Karol Nawrot (biała koszulka) w reprezentacji Starostwa Powiatowego w Mogilnie walczy o piłkę podczas jednego z turniejów
fot. Robert Łuczak
Mogilno, budżet, interpelacje, sesja, 2013 r., burmistrz, radni
Burmistrza denerwują radni, bo tylko żądają i żądają
Szczególnie Leszka Duszyńskiego denerwują wnioski radnych PSL. Pouczał ich, że gmina stanie w przyszłym roku przed zupełnie innymi wyzwaniami związanymi z trudną sytuacją ekonomiczną kraju. - To jest wstyd, to jest wstyd, że poprzednia władza tego nie widziała - komentował wnioski radnych, na przykład mówiące o konieczności budowy nowych punktów świetlnych.
Sesja październikowa w Mogilnie była kolejną, podczas której radni złożyli na ręce burmistrza Leszka Duszyńskiego wiele interpelacji. Prosili, by część z nich znalazła się w przygotowywanym właśnie przyszłorocznym budżecie gminy. Burmistrz ma czas na przygotowanie budżetu i przesłanie go do Regionalnej Izby Obrachunkowej do 15 listopada.
INTERPELACJE
Na przykład radny PSL Karol Nawrot zaapelował do burmistrza o ujęcie w przyszłorocznym budżecie wymiany trelinki i budowę chodnika na podjeździe na osiedle Sójcze Wzgórze od strony ul. Powstańców Wlkp. Zdaniem radnego, ułatwiłoby to dostęp mieszkanców do osiedla oraz poprawiłoby bezpieczeństwo na tym odcinku drogi.
Radna PO ze Stawisk Iwona Golis prosiła burmistrza, aby zaplanował pieniądze na budowę kilku punktów świetlnych na drodze gminnej w kierunku Gozdawy, gdzie znajduje się ośrodek wypoczynkowy. - Naprawdę tam ludzie żyją od kilkudziesięciu lat, nie będę mówiła w jakich warunkach - apelowała radna.
Radny PSL Paweł Molenda pytał w imieniu mieszkańców, kiedy zostanie przywrócona dla ruchu droga Padniewko - Kopczyn, gdyż jest tam znak, że proponowany jest objazd przez Padniewo. Zaś kolejny radny PO Łukasz Drzazgowski interesował się tym, czy przy okazji planowanego remontu wiaduktu planowany jest remont pieszego przejścia przez tory, gdyż jest ono także w nie najlepszym stanie. Przejście to łączy zachodnią część miasta z centrum.
Przemysław Majcherkiewicz zwrócił uwagę na to, iż na spotkaniu burmistrza z klubami radnych PSL i SLD mówił, że są określone trudności, żeby dobrze przygotować przyszłoroczny budżet. - Jest wiele propozycji, ale wspomniał pan, że będzie panu brakowało 7 mln zł - mówił na sesji radny PSL-u.
ROZRACHUNEK
Leszek Duszyński tłumaczył radnym, że mówił co prawda o 7 mln, ale brakowało by tyle, gdyby chciał zrealizować wszystkie oczekiwania. - Gdyby na wszystko starczyło, to nie potrzeba byłoby tworzyć budżetu. To jest tak proste - mówił ironicznie burmistrz.
Zwracając się ponad głowami radnych do sołtysów i szefów osiedli mówił: - Radni są w zupełnie innej sytuacji niż ja, który konstruuje budżet. Radni mogą sobie pozwolić na to, by obniżać podatki, a jednocześnie żądać, żądać i jeszcze raz żądać. Taką opinię burmistrz skunstruował m.in. na podstawie powyżej zgłoszonych interpelacji. Przypomniał, że Mogilno jest gminą prorozwojową i nigdy w historii samorządu mogileńskiego aż tylu środków nie przeznaczono na inwestycje.
- I to jest faktem. Nie da się z tym polemizować. Państwo możecie wymyślać, jak pan radny jeden z drugim, jakieś kolejne inwestycje. Macie do tego prawo, ale idą ciężkie czasy - mówił.
Leszek Duszyński zwracał uwagę, jak zmieniła się mogileńska wieś i miasto. Burmistrz mówił, że zdaje sobie sprawę, iż zwłaszcza na obrzeżach Mogilna powstają nowe osiedla: Świerkówiec, Stawiska, Padniewko, Wiecanowo. Mówił, że gmina nie jest w stanie od razu przejmować dróg, budować wodociągi czy oświetlenie.
- To jest wstyd, to jest wstyd, że poprzednia władza tego nie widziała - komentował wniosek radnej Golis o konieczności budowy punktów świetlnych. - Jeżeli mówicie państwo, że kilkadziesiąt lat droga nie jest zrobiona. To też jet wstyd, tej władzy, która była - kontynuował.
Mówił, że pamięta doskonale jak wyglądały w 2006 r. świetlice wiejskie - zamknięte na cztery spusty w okresie zimowym. - A jak wyglądają one teraz, jak żyją, jak funkcjonują. Może nie wszędzie, może nie u wszystkich, ale tendencja jest wzrostowa - tłumaczył radnym.
NIECH PAN NIE WRACA
Radny Nawrot tłumaczył, że wie, iż w przyszłym roku trudno będzie zrealizować wszystkie prośby i interpelacje radnych.
- Bardzo proszę, by te zgłaszane przez radnych z klubu PSL i SLD też były brane pod uwagę - mówił - bo znowu będzie tak, że coś będzie zgłoszone, pan burmistrz wstanie, opowie ile jest inwestycji. To wszystko jest fakt, ale my też byśmy prosili.
Radny Karol Nawrot miał jeszcze jedna prośbę: - Aby pan burmistrz nie wracał już do dawnych czasów. Mówienie o tym co było, co jest teraz. Przecież pan burmistrz też nie rządzi pół roku, roku. Druga kadencja. Mógł pan przecież oświetlenie w Gozdawie załatwić w tamtej kadencji. Przypomniał mu, że w czasach, kiedy była inna władza, Duszyński też był radnym i mógł zgłaszać interpelacje.
GŁUCHA WŁADZA
- Ponieważ ja panu Nawrotowi nie mówię, co ma mówić, to pan też nie będzie mi mówił, co mam mówić. Skąd wie, że nie zgłaszałem interpelacji o oświetleniu i zamkniętych na cztery spusty świetlicach. Ta władza, gdzie był pan Majcherkiewicz, była głucha. Ona nie słuchała głosu opozycji. Czy pan myśli, że pan Majcherkiewicz zapraszał mnie, pana Stanisław Grelę do konstrukcji budżetów. W żadnym wypadku tego nie było - burmistrz w ostrym tonie zwracał uwagę radnemu Nawrotowi.
Co do wniosku o wymianę trelinki, burmistrz nie wykluczył budowy chodnika przy tym podjeździe. Mówił, że być może uda się to zrobić z funduszu osiedlowego w przyszłym roku. Taki fundusz ma wrócić do osiedli mogileńskich na wzór funduszu sołeckiego.
ZACHCIANKI
Radnego Molendę dotknęła część odpowiedzi burmistrza Duszyńskiego, gdy mówił o zachciankach i roszczeniach. - Nie mogę się z tym zgodzić - mówił. Przypomniał projekt drogi Żabno - Żabienko i drogę w Padniewku. - Pan mówił: zróbmy najpierw to. Ja nic nie mówiłem. W następnym roku pan mówił, że mam poczekać, bo nie starczy. Ja rozumiem to, bo nie da się zrobić wszystkiego w jednym roku. Pan powiedział, że w następnym roku, a w tym roku w Padniewku zrobi pan lampy. - Ja spokojnie czekam, nie głoszę herezji. Powinniśmy poprzestać z tymi wytykaniami poprzedników - komentował wypowiedzi Duszyńskiego.
- Ja panu życzę, aby pan był jak najdłużej burmistrzem, a jak już pan nie będzie, to żeby nikt nie wymieniał pana nazwiska, że jak był pan przy władzy, to był pan głuchy - radny Molenda prosił burmistrza o rozwagę przy wypowiadaniu takich opinii.
Według radnego PO Konrada Andrzejewskiego, to co było na sesji było momentami niesmaczne. Proponował, aby na komisjach skakać sobie do oczu na argumenty, a nie na sesji stosować jakieś wojny podjazdowe.
Głos zabrał także inny radny PO Grzegorz Stochliński. Mówił, że jest radnym od trzech kadencji. W pierwszej, gdy wiceburmistrzem był Przemysław Majcherkiewicz, składał na każdej sesji interpelacje. - I żadna nie została wykonana - tłumaczył radnemu Nawrotowi.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1081 (44/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze