Reklama

Czerwone korale rządzą gminą

Alina Dobersztyn gratuluje Teresie Kujawie powrotu na fotel przewodniczącej Rady Miejskiej. Obie panie weszły do Rady z listy SLD i tworzą Klub Radnych Wspólnoty Samorządowej.

             fot. Damian Stawski

Burmistrz, Duszyński, PSL, partia, Teresa Kujawa, Rada Miejska
     Czerwone korale rządzą gminą
     Rewolucja PSL się nie powiodła. Partia nie znalazła przez miesiąc wśród radnych większości dla poparcia kandydatury Karola Nawrota. Za to powrót Teresy Kujawy po 36 dniach na fotel przewodniczącej Rady Miejskiej stał się możliwy dzięki tajnemu porozumieniu zawartemu między Klubami Radnych PSL, Niezależni oraz dwójką radnych ze Wspólnoty Samorządowej. Ten sam polityczny układ zdecydował o wyborze Ewy Szarzyńskiej i Karola Nawrota na funkcje wiceprzewodniczących. Poobijana i w rozsypce wyszła z tej batalii Wspólnota Samorządowa.

 

  Mogileńska wieś ma we władzach Rady Miejskiej swego przedstawiciela. Wiceprzewodniczącą została Ewa Szarzyńska z Klubu Radnych Niezależnych, szefowa organizacji pozarządowej „Jarzębina”. Jej atrybut to czerwone korale. 

             fot. Damian Stawski

 Sporo nerwów sesja kosztowała Halinę Michalak, przewodniczącą Osiedla nr 3 w Mogilnie. Nerwowo ściskała dłonie za pozytywnym wynikiem głosowania dla Teresy Kujawy.

       fot. Damian Stawski

 Małgorzata Źrałka z Niezależnych także założyła czerwone korale

Reklama

        fot. Damian Stawski

     TELEFON Z OGRODOWEJ
     W czwartek 23 lipca, dzień przed sesją Rady Miejskiej Mogilna zwołanej przez wojewodę kujawsko - pomorskiego Ewę Mes, odwołana 19 czerwca z funkcji przewodniczącej Teresa Kujawa otrzymała telefon. Jeden z działaczy PSL zapraszał ją na rozmowy na ul. Ogrodową, do budynku Starostwa Powiatowego. Nie poszła, były to wczesne godziny dopołudniowe.
     Tego dnia Teresa Kujawa zjawiła się za to w ratuszu, w biurze przewodniczącego Rady Miejskiej. Choć miesiąc wcześniej została odwołana z funkcji, przyszła do gabinetu przewodniczącej. Zresztą jej gabinet cały czas pozostał takim, jakim go zostawiała 19 czerwca, a na drzwiach jej byłego biura cały czas wisiała tabliczka Przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa. Pomimo jej odwołania z funkcji, nikt tabliczki nie ściągnął. Nie stało się tak, jak w 2010 r., gdy Teresa Kujawa pokonała w głosowaniu na fotel przewodniczącej Elżbietę Sarnowską. Wtedy urzędnicy ściągnęli tabliczkę od razu, gdy tylko do ratusza dotarła informacja z sali przy rynku, że radna Sarnowska nie będzie dłużej przewodniczącą. Gdy radna dotarła wtedy z sesji do ratusza do swego gabinetu po osobiste rzeczy, tabliczki już nie było.
     KOGO ZROBIĆ PRZEWODNICZĄCYM
     Telefon z ul. Ogrodowej do radnej Kujawy świadczył o tym, że koalicja PSL-Niezależni nie potrafiła przez ponad miesiąc czasu wyłonić z własnych szeregów kandydata na fotel przewodniczącego Rady Miejskiej. Koalicja miała większość 11 radnych i nie musiała posiłkować się głosami będącej w mniejszości Wspólnoty Samorządowej (10 radnych). Tym bardziej, iż wiadomym było, że na sesji nie będzie radnego Łukasza Drzazgowskiego, wypoczywającego z rodziną w Chorwacji. 19 czerwca odwołując Teresę Kujawę oraz wiceprzewodniczących Elżbietę Sarnowską i Grzegorza Stochlińskiego, PSL i Niezależni pokazali, że działają jak jedna dobrze naoliwiona maszynka do głosowania i mają większość tylko jednego głosu, ale większość.
     Wtedy przed sesją 19 czerwca, PSL był tak pewny wyniku głosowania, że gminny szef PSL Paweł Molenda ogłosił, iż ich kandydatem na fotel nowego przewodniczącego jest pracownik Starostwa Powiatowego, radny Karol Nawrot. Wtedy politycy koalicji PSL-Niezależni Paweł Molenda, Karol Nawrot czy Ewa Szarzyńska czuli się tak pewnie, że pozwalali sobie na przychodzenie do biura Rady Miejskiej i proponowanie Teresie Kujawie w nowym rozdaniu fotela wiceprzewodniczącej.
     Minął miesiąc i według naszych informacji okazało się, że Karola Nawrota nie chcą poprzeć dwie radne z obozu Niezależnych, Ewa Szarzyńska i Barbara Lech. Wielokrotne negocjacje najwyższych notabli PSL-owskich nic nie dały, radne były nieugięte. Jak pisaliśmy tydzień temu, propozycję bycia przewodniczącą otrzymała wtedy Ewa Szarzyńska. Wiemy, że konsultowała tę decyzję z wieloma środowiskami, także wielokrotnie z burmistrzem Leszkiem Duszyńskim.
     NIE ZAMÓWIŁ KAWY
     Dlatego, po tym jak Teresa Kujawa nie chciała przyjść na ul. Ogrodową, do gabinetu przewodniczącego Rady Miejskiej w ratuszu przyszedł około południa w czwartek 23 lipca Karol Nawrot.
     Tym razem, jak ustaliliśmy była to zupełnie inna wizyta niż ta czerwcowa. Radny nie czuł się już tak, jak u siebie, nie proponował już Kujawie objęcia fotela wiceprzewodniczącego. Raczej bił się w piersi. Co charakterystycznie różni także obydwa spotkania to czerwcowe i lipcowe, teraz radny Nawrot wchodząc od gabinetu, nie zamówił sobie sam u sekretarki kawy. Pracownik Biura Rady Miejskiej tym razem zaproponował mu kawę. Radny był zmieszany tym, że on właściwie nie wie, czy pić kawę, bo znowu będzie można o tym przeczytać w artykule.
     Nie wiemy, jakie ostatecznie były ustalenia odnośnie kawy i te ustalenia polityczne, i czy zapadły jakieś decyzje w gabinecie u Teresy Kujawy. Niewykluczone jednak, że był to początek rozmów PSL-Niezależni oraz niektórych radnych ze Wspólnoty Samorządowej na temat zbudowania nowego układu dla wyboru tzw. prezydium Rady Miejskiej. Niewykluczone, że wszystko odbywało się za wiedzą i przyzwoleniem burmistrza Duszyńskiego. O tym świadczyć by mogły wyniki głosowania następnego dnia już podczas sesji Rady Miejskiej oraz wypowiedzi radnych i publiczne deklaracje burmistrza Duszyńskiego, zupełnie odmienne od tych, które składał na sesji 19 czerwca.
     JAK PŁAKAŁA, TO Z RADOŚCI
     Sesja 24 lipca zwołana przez wojewodę zawierała tylko jeden punkt - wybór przewodniczącego Rady Miejskiej. Na tę funkcję radna Wspólnoty Samorządowej Alina Dobersztyn zgłosiła kandydaturę Teresy Kujawy. Ta wyraziła zgodę i nastała cisza - innych kandydatur nie było. Na twarzach radnych Wspólnoty Samorządowej malowała się konsternacja. Można było odnieść wrażenie, że część radnych Wspólnoty nie była wtajemniczona w przygotowany plan. Sądzili, że koalicja PSL i Niezależnych wystawi swojego kandydata. Ewa Szarzyńska podjęła jednak decyzję, że nie będzie kandydowała na funkcję przewodniczącej. Radna obawiała się, że ma za małe doświadczenie, by pełnić tak odpowiedzialną funkcję. Decyzję swą przedstawiła radnym ze swojego klubu oraz radnym klubu PSL przed piątkową sesją.
     Teresa Kujawa była jedynym kandydatem na fotel przewodniczącego. Jak się później okazało, nie musiała obawiać się wyników głosowania, wcześniej uzgodniony plan powiódł się. Także w kolejnych głosowaniach.
     Kosztowało ją to jednak sporo nerwów, bo głosowania były tajne i nigdy nie wiadomo czy partnerzy dotrzymają uzgodnionych ustaleń. Dlatego radna Kujawa często wychodziła na zewnątrz na papierosa. Przejęta losem Teresy Kujawy była też poważnie Halina Michalak, przewodnicząca osiedla nr 3 w Mogilnie, która na poprzedniej sesji rozpłakała się z powodu jej odwołania. Wtedy Teresa Kujawa pocieszała ją słowami: - Nie płacz Halina, nie płacz. Tym razem Teresa Kujawa nie musiała pocieszać swej koleżanki. Ponownie została wybrana na przewodniczącą Rady Miejskiej stosunkiem głosów 19:1. Kto głosował przeciw - nie wiemy.

Reklama

 Burmistrz Leszek Duszyński gratuluje nowemu wiceprzewodniczącemu Rady Miejskiej Karolowi Nawrotowi z PSL wyboru na to stanowisko. Sytuacji przyglądają się radni PSL Katarzyna Barczak i Paweł Molenda. 

       fot. Damian Stawski

 Radne PSL Maria Malczewska ze Świerkówca i Halina Gajewicz z Kwieciszewa dołączyły do radnych noszących czerwone korale

       fot. Damian Stawski

     TRZECH CHĘTNYCH
     W tym momencie formalny wniosek o rozszerzenie porządku obrad o wybór dwóch wiceprzewodniczących wniósł radny Nawrot. Jedynymi przeciwnymi wprowadzeniu tego punktu do porządku obrad była trójka radnych Wspólnoty: Grzegorz Stochliński, Iwona Golis i Piotr Kaźmierczak.
     Paweł Molenda zgłosił na fotel wiceprzewodniczącego kandydaturę Karola Nawrota, mówiąc: - Myślę, że pana Karola nie trzeba nikomu przedstawiać. Małgorzata Źrałka w imieniu Niezależnych zgłosiła kandydaturę Ewy Szarzyńskiej. Radna Wspólnoty Ewa Kwit tych, którzy się dogadali zgłosiła kandydaturę Elżbiety Sarnowskiej. Radny Stochliński zgłosił jeszcze kandydaturę Barbary Lech z Niezależnych, ta jednak nie wyraziła zgody na kandydowanie. Wybierano ostatecznie dwóch wiceprzewodniczących spośród trzech kandydatur.
     Na początku radni nie zrozumieli procedury głosowania i głosowanie trzeba było przerwać. Myśleli bowiem, że na każdego z kandydatów trzeba głosować osobno. Mecenas Jolanta Zyman tłumaczyła, że radni w pierwszym głosowaniu mają wybrać jedną osobę spośród trzech zgłoszonych. Druga osoba była wybierana w drugim głosowaniu. Pewny swego zdawał się być radny Nawrot, który w trakcie przygotowania kart zaczął chodzić po sali i gwizdać, tak jak podczas sesji czerwcowej. Robił to ironicznie, bo za chwilę przerwał i komentował swoje zachowanie: - Miałem nie gwizdać.
     13 DOGADANYCH
     Obydwa głosowania perfekcyjnie taktycznie rozegrała ta grupa radnych, która przed sesją była dogadana ze sobą. PSL swoje głosy zamiast oddać na Karola Nawrota, oddał na Ewę Szarzyńską i ta zdobyła 14 głosów. 6 radnych zagłosowało na Elżbietę Sarnowską, a Karol Nawrot w pierwszym głosowaniu zdobył 0 głosów. Na Ewę Szarzyńską zagłosowało więc prawdopodobnie 7 radnych PSL-u, 4 radnych niezależnych oraz 3 radnych Wspólnoty Samorządowej.
     Z tego wynika, że w pierwszym głosowaniu 3 członków Wspólnoty Samorządowej nie poparło swej klubowej koleżanki - radnej Sarnowskiej.
     W tym momencie stało się jasne, że Karol Nawrot wygra dogrywkę z radną Sarnowską i na pewno może liczyć na 11 głosów PSL-Niezależnych. Otrzymał 13 głosów, a radna Sarnowska 7 głosów. Czyli nadal 2 radnych Wspólnoty Samorządowej głosowało w interesie koalicji PSL-Niezależni. Kim są ci radni - nie wiemy.
     GRATULACJE
     Pierwsza radnej Teresie Kujawie wyboru pogratulowała radna senior Elżbieta Sarnowska, która prowadziła obrady do czasu wyboru przewodniczącego.
     - W imieniu swoim własnym koleżanko i sądzę, że wszystkich kolegów i koleżanek radnych bo o tym świadczyły głosy, gratuluję koleżance, życzę, rzeczywistej i prawdziwej działalności dla dobra mieszkańca i mieszkańców, to się tak pięknie mówi, potem troszeczkę robi się inaczej, ale wiem i znam nie od dziś koleżankę, że ma oczy szeroko otwarte i twórczy umysł i potrafi współpracować ze wszystkimi - mówiła Elżbieta Sarnowska.
     Burmistrz Leszek Duszyński dziękował z kolei byłym już wiceprzewodniczącym Grzegorzowi Stochlińkiemu i Elżbiecie Sarnowskiej. Jak to określił: (...) za współpracę na rzecz naszej lokalnej społeczności, za pomoc, zaangażowanie, współpracę przy szeregu inwestycji, przy realizacji wielu projektów, które miały na celu podniesienie poziomu życia mieszkańców naszej gminy (...) Wierzę głęboko, że będę miał przyjemność korzystać z państwa doświadczenia (...).
     Przewodnicząca Osiedla nr 3 Halina Michalak mówiła wzruszona do Teresy Kujawy: - Bardzo się cieszymy, że dzisiaj na tej sesji wróciła pani do nas.
     BURMISTRZ: OD WOJNY DO WSPÓŁPRACY
     Miesiąc czasu, jaki upłynął od sesji 19 czerwca pokazuje, jak Leszek Duszyński diametralnie zmienił zdanie na temat możliwości współpracy z radnym PSL i Niezależnymi.
     Teraz Leszek Duszyński zadeklarował otwartość i chęć współpracy z nowym tzw. prezydium Rady Miejskiej. - Cieszę się bardzo, że nadal będę miał okazję współpracować z panią przewodniczącą Teresą Kujawą. Również składam gratulacje na ręce wiceprzewodniczących, pani Ewie Szarzyńskiej i panu Karolowi Nawrotowi. Czas już zakończyć ten etap historii Rady Miejskiej w Mogilnie tej kadencji, czas na wspólną pracę, deklaruję oczywiście otwartość i wolę współpracy jako burmistrz Mogilna - mówił na sesji 24 lipca Leszek Duszyński.
     Przypomnijmy jednak, co burmistrz Duszyński mówił miesiąc temu na sesji 19 czerwca, gdy PSL i Niezależni odwołali tzw. prezydium Rady Miejskiej:
     - Stwierdzam, że nie było merytorycznych podstaw do odwołania. Są to polityczne decyzje osób, które żądne są władzy w Radzie Miejskiej. Proszę państwa, jest czas na wybory, jest czas na kampanię wyborczą i jest czas, że po takich wyborach następują wybory do władz statutowych Rady Miejskiej. I to mieliśmy 8 miesięcy temu. A teraz pokazujemy mieszkańcom, że tak naprawdę Rada Miejska interesuje się tylko sobą a mieszkańcy są na bocznym torze. W chwili, kiedy niedługo będziemy się starali pozyskać unijne środki, kiedy powinniśmy wspólnie pracować i zapomnieć o wyborach, które miały miejsce 8 miesięcy temu, my cały czas wracamy do tych spraw. Nie wiem, jaki będzie rezultat następnych głosowań. Mam nadzieję, choć po składzie osobowym tej Rady Miejskiej uważam, że to będzie trudna współpraca. Mnie oceniają mieszkańcy, ja będę z mieszkańcami a nie z osobami, które mają tylko na celu doraźne interesy partyjne mam tu na myśli PSL.
     KAROL NAWROT NIE STRASZNY
     Podobnie w kompletnie innym tonie wypowiadał się na przestrzeni ostatniego miesiąca Karol Nawrot.
     Po wyborze na fotel wiceprzewodniczącego złożył rezygnację z członkostwa w komisji rewizyjnej. Powiedział na sesji 24 lipca: - Zapewniam pana burmistrza, że współpraca będzie przebiegać w sposób naprawdę dobry, wszystkie decyzje dla dobra gminy Mogilno oczywiście będziemy popierać.
     Miesiąc temu, 19 czerwca mówił zupełnie inaczej: - Panie burmistrzu, myślę, że nie musi się pan obawiać współpracy. Nie musi pan się bać Karola Nawrota. Myślę, że spokojnie Rada będzie nadal funkcjonować w sposób naprawdę prawidłowy. I niech pan tutaj nikogo nie obraża, że ktoś pcha się do władzy, bo jestem pewny, że jakby się pan spytał z tej jedenastki komuś, ile wynosi dieta jeżeli chodzi o wiceprzewodniczących czy przewodniczącego to nikt by panu nie odpowiedział, bo po prostu nie wiedzą.
     NIE WSZYSCY DOROŚLI
     W mocnych słowach zmianę w tzw. prezydium Rady Miejskiej podsumował na sesji 24 lipca przewodniczący klubu PSL Paweł Molenda.
     - To co dzisiaj się stało, to jeszcze 26 lat temu było niemożliwe, o to ludzie walczyli, oddawali życie, cierpieli. To co się stało na ostatniej sesji nie powinno mieć miejsca. Tylko, że nie wszyscy dorośli do tego, że władzą trzeba się dzielić. Jeżeli powstały trzy kluby parlamentarne myślę, że nie może być tak, że jeden klub ma wszystko, dlatego taka decyzja nastąpiła. To co pan burmistrz powiedział dzisiaj to troszeczkę się uspokoiłem bo na ostatniej sesji myślę, że emocje brały górę, ale nie chcę już tego mówić (...) Ostatnio pan burmistrz mówił, że nie wyobraża sobie współpracy, że będzie ona trudna, to mnie bolało, dzisiaj pan burmistrz mówił coś innego i z tego się cieszę - mówił radny.
     W jego wystąpieniu można było również wyczuć aluzję do obecnego w Chorwacji podczas obrad radnego wspólnoty Łukasza Drzazgowskiego: - Tym co przebywają na wakacjach życzę szczęśliwych powrotów.
     OTWARTA NA WSPÓŁPRACĘ
     Radna Ewa Szarzyńska, nowa wiceprzewodnicząca cieszyła się z kolei na współpracę z burmistrzem Leszkiem Duszyńskim.
     - Chciałam powiedzieć, że mimo małego doświadczenia, które posiadam w pracy w samorządzie postaram się dobrze wywiązywać z obowiązków wiceprzewodniczącej i stanę na wysokości tego zadania. Deklaruję swoją pomoc pani przewodniczącej jak również cieszę się na współpracę z panem burmistrzem - deklarowała radna na sesji 24 lipca.
     WAŻNE POCHODZENIE
     Przypomnijmy, że podczas złożenia projektów uchwał o odwołanie całego tzw. prezydium Rady Miejskiej przed sesją 19 czerwca, koalicja PSL-Niezależni jako powód podawała to, że zasiadają w nim radni tylko jednego klubu. Drugim z powodów było to, że nie ma w tzw. prezydium żadnego radnego z terenów wiejskich.
     Teraz po wyborach 24 lipca, w tzw. prezydium Rady zasiadają przedstawiciele wszystkich trzech klubów. Nadal jest jednak przewaga radnych z miasta, jedynym rodzynkiem wiejskim jest radna Ewa Szarzyńska.
     OD MIGOTANIA DO KWIATÓW
     Gdy PSL z Niezależnymi odwoływali 19 czerwca Teresę Kujawę z funkcji przewodniczącej Rady Miejskiej, radna Wspólnoty Samorządowej bardzo to przeżywała. Mówiła wtedy: - Myślałam tyko, że w tym wniosku, w uzasadnieniu będą jakieś zarzuty w stosunku do mojej osoby. Starałam się to wykonywać jak najlepiej, być jak najbliżej mieszkańców. I nigdy nie miałam na swojej uwadze interesów osobistych bądź jakiegoś parcia na stanowiska. No widocznie coś przez te pół roku musiałam źle robić, że zostałam odwołana.
     Także stopowała miesiąc temu radnego Nawrota: - Dobrze młody kolego (...) jeszcze nie wiadomo, kto będzie przewodniczącym. No, ale pewność macie już pewnie taką mocną pewność, że to pan będzie. Uważam, że to zbyt daleko idące wnioski już poszły w tej chwili.
     Czas pokazał, że wtedy radna Kujawa miała rację.
     Jednak po czerwcowej sesji trafiła na pogotowie ratunkowe z migotaniem przedsionków. Teraz po sesji 24 lipca z naręczem kwiatów dumnie wracała przez miasto do swego gabinetu w ratuszu.
     Kwiaty kupione były jeszcze przed sesją i czekały w ratuszu tego dnia od rana. Ktoś w ratuszu wiedział już rano, jaki będzie wynik głosowania i przebieg sesji.

Reklama

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1224 (30/2015)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości