Reklama

Chcą przenieść pomnik żołnierzy radzieckich

Z pl. Kosmowskiego na cmentarz w Trzemesznie
     Chcą przenieść pomnik żołnierzy radzieckich
     W związku z planami poprawy wizerunku centrum miasta rozpatrywana jest możliwość przeniesienia pomnika upamiętniającego poległych 17 żołnierzy Armii Czerwonej. - Dla mnie to nie jest żadne święte miejsce - akceptuje ten pomysł burmistrz Dereziński.

Pomnik upamiętniający żołnierzy radzieckich zlokalizowany jest w środku pl. Kosmowskiego fot. Roman Wolek

     CENTRUM NIE DLA CZERWONOARMISTÓW?
     W trzemeszeńskim ratuszu rozważany jest pomysł przeniesienia pomnika upamiętniającego żołnierzy radzieckich. Obecnie pomnik ten stoi w samym centrum miasta, na pl. Kosmowskiego. Znajduje się w środku skweru, w pobliżu zabytkowych obiektów bazyliki i alumnatu. Pomnik stanowi kamienny nagrobek oraz tablica z napisem informującym, że jest to miejsce pamięci narodowej.
     W 1945 r. złożono tam zwłoki 17 czerwonoarmistów, którzy zginęli w Trzemesznie i okolicy podczas walk z hitlerowcami pod koniec II wojny światowej. Później zwłoki zostały ekshumowane i przeniesione do zbiorowej mogiły na cmentarzu w Mogilnie. Jednak cały czas istniało tam miejsce upamiętniające radzieckich żołnierzy. Początkowo był to pomnik przedstawiający trzech żołnierzy. Został on w 1949 r. zniszczony przez nieznanych sprawców. Później stanął tam postument z gwiazdą, która była wielokrotnie zrzucana. Postument został zastąpiony kamiennym nagrobkiem, który pod koniec lat 80. został odrestaurowany i uzupełniony tablicą z napisem. I w takiej właśnie formie miejsce to przetrwało do dnia dzisiejszego.
     TO NIE ZEMSTA
     Pomysł przeniesienia tego pomnika nie ma nic wspólnego z zamieszaniem dotyczącym zmiany tablicy na cmentarzu w Smoleńsku, czy też niedawną głośną sprawą zawieszenia tablicy na pomniku w pobliżu Słupcy.
     Wiceburmistrz Dariusz Jankowski i zarazem przewodniczący Miejsko-Gminnego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa podkreślił, że chce uniknąć jakiegokolwiek łączenia tych spraw. Dodaje też, że jest to czysty przypadek, iż zamiar ewentualnego przeniesienia pomnika żołnierzy radzieckich w Trzemesznie zbiega się z takimi wydarzeniami dotyczącymi sporów polsko-rosyjskich.
     Jak powiedział wiceburmistrz Jankowski, pomysł przeniesienia pomnika z pl. Kosmowskiego był już poruszany wcześniej. Obecnie nabrał on bardziej realnych kształtów w związku z planami poprawy wizerunku pl. Kosmowskiego. Związane to jest z trzema dużymi uroczystościami, które mają się odbyć w najbliższym czasie w Trzemesznie. Chodzi tu o uroczystości z okazji 235. rocznicy powstania gimnazjum, dożynki powiatowo-gminne oraz uroczystości z okazji 21. rocznicy samorządu lokalnego.
     Obecnie w budżecie zapisano kwotę 21.500 zł na poprawę wyglądu pl. Kosmowskiego. Z tego 12.000 zł ma zostać przeznaczone na zakup 10 żeliwnych, stylowych ławek oraz koszy na śmieci. Mają one nawiązywać wyglądem do postawionych tam wcześniej lamp ulicznych. 4.500 zł zaplanowano na montaż polbruku pod ławki. 5.000 zł zapisano na zainstalowanie monitoringu, aby zapobiegać niszczeniu wyposażenia odnowionego placu.
     POZOSTAWIĆ CZY NIE?
     Według Dariusza Jankowskiego, pomnik żołnierzy radzieckich można przenieść na główną aleję cmentarza parafialnego.
     - Nikt za mną jeszcze nie rozmawiał na ten temat. Ale nie wykluczam takiej możliwości, aby można było przenieść ten pomnik na cmentarz - powiedział ks. Piotr Kotowski, proboszcz trzemeszeńskiej parafii.
     Pomysł przeniesienia pomnika ma zostać omówiony podczas najbliższego posiedzenia Miejsko-Gminnego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
     Sceptycznie do tych planów podchodzi członek tego komitetu Maria Wojciechowska, były wiezień obozów w Ravensbrück i Buchenwaldzie. - Ci żołnierze radzieccy dobrowolnie przecież nie szli. Z tych 17 poległych to najmłodszy miał 19 lat, a najstarszy ponad 40. Oni jednak do naszego miasta pierwsi przybyli i je wyzwolili. Ja uważam, że powinno się ten pomnik odnowić i zostawić tam gdzie jest - uważa Maria Wojciechowska.
     JA KWIATÓW NIE SKŁADAŁEM
     Nieco innego zdania jest inny członek tego komitetu, nauczyciel historii i radny Rady Miejskiej Przemysław Woźny. - Nie jest to nagrobek. Jedynie forma pomnika. W jakiś sposób na pewno się wtopił w krajobraz. Ale trzeba podjąć dyskusję, czy to jest właściwe miejsce, w którym on powinien stać. Ci żołnierze byli tam doraźnie pochowani, a po wojnie godnie zostali przeniesieni na cmentarz w Mogilnie. Nie mam jeszcze sprecyzowanego stanowiska w tej sprawie - uważa Przemysław Woźny.
Pomysł przeniesienia pomnika podoba się natomiast burmistrzowi Krzysztofowi Derezińskiemu.
     - Nie jest to mój pomysł, ale ja go akceptuję. Dla mnie to nie jest żadne święte miejsce. Od kiedy były tam składane wiązanki kwiatów, to ja nigdy ich w tym miejscu nie składałem. Nie ma tam już od dawna zwłok, więc uważam, że nie zbezcześcimy żadnego miejsca, jeśli ten pomnik przeniesiemy. Jeśli więc nie będzie oporów społecznych, to będę ten pomysł akceptował - mówi burmistrz Dereziński.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1006 (21/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości