Na spotkanie dotyczące oświaty do Szkoły Podstawowej nr 1 w Trzemesznie przybyła duża grupa rodziców fot. Roman Wolek
Trzemeszno, szkoły, obwody, spotkanie, rodzice, samorządowcy
Burmistrz odstąpił od zmiany obwodów szkolnych
Problemy związane z trzemeszeńską oświatą były powodem zwołania spotkania rodziców z samorządowcami.
BYŁ CHAOS
Sposób rekrutacji uczniów do klas I oraz plany wprowadzenia zmian w obwodach szkolnych były tematami spotkania zwołanego 8 kwietnia w Szkole Podstawowej nr 1 w Trzemesznie. Wzięli w nim udział rodzice uczniów, radni oraz burmistrz Krzysztof Dereziński i odpowiedzialny za sprawy oświaty Mirosław Świerkot z trzemeszeńskiego ratusza. Reprezentująca rodziców inicjatorka spotkania Justyna Walczak rozpoczynając zebranie opowiadała o chaosie informacyjnym dotyczącym naboru do klas I. Jak stwierdziła, początkowo był rozpatrywany nabór do klasy I tylko do jednej szkoły i chciano zasilić jedynie SP nr 2, która miałaby problem z naborem. Podkreślała, że ma duży niesmak jako rodzic, bo w trzemeszeńskim UM była wprowadzana w błąd. Za swoją wypowiedź Justyna Walczak otrzymała oklaski od siedzących na sali rodziców uczniów.
BYŁY BŁĘDY
Burmistrz Krzysztof Dereziński powiedział, że nie będzie chował głowy w piasek, bo błędy wystąpiły. Zastrzegł, iż jego intencją nigdy nie była sytuacja, aby był tylko nabór do klasy I w SP nr 2. Podkreślał, że to rodzice decydują, gdzie będą chodziły ich dzieci, a SP nr 2 nawet nie pofatygowała się, aby dokonać naboru do klasy 0 i I. Burmistrz zwracał uwagę na to, że jest trudny rok, przejściowy i jest przez to dużo problemów. Tłumaczył, że przez prawie miesiąc nie było go z powodu choroby i dlatego nastąpiło spowolnienie spraw dotyczących oświaty. Według burmistrza Derezińskiego, obecnie wiadomo, że jest wola rodziców, aby była klasa I w SP nr 1 i jeden oddział jest w tej placówce pewny, tak samo jak jeden oddział zerowy. W tym roku nie uda się jednak przyjąć do przedszkoli 3-latków przez to, że trafią tam 6-latki, którzy nie rozpoczną nauki w szkole.
ROBIĄ WARIATA
Przewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Peno komentował, iż projekt uchwały o konsultacjach w sprawie obwodów otrzymał bardzo późno, a Mirosław Świerkot przyznawał, że projekt leżał u niego w biurku od 2012 r. Według przewodniczącego, dyrektorzy szkół i niektórzy rodzice otrzymali jako pierwsi informacje o planie zmiany obwodów, a radni dowiedzieli się o tym później. Sławomir Peno zapowiedział, że radni w tym kształcie, jaki jest, nie przegłosują uchwały o zmianie obwodów i skrytykował zapisy projektu tej zmiany.
Słowa krytyki ze strony przewodniczącego RM zdenerwowały burmistrza, który zapowiedział, że Rada Miejska nie będzie miała problemu, bo nie przedstawi jej projektu o zmianie obwodów. Za to zapewnienie burmistrz otrzymał oklaski.
- To właśnie radni niektórzy wręcz czekali i wymuszali na mnie i mieli problemy. Całe szczęście, że można było o tym przeczytać w mediach. Szczególnie komisja rewizyjna. Dzisiaj po raz kolejny chce się zrobić wariata z burmistrza. I chce się go zrobić kozłem ofiarnym. Po raz kolejny, szczególnie w tej kadencji. Szczególnie właśnie ci radni. Więc tak możemy rozmawiać. Ja po prostu mam dosyć tego i żadnych obwodów zmieniać nie będą. I państwo sobie myślcie, co chcecie, nie że dziś pod presją. Nie zmieniam, i tyle - zadeklarował burmistrz.
PROJEKT DLA ŻONY
Mirosław Świerkot mówiąc o motywach pomysłu zmiany obwodów przypominał, że gmina otrzymuje znacznie wyższą subwencję za każdego ucznia chodzącego do szkoły na wsi. Informował, że słyszał komentarze, iż jego żona pracuje w SP nr 2, więc na kolanie pisał projekty zmian obwodów, aby miała ona pracę.
Zbigniew Matelski, przewodniczący komisji rewizyjnej, przyznał, że był za wprowadzeniem zmian w obwodach szkolnych pod kątem ich racjonalności. Ocenił, że nie wszystkie planowane zmiany są złe.
Dyrektor SP nr 1 Krystyna Kwaśniewska przypominała, że gdy w 2009 r. zamykano szkoły w Zieleniu i Wymysłowie, to dzieci z tych placówek przeszły do jedynki. Rodzice tego nie chcieli, ale dyrektor jeździła do tych miejscowości, aby ich przekonywać, że w SP nr 1 nikt nie zrobi krzywdy ich dzieciom. A teraz chce się zmienić te obwody i część uczniów z tamtych terenów ma przejść do Trzemżala.
KONSULTACJE MUSZĄ BYĆ
Przypomnijmy, że zmiany od nowego roku szkolnego zasięgu obwodów miały dotyczyć czterech terenów. Pierwszy to teren miasta, gdzie dotychczas ulice należące do obwodów SP nr 1 i 2 są wymieszane. Po zmianie granice obwody miały dzielić miasto na dwie części: wschodnią należącą do obwodu SP nr 1 i zachodnią do obwodu SP nr 2. Pozostałe zmiany miały dotyczyć terenów wiejskich. Wsie Pasieka, Huta Trzemeszeńska i Kierzkowo należące dotychczas do obwodu SP nr 1 w Trzemesznie miały przejść do obwodu szkoły w Kruchowie. Tak samo wyglądała sytuacja, jeśli chodzi o obwód należący do gimnazjum. Tereny te z obwodu gimnazjum w Trzemesznie miały być przeniesione do obwodu gimnazjum w Kruchowie. Wsie Popielewo, Bieślin oraz część Zielenia znajdująca się w centrum tej miejscowości miały przejść z obwodu SP nr 1 w Trzemesznie do obwodu szkoły w Trzemżalu. Takie same zmiany miały dotyczyć przesunięć w obwodach gimnazjalnych. Część Zielenia leżąca w pobliżu Trzemeszna nadal miała należeć do obwodu SP nr 1. Natomiast wsie Święte, Miaty i Brzozówiec miały przejść z obwodu SP nr 1 do obwodu SP nr 2.
Zmiany te miały na celu głównie uporządkowanie obszarów obwodów i umożliwienie posyłania większej ilości dzieci do szkół wiejskich, gdzie subwencja na jednego ucznia jest wyższa o około 3.000 zł w porównaniu do szkoły w mieście.
W związku z proponowanymi zmianami radni przyjęli już wcześniej terminy konsultacji z mieszkańcami w sprawie planowanych zmian. Muszą się więc one odbyć, mimo że na zebraniu 8 kwietnia burmistrz zapowiedział odstąpienie od zmian obwodów od przyszłego roku szkolnego.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1261 (15/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze