Reklama

Burmistrz nie wymiękł, Stopczyński wrócił do TPK

Protestujący już w marcu pracownicy TPK w końcu dopięli swego i doczekali się powrotu Hieronima Stopczyńskiego do pracy fot. Roman Wolek

Zaskakująca decyzja rządzących Trzemesznem
     Burmistrz nie wymiękł, Stopczyński wrócił do TPK
     Burmistrz Dereziński podjął dwie strategiczne decyzje: o wstrzymaniu przekształceń w TPK i powołaniu byłego dyrektora tego przedsiębiorstwa na stanowisko zastępcy dyrektora.

    ZASKAKUJĄCA DECYZJA
    Dość zaskakującą decyzję podjął w ciągu ostatnich dni burmistrz Trzemeszna Krzysztof Dereziński. Zaproponował on Hieronimowi Stopczyńskiemu objęcie stanowiska zastępcy dyrektora Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego.
     Przypomnijmy, że 13 marca burmistrz wręczył ówczesnemu dyrektorowi TPK i zarazem radnemu powiatowemu Hieronimowi Stopczyńskiemu oświadczenie o zmianie warunków pracy. Po 3-miesięcznym okresie wypowiedzenia Hieronim Stopczyński miał przestać pełnić funkcję dyrektora TPK i objąć stanowisko zastępcy kierownika referatu inwestycyjnego w Urzędzie Miasta i Gminy, gdzie pobierać miałby taką samą pensję, jak na dotychczasowym stanowisku. Burmistrz podjął taką decyzję personalną - gdyż jak wtedy wyjaśniał - stracił zaufanie do dyrektora TPK. W oświadczeniu o zmianie warunków zatrudnienia burmistrz wskazał dwa główne powody wydania takiej decyzji. Pierwszy dotyczył sprawy nielegalnego wysypania odpadów ze skór na wysypisku komunalnym. Już w trakcie postępowania wyjaśniającego dotyczącego tego zdarzenia dyrektor TPK wydał zarządzenie dotyczące składowania odpadów, które według burmistrza było niezgodne z prawem. Drugi powód dotyczy błędów wskazanych w wyniku audytu TPK. Chodziło tu szczególnie o kwestię nieuregulowania należności między TPK a Administracją Domów Mieszkalnych. Przeprowadzona w ubiegłym roku kontrola działalności TPK przez firmę Grant Thornton Frąckowiak z Poznania wykazała szereg nieprawidłowości. Oprócz tego, że w niewłaściwy sposób dyrektor TPK wykorzystał środki z funduszu remontowego i kaucji przeznaczając 120.000 zł z tego tytułu na opłacenie składek ZUS pracowników TPK, kontrola wykazała też inne błędy. Np. to, że w TPK wielokrotnie dochodziło do łamania przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych przy zakupach węgla i okien. Zwrócono również uwagę, iż dyrektor zatrudnił w przedsiębiorstwie swoją żonę i syna.
     PRZEGRAŁ W SĄDZIE
     Dyrektor TPK nie zgodził się jednak na objęcie stanowiska zastępcy kierownika referatu inwestycyjnego w ratuszu i skierował przeciwko gminie sprawę do sądu. Wnosił o uznanie wypowiedzenia warunków pracy za nieskuteczne ze względu na to, że burmistrz nie wystąpił w tej sprawie o zgodę do Rady Powiatu Gnieźnieńskiego. W procesie sądowym Hieronima Stopczyńskiego reprezentowała kancelaria prawna Bożeny Gotowały, żony poprzedniego burmistrza Marka Gotowały.
     Sąd Pracy w Gnieźnie w całości przychylił się jednak do stanowiska prezentowanego przez reprezentującą gminę kancelarią prawną Marcina Leśnego i odrzucił pozew. Sąd uznał, że gmina nie ma w tej sprawie biernej legitymacji procesowej, czyli nie może zostać pozwana. Stroną pozwaną powinno być Trzemeszeńskie Przedsiębiorstwo Komunalne. Hieronim Stopczyński i reprezentująca go kancelaria prawna zaskarżyli ten wyrok oraz wystąpili z wnioskiem o przywrócenie terminu odwołania się od decyzji zmiany warunków zatrudnienia. Obecnie sprawy te są rozpatrywane przez sądy w Gnieźnie i Poznaniu.
     NIE WYMIĘKLI
     Przeciwko odwołaniu dyrektora od samego początku protestowali pracownicy TPK. 20 marca demonstrowali swoje niezadowolenie przed Urzędem Miasta i Gminy. Protestujący wtedy przed ratuszem oświadczyli, że mają tylko jedno żądanie - aby burmistrz przywrócił Hieronima Stopczyńskiego na stanowisko dyrektora.
     Takie samo stanowisko zaprezentowali pracownicy komunalki na zebraniu z burmistrzem Derezińskim, gdy ten wrócił w lipcu ze zwolnienia lekarskiego. I właśnie krótko po tym spotkaniu burmistrz zaproponował Hieronimowi Stopczyńskiemu stanowisko zastępcy dyrektora TPK. Hieronim Stopczyński przyjął tę propozycję i od 20 lipca wrócił do pracy.
     Burmistrza Krzysztofa Derezińskiego zapytaliśmy, dlaczego zaproponował Hieronimowi Stopczyńskiego stanowisko zastępcy dyrektora TPK i czy nie boi się ewentualnej krytyki za zmianę swojej decyzji w tej sprawie. - Zadecydował tu aspekt ludzki, mimo uwag krytycznych, które miałem do dyrektora. Był on jednak od początku w tym zakładzie, wrósł w ten zakład, choć popełnił błędy, o których on wie. Ta decyzja uspokoi sytuację w TPK i wokół TPK. Rozumiem, że będą różne komentarze, ale cokolwiek bym zrobił w tej sprawie byłoby źle - tłumaczy burmistrz. - Bać się nie boję. Wiem, że ta decyzja budzi wielkie kontrowersje. Mówi się, że burmistrzowie wymiękli. Niech tak się mówi. Uważam, że nie wymiękłem. Postanowiłem uspokoić sytuację, a ta decyzja nie skutkuje tym, że o przyszłości TPK nie będziemy już rozmawiać - odpowiada na druga część naszego pytania Krzysztof Dereziński.
     Odrębną sprawą jest to, czy były dyrektor TPK, a obecny zastępca dyrektora tego przedsiębiorstwa, będzie nadal dochodził swoich roszczeń przed sądami. - Na ten temat nie rozmawialiśmy. Ja wiem, jak bym się zachował na miejscu pana Stopczyńskiego, żeby wyjść z tej sytuacji - mówi burmistrz Dereziński.
     ZMIANA PLANÓW
     Obecnie więc oficjalnie TPK nadal kieruje wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk, który został powołany na stanowisko p.o. dyrektora tego przedsiębiorstwa 20 marca. Jak powiedział nam burmistrz, stanowisko zastępcy dyrektora ma przestać pełnić dotychczas piastująca tę funkcję Anna Kubalewska. Ogłoszony został już konkurs na nowego dyrektora TPK i ma on zostać rozstrzygnięty na początku sierpnia. Burmistrz Krzysztof Dereziński powiedział nam również, że wysokość pensji nowego zastępcy dyrektora TPK jest jeszcze do ustalenia, ale nie będzie ona się znacznie różnić od dotychczasowej pensji Hieronima Stopczyńskiego. - Koszty TPK mogą więc minimalnie wzrosnąć, ale po wyborze nowego dyrektora zostanie postawione przed nim zadanie przyjrzenia się strukturze organizacyjnej przedsiębiorstwa, a szczególnie administracji. Chodzi o sprawdzenie, czy nie ma tam przerostu zatrudnienia i ewentualne poszukanie oszczędności - wyjaśnia burmistrz.
     Burmistrz zadecydował także o wstrzymaniu planów dotyczących przekształceń Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego w jednoosobową spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Już 27 lutego radni Rady Miejskiej podjęli uchwałę w sprawie upoważnienia burmistrza do podjęcia czynności zmierzających właśnie do przekształcenia gminnego zakładu budżetowego TPK w spółkę. Według wstępnych planów spółką miał kierować 1-osobowy zarząd oraz 3-osobowa rada nadzorcza. Burmistrz Dereziński podjął teraz jednak decyzję o odłożeniu tematu przekształcenia TPK na dłuższy czas, co najmniej na 5 miesięcy. - Dlatego, że najważniejszym problemem jest teraz poprawienie sytuacji finansowej zakładu, a nie jego przekształcenie - wyjaśnia swoją decyzję Krzysztof Dereziński.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 910 (29/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości