Reklama

Chcą zasznurować usta przewodniczącej Kujawie

Teresa Kujawa, burmistrz, sesja, Rada Miejska, pytania
     Chcą zasznurować usta przewodniczącej Kujawie
     Dwaj koledzy z Platformy Obywatelskiej. Burmistrz Leszek Duszyński zarzuca Teresie Kujawie, że zadaje ciągle pytania jemu i jego urzędnikom w imieniu wyimaginowanych mieszkańców, którzy odgrywają tu tylko rolę zasłony dymnej. Radny Grzegorz Stochliński zarzuca jej złe, nierzetelne prowadzenie obrad Rady Miejskiej oraz brak osobistej kultury, która miała cechować poprzednią przewodniczącą Elżbietę Sarnowską - obecnie koleżankę radnego z klubu PO.

     PYTANIA I WYBORY
     Ostatnia sesja Rady Miejskiej w Mogilnie 22 marca w holu hali sportowo-widowiskowej przy ul. Grobla nie różniła się praktycznie niczym od wielu poprzednich sesji. Od sesji styczniowej i lutowej różniła się jedynie ilością interpelacji i zapytań radnych. Nie wybiegały one jednak poza standardowe pytania. Radny PSL Karol Nawrot pytał m.in.: o opłaty, jakie szkoły wnoszą spółce Mogilno Sport za lekcje wf na hali sportowej; o to, kiedy na Sójczym Wzgórzu pojawią się dodatkowe kosze na śmieci; jak wygląda stan przygotowań do zmiany paliwa w ciepłowni miejskiej. Radnego PSL Przemysława Majcherkiewicza interesował stan prac na obwodnicy wschodniej Mogilna, pytał m.in. o to, czy burmistrz ma już gotowy harmonogram prac przy odbudowie ulic po kolektorze sanitarnym, skoro te inwestycje mają być ukończone do 2016 r. Pytania o sześciolatków i funkcjonowanie przedszkoli zadawała radna SLD Alina Dobersztyn i przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa. Radną Kujawę z SLD interesowało ponadto finansowanie mogileńskiego sportu i zajęć wf na hali. Jako, że dyrektor ZOSiP Jarosław Lorek w sprawie sześciolatków i finansowania wf udzielał wymijających odpowiedzi, radna Kujawa wielokrotnie powracała z tym samym pytaniem.
     Interpelacje radnych tak zdenerwowały burmistrza Leszka Duszyńskiego, że skomentował je jednym zdaniem: - Dużo pytań padło. Za półtora roku wybory. Tłumaczył, że gmina Mogilno nie jest Koreą Północną odizolowaną od świata, nie jest też żadną wyspą oddzieloną od reszty świata. - Europa zwalania, kryzys, są mniejsze wpływy do budżetu gminy. My i tak jesteśmy w dobrej sytuacji - tłumaczył radnym burmistrz. - Otwórzcie telewizory, czytajcie gazety. Wszystkie samorządy tną inwestycje, my zaś mamy 12% na inwestycje.
     Zdaniem radnego PSL-u Pawła Molendy, mówienie przez burmistrza w kontekście zadawanych przez radnych pytań o kampanii wyborczej jest nieprawdą. - To jest ze strony pana dużym nietaktem - zwracał się do Leszka Duszyńskiego. Radny dodał: - Moją kampanią jest moja praca zawodowa. Proszę mi nie zarzucać, że robię kampanię wyborczą.
     CIERPLIWOŚCI
     Radny Nawrot stwierdził, że aby postawić kilka koszy na osiedlu Sójcze Wzgórze nie trzeba środków unijnych. Mówił: - Żałuję, że tego nie zgłosił ktoś z Platformy Obywatelskiej, bo sesja nie skończyłaby się a kosze już by stały. Nawiązywał tu do poprzedniej kadencji, kiedy wniosek kolegi burmistrza radnego PO Grzegorza Stochlińskiego o zamontowanie ławek przy ul. 900-lecia był załatwiony praktycznie od ręki. Uszczypliwa uwaga radnego Nawrota wiązała się także z tym, że w tej kadencji burmistrz Duszyński nie realizuje żadnych wniosków i interpelacji zgłaszanych przez radnych PSL i SLD.
     Inny radny PO Łukasz Drzazgowski starał się dać radnemu Nawrotowi dobrą radę - by był cierpliwym. Na swoim przykładzie mówił, że też czeka już długo na zamontowanie progów zwalniających na ul. 11 Listopada. Uwagę o cierpliwości skomentował radny Majcherkiewicz, który przypomniał, jak budowano w poprzedniej kadencji chodnik przy ul. Jana Pawła II, rozbierając dotychczasowy dobry chodnik i jak szybko powstawały chodniki przy ul. Mickiewicza.
     SKĄD CI MIESZKAŃCY
     Po serii różnych pytań związanych z oświatą, halą sportową i sześciolatkami, Teresa Kujawa zapytała burmistrza, czy nie niepokoi go fakt, że na terenie małego miasta, jakim jest Mogilno, powstaną w tym roku aż dwa profesjonalne boiska do gry w piłkę plażową. Tłumaczyła, że wszyscy przecież wiedzą, jaki jest klimat na naszym terenie. Jest to tak naprawdę miesiąc gry w sezonie letnim i zdaniem radnej jedno boisko w zupełności by wystarczyło.
     Przy zadawaniu pytań radna Kujawa często podkreśla, że zadaje je w imieniu mieszkańców. To najbardziej zdenerwowało burmistrza.
     Zarzucił jej, że ci mieszkańcy, na których ciągle się powołuje, to chyba tylko jakaś zasłona dymna dla zadawania pytań. - O problemach, które pani mówi, my nie słyszymy - mówił burmistrz i dodał: - Ale być może tylko do pani przychodzą mieszkańcy a do nas nie.
     - Przyłożył mi pan - skomentowała zachowanie burmistrza przewodnicząca Kujawa. Tłumaczyła, że każdy z radnych ma prawo do reprezentowania interesów różnych grup społecznych, obojętnie z jakiej opcji politycznej się wywodzą.
     Burmistrz Duszyński zaproponował, by tych mieszkańców, przewodnicząca Kujawa kierowała także do niego. - Dobrze, teraz będę wysyłała ich do pana - mówiła radna.
W sprawie boiska do radnej zwrócili się mieszkańcy osiedla zachodniego, mówiąc, że boisko do piłki plażowej nie jest największym marzeniem mieszkańców osiedla.
     Burmistrz Duszyński zapewnił, że nie będzie ingerował w to, co mieszkańcy chcą zrobić z funduszem osiedlowym. Skoro chcą budować boisko do piłki plażowej, to ich wybór. Natomiast drugie boisko przy krytej pływalni powstaje z inicjatywy dyrektora OSRiR Roberta Michalskiego. Na tę inwestycję pozyskane zostały dodatkowe zewnętrzne środki.
     MNIEJ PYTAŃ, WIĘCEJ KULTURY
     Sposób prowadzenia sesji przez przewodniczącą Kujawę nie spodobał się także koledze burmistrza, radnemu Grzegorzowi Stochlińskiemu. - Apeluję, aby pani dalej prowadziła obrady Rady Miejskiej sprawnie i rzetelnie - mówił radny. Przywołał tu poprzedników na fotelu przewodniczącego - Jana Barteckiego (kadencja 2002-2006) i Elżbietę Sarnowską (2006-2010). W przypadku tej drugiej osoby (dziś radnej PO), mówił m.in. o jej ogromnej kulturze osobistej, która towarzyszyła jej w prowadzeniu obrad.
     Teresa Kujawa odpowiedziała, że rzeczywiście brakuje co niektórym kultury. - Nie ma monopolu jednej opcji na wypowiadanie się - twardo odrzuciła zarzuty radnego Stochlińskiego.
     Teresę Kujawę bronił tylko radny Nawrot, który mówił, iż jest pod dużym pozytywnym wrażeniem sposobu, w jaki prowadzi obrady Rady Miejskiej.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1103 (14/2013)

Reklama

 

 

 

Komentarz

     Mówcie do mnie Baćka

     Mija ponad 6 lat rządów Leszka Duszyńskiego na fotelu burmistrza. Tyle samo rządzi środowisko związane kiedyś ze Wspólnotą Samorządową a teraz z Platformą Obywatelską. Może to co teraz powiem wyda się dziwne, ale burmistrz cały czas ma najwyraźniej kłopoty z prawidłowym rozumieniem uroków demokracji.
     Nie może przyjąć do wiadomości, że radni zadają mu na sesjach pytania, zgłaszają wnioski i interpelacje. Wszystko gra, jeżeli interpelacje rozpisane są wcześniej na wtorkowym przedsesyjnym zebraniu PO i każdy z radnych tej partii wie o czym będzie mówił (może się przygotować), a burmistrz wie o co będzie pytany (nie jest zaskakiwany).
     Kłopot pojawia się wtedy, kiedy zgłaszane są inne pytania i to przez radnych PSL i SLD. W sumie bardzo proste pytania. Ostatnia sesja w holu hali widowiskowo-sportowej nie przyniosła jakichś pytań, po których burmistrz mógłby się zdenerwować.
     A zdenerwował się. I to bardzo. Uznał, że skoro radni zadają pytania, to znaczy, że muszą już prowadzić kampanię wyborczą (wybory odbędą się jesienią 2014 r.). I zarzucił im publicznie uprawianie kampanii wyborczej. Doszło do sytuacji, gdy radny nie może nawet zapytać o nowe kosze do śmieci na osiedlu, bo to już kampania.
     Burmistrz zachowuje się jak w oblężonej twierdzy. Porównuje Mogilno do Korei Północnej. Udowadnia, że Mogilno jest jednym organizmem z całą Europą i kryzys musi także uderzyć w budżet Mogilna. Że nie można traktować Mogilna jak Korei Północnej, bo oni są odcięci od świata.
     Szczerze mówiąc tego porównania kompletnie nie rozumiem. Co gospodarczo wspólnego ma komunistyczna Korea Północna z Mogilnem, że burmistrz czyni takie porównania.
     Chyba, że burmistrz chciał nam zasygnalizować, iż w Mogilnie na wzór Korei Północnej te lejce demokracji zostaną odpowiednio skrócone i burmistrz będzie trzymał wszystkich na krótkiej smyczy.
     Niedopuszczalny atak ze strony burmistrza na przewodniczącą Rady Miejskiej Teresę Kujawę oraz niedopuszczalne uwagi pod adresem przewodniczącej ze strony radnego Stochlińskiego mówiące o kulturze osobistej, kulturze prowadzenia sesji, mają służyć jednemu - sznurowaniu publicznej dyskusji.
     Burmistrz i radny pogrozili palcem najważniejszej osobie w Radzie Miejskiej, w mogileńskim samorządzie, by dać jej ostrzeżenie. Ma nie zadawać trudnych pytań, ma nie wnikać szczegółowo w zagadnienia, najlepiej, gdyby tylko prowadziła obrady. Nic więcej. Ma odczepić się od budowanego z mozołem modelu gminy, gdzie praca jest, ale tylko dla swoich znajomych, kolegów i stronników politycznych.
     Ja akurat uważam, że ta sesja nie była najgorsza w wykonaniu przewodniczącej. Mnie osobiście denerwują te sesje, gdzie pani Kujawa nierówno traktuje poszczególne siły polityczne. Gdy z jej zachowania wychodzi, kto jest jej bliższy, kto jest jej kumplem, a komu należy jak najszybciej zabrać głos. Tego nie pochwalam, ale na tej sesji takich zachowań nie było.
     Ostrzeżenie wysłane publicznie przez radnego Stochlińskiego i burmistrza Duszyńskiego ma być także ostrzeżeniem dla innych radnych. Będziecie się wychylać, to w wersji light - oskarżymy was o prowadzenie kampanii wyborczej, a w wersji hardcore - zarzucimy wam brak kultury, wychowania i ogłady.
     Demokracja - jeżeli tego burmistrz nie rozumie - polega na tym, że każdy ma prawo w niej funkcjonować, z niej korzystać, zadawać pytania itp. Tak, jak mówi Teresa Kujawa, społeczeństwo nie jest jednolite politycznie i nie jest monotematyczne. Między innymi od siły opozycji zależy, jak sprawuje się władza w gminie. Jaka jest kontrola tej władzy. Im silniejsza, mądra opozycja - tym lepiej dla demokracji.
     Mam nadzieję, że porównywanie gminy do Korei Północnej nie niesie ze sobą zagrożenia chęci bycia przez burmistrza mogileńskim Kim Dzong Unem. To już wolę wersję light, gdy burmistrz mówi do swoich najbardziej zaufanych współpracowników: Mówcie do mnie Baćka.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1103 (14/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości