Róża Przybysz jest pierwszą mogilnianką, która urodziła się roku milenijnym kilka minut po północy, dokładnie o 1.22, 1 stycznia 2000 roku, w szpitalu w Strzelnie. Pisaliśmy o tym w nr 1/2000 Pałuk. Jej rodzicami są Elżbieta Przybysz, która wówczas miała 28 lat oraz Artur Przybysz, który wtedy miał 31 lat. Mieszkali wówczas na ulicy Powstańców Wlkp. w Mogilnie. O tym, co słychać u pani Róża, co porabia, gdzie mieszka - dowiesz się czytając ten artykuł.
RÓŻA WIEDZIAŁA CO ROBI
Elżbieta Przybysz poród miała wyznaczony na 27 grudnia. Rodzice sądzili, że dziecko będzie wspaniałym prezentem na Boże Narodzenie. Los zdecydował jednak inaczej. Róża chyba wiedziała co robi, poczekała cztery dni z przyjściem na świat, by urodzić się jako pierwsza mieszkanka ziemi mogileńskiej w milenijnym roku.
- Jestem bardzo szczęśliwa, tym bardziej, że urodziłam dziewczynkę, co zapewne nie ucieszy mojego synka Piotrusia, który tak bardzo chciał mieć braciszka - mówiła nam w 2000 roku pani Elżbieta. Rodzice Róży w chwili, gdy przyszła na świat mieli już syna Piotra, który urodził się w 1994 roku. - Przyszła na świat po północy w 2000 r. My byliśmy cały czas w kontakcie dlatego, że oni mieszkali w Mogilnie i my też mieszkamy w Mogilnie. Telefonicznie żeśmy się dowiedzieli, że urodziła się nam nowa istota. Nowy członek rodziny - opowiada nam dziadek Zbigniew Kuryłło.
PRZEPROWADZKA DO LONDYNU
Rodzina Przybyszów mieszkała w Mogilnie do 2007 roku. Z uwagi na brak pracy Artur Przybysz postanowił szukać pracy za granicą i wyjechał do Anglii, konkretnie do Londynu. Tam znalazł pracę i po około 1,5 roku ściągnął do siebie żonę Elżbietę oraz dzieci Różę i Piotra. - Bo rodzinę trzeba było scalić ze sobą, bo tak w rozdzielczości rodzina, to nie ma szans na przetrwanie. To jest normalna rzecz. Tam zięć wynajął mieszkanie i reszta rodziny się tam przeprowadziła - opowiada pan Kuryłło.
Róża miała wówczas 7 lat. Do tego czasu uczęszczała do przedszkola w Mogilnie, a naukę w szkole podjęła już w Londynie. Później poszła na studia licencjackie na University of Leeds na kierunek fotografia i media, które obecnie ma już ukończone. Dyplom licencjacki odbierze 14 grudnia. W związku z tym, że Róża uczęszczała do londyńskiej szkoły miała możliwość wyjazdów zagranicznych. Tam, jak dodaje dziadek Róży, szkoła promowała takie szkoleniowe wyjazdy. Uczestniczyła między innymi w pięciotygodniowym kursie w Meksyku, którego tematami była kultura, sztuka i obyczaje. Kurs ukończyła w tym roku, a 31 lipca otrzymała dyplom jego ukończenia. Uczestniczyła też w promocyjnych szkolnych wyjazdach do Los Angeles, Niemiec, Austrii. Oprócz tego, co zagwarantowała jej szkoła, Róża sama organizowała sobie wyjazdy miedzy innymi do Francji, Włoch, czy Dubaju. - Gdy była w Dubaju, to mieliśmy trochę strachu, bo wówczas zaczęła się pandemia i martwiliśmy się. Szczególnie tym, że jak wstrzymają loty, to wnuczka nie mogłaby wrócić. Dlatego tak to przeżywaliśmy - opowiada pan Zbigniew.
![]() |
| Fragment artykułu o narodzinach Róży Przybysz, zamieszczonego w Pałukach 6 stycznia 2000 roku |
W KOSZULCE ULICAMI NOWEGO JORKU
W sierpniu Róża przebywała w Nowym Jorku. Tam zostało zrobione jej zdjęcie w koszulce z napisem Mogilno serce się raduje. Taką promującą Mogilno koszulkę przekazał na ręce jej dziadka Zbigniewa Kuryłło przewodniczący Rady Powiatu Robert Musidłowski. Oprócz koszulki przekazał dla Róży też kilka innych upominków z działu promocji Urzędu Miejskiego w Mogilnie.
Takim uhonorowaniem swojej wnuczki, jako pierwszej mieszkanki ziemi mogileńskiej w 2000 roku, dziadek Róży bardzo się wzruszył tym bardziej, że, jak wspomina, w 2000 roku burmistrzem Mogilna był Stanisław Łaganowski. Nikt z ówczesnych władz nie pomyślał, żeby uhonorować i wręczyć nagrodę pierwszej mogilniance urodzonej w 2000 r. - Jak się wnuczka urodziła to inni burmistrzowie jakoś uhonorowali swoich mieszkańców jakimś dyplomem, czy czymś innym, a ona nie dostała nic - opowiada pan Zbigniew. Dzisiaj Róża ma 22 lata. W maju Zbigniew Kuryłło odwiedził mogileński ratusz, gdyż miał za zadanie wymeldować rodzinę Przybyszów, która obecnie na stałe mieszka w Londynie. W biurze meldunkowym spotkał się z pracownikiem tego referatu Robertem Musidłowskim.
- Myśmy mieszkanie ich trzymali, bo nie wiadomo było jaki status oni przyjmą, czy tam zostaną, czy będą wracać. Postarali się tam o obywatelstwo i stwierdzili, że nie ma sensu tu wracać, jak tam mają pracę. Gdy byłem wymeldować rodzinę u pana Musidłowskiego dałem dokumenty. On jak wziął wnuczki dokument, to powiedziałem mu niech pan zwróci uwagę, że jest to pierwsza obywatelka, jaka się urodziła w roku milenijnym. Z początku nie dowierzał, że jest to 1 styczeń 2000 roku Krótką historyjkę mu opowiedziałem. On od razu poszedł do działu promocji i przyniósł torbę z upominkami dla Róży. Tam była ta koszulka. Wnuczka przyjechała do nas w odwiedziny i jak jej to przekazałem, była taka szczęśliwa, że jakąś pamiątkę będzie miała. Ja jej powiedziałem, że gdzieś musi wypromować tą koszulkę, nie w ogrodzie, tylko w jakimś mieście i żeby ta reklama miała sens istnienia - powiedział nam Zbigniew Kuryłło. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Róża w koszulce promującej Mogilno spacerowała już w sierpniu po ulicach Nowego Jorku.
Dziadek Róży podkreśla, że wnuczka doskonale radzi sobie w życiu. Jest operatywną dziewczyną. Podczas studiów dorabiała sobie w modelingu oraz jako didżejka w klubach, gdyż interesuje ją muzyka. - Wnuczka powiedziała, że nie wróci do Polski. Ona ma chęci do wyjazdu do USA. Nowy Jork ją tak zachwycił, że tam najchętniej by została. Myśmy im pomagali, jak tu mieszkali. Gdy jednak podjęli decyzję, że wyjadą, my nie stawialiśmy żadnych przeszkód, bo każdy za siebie decyduje. A byliśmy za tym, aby rodzina nie była rozdzielona - dodaje Zbigniew Kuryłło.
![]() |
| Dziadek Róży Przybysz - Zbigniew Kuryłło opowiedział nam o tym, jak potoczyło się życie jego wnuczki fot. Paweł Lachowicz |
PLANY RÓŻY NA NAJBLIŻSZĄ PRZYSZŁOŚĆ
Obecnie 22-letnia Róża Przybysz mieszka w Londynie. W rozmowie telefonicznej z naszym reporterem powiedziała, że to, iż urodziła się jako pierwsza mieszkanka w milenijnym roku to dla niej jest takim małym sukcesem życiowym. - O tym, że jestem pierwszą osobą urodzoną w 2000 roku wiem od zawsze. Wiem, że było to w gazecie i co roku słyszałam od babci i dziadka. Z upominków jestem bardzo zadowolona - z koszulki, kubka, breloczka. Często piję w tym kubku kawę. Breloczek przypięłam do paszportu i wszędzie z nim jeździłam. Za Polską bardzo tęsknię. Lubię wracać do Polski zimą, a przyjeżdżam przynajmniej dwa razy w roku. Nawet jeśli nie do rodziny, to dla siebie - usłyszeliśmy.
Róża, pomimo że od dzieciństwa mieszka w Londynie, bardzo dobrze włada językiem polskim. - No tak matka Polka, tata też. Zawsze w domu rozmawiamy po polsku. Żyjemy tutaj spokojnie i żyjemy razem na razie - dodaje Róża Przybysz.
Na chwilę obecną nie planuje dalszej nauki. Jak twierdzi jest nauką trochę zniechęcona, ale ma już plan i zamierza wydać książkę o polskim komunizmie. Będzie to fotoksiążka ze starymi zdjęciami, które ma w albumie od swojej rodziny. - Nie wiem kiedy ten projekt będzie skończony, ale z końcem roku chcę go wydać i wydrukować pierwsze wersje tej książki. Będzie to miniksiążka zawierająca około 50 stron. To będzie początek do większego projektu - zdradza nam Róża. Dodaje, że w przyszłym roku planuje wybrać się w wielką podróż, podczas której będzie przebywać po miesiącu w różnych miejscach. Chce pobyć miesiąc w Meksyku, miesiąc w Nowym Jorku i do Warszawy przyjechać na miesiąc. W ten sposób chce sprawdzić, gdzie najlepiej jej się mieszka. - Zobaczymy, gdzie skończę swoją podróż - podsumowuje Róża.
Paweł Lachowicz, 25 XII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze