Reklama

Cały teren po cegielni i śmieci należą do gminy

Po lewej stronie zdjęcia widać część gminnego terenu po cegielni, po prawej stronie wyczyszczona i ogrodzona działka Tomasza Gajewskiego 

           fot. Magdalena Lachowicz

Strzelno, terem. cegielnia, śmieci, gmina
     Cały teren po cegielni i śmieci należą do gminy
    Informacje podawane na sesji Rady Miejskiej, jakoby część terenu byłej cegielni należała do właściciela PSB Mrówka są nieprawdziwe. Jego działka sąsiaduje z tym terenem. Prawdziwe jest zaś to, że ciągle straszą pozostałości po cegielni, panuje tam bałagan i gmina nic z tym nie robi.

     W numerze 8/2015 naszego tygodnika w artykule Śmieci zwożą na teren byłej cegielni pisaliśmy o zaniepokojeniu mieszkańców stanem terenu po byłej cegielni w Strzelnie. Sprawę poruszył podczas lutowej sesji Rady Miejskiej radny Ryszard Chudziński. Twierdził, że stojące na tym terenie pozostałości murów cegielni zagrażają bezpieczeństwu osób tam przebywających. Ponadto notorycznie gromadzone są tam przeróżne odpady budowlane oraz inne śmieci. Burmistrz Ewaryst Matczak tłumaczył, że na wydzielonej części terenu cegielni gmina przyjmuje tylko gruz po uzgodnieniu z pracownikiem Urzędu Miejskiego Przemysławem Stelmaszykiem. Uznał, że jeżeli rzeczywiście ktoś gruz zwozi, a nie jest to wcześniej uzgodnione, to wozi go po prostu nielegalnie.

Pozostałości murów cegielni znajdują się na działce gminnej. Pomimo wydanego w 2013 r. nakazu ich rozbiórki, nadal stoją i zagrażają bezpieczeństwu.

Reklama

        fot. Magdalena Lachowicz

     Pisaliśmy wówczas, że działka po cegielni podzielona jest na dwie części. Jedną administruje gmina Strzelno, a konkretnie ZEC w Strzelnie. Drugą w drodze przetargu kupił właściciel firmy PSB Mrówka w Strzelnie.
     Okazuje się jednak, że cały teren po cegielni jest własnością Urzędu Miejskiego.
     Właściciel PSB Mrówka Tomasz Gajewski jest właścicielem terenu przyległego do terenu cegielni oznaczonego numerem ewidencyjnym 5. Jego teren jest ogrodzony siatką. Na jego terenie nie znajdują się żadne pozostałości murów cegielni. Tomasz Gajewski tłumaczy, skąd mogą brać się nieścisłości i dlaczego ludzie kojarzą go z terenem cegielni.
Faktem jest, że w 2009 r. Tomasz Gajewski wyraził chęć kupna tego terenu, gdyż chciał tam postawić market budowlany, który ostatecznie powstał w centrum miasta przy ul. Świętego Ducha. Ówczesna komisja rolna wyraziła pozytywną opinię i poparła wniosek pana Gajewskiego. Jednak burmistrz Ewaryst Matczak nie zgodził się na sprzedaż całego terenu, zaproponował tylko część działki, na co Tomasz Gajewski nie przystał.
     - Nic nie kupiłem w drodze przetargu i nic od gminy nie kupiłem, i żadnej części terenu po cegielni nie posiadam. Ja kupiłem w 2005 r. działkę prywatnie, jako Tomasz Gajewski od prywatnego właściciela i ją po prostu mam, tam było pole i rosły tam porzeczki, a że zaczęto tam wywozić wszystko, to i na moją działkę śmieci zwożono. Jest to po prostu nie do opanowania. Do mnie na działkę można ewentualnie zwieźć ziemię, bo to się rozgarnie i nie ma problemu. Ale tam pod moją niewiedzę zwożono wszystko, zarówno zrzucano to na działkę gminną, jak i na moją - opowiada nam Tomasz Gajewski.
     Rzeczywiście 13 maja 2013 r. Tomasz Gajewski otrzymał pismo od komendanta Straży Miejskiej Pawła Namieśnika z informacją, że po przeprowadzonej kontroli terenu po byłej cegielni, Straż Miejska stwierdziła na jego działce (działka o numerze ewidencyjnym 5) zalegające odpady komunalne stałe, w tym plastiki, styropian i worki foliowe. Komendant Namieśnik zalecił panu Gajewskiemu uprzątniecie zalegających odpadów, zabezpieczenie terenu przed niekontrolowanym podrzucaniem odpadów oraz składowaniu gruzu budowlanego poza pasem drogowym. Termin wykonania zaleceń oznaczony był na 26 maja 2013 r.
     Tomasz Gajewski dotrzymał zarówno terminu, jak i zaleceń. Teren został uporządkowany i ogrodzony. Swoją działkę, przylegającą do terenu po cegielni ogrodził siatką leśną i wysprzątał cały swój teren. - Ale to i tak problemu nie rozwiązało, bo śmieci ludzie potrafili wrzucać przez płot. Ale teraz jest już lepiej, bo chociaż całymi wywrotkami do mnie śmieci nie wyrzucają, jak to miało miejsce wcześniej - dodaje Tomasz Gajewski. Teren wyrównał, pozostawił tylko pryzmę gruzu na środku. Jest to gruz, który nadaje się do zmielenia i jak będzie potrzeba, to go wykorzysta. - Tam nie ma żadnego bałaganu. Teren na tyle, ile można, został posprzątany. Posprzątałem, chociaż czułem się pokrzywdzony, bo dlaczego tylko ja miałem posprzątać, dlaczego jak burmistrz daje przyzwolenie, że na cegielnię można przywozić śmieci, a oni wyrzucali to do mnie, a ja musiałem to posprzątać. Ja nie chcę, by ktoś wybielał się moim kosztem, bo ja wcale nie jestem winny, ja praktycznie musiałem sprzątać po kimś, co w ogóle nie powinno mieć miejsca. Mało tego, ja wzywałem policję, bo zrzucili na moją działkę odpady szpitalne, strzykawki i różne medykamenty. Prosiłem wówczas policję, by udali się tam i powiedzieli, żeby więcej mi takich rzeczy nie zwozili - mówi pan Tomasz.
     Stwierdził jednak, że by jeszcze wyraźniej dać do zrozumienia ludziom zwożącym na teren po cegielni śmieci, na ogrodzeniu swojej działki przymocuje tablice o zakazie wyrzucania tam śmieci. Pojechaliśmy sprawdzić, jak wszystko wygląda na miejscu.
     Okazuje się, że hałda śmieci znajduje się tylko na terenie gminnym, czyli terenie po byłej cegielni. Dodatkowo, ani Urząd Miejski, ani na jego ewentualne zlecenie administrator terenu, czyli strzeleński ZEC, nie dostosował się do zaleceń Straży Miejskiej i Policji z 2013 r. i nie zlikwidował pozostałości murów cegielni tak, by nie zagrażały one osobom przebywającym na tym terenie. Do dzisiaj mury stoją.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1205 (11/2015)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości