Reklama

Ciepłownia jest na sprzedaż

Nie argumenty - tylko arytmetyka
     Ciepłownia jest na sprzedaż
     O tym, że Platforma Obywatelska wygrała głosowanie, zdecydowała nieobecność na sesji radnego PSL Stanisława Redmanna z Gozdanina.

 

     Wszyscy wiedzieli o tym, że to, czy ciepłownia zostanie wystawiona na sprzedaż czy nie - decyduje tylko arytmetyka. Opozycja SLD/PSL ma w Radzie Miejskiej 11 radnych, a koalicja PO 10 radnych. Od kilku tygodni było wiadomo, że na sesji nie będzie obecny ze względu na stan zdrowia radny Krzysztof Solarczyk z PSL. Czyli stan głosowania był w tym momencie 10:10. W przypadku takiego wyniku, uchwała o wyrażeniu zgody na sprzedaż ciepłowni miejskiej nie zostałaby przyjęta.
     W kuluarach krążyło mnóstwo informacji o tym, że oba obozy próbują wyciągać radnych i przeciągać ich na swoją stronę. Chodziło o głosowanie tylko w tej jednej konkretnej sprawie. Ta uchwała przechodziła zwykłą większością głosów. Burmistrz Leszek Duszyński, chcąc wygrać, musiał mieć 1 głos SLD/PSL po swojej stronie. Obojętnie jaki on by był - wstrzymujący czy za uchwałą. Innym rozwiązaniem była ewentualna nieobecność kogoś z radnych.
     Że coś się dzieje wokół obecności na sesji, świadczyły już poniedziałkowe komisje, 13 czerwca. Nie pojawił się na nich radny z Gozdanina Stanisław Redmann. Zasłynął w poprzedniej kadencji dotykaniem pasażerek bujającego się autobusu oraz zwalnianiem komendanta powiatowego policji ze stanowiska. Do tej pory radny PSL nie opuszczał żadnej komisji i żadnej sesji. Dieta radnego jest jego jedynym dochodem, a od początku tej kadencji nie ma usprawiedliwionych nieobecności. Czyli było niemożliwym, by radny sam z siebie zdecydował się na utratę części diety.
     Był to jasny i czytelny sygnał, że radnego nie będzie także na środowej sesji. Taka sytuacja jednoznacznie otwierała przed radnymi PO zwycięstwo w głosowaniu z wyrażeniem zgody na sprzedaż ciepłowni miejskiej.
     Zanim do tego doszło, strony wskazywały na różne argumenty.
     Radni SLD z PSL (Przemysław Majcherkiewicz, Teresa Kujawa, Paweł Molenda) podkreślali, że najlepszym rozwiązaniem będzie, jak ciepłownia nadal pozostanie w gestii komunalki. Obawiali się, że prywatny właściciel będzie podnosił cenę ciepła. Przemysław Majcherkiewicz był zdania, że skoro prywatny inwestor może na ciepłowni zarobić, to dlaczego nie ma tego uczynić gminna spółka, jaką jest MPGK. Burmistrz uważał, że nieważne, kto będzie właścicielem, ale ceny ciepła przy wzrastających cenach gazu i tak będą szły do góry.
     Koronnym argumentem burmistrza Duszyńskiego przemawiającym za sprzedażą ciepłowni było to, że gmina i spółka nie mają pieniędzy, by zmodernizować kotłownię i sieć. A na to potrzeba będzie kilkunastu milionów złotych. Burmistrz przestrzegał, że za kilka lat gmina i tak stanie przed tym problemem, to skoro jest teraz okazja wyremontować ciepłownię za pieniędze prywatnego inwestora i mieć jeszcze gotówkę w budżecie gminy, to należy to uczynić.
     W środę na sesji radnego Redmanna rzeczywiście nie było. Przewodnicząca Teresa Kujawa widząc, że SLD z PSL nie mają większości robiła wszystko, by maksymalnie opóźnić moment głosowania. Ciągle odwoływała się do mieszkańców. Wywierała presję na radnych PO, mówiąc, że radnym się bywa, a człowiekiem się jest cały czas. Narzekała podobnie jak radna Alina Dobersztyn, że nie doszło do żadnych konsultacji społecznych w tej sprawie z mieszkańcami.
     Przemysław Majcherkiewicz starał się zmienić treść uchwały. Wiedząc, że SLD i PSL i tak przegrają głosowanie chciał, by wpływy ze sprzedaży poszły tylko i wyłącznie na budowę kolektorów w Stawiskach, Świerkówcu i w Gębicach. Radca prawny Jolanta Zyman wyjaśniała jednak, że jest to niezgodne z prawem.
Gdy w końcu radna Kujawa ogłosiła kolejną przerwę 10-minutową, zdenerwował się radny Grzegorz Stochliński. Prosił o zamknięcie dyskusji i przystąpienie do głosowania. - Arytmetyka jest nieubłagana - mówił. Zwrócił także uwagę, że jeżeli ktoś nadstawia głowę przy tym głosowaniu to właśnie on, a nie radni ze wsi czy mieszkający w domkach jednorodzinnych. Bo on także korzysta z ciepłowni miejskiej i w razie czego negatywny odbiór mieszkańców po przejęciu kotłowni przez prywatnego inwestora spadnie na niego.
     W końcu radni głosami 10:9 wyrazili zgodę na przystąpienie burmistrza Mogilna do sprzedaży ciepłowni miejskiej w przetargu nieograniczonym. Następnym etapem w tej sprawie będzie inwentaryzacja mienia i jego wycena.
     Za przyjęciem uchwały głosowali radni PO: Ewa Kwit, Elżbieta Sarnowska, Maria Kapała, Iwona Golis, Norbert Bembenek, Waldemar Krystkowiak, Stanisław Radtke, Łukasz Drzazgowski, Grzegorz Stochliński i Konrad Andrzejewski.
     Przeciw byli radni PSL i SLD: Alina Dobersztyn, Teresa Kujawa, Halina Gajewicz, Paweł Molenda, Karol Olejnik, Stanisław Wojtasiński, Przemysław Majcherkiewicz, Ryszard Strzelecki i Mirosław Krygier.
Do chwili zamknięcia numeru nie udało nam się ustalić, dlaczego radnego Redmanna nie było na sesji.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1009 (24/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości