Reklama

Cały czas podtapiani

Problem, mieszkańcy, osiedle zachodnie, Mogilno
     Cały czas podtapiani
    Są dwa punkty widzenia. Burmistrz Leszek Duszyński uważa, że najpierw trzeba oczyścić przepust pod torami kolejowymi, by woda swobodnie spływała do Jeziora Mogileńskiego. Mieszkańcy Tadeusz Zarychta czy Marian Wegner są zdania, że naprawianie sytuacji z zalewaniami należy rozpocząć od przebudowy deszczówki na odcinku od ul. 11 Listopada do ul. Padniewskiej.

     Na osiedlu zachodnim w Mogilnie w trójkącie ulic: Cegielskiego, Ofiar Katynia i 11 Listopada każde większe opady deszczu powodują cały czas zalewanie posesji, piwnic i garaży. Taka sytuacja trwa od kilku lat. Ostatnimi działaniami, jakie podejmowała gmina, by sytuację naprawić były starania w PKP o przeczyszczenie przepustu pod torami kolejowymi za GS-em, tak by woda spokojnie mogła być odprowadzana do Jeziora Mogileńskiego. Po usunięciu przez Eneę kabli jakie tam się znajdowały, prace przy czyszczeniu powinny przebiegać już teraz bez zakłóceń.
     Radny z osiedla zachodniego Łukasz Drzazgowski apelował do burmistrza na jednej z ostatnich sesji, żeby częściej z ludźmi się spotykać i rozmawiać na ten temat. Inny radny z tego osiedla Przemysław Majcherkiewicz odniósł się do tej wypowiedzi: - Cieszę się, że kolega Łukasz poruszył na sesji ten temat. Gdy go poruszyłem podczas komisji pan Drzazgowski zupełnie inaczej zareagował. Mówił, że o zalewaniu tego terenu to burmistrz doskonale wie. Wie kiedy co będzie robione i ja niepotrzebnie zabieram głos. Cieszę się, że przez dwa dni - młody pan jest - przemyślał pan i zainterpelował.
     Na sesję dotarła reprezentacja mieszkańców zalewanych ulic.
     WAŻNE CZYSZCZENIE
     Mieszkaniec ul. Cegielskiego Marian Wegner zwrócił się do burmistrza Leszka Duszyńskiego o spotkanie, bo ostatnie takie w sprawie zalewania osiedla odbyło się 2 lata temu i to w ratuszu. Mówił, że mieszkańcom najbardziej chodzi o spowodowanie odprowadzania wody na odcinku od ul. 11 Listopada do ul. Padniewskiej. Mówił, że mieszkańcy nie potrzebują wyczyszczenia przepustu pod torami kolejowymi. Mówił, że komunalka powinna czyścić całą sieć deszczówki, a nie, że przyjedzie, przepchnie wężem 15 m i dalej ani rusz. Przypomniał, że jak była czyszczona ul. 11 Listopada to na odcinku 100 m od studzienki do studzienki był cały wóz piachu.
     - Jak to będzie tak robione, to na pewno będziemy mieli spokój - uważa mieszkaniec.
     Marian Wegner znał już odpowiedź, jakiej zapewne udzieli burmistrz: - Pan będzie zawsze mówił, że brakuje pieniędzy. Na tą inwestycję nie powinno pieniędzy brakować, jeżeli tam jest 300-400 budynków.
     Mieszkaniec kontynuował: - Dla mnie to jest chyba ważniejsze niż jakieś zrobienie schodów do orlika. Wystąpił o to pan Stochliński. Patrzę, jest zrobione. Nie wiem, czy to jest z jakichś tam kryształów czy coś, ale jest to kwota 40.000 zł. Nie wiem, czy by pan u nas wydał kwotę 40.000 zł na odcinek od 11 Listopada do Padniewskiej. I byśmy mieli spokój, a resztę można by robić.
     TYLKO PRZEBUDOWA
     Mieszkający na skraju ul. Ofiar Katynia i ul. 11 listopada Tadeusz Zarychta tłumaczył, że oczyszczenie z piachu odcinka deszczówki między ul. 11 Listopada a ul. Padniewską nic nie da. - Nie bawić się w żadne czyszczenie, tylko szkoda pieniędzy. Tam trzeba położyć odpowiedniej średnicy rurę - przekonywał. Do ul. 11 Listopada woda biegnie z trzech kierunków: z Padniewka, z części północnej i z części wschodniej. Mówił, że jak z trzech rur przychodzi woda, to potem jedna rura o tej samej średnicy wody nie odbierze. Radny Majcherkiewicz mówił, że musi być przebudowana rura między 11 Listopada a Padniewską, bo ma ona tylko 15 cm średnicy i bez przebudowy mieszkańcy zawsze będę się podtapiać.
     Zdaniem Tadeusza Zarychty kładzenie rur w poprzednim ustroju było robione systemem gospodarczym na dziko, gdzie nie było ani technologii ani materiałów i żadnego nadzoru ze strony Urzędu Gminy.
     - Ktoś taką teorię teraz wymyślił, że to jest wina przepustu pod torami kolejowymi. A to jest nieprawda - twierdził Tadeusz Zarychta. Mówił, że przeszedł cały teren, dokonał także pomiarów. Zwrócił uwagę na to, że 150 m od przepustu pod torami jest 1,5 ha terenu gminnego nieużytków. Jego zdaniem te nieużytki są położone 30 cm niżej od ul. 11 Listopada.
     - To gdyby to było uczciwie zrobione, to ta woda pomieściłaby się w tym rozlewisku - twierdził. Mówi, że chodził tam w czasie burzy i było sucho. Nic tam wody się nie wylewa.
     Zarychta dziękował ironicznie burmistrzowi, że pozwolił na budowę muru oporowego, przez co ta woda zalewa go teraz w mniejszym stopniu. Prosił jeszcze o jakieś znaki drogowe bądź stróżów prawa, bo to rozlewisko na ul. 11 Listopada i ul. Ofiar Katynia ma kilkadziesiąt metrów i przejeżdżające auta chlapią mu posesję. Mówił, że może dobrym rozwiązaniem byłby wyższy mur oporowy.
     WIERZY SPÓŁCE WODNEJ
     Nieco innego zdania był szef MPGK Artur Lorczak. Jego zdaniem nieprawdą jest, iż odcinek na ul. 11 Listopada do studni jest zapchany, jest jego zdaniem drożny. Mówił, że przy przepuście kolejowym woda w rowie podnosi się aż o 1 m i jeżeli cokolwiek będzie wypompowywane na ul. 11 Listopada to woda będzie nachodzić ponownie. Mówił, że można dużą rurę położyć między ul. 11 Listopada a ul. Padniewską i w tej rurze woda też będzie stała. Jego zdaniem większa rura przyda się, jak będzie dalszy odpływ wody.
     Według prezesa MPGK, to pracownicy Spółki Wodnej wskazują na konieczność przeczyszczenia przepustu pod torami kolejowymi. - Ja im wierzę - zapewnił prezes Lorczak. Przy przepuście zbiera się także woda ze Stawisk, dlatego musi być wyczyszczony, tak by był swobodny odpływ wody w stronę Jeziora Mogileńskiego.
     NIE UCIEKA, STARA SIĘ
     - Nie uciekamy od problemu, spotykamy się, rozmawiamy z radnymi, jak pan Drzazgowski i pan Majcherkiewicz. Będziemy się starali państwu pomóc. Ja jestem przekonany, że remont przepustu da wiele. Zobaczymy, co dalej - obiecywał mieszkańcom burmistrz Duszyński.
     Marian Wegner nie zgodził się z argumentację burmistrza, by zacząć naprawianie sytuacji od wyczyszczenia przepustu pod torami kolejowymi. Mówił, że nikt nie zaczyna budowy domu od piętra tylko od piwnicy i dlatego dla mieszkańców najważniejsza jest przebudowa odcinka od ul. 11 Listopada do ul. Padniewskiej.
     Dyskusję podsumowała przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa: - Myślę, że burmistrz to usłyszał i myślę, że będzie zajmował się tą sprawą.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1167 (26/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości