Reklama

Burmistrz dostał dotację i nie przekazał jej na przedszkola

Radny Marian Mikołajczak mówił, że rodzice mają zastrzeżenia do burmistrza, że przez dwa miesiące nie wykonano dodatkowych zajęć w przedszkolu, a powinny one być. Pytał burmistrza, czy to prawda, że pieniądze gmina otrzymała, ale nie przeznaczyła zgodnie z przepisami na przedszkola - „Ja jestem święcie przekonany, że byśmy nie ruszyli z tym programem, bo te pieniądze poszłyby na coś innego” - mówił.

     fot. Magdalena Lachowicz

Strzelno, burmistrz. dotacja, przedszkole
     Burmistrz dostał dotację i nie przekazał jej na przedszkola
     Zdania są podzielone co do sposobu wykorzystania otrzymywanej z budżetu państwa dotacji na przedszkola publiczne. Według rodziców Joanny Kopińskiej i Marleny Kwiatkowskiej, mają one iść na organizację zajęć dodatkowych, zakupy w przedszkolu. Nie powinny iść na wypłaty dla nauczycieli, zapłatę za gaz, prąd, etc. Zdaniem burmistrza Matczaka i sekretarza Marka, dotacja może być przeznaczona na utrzymanie przedszkola, czyli na przykład na pensje nauczycielskie.

Przedstawicielki Rady Rodziców Przedszkola nr 1 w Strzelnie Joanna Kopińska (z lewej) i Marlena Kwiatkowska chciały usłyszeć od burmistrza Matczaka odpowiedź na pytanie, gdzie się podziała dotacja na przedszkola za wrzesień i październik. Jasna odpowiedź ze strony burmistrza nie padła.

         fot. Magdalena Lachowicz

     ZASADY
     Według Ministerstwa Edukacji Narodowej, każdy przedszkolak powinien mieć zapewniony dostęp do wszystkich zajęć prowadzonych w przedszkolu. Obowiązek przedszkolny wynosi 5 godzin, za które płaci gmina. Za każdą kolejną godzinę rodzice płacą po 1 zł. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, rodzice nie mogą płacić za godzinę tych zajęć więcej niż 1 zł, niezależnie od tego, w jaki sposób będą one prowadzone. Zagwarantowanie tej oferty należy do zadań samorządów gminnych i dyrektorów przedszkoli. Zajęcia dodatkowe w przedszkolu publicznym muszą być finansowane z budżetu przedszkola i nie mogą wiązać się z ponoszeniem dodatkowych opłat przez rodziców. Wszelkie próby uzyskania finansowania tzw. zajęć dodatkowych od rodziców są sprzeczne z obowiązującymi od września przepisami.
     Organizowanie zajęć przez rodziców możliwe jest jedynie poza godzinami pracy przedszkola. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje zmian w tym zakresie.
    Dyrektor organizuje zajęcia dodatkowe w ramach realizacji statutowych zadań przedszkola. Aby zorganizować prowadzenie tych zajęć, dyrektor może: powierzyć ich prowadzenie nauczycielom zatrudnionym w przedszkolu, zatrudnić nowych nauczycieli posiadających odpowiednie kompetencje do prowadzenia konkretnych zajęć lub podpisać umowę z podmiotem zewnętrznym na prowadzenie tych zajęć (nie zwalnia to dyrektora przedszkola z obowiązku zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa i opieki).
     Aby pomóc gminom w upowszechnieniu wychowania przedszkolnego, rząd przeznaczył na ten cel, w tym także na organizację zajęć dodatkowych od września 2013 r., dotację z budżetu państwa. Dotacja będzie przekazywana gminom nie tylko w tym roku, ale również w latach następnych. Na jednego przedszkolaka ta dotacja wynosi w tym roku miesięcznie 414 zł, począwszy od września.
     GDZIE SIĘ PODZIAŁA DOTACJA
     Rada Rodziców przy Przedszkolu nr 1 w Strzelnie zażądała od burmistrza Ewarysta Matczaka wyjaśnień, dlaczego we wrześniu i październiku w tym przedszkolu nie były realizowane zajęcia dodatkowe. W roku ubiegłym, zdaniem rodziców, dzieci miały możliwość odpłatnego korzystania z zajęć rytmiki, języka angielskiego, tańca, jak również wychowania fizycznego. Zmiany wprowadzone ustawą przedszkolną z 13 czerwca tego roku uniemożliwiają dzieciom korzystanie z zajęć na ubiegłorocznych zasadach.
    Rodzice słusznie twierdzili, że nie mogą we własnym zakresie sfinansować zajęć.
     Mówi o tym wyraźnie informacja zamieszczona na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej z 30 września tego roku: (...) publiczne przedszkole nie może pobierać od rodziców opłat innych, niż ustalone przez Radę Gminy zgodnie z zasadami określonymi w ustawie o systemie oświaty, nie więcej niż 1 zł za godzinę. Jeżeli świadczeniu rodziców usiłuje się nadać inną formę niż opłata, wykorzystując do tego m.in. cywilnoprawną formę darowizny, której wniesienie jest warunkiem organizowania zajęć dla określonej grupy dzieci, to nie jest to nic innego niż pobranie opłaty pod pozorem innej czynności prawnej. W takich przypadkach jest to nakłanianie do łamania prawa.
     Z DOTACJI POWINNO COŚ ZOSTAĆ
     Koszt ubiegłorocznych zajęć w Przedszkolu nr 1 wyniósł 56 zł miesięcznie na jedno dziecko. Gdyby wszystkie przedszkolaki uczestniczyły we wszystkich zajęciach, które realizowano w zeszłym roku, to koszt miesięczny realizacji tych zajęć wyniósłby 7.504 zł. Ustawodawca przewidział w ramach dotacji rekompensatę wpływów z tytułu zmniejszonych opłat wnoszonych przez rodziców. Szacuje się, że w skali kraju stanowi to 1/3 dotacji. W oparciu o dane uzyskane z Przedszkola nr 1, według szacunków rekompensata powinna wynosić od około 1.000 zł do 1.200 zł miesięcznie, w ubiegłym roku rodzice płacili za godzinę 1,50 zł, w tym roku 1zł. Na mocy wymienionej ustawy, na każdego przedszkolaka gmina winna uzyskać dotację celową w wysokości 414 zł (za wrzesień, październik, listopad i grudzień). W przeliczeniu miesięcznym jest to 103,50 zł na jedno dziecko. Licząc, iż obecnie do Przedszkola nr 1 uczęszcza 134 dzieci, we wrześniu dotacja powinna wynosić 13.869 zł.
     Z wyliczeń rodziców wynika, że gmina w związku z uzyskaniem dotacji ma możliwości finansowe zapewnienia dzieciom wszystkich zajęć dodatkowych, jak i zrekompensowania obniżonych wpływów z tytułu zmniejszonych opłat. Z kwoty dotacji powinno jeszcze zostać około 5.185 zł.
     ŁATAĆ DZIURY CZY ROZWIJAĆ SIĘ
     Przedstawicielki Rady Rodziców Joanna Kopińska i Marlena Kwiatkowska uczestniczyły we wspólnym posiedzeniu komisji Rady Miejskiej. Joanna Kopińska prosiła burmistrza o wyjaśnienie, dlaczego zajęcia dodatkowe we wrześniu i w październiku nie zostały uruchomione. Rodzice domagali się zapewnienia burmistrza, że od listopada ruszą zajęcia dodatkowe i burmistrz zaproponuje wydatkowanie pozostałej części dotacji. Przedstawicielki Rady Rodziców prosiły także o zaproponowanie Radzie Rodziców sposobu wydatkowania niewykorzystanej przez przedszkole dotacji za wrzesień i październik 2013 r.
     - Wnioskujemy również o zapewnienie naszym dzieciom wszystkich ubiegłorocznych zajęć, tj.: rytmiki, języka angielskiego, tańca i wychowania fizycznego. Chcemy również, aby prowadziły je osoby, które realizowały te zajęcia w zeszłym roku. Dzieci były zadowolone z ubiegłorocznych zajęć, my jako rodzice nie widzimy potrzeby jakichkolwiek zmian. Jeśli jednak planują państwo jakieś zmiany w tym zakresie, chcielibyśmy, aby skonsultowano z rodzicami te zmiany - mówiły.
     Przewodniczący komisji finansów Marian Mikołajczak pytał burmistrza, czy to prawda, że pieniądze gmina otrzymała, ale nie przeznaczyła zgodnie z przepisami na przedszkola.
     Sekretarz gminy Jarosław Marek przyznał, że rzeczywiście było trochę zamętu z wprowadzeniem nowego przepisu i całej dotacji na dziecko w przedszkolu. - Kwestia jest tego typu, że działania MEN są trochę pod publikę. Bo jest to uszczęśliwianie nas na siłę. Problem jest tego typu, że do tej pory z zajęć dodatkowych korzystały dzieci tych rodziców, którzy chcieli przekierowywać to dziecko na zajęcia. Teraz obowiązek dotyczy wszystkich dzieci i te zajęcia muszą być dostępne dla wszystkich dzieci. Ustaliliśmy, że od 4 listopada ruszymy z językiem angielskim i to jest na 100 procent. Jest problem z rytmiką, bo rytmika jest w podstawie programowej. Ta dotacja nie jest tylko na organizacje zajęć dodatkowych, lecz również na utrzymanie przedszkola - utrzymywał Jarosław Marek.
     Radny Mikołajczak był zdania, że pieniądze nie mogą być jednak przeznaczone na płace dla nauczycieli przedszkola, tylko na wzbogacanie oferty. Zdaniem radnej Ireny Pułkownik, w rozporządzeniu MEN jest podana cała gama, na co można przeznaczyć dotację. - W zasadzie na wszystko, oprócz remontów, łącznie z utrzymaniem nauczycieli - mówiła.
     Joanna Kopińska dopytywała: - Co z tą dotacja się stało i jak planujecie państwo wydatkować te pieniądze, które za wrzesień i październik dostaliście?
     Jarosław Marek upierał się, że tak jak wcześniej zaznaczał, dotacja nie jest przeznaczona wyłącznie na organizację zajęć dodatkowych w przedszkolu.
     Burmistrz Ewaryst Matczak tłumaczył, że za te godziny powyżej 5 godzin obowiązkowych, gmina może pobierać maksymalnie złotówkę. - Ale tym nauczycielom trzeba płacić i opłacamy to z naszego budżetu. Te pieniądze (z dotacji, przyp. mal) częściowo przeznaczone są na płace nauczycieli, bo nikt za nas nie dołoży, a częściowo będą to zajęcia dodatkowe - komentował burmistrz Matczak.
     Marian Mikołajczak dociekał, czy wprowadzenie zajęć dodatkowych z języka angielskiego od 4 listopada jest planem, czy jest efektem interwencji rodziców, którzy w ten sposób zaprotestowali przeciwko temu, że te zajęcia nie zostały uruchomione. Zdaniem burmistrza Matczaka, plan był ustalony wcześniej, po rozmowie z dyrektorami szkół i przedszkoli.
     - Pozwoli pan, że będę miał wątpliwości co do tego - skomentował wypowiedź burmistrza radny Mikołajczak.
     Zdaniem Joanny Kopińskiej, dotacja trafiła do Urzędu Miejskiego w Strzelnie i ma być przeznaczona na rozwój wychowania przedszkolnego i poprawienia warunków, w jakich edukują się dzieci, czyli trzeba robić coś ponadto, co było w zeszłym roku.
     - Nie po to państwo dało gminie dotację, żeby gmina robiła to, co do tej pory. Mamy szanse na to, żeby zrobić coś więcej. Te pieniądze mogą być przeznaczone nie na rytmikę, możemy wymyślić inny rodzaj zajęć, żeby te małe dzieci od najmłodszych lat edukować i zachęcić do tego, żeby przychodziły do przedszkola. Można za te pieniądze kupić meble, jakieś stoliczki, można zorganizować wyjazd. Można na wiele rzeczy wydać te pieniądze. Więc nie wydawajcie tych pieniędzy na wynagrodzenia, na rachunki za prąd, na zapłacenie ogrzewania. Wydajmy te pieniądze tak, jak dotacja powinna być wydana, bo musi ona być rozliczona - apelowała Joanna Kopińska.
     Radny Marian Mikołajczak tłumaczył, że na terenie kraju już zaczęły się kontrole NIK-u, bo samorządy jego zdaniem bardzo chętnie robią w ten sposób, że otrzymaną dotację najpierw przeznaczają na przedszkola, by na kolejnej sesji przerzucić te pieniądze np. na płace.
     - Kwota 414 zł jest również przeznaczona na rekompensatę obniżenia tej stawki do złotówki. Nie jest tak, że musimy wszystko wydać na organizację zajęć - utrzymywał Jarosław Marek.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1135 (46/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości