Reklama

Chcą ratować Gruby Dąb

Jednak według wstępnych analiz można ponieść koszty nie mając gwarancji, że drzewo uda się ocalić.

W połowie wysokości dębu zrobiła się duża dziura w konarze. Orchowskich radnych martwi, że dąb może umrzeć. fot. Roman Wolek

     ODPOCZYWAŁ POD NIM NAPOLEON
     Orchowscy samorządowcy wrócili do tematu Grubego Dębu, czyli dużego starego drzewa położonego w lesie przy granicy z gminą Powidz. Jak mówi legenda, przy Grubym Dębie miał odpoczywać Napoleon Bonaparte podążający wraz ze swoim wojskiem na podbój Rosji. Według opowieści mieszkańców, zmęczony podróżą Napoleon, gdy zobaczył piękny, rozłożysty dąb, zachwycił się jego pięknem i nakazał swoim wojskom postój na popas koni i odpoczynek maszerujących. Sam zaś miał usiąść na dużym polnym kamieniu znajdującym się naprzeciwko dębu.
     Na styczniowej sesji wiceprzewodnicząca Rady Gminy Stanisława Kryszak apelowała, aby drzewo to nie zginęło śmiercią naturalną. Sekretarz gminy Grzegorz Matkowski podkreślał, że trzeba sobie zdawać sprawę, że jest on obecnie w fatalnym stanie i trzeba dąb zabezpieczyć, aby nie stwarzał zagrożenia. Andrzej Kinowski proponował, żeby najpierw wyjaśnić przebieg granic gminy. Jak opowiadał, kiedyś odbywał się bieg na przełaj i Gruby Dąb trzykrotnie był wykreślony na mapie biegu na terenie gminy Powidz.
     ŻEBY SIĘ NIE ROZLECIAŁ
     Na sesji 2 marca Dorota Kryszak z Urzędu Gminy informowała, że podjęto działania, żeby Gruby Dąb się nie rozleciał i nie obumarł zupełnie. Wysłano pismo do Wojewódzkiego Urzędu Zabytków w Poznaniu, delegatury w Koninie, z prośbą o wskazanie, jakie zabiegi można zrobić, żeby zapobiec dalszemu obumieraniu drzewa. Urząd otrzymał jednak opinię, że nie wskażą konkretnych zabiegów, gdyż nie jest on zabytkiem. Dorota Kryszak zwróciła się też do pracownika Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu z pytaniem, co należy zrobić z drzewem, gdyż zrobiła się dziura w konarze i do środka wlewa się woda. Przez telefon odpowiedział, że można zrobić zadaszenie na pniu i ogrodzenie z tabliczką.
     NIE MA GWARANCJI
     Zasięgnięto też opinii innego dendrologa, który stwierdził, że można zrobić udrożnienie w pniu drzewa oraz zastosować opaski i hydrożele, żeby go ratować. Ale udrożnienie będzie trudne, bo pień drzewa częściowo jest zabetonowany. Pracownica Urzędu Gminy zwróciła się też o pomoc do specjalistycznej firmy zajmującej się kształtowaniem zieleni. Stwierdzono tam, że udrożnienie odpada, ewentualnie wchodzi w rachubę ogrodzenie. Mogą być tylko niepotrzebne koszty, więc lepiej pozostawić drzewo do obumarcia. Wyliczono również koszty. Ocena stanu drzewa to 615 zł. Przy wizualnej metodzie oceny drzew, aby ocenić statykę drzewa opinia kosztowałaby od 1.845 zł do 3.075 zł. A hydrożele, opaski itp. to koszt między 10.000 zł a 12.000 zł. Dorota Kryszak komentowała, że można wydać środki i nie będzie gwarancji, iż będzie lepiej. Potwierdziła, że Gruby Dąb leży na terenie gminy Orchowo w obrębie Orchówka.
     Radny Ryszard Świtek zaapelował podczas obrad, aby użyć wszelkich sposobów, żeby uratować drzewo, gdyż okolica Grubego Dębu jest miejscem urokliwym i historycznym.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1308 (10/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości