniej działka była podzielona między dzierżawiących i każdy płacił za swoją część dziś wspólnie wydzierżawili całą działkę – powiedział wójt. Dodał wówczas, że gdy nie dojdzie do porozumienia z dzierżawcami, to cała sprawa zakończy się procesem sądowym.
![]() |
| Do końca września wszystkie budki handlowe musiały zostać rozebrane fot. Paweł Lachowicz |
Ostatecznie część handlowców prowadziła swoją działalność w minionym sezonie wypoczynkowym. Składali się na czynsz dzierżawny, który w całej wysokości do gminy wpłacał Szymon Kociszewski, który miał podpisaną umowę dzierżawy na zespoloną już działkę. Jednak w związku z niewywiązaniem się z umowy, czyli nie pobudowaniem do 30 września jednolitego pawilonu handlowego handlowcy musieli rozebrać swoje punkty handlowe i opuścić gminną działkę. Dlatego już w ubiegłym tygodniu na działce przy ul. Świerkowej trwały intensywne prace rozbiórkowe. Wiesław Bigoś przeniósł swój punkt, w którym sprzedawał lody na kupiona wcześniej działkę przy ul. Bukowej. Bogumiła Gliwińska rozebrała budkę, w której sprzedawała alkohol i nie zamierza uruchamiać tego punktu w innym miejscu. Aneta Słowińska, która handlowała zabawkami i pamiątkami głównie z nadrukiem Przyjezierza szuka do nabycia innej działki pod swoją działalność. Co zamierzają zrobić i jakie mają plany pozostali handlowcy nie wiemy.
Tak, jak zapowiadał wójt Dariusz Ciesielczyk, 4 października w obecności części handlowców i przedstawicieli Urzędu Gminy – wójta Dariusza Ciesielczyka, sekretarz gminy Beaty Dobrochowskiej i referenta ds. gospodarki nieruchomościami i działalności gospodarczej Alicji Kopydłowskiej odbył się komisyjny odbiór gminnej działki. Spytaliśmy wójta, co gmina zamierza dalej poczynić na pustej już działce - Zobaczymy, ale prawdopodobnie będzie przetarg. Zakładam, że teraz będzie tak, jak wstępnie miało być, więc według naszego uznania. Jeżeli osoba zainteresowana się zgłosi i przedstawi koncepcję i wygra przetarg i my to zaakceptujemy, to będzie budował. Nie wiem, czy będzie to gastronomia, czy handel. Cokolwiek, byle to wyglądało ładnie. Najlepszym rozwiązaniem byłoby, jak gmina to postawiła, ale nas na taka inwestycję nie stać. Mamy dużo wydatków i nie weźmiemy żadnego kredytu – powiedział wójt Ciesielczyk.
Podczas spotkania, 4 października ustalono też, że dotychczasowi dzierżawcy spotkają się z wójtem, 21 października w sprawie ugody finansowej. Na poprzednich warunkach dzierżawcy płaciliby ponad 70.000 zł brutto, ale doliczone zostały im dodatkowe koszty. 25 października natomiast spotkają się z wójtem w sądzie na ugodowej rozprawie.
Paweł Lachowicz, 4 X 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze