Rada Miejska, sesja, Trzemeszno, burmistrz, statut, gmina
Chcieli zmusić burmistrza do obecności na sesjach
Burmistrz Krzysztof Dereziński komentował, iż próba wprowadzenia zmian w statucie gminy spowodowana jest jego nieobecnością na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Radny Przemysław Woźny nazwał próbę wprowadzenia takiego zapisu podrzuceniem kukułczego jaja kolejnej Radzie Miejskiej.
NIE MOŻNA ZMUSZAĆ
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Trzemesznie 19 listopada (3 dni po wyborach samorządowych, a przed podaniem oficjalnych wyników przez PKW wyborów) część radnych próbowała wprowadzić zmianę w statucie gminy. Miałby się w nim znaleźć zapis, że w obradach Rady Miejskiej uczestniczą: burmistrz, jego zastępca, sekretarz i skarbnik gminy oraz inni pracownicy Urzędu wyznaczeni do referowania spraw.
Podczas dyskusji nad tymi zmianami burmistrz Krzysztof Dereziński podkreślił, że jeśli nie uczestniczył w sesjach, to było to spowodowane ważnymi przyczynami służbowymi lub osobistymi. Tłumaczył, że nie było też takiej sytuacji, iż nikt nie reprezentował go podczas obrad. Przekonywał, że taki zapis nie może się znaleźć w statucie, bo nie można nikogo zmusić do uczestniczenia w sesji. Burmistrz dziwił się również, że jest opinia prawna, iż taki zapis nie może się znaleźć, a mimo tego kilku radnych ten projekt popiera. Zastrzegł jednak, że jeśli taka zmiana zostanie wprowadzona, to jako pierwszy wykona on telefon do nadzoru prawnego wojewody o unieważnienie tej uchwały.
TRZEMESZNO TO NIE KOLUSZKI
Zbigniew Matelski odpowiadał, że inicjatywa wprowadzenia takiej zmiany powstała jeszcze przed wydaniem opinii prawnej. Przekonywał, że w innych samorządach, jak np. w Koluszkach w statucie z 2013 r. taki zapis był. Zastanawiał się, jak radni mają funkcjonować, skoro nie będą mogli spotykać się z burmistrzem na komisjach czy sesjach.
Przeciwko proponowanej zmianie opowiadał się Mikołaj Ostrowski przypominając, że treść statutu została niedawno przecież przyjęta. Zastanawiał się także, co da ta zmiana poza lepszym samopoczuciem.
Według Leszka Figaja, podjęcie takiej uchwały może wprowadzić częściowy paraliż Urzędu i Rady. Na przykład trudno będzie coś załatwić w Urzędzie, jeśli na sesji będą wszyscy ważni urzędnicy. Zastanawiał się także, czy jeśli z istotnych przyczyn kogoś ważnego nie będzie, to trzeba będzie przerwać obrady.
NIE SĄ PRZYKLEJENI DO FOTELI
Radca prawny gminy Marcin Leśny apelował o rozwagę. Podkreślał, że Rada nie może narzucać pracownikom Urzędu, co mają czynić i wkraczać w kompetencje pracownicze. Komentował, że wprowadzenie takiej zmiany świadczyłby o lekceważeniu obowiązującego porządku prawnego. Argumentował, że po jej wprowadzeniu każda niezadowolona osoba mogłaby skarżyć daną uchwałę z tego względu, że statut wymagał, by podczas obrad był obecny np. skarbnik i sekretarz, którzy czasami przecież z powodów losowych nie mogą być na obradach. Marcin Leśny apelował do radnych o rozsądek i zwracał uwagę, że na koniec kadencji próbuje się wprowadzić taki zapis, który miałby kształtować tryb pracy na kolejne lata nowo wybranej Rady.
Zbigniew Matelski przypominał sytuację z 6 listopada, gdy od 12:00 do 14:00 nie było: burmistrza, jego zastępcy, sekretarza, kierownika referatu inwestycji i interwencję, którą chciał zgłosić, musiał zgłosić u sekretarki burmistrza.
Burmistrz komentował, że wszystko zaczyna się zamieniać w sąd, co już wcześniej miało miejsce w tej kadencji. - Taką mamy pracę, że nie jesteśmy przyklejeni do naszych foteli w naszych biurach, tylko wykonujemy zadania także w terenie - wyjaśniał.
BURMISTRZ W 4 OSOBACH
Według Krzysztofa Derezińskiego, tak na prawdę chodzi tu o to, że nie był on obecny na poprzedniej sesji. Przypomnijmy, że chodzi tu o sesję z 29 października. Wiesław Pokorski, przewodniczący RM informował wtedy na początku sesji, że dzień wcześniej otrzymał pismo od burmistrza, w którym wskazywał on, iż na sesji reprezentować go będą: wiceburmistrz Dariusz Jankowski, skarbnik Alina Kociemba, sekretarz Tomasz Gorczycki i asystent burmistrza Michał Michalak, a także: kierownicy referatów oraz merytoryczni pracownicy ratusza. Zapewnił w nim, że na wszelkie wnioski do niego odpowie pisownie. Burmistrz w swoim piśmie przeprosił za nieobecność i życzył radnym owocnych obrad. Wiesław Pokorski komentował, że organ wykonawczy jest 1-osobowy i nie wie, jak w takim razie burmistrz może występować na sesji w 4 osobach. Pytał też wiceburmistrza, jaki jest powód nieobecności burmistrza na sesji.
Wiceburmistrz Jankowski odpowiedział, że nie potrafi wskazać powodów nieobecności burmistrza Derezińskiego.
TO PRZEZ AGRESJĘ
Wracając do sprawy obrad z 29 października, na ostatniej sesji burmistrz przyznał, że może popełnił błąd, że nie podał wtedy przyczyn nieobecności, ale zaznaczył, iż jego najbliżsi współpracownicy o nich wiedzieli. - Ja natomiast ze względu na tę agresję, która ostatnio ma miejsce, nie mówię, że na sesjach Rady Miejskiej, tylko w niektórych mediach, nie o wszystkich przyczynach swojej absencji będą mówił. Bo nie zamierzam po godzinach pracy czytać głupich anonimowych docinków, komentarzy w mediach, które dotykają także moją rodzinę - tłumaczył burmistrz Dereziński, a zachowanie niektórych radnych w tej sprawie nazwał desperacją.
NIE PODRZUCILI KUKUŁCZEGO JAJA
Przemysław Woźny zwracał uwagę, że konstytucja mówi o tym, że Rada musi działać w granicach prawa, a w żadnej ustawie nie ma przecież zapisu, który pozwałby Radzie Miejskiej dyscyplinować burmistrza i jego pracowników, aby stawiali się osobiście na obradach sesji. Przypomniał też, że już raz wojewoda podobny zapis zakwestionował.
- Wobec tego, po co ta przepychanka skoro wiadomo jest, że ten zapis nie będzie mógł funkcjonować? - pytał radny Woźny i podkreślał, że jego wprowadzenie byłoby podrzuceniem kukułczego jaja kolejnej Radzie Miejskiej.
Ostatecznie w głosowaniu radni nie zgodzili się na wprowadzenie zmian w statucie. Za ich wprowadzeniem głosowali tylko: Wiesław Pokorski, Zbigniew Matelski, Maria Kiełpińska i Krzysztof Szapował. Od głosu wstrzymał się Maciej Adamski, a pozostałych dziewięcioro radnych było przeciw.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1189 (48/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze