Były sołtys Ratowa (gm. Mogilno) Włodzimierz Szczególski pokazuje reporterowi podziurawioną jak sito asfaltową drogę przebiegającą przez wieś
fot. Paweł Lachowicz
Ratowo, droga gminna, asfalt, budowa
Coś za coś, czyli asfalt musi być dziurawy
Zdaniem Włodzimierza Szczególskiego z Ratowa, nie ma żadnej logiki w budowie duszyniówek, kiedy robi się je kosztem innych dróg, które potrzebują remontów, tak, by były przejezdne.
500 METRÓW DZIUR
Były sołtys Ratowa (gm. Mogilno) Włodzimierz Szczególski od lat zmaga się z problemami dróg we wsi. W roku 2010 walczył o gruntowny remont wytyczonej i utwardzonej drogi polnej w Ratowie, która w ubiegłym roku doczekała się remontu w ramach tzw. duszyniówki. Obecnie sen z jego powiek spędza druga droga, tym razem asfaltowa we wsi, o której remont również zabiegał w latach ubiegłych. Zdaniem Włodzimierza Szczególskiego droga była już kilkakrotnie w latach ubiegłych naprawiana, ale skutki jej naprawy okazały się opłakane. Po kilku deszczach dziury na nowo się pojawiły, bo całkowicie wypłukał się nasypany w nie grys.
- Jaki porządny gospodarz szyje sobie liche ubranie, następne nowe, jeżeli to co ma jest w fatalnym stanie. To w fatalnym stanie należy najpierw naprawić. Bo ono jest pierwsze potrzebne. Mówię o tych drogach „duszyniówkach”, które burmistrz robi teraz. Trzeba wszystkie drogi robić, ale w pierwszej kolejności naprawiać te już istniejące. Bo one się jeszcze bardziej psują. Jak mam coś popsute, to najpierw naprawiam, a potem robię coś nowego - mówi Włodzimierz Szczególski.
Jego zdaniem część drogi asfaltowej przebiegającej przez wieś jest jeszcze w miarę, ale w pewnym momencie, jak mówi, zaczyna się horror. Jest to odcinek około 500 metrów.
- Jakby to było na wiosnę zrobione, byłoby zaledwie 10 procent tych dziur, które są teraz. Jest połowa lipca, a jeszcze nic nie jest zrobione. Najbardziej mnie boli to, że ta droga w latach 60. była budowana przez samych mieszkańców. Uważam, że niedbałość o tę drogę jest uderzeniem właśnie w mieszkańców - dodał Szczególski.
DUŻO NA DROGI WIEJSKIE
Dyrektor wydziału infrastruktury drogowej i ochrony środowiska UM w Mogilnie Arkadiusz Grobelski powiedział naszemu reporterowi, że przetarg na zadanie pn. Remonty cząstkowe jezdni dróg gminnych o nawierzchni bitumicznej na terenie miasta i gminy Mogilno wygrała firma Pol-Dróg z Nakła nad Notecią z siedzibą w Paterku. 28 marca została podpisana umowa na kwotę 124.168,13 zł brutto. Zadanie jest realizowane przez firmę ZUD Marka Smorczyńskiego, jako podwykonawcę. 14 kwietnia rozpoczęto remonty nawierzchni bitumicznych ulic na terenie miasta Mogilno, natomiast 18 kwietnia rozpoczęto remonty dróg powierzchniowo utrwalonych grysami i emulsją poza miastem.
- Na dzień dzisiejszy środki przewidziane w umowie zostały wyczerpane - powiedział Arkadiusz Grobelski. Łącznie wyremontowanych zostało ponad 3.500 m2 ubytków w jezdniach emulsją i grysami, z czego większość na terenach wiejskich. Ponadto zużyto 66 ton masy bitumicznej do remontów ulic w mieście.
- Pragnę zwrócić uwagę, że obok remontów dróg asfaltowych na terenach wiejskich prowadzono również remonty dróg gruntowych i tłuczniowych - dodał Arkadiusz Grobelski. Przetarg na zadanie pn. Remonty dróg stanowiących własność gminy Mogilno o nawierzchni gruntowej i tłuczniowej wygrał Zakład Usług Drogowych, Marek Smorczyński z siedzibą w Olszy za kwotę 172.815 zł brutto, z czego większość została wykorzystana na remonty dróg poza miastem.
Również na terenach wiejskich wykonywany był w bieżącym roku drugi etap tzw. duszyniówek. W każdym sołectwie wykonane zostanie 2.000 m2 powierzchniowego utrwalenia dróg za łączną kwotę 1.277.724 zł brutto. - Jak z powyższego wynika w bieżącym roku, mimo ograniczonych możliwości finansowych na drogi gminne na terenach wiejskich, została wydatkowana bardzo duża kwota i wyremontowanych bądź zmodernizowanych zostało bardzo dużo dróg - powiedział Arkadiusz Grobelski.
COŚ ZA COŚ
W rozmowie z burmistrzem Leszkiem Duszyńskim przytoczyliśmy słowa Włodzimierza Szczególskiego, który mówił, że burmistrz kosztem już istniejących dróg robi duszyniówki, burmistrz Duszyński odpowiedział: - Coś za coś.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1066 (29/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze