Reklama

Chcą połączyć klasy, by mieć oszczędności na inwestycje

Na zebranie przybyło kilkunastu rodziców dzieci z klas II SP 2 w Trzemesznie, które planuje się połączyć w jeden oddział

          fot. Roman Wolek

Trzemeszno, klasy, zebranie, połączenie, oszczędności, inwestycje
     Chcą połączyć klasy, by mieć oszczędności na inwestycje
    Z dwóch małych klas ma powstać jedna licząca 25 uczniów. Według jednaj z matek, przez takie działanie traktuje się dzieci jak zwierzęta.

     SZUKAĆ OSZCZĘDNOŚCI
     Planowane połączenie dwóch klas w Szkole Podstawowej nr 2 w Trzemesznie było przyczyną zwołania zebrania z rodzicami 16 maja.
     W ramach szukania oszczędności w oświacie trzemeszeńscy radni zobowiązali burmistrza Krzysztofa Derezińskiego do poczynienia różnych kroków w tym celu. M.in. chodzi o niedopuszczenie do sytuacji, że w szkołach istnieją bardzo mało liczne klasy. Burmistrz wydał dyrektorom szkół wytyczne, aby poszukali oszczędności w swoich placówkach przy tworzeniu arkuszy organizacyjnych szkół.
     ZA MAŁE KLASY
     Dyrektor SP 2 Jarosław Kaniasty zaproponował, aby od nowego roku szkolnego obecne dwie klasy II połączone zostały w jeden oddział. Obecnie w klasach tych uczy się po 14 dzieci. Jednak w jednej z tych klas tróje dzieci prawdopodobnie nie będzie kontynuować nauki w tym oddziale. Jedno dziecko, które jest podopiecznym Domu Dziecka, trafi do rodziny zastępczej. Jedno nie uzyska promocji do następnej klasy. Natomiast trzecie dziecko, które ma obecnie nauczanie indywidualne, prawdopodobnie nadal będzie miało taki sam system nauczania. W związku z tym od nowego roku szkolnego po połączeniu dwóch oddziałów klasa III liczyłaby 25 uczniów.
     CHCIELI TEGO RADNI
     Nie chcą się jednak na to zgodzić rodzice tych dzieci. Dlatego też zwołano w tej sprawie zebranie, na które zaproszono burmistrza Krzysztofa Derezińskiego.
     Burmistrz przypomniał, że do działań oszczędnościowych zobligowali go radni i odczytał pisma w tej sprawie od Rady Miejskiej i komisji rewizyjnej. Zwrócił uwagę na to, że teraz próbuje się go zrobić winnym tej sytuacji i mówić, że burmistrz nie chce dobra dzieci. Krzysztof Dereziński tłumaczył, że bardzo źle odbiera takie działania. Stwierdził, że są to działania nieszczere, ale w tej chwili nie powie czyje to są działania. Burmistrz mówił także, że temat oszczędności w oświacie ma związek również z tym, jak będzie dalej wyglądała sytuacja z planowanymi przez powiat zmianami dotyczącymi szkół ponadgimnazjalnych i gimnazjum.
     - To nie jest jakiś mój wymysł, że sobie coś wymyśliłem z księżyca - mówił burmistrz.
     DYREKTOR JEST ZA
     Jak się okazało podczas zebrania, zwolennikiem połączenia dwóch klas jest Jarosław Kaniasty, dyrektor SP nr 2. Tym bardziej, że otrzymał on zapewnienia, że za osiągnięte oszczędności zostaną poczynione inwestycje dla szkoły. Mają zostać wyremontowane i przystosowane do prowadzenia zajęć dwie sale na poddaszu. Za część oszczędności mają zostać zakupione pomoce naukowe, m.in. tablica interaktywna. Dyrektor tłumaczył, że zgodnie z zaleceniami miał wykazać oszczędności, więc tak zrobił i wybrał rozwiązanie najbardziej ekonomiczne i najmniej bolesne. Zwracał uwagę, że jeśli od nowego roku szkolnego zostaną dwie klasy III, to jedna z nich będzie liczyła tylko 11 dzieci. Jarosław Kaniasty wyjaśniał, że jako dyrektor opowiada się za takim rozwiązaniem, by pozyskać oszczędności na inwestycje w szkole kosztem połączenia klas. Zaznaczył, że byłby przeciwny w przypadku, gdyby z połączenia miała powstać klasa zbyt duża, np. 30-osobowa.
     KONIEC Z LUKSUSEM
     Rodziców do takiego rozwiązania przekonywał również Mirosław Świerkot, dyrektor Zespołu Obsługi Szkół. Przypominał, że większość rodziców uczyła się w klasach np. 30-osobowych, a 25 osób w klasie łączonej nie będzie wcale tragedią.
     Burmistrz Dereziński i skarbnik gminy Alina Kociemba przypominali, że obecnie z budżetu gminy, obok subwencji państwowej, na prowadzenie SP 2 trzeba dokładać 600.000 zł.
     - 14-osobowa klasa jest luksusem. Na ten luksus nas w tej chwili nie stać - przekonywał burmistrz. Przy okazji przypominał, że były już wcześniej zakusy, aby nawet zlikwidować SP 2, ale zaznaczył, iż był temu przeciwny i będzie bronił istnienia tej szkoły.
     TRAKTUJĄ JAK ZWIERZĘTA
     Przedstawiane argumenty nie przekonały jednak przynajmniej części rodziców obecnych na zebraniu. Jedna z matek stwierdziła nawet, że władze traktują dzieci jak zwierzęta, bo chce się je łączyć jak jakieś zwierzęta w klatkach. Rodzice twierdzili, że dla dobra dzieci lepiej jest, gdy od klasy I do III uczy je ten sam nauczyciel. Niektórzy rodzice proponowali, aby dzieci z wiosek zamiast do SP 1 trafiały do SP 2, aby zwiększyć liczebność klas. Argumentowali również, że dlatego wysłali swoje dzieci do nauki do SP 2, bo wiedzieli, że będą się one uczyć w mniejszych klasach. Część rodziców apelowała, aby poczekać z łączeniem oddziałów jeszcze rok.
     - A za rok nie przyjdziecie pod Urząd protestować i nie wywieziecie mnie na taczkach? - pytał burmistrz.
     PRZEWODNICZĄCY WSPIERA
     Krzysztof Dereziński był zaskoczony tym, co usłyszał od rodziców, którzy wcześniej poszli w sprawie łączenia klas do Wiesława Pokorskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej. Rodzice ci na zebraniu stwierdzili, że przewodniczący RM był przychylny ich dążeniu do odstąpienia od tego pomysłu i na pożegnanie miał im powiedzieć: - Walczcie o te dzieci.
     Burmistrz na te słowa zareagował oklaskami.
     Na zakończenie zebrania burmistrz Dereziński zapewnił, że jeszcze przemyśli sprawę przed podpisaniem arkuszy organizacyjnych, jednak zasugerował, że na chwilę obecną skłania się on jednak do pomysłu połączenia klas.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1110 (21/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości