Działający przy ZS CKR w Bielicach zespół taneczny Białe Kujawy, tworzy kilkunastoosobowa grupa uczniów. Opiekunowie grupy dokładają wszelkich starań, aby zespół zakupił nowe stroje, jednak problemem są fundusze. Reporter Pałuk odwiedził zespół podczas treningu, aby przybliżyć czytelnikom jego działalność i plany na przyszłość.
BIAŁE KUJAWY KIEDYŚ I DZISIAJ
Zespół Białe Kujawy działa przy ZS CKR w Bielicach. Ze szkołą związany jest od dziesiątek lat i według szkolnych dokumentów powstał w latach 50. ubiegłego wieku. Niegdyś bardzo dużo występował poza murami szkoły na terenie całej Polski, a nawet poza granicami kraju - na Litwie, Białorusi, we Francji oraz Danii. Wyjazdy były związane przede wszystkim z prestiżowymi przeglądami, których w dobie czasów komunistycznych było bardzo dużo. W latach świetności cieszył się sporą popularnością w całym województwie.
Przyszedł jednak moment, w którym zespół przestał istnieć. O jego przywrócenie apelował dyrektor szkoły w Bielicach Stanisław Wojtasiński. -17 lat temu dyrektor Wojtasiński zwrócił się mojego ówczesnego dyrektora o pomoc w reaktywacji tego zespołu. Wtedy wspólnie z Waldkiem Krystkowiakiem, który był tutaj nauczycielem muzyki, udało nam się z powrotem reaktywować ten zespół - mówi trener zespołu, dyrektor Domu Kultury w Trzemesznie Mariusz Zieliński.
Do dnia dzisiejszego Białe Kujawy są przede wszystkim zespołem szkolnym, który występuje głównie w najbliższych okolicach - Inowrocławiu, Gębicach czy Mogilnie oraz na terenie szkoły z okazji różnych imprez okolicznościowych. Tworzy go kilkunastoosobowa grupa uczniów ZS CKR w Bielicach. Przedstawiciele zespołu spotykają się w szkole po lekcjach w każdy poniedziałek. Właśnie wtedy pod okiem trenera Mariusza Zielińskiego oraz kierowniczki grupy Justyny Burzyńskiej, ćwiczą od 14.30 do 17.00. Podczas treningów uczniowie uczą się kujawiaka, oberka, mazurka, poloneza oraz polki.
TAKI ZESPÓŁ TO EWENEMENT
Mariusz Zieliński określił zespół jako ewenement, ponieważ takich zespołów pozostało niewiele. Podkreśla jednak, że zespół wychodzi poza ramy szkolne i w rzeczywistości obserwuje się zapotrzebowanie na jego działalność w regionie, w szczególności w powiecie mogileńskim. - Ośrodki folkloru, które kiedyś tworzyły Domy Kultury czy też KGW, tak naprawdę upadły. Dzisiaj młodzież taka jak w Bielicach czy Trzemesznie to jest skarb. To jest coś, co trzeba zachowywać ze względu na to, że są jeszcze osoby, które chcą tańczyć folklor. Bardzo się cieszę, że akurat szkoła w Bielicach nigdy nie traktowała tego zespołu jako coś dodatkowego z czego można np. zrezygnować - opowiada trener grupy.
Opiekunowie grupy oznajmili, że Bielice są jedną z nielicznych szkół, w których jest zespół folklorystyczny, jednak będzie on mógł działać tylko wtedy, kiedy będzie miał zapewnione odpowiednie warunki.
- Mam nadzieję, że tendencja wśród władz lokalnych w ogóle, w ościennych powiatach, gminach zmieni się na tyle, żeby zrozumieć, że zespoły folklorystyczne to nie tylko w pewien sposób reprezentacja gmin, powiatów i województw. Wszyscy wiedzą o tym jadąc na festiwal zagraniczny z jakimkolwiek zespołem, jak ważna jest tradycja i kultywowanie w ogóle tańców, tradycji czy też śpiewu ludowego ze względu na to, że to jest pierwsza rzecz o jaką pytają się zagraniczne miasta, stowarzyszenia, które chcą wymienić się kulturalnie. Z całym szacunkiem dla reszty twórców - wspaniałych malarzy, rzeźbiarzy ale w pierwszej kolejności ambasadorami kulturalnymi tradycji polskiej z danego regionu są zawsze zespoły ludowe folklorystyczne. Dlaczego? Prosta rzecz - piękny kolorowy strój, uśmiechnięta młodzież, dobrze przygotowany materiał i żywiołowość tańców polskich daje tę możliwość, że 10-15 minut programu tanecznego za granicą mówi wszystkim jaka jest Polska. To jest takie przesłanie, zastanowić się czy nie warto w szkołach założyć małych zespołów folklorystycznych. Nie musi być wcale profesjonalnie nauczyć kujawiaczka, krakowiaczka, poloneza, występować z tymi dziećmi. Może będą rosły tam przyszłe gwiazdy zespołów.
Zespół cały czas się rozwija, a trener zdradził, że są plany, aby stał się on zespołem otwartym. Miałby pełnić funkcję nie tylko zespołu szkolnego ale także regionalnego. Radość z funkcjonowania zespołu wyraża również grono pedagogiczne oraz dyrekcja, którzy często goszczą na próbach i wspierają uczniów i opiekunów dobrym słowem wspierając ich na duchu.
![]() |
| Próba Białych Kujaw fot. Inez Padowska |
UCZNIOWIE O PASJI
Młodzież sama stwierdziła, że poświęcenie kilku godzin nie jest dla nich uciążliwe. Bardzo lubią tańczyć w zespole i nie wyobrażają sobie z tego zrezygnować. Nie ukrywają, że są stresujące momenty np., kiedy uczą się nowych rzeczy, kroków czy całych programów. - Jak zaczynaliśmy się uczyć oberka czy mazura, to było coś niesamowitego. Połowa osób w ogóle nie wiedziała o co chodzi. W tych momentach może jest to trudne ale jak już to potrafimy to wszyscy się śmieją i bawią - oznajmiła jedna z uczennic. Zespół marzy nie tylko o nowych strojach, ale też o wyjeździe na zagraniczny festiwal.
Zespół Białe Kujawy reprezentują: Julia Anderson, Radosław Rogacki, Joanna Namieśnik, Piotr Woda, Jakub Sternal, Weronika Kędzierska, Julia Buczkowska, Martyna Buczkowska, Malwina Habel, Amelia Mulżyńska, Julia Barańska, Joanna Barańska, Agata Kozińska, Jakub Olszowski, Adam Kowalczyk, Jędrzej Dubrowski, Dawid Skowroński, Nikodem Sobiech, Renata Miłos, Milena Królikowska.
Z kilkoma z nich rozmawialiśmy, jak to się stało, że trafili do zespołu.
Julia Anderson: - U mnie zaczęło się od tego, że od zawsze mój tata tutaj tańczył w zespole i zawsze się o tym słuchało na spotkaniach rodzinnych czy ze znajomymi. Miałam też koleżankę, która tutaj tańczyła i czasami udawało mi się przychodzić po szkole i patrzeć jak występują. Od zawsze wiedziałam, że jak wybiorę tę szkołę, to jednak coś się stanie, że wyląduję w tych "Białych Kujawach" i będę tutaj tańczyła. Zawsze bardzo to mi się podobało i lubiłam tą lekkość tego tańca ale też pokazanie i dobre zaprezentowanie siebie. Również wystąpienie na scenie w tych pięknych strojach i reprezentowanie szkoły wydawało się być super. Jest też śmieszna strona, bo przegrałam zakład z jednym kolegą i musiałam przyjść na próbę... i tak zostałam. Teraz nie wyobrażam sobie już życia bez tego.
Aneta Kozińska: - Mnie zachęcili głównie znajomi. Byłam też na dniach otwartych i zobaczyłam występ. Zarówno stroje jak i występ bardzo mi się spodobały i postanowiłam dołączyć.
Malwina Habel mówi: - Ja w ogóle kocham tańczyć. Mogłabym to robić non stop. Słyszę tylko muzykę i od razu tańczę. Przygodę z tańcem rozpoczęłam w podstawówce, gdzie tańczyłam w kółku tanecznym. Gdzieś usłyszałam, że w Bielicach jest zespół "Białe Kujawy", a chciałam też spróbować czegoś nowego i zobaczyć jak to jest. Również widziałam występ na dniach otwartych. Stroje i ta żywiołowość bardzo mnie zachęciły. Na początku roku jako pierwsza zapisałam się do zespołu.
Jakub Olszowski: - Szczerze mówiąc na początku zapisała mnie moja wychowawczyni. Po kilku próbach jednak zaczęło mi się to podobać i już nikt nie musi mnie zachęcać do uczestnictwa. Teraz bym z tego nie zrezygnował
![]() |
| Próbę prowadzi Mariusz Zieliński fot. Inez Padowska |
.
MARZĄ O STROJACH- PROBLEMEM FUNDUSZE
Uczniowie jak i ich opiekunowie marzą o tym, aby zespól nabył nowe stroje. Niestety te, które posiadają teraz mają już po kilkadziesiąt lat. Są rzeczy, których używa się już przeszło 30 lat. Pomijając fakt, że uległy one zużyciu, często są po prostu niedopasowane względem rozmiaru do dzisiejszej młodzieży, która jest wyższa i bardziej dojrzała. Trener i opiekunka grupy nie ukrywają, że nowe stroje z pewnością dałyby nowe spojrzenie na zespół.
Problemem są jednak pieniądze, których brakuje. Stroje są bardzo kosztowne. Jak poinformowali nas opiekunowie, zestaw 8 profesjonalnych strojów dla chłopców i dziewcząt, waha się w cenie 35.000 - 45.000 złotych. - Czasami faktycznie publiczność czy też osoby, do których zespoły się zgłaszają czyli sponsorzy, nie zdają sobie sprawy, ile kosztuje coś takiego. Fajnie, żeby udało się zebrać jak największą pulę pieniędzy. Niestety niektórych rzeczy nie da się uszyć tu lokalnie. Bardzo mało osób haftuje profesjonalnie, żeby wyhaftować takie fartuszki - oznajmił trener.
Inez Padowska, 15 III 2023
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze