Inwigilacja polityków Gniazda Os w Mogilnie
Chce powołania komisji śledczej
R adny Lewicy i Demokratów Jan Thiede jest przekonany, że tylko komisja doraźna pracująca na wzór komisji śledczej może dogłębnie zbadać wszelkie aspekty tej sprawy.
Polityk Lewicy i Demokratów Jan Thiede chce, by specjalnie powołana komisja zbadała przypadki inwigilacji polityków lewicy przez poprzedniego burmistrza Jacka Kraśnego
fot. Joanna Bejma
W nr. 12 Pałuk i Ziemi Mogileńskiej ujawniliśmy notatkę, jaką sporządził na polecenie poprzedniego burmistrza Mogilna Jacka Kraśnego komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss. Miał inwigilować przez wewnętrzny monitoring ratusza, kto wchodzi i kto wychodzi z gabinetu naczelnika Wydziału Oświaty Tadeusza Szymańskiego, z tzw. Gniazda Os. Miejsca, gdzie spotykali się politycy kojarzeni z lewicą, należący do SLD bądź PSL. W notatce m.in. padają nazwiska radnego powiatowego SLD Roberta Musidłowskiego, radnego powiatowego PSL Mirosława Leszczyńskiego, dyrektora ZGK Mariana Bukowskiego. Mowa jest także o przewodniczącym, zapewne radnym powiatowym Janie Barteckim z PSL, wówczas przewodniczącym Rady Miejskiej w Mogilnie.
Komendant zarzeka się, że taka notatka była sporządzona w ubiegłym roku tylko raz. Pałukom mówił, że notatkę sporządził, po czym przekazał ją burmistrzowi Kraśnemu i nie wie co się z nią dalej działo. Tymczasem niespodziewanie na spotkaniu z radnymi 27 marca pokazał zafoliowany oryginał tej notatki.
Sprawa inwigilowania polityków lewicy przez monitoring mogileńskiego ratusza stała się głośna w całej Polsce. Program wyemitował TVN 24. Jan Thiede mówił na antenie, z siedziby mogileńskiego ZNP przy ul. Benedyktyńskiej: - Byli obserwowani radni, były przewodniczący Rady Miejskiej, a także kontrkandydaci poprzedniego burmistrza do fotela burmistrza Mogilna. Ci kontrkandydaci to Tadeusz Szymański i Jan Bartecki. - Zaproponowałem powołanie komisji śledczej. To nazwa umowna, chodzi tu o komisję doraźną, która by zbadała dogłębnie wszelkie aspekty tej sprawy - mówił radny LiD. Powołanie specjalnej komisji do zbadania tej sprawy nie jest nowym pomysłem. Pierwszy raz ta nazwa padła z ust radnego Thiede już 27 marca, na połączonych komisjach Rady Miejskiej. Wtedy radny PiS Stanisław Grela szybko przerwał dyskusję na ten temat, nie traktując propozycji zbyt poważnie. Prawdę mówiąc rozległ się śmiech radnych, kiedy radny lewicy powiedział: - Ja mam taką myśl i pomysł. Może powołać w tej sprawie komisję śledczą. Radny Przymierza Jacek Kończal mówił: - Pomysł jest właściwy, tylko pytanie na jakiej komisji śledczej mielibyśmy się wzorować. Radny Thiede zwracał uwagę, że: - Politycy zrobili ogromną karierę uczestnicząc w pracach komisji śledczych.
Także na antenie TVN komendant Kuss potwierdził, że Jacek Kraśny: - Poprosił, żeby sporządzić wykaz - znaczy zrobić notatkę - czy osoby zajmują się pracą czy też innymi sprawami. Mirosław Kuss zapewniał: - To nie była żadna gra polityczna. Nie mam takiej wiedzy. Proszę spytać poprzedniego burmistrza, może on ma większą wiedzę.
Jacek Kraśny po raz pierwszy zabrał publicznie głos w tej sprawie: - Jeżeli chodzi o inwigilację polityczną, jest mi to całkowicie obce. Nie znam takiego pojęcia, ponieważ nigdy, nigdy nie byłem politykiem. W takim tego słowa znaczeniu, że politykowanie, politykierstwo, itp. Polecenie nagrywania urzędników wydał, ale nie polityków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze