Reklama

Burmistrz złamał rękę w barku

Doszło do tego podczas porannej, sobotniej rekreacyjnej przebieżki, gdy Leszek Duszyński pośliznął się na lodzie.

Burmistrz Duszyński, mimo złamanej ręki tryskał optymizmem i mimo zwolnienia lekarskiego zapowiada, że będzie aktywnie działał fot. Damian Stawski

     Najwyraźniej pech nie omija burmistrza Leszka Duszyńskiego. We wrześniu 2009 r. podczas pobytu w zaprzyjaźnionych Brodach na Ukrainie złamał nogę w udzie. - Spacerowaliśmy sobie z żoną po Brodach i nagle poczułem, że moja noga wpada do jakiejś dziury - opowiadał wtedy Pałukom. Operację uda miał już przeprowadzoną w Polsce. Na początku tego tygodnia po Mogilnie lotem błyskawicy rozeszła się wiadomość, że ponownie coś przydarzyło się burmistrzowi Leszkowi Duszyńskiemu, i że złamał sobie prawdopodobnie obojczyk. Od początku tygodnia wszystkie pisma za burmistrza podpisywał jego zastępca Jarosław Ciesielski. Wczoraj (1 lutego) zadzwoniliśmy do burmistrza zapytać się, co się stało i co jest powodem jego absencji w ratuszu.
     - No, miałem pecha. W sobotę biegłem rano, przewróciłem się na lodzie i sobie prawą rękę złamałem w barku. Tu blisko domu biegałem. Na Trasie Zdrowia w lesie zawsze uważałem, a tu poszła noga... to był moment. Mam teraz rękę usztywnioną, jestem teraz w domu - opowiadał o zdarzeniu burmistrz.
     W sobotę (28 stycznia) trafił do szpitala w Inowrocławiu, tam przeszedł operację.
     - Do gipsu nie było sensu wkładać. To jest takie złamanie, że szybciej było zrobić to operacyjnie. Fajnie się stało, że w sobotę już miałem tę operację, a w poniedziałek wyszedłem - mówi. Lekarz na razie wypisał mu zwolnienie lekarskie do końca lutego.
     Jak dodaje, mimo złamania będzie dalej aktywny. - Dzisiaj jadę do pracy na godzinę, dwie rozdysponować zadania dla urzędników. Jutro jadę na rozmowy w sprawie remontu drogi wojewódzkiej Brzoza - Wylatowo, przy okazji z ofertą dla marszałka budowy obwodnicy. W przyszłym tygodniu z kolei spotkam się z dyrektorem Jarosławem Lorkiem w sprawie oświaty - mówił o swoim harmonogramie pracy.
     Wczoraj spotkaliśmy się z burmistrzem Duszyńskim w ratuszu. Żartował: - Sport? Nie wiem, czy to jest zdrowie. Ale będę aktywny, stało się, stało się. Czasu nie cofniemy, trzeba iść do przodu z uśmiechem na twarzy.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1303 (5/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości