Mogilno, SPZOZ, Centrum Dializa, operator, dzierżawa
Burmistrz Duszyński chce szpitala w Mogilnie
Burmistrz jednak dodaje, ta decyzja nie może godzić w pracowników. Po raz kolejny w ciągu dwóch tygodni będzie głosowana na sesji powiatowej 29 czerwca zgoda radnych na wydzierżawienie majątku SPZOZ operatorowi Centrum Dializa sp. z o.o. Wczoraj na sesji miejskiej w Mogilnie doszło do ostrych zwarć między starostą Barczakiem a radnymi PO Baranem i Stochlińskim. Bronił starosty radny Molenda z PSL-u.
Za tydzień w środę 29 czerwca radni powiatowi ponownie zajmą się uchwałą w sprawie wydzierżawienia majątku SPZOZ w Mogilnie i przekazania szpitali we władanie firmy Centrum Dializa z Sosnowca.
Wczoraj, 22 czerwca na sesję Rady Miejskiej w Mogilnie został zaproszony starosta Tomasz Barczak.
Starosta tłumaczył, że na przestrzeni lat zawsze brakowało kilku głosów w decydujących głosowaniach, a konflikt zawsze był ten sam - między Strzelnem a Mogilnem. Tym razem jak mówił starosta, szczególnie zawiedli radni ze Strzelna. Kolejna sesja będzie w następną środę, a starosta jak przyznawał: - Nie wiem jak zachowają się teraz radni. Zaznaczał jednak, że z pomocą radnych z Mogilna uda się to przeforsować. Wytknął jednak dwóm radnym z opozycji pewną sytuację. Chodziło o zamknięte spotkanie w sprawie zapoznania się z umową dzierżawy.
- Radny Wojciech Baran na spotkanie przyszedł, ale umowy nie wziął do ręki, a radny Robert Musidłowski nie wziął w ogóle umowy do ręki - mówił starosta. Dodatkowo jak mówił starosta radni podczas sesji powiatowej odnosili się do zapisów umowy, a w ogóle jej nie znali. Na te słowa próbował szybko zareagował obecny podczas sesji radny PO Wojciech Baran, który mówił jasno. - Pan mówi nieprawdę - krzyczał do starosty. Jak dodał, odnosił się on do zapisów projektu uchwały, a nie do samej umowy.
Według radnego PO Grzegorza Stochlińskiego skandalem jest to, że starosta dopuścił do takiej sytuacji, że próbuje podpisać umowę dzierżawy z firmą, a społeczeństwo nie może być zapoznane z jej treścią. - Radni reprezentują społeczeństwo - argumentował starosta. Jak dodał radny Grzegorz Stochliński, takie działanie godzi w transparentność pracy samorządu. Kolejnym skandalem jest to według radnego, że radni musieli składać podpisy „lojalności”, że nikogo innego z treścią umowy zapoznać nie mogą.
Radny podkreślał też to, co mówił kilka miesięcy wcześniej. Skandalem według radnego Stochlińskiego miało być oddanie ośrodków zdrowia, które przynosiły zyski. - Oddaliście kurę, która znosi złote jajka.
Według radnego Stochlińskiego opozycja po raz kolejny miała być wykorzystana w grze politycznej.
- Radni z Mogilna mają zagłosować za operatorem, a inni radni, wicestarosta, mają chronić swoje stołki? - grzmiał radny Stochliński. Wprost padło stwierdzenie, że starosta powinien pomyśleć o zmianie koalicji. Radny Grzegorz Stochliński powiedział to staroście Tomaszowi Barczakowi na zewnątrz.
Z kolei przewodnicząca Teresa Kujawa wspominała, jak podczas sesji rady powiatu Przemysław Zowczak próbował na niej wymusić, jakie w końcu jest stanowisko Mogilna w tej sprawie, skoro wcześniej radni podjęli uchwałę intencyjną wspierającą działania starosty.
- Ten pan nie rozumiał o czym jest sesja. Było tylko nie bo nie, bo nie ma być w Mogilnie, ma być w Strzelnie - mówiła przewodnicząca.
Z kolei radny PSL Paweł Molenda atakował radnego Grzegorza Stochlińskiego, że ten temat tak ważny dla mieszkańców Mogilna przedstawia w formie wojny politycznej. Radny Molenda przypomniał pewną sytuację, kiedy to radny Grzegorz Stochliński wychodząc podczas jednej z sesji miał w drzwiach powiedzieć, że gdyby burmistrz Leszek Duszyński był starostą, to uchwała dawno już by przeszła.
Burmistrz Leszek Duszyński mówił, że jego stanowisko w tej kwestii jest znane od dawna i burmistrzowi marzy się szpital z czterema oddziałami w Mogilnie. - Wierzę w Radę Powiatu, wierzę w zarząd, że podejmą mądrą decyzję. Mam nadzieję, że ta decyzja nie będzie godziła w kwestie pracownicze - mówił burmistrz.
Radnemu Wojciechowi Baranowi niechętnie oddawała głos przewodnicząca Rady Teresa Kujawa wyraźnie broniąc starostę. Radny mówił: - Pokażcie zapis umowy gwarantujący przeniesienie czterech oddziałów ze Strzelna do Mogilna. Starosta na te słowa jednak milczał i nic nie pokazał.
Pod koniec sesji ponownie radny Molenda mówił, że ta decyzja to polityczna sprawa. Na te słowa zareagował radny Wojciech Baran, mówił że radni z Mogilna są za tym, żeby cztery oddziały były w Mogilnie i nie ma tutaj żadnej polityki. Radny przypomniał, że przed wyborami radni opowiedzieli się za tym i wszyscy radni z Mogilna w 2014 roku głosowali za, ramię w ramię ze starostą Tomaszem Barczakiem, za tym, aby móc rozbudować szpital w Mogilnie.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1271 (25/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze