Po 300 zł netto trafiło do pracowników ratusza Moniki Fajfer i Jana Kapicy oraz do pracowników opieki społecznej Joanny Nosek i Zofii Niedzieli. Radni Irena Mohylowska i Piotr Dubicki nie otrzymali nic.
W tym roku do prowadzenia rekrutacji na stanowiska robotnicze w gminie, burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak powołał komisję rekrutacyjną. Tworzyli ją: radny Piotr Dubicki (przewodniczący), radna Irena Mohylowska, szef brygady remontowej Jan Kapica, Monika Fajfer (specjalista ds. kadrowych) oraz Joanna Nosek i Zofia Niedziela (M-GOPS). Ze 160 chętnych, pracę od 1 czerwca znalazło 28 osób w działach ekipy sprzątającej i remontowej.
Podczas sierpniowej sesji, radny Piotr Cieślik pytał: - Dowiedziałem się, że komisja otrzymała z tego tytułu jakąś premię, czy wynagrodzenie dodatkowe i chciałem spytać, czy wszyscy członkowie tej komisji taką premię dostali?
Według sekretarza gminy Jarosława Marka, pracownicy Urzędu Miejskiego (Jan Kapica i Monika Fajfer), takie premie otrzymali. - Sam o to wnioskowałem. Nie wiem, czy cała komisja otrzymała, ale pracownicy Urzędu otrzymali - powiedział.
Zdaniem radnej Ireny Mohylowskiej, wszyscy członkowie komisji otrzymali nagrody, z wyjątkiem jej osoby. Tłumaczyła, że pracownicy Urzędu otrzymali premię od burmistrza, natomiast pracownicom M-GOPS na polecenie burmistrza premię miała wypłacić kierownik M-GOPS Małgorzata Nowak z budżetu jednostki. - Dlaczego kierownik danej jednostki budżetowej gminy ma szukać jakiś środków na te premie, skoro ta komisja była powołana nie przez kogo innego, jak właśnie przez burmistrza - dodała radna Mohylowska. Chciała też zadać burmistrzowi na sesji pytanie, czy praca radnych w komisji różniła się czymś od pracy pozostałych jej członków, skoro radni żadnej gratyfikacji nie otrzymali. - Tu nie chodzi o to, że ja nie dostałam pieniędzy, bo i tak przeznaczyłabym je na cele charytatywne, ale chodzi tutaj o jakieś zasady. Niestety nie mogłam tego pytania zadać burmistrzowi, bo na sesji go nie było - powiedziała nam radna.
Radny Piotr Dubicki powiedział, że według jego wiedzy nagrody otrzymali tylko pracownicy Urzędu i nikt po za tym. - Ja nie otrzymałem też nagrody. Ale nagrody, to była jakaś drobna gratyfikacja pieniężna. Przesłuchiwani byli różni ludzie, o różnym intelekcie, czasami będący pod wpływem różnych środków, tak, że komisja była narażona na różne epitety podczas przesłuchania, jak i poza pracą komisji na ulicach. Tak, że jedna z pracownic opieki społecznej prosiła o taką gratyfikację ze względu na - jak to powiedziała - straty moralne i psychiczne. I burmistrz na to przystał - tłumaczył radny Dubicki.
Z naszych informacji wynika, że o gratyfikację za pracę w komisji prosiła pracownica M-GOPS Joanna Nosek. Po jej prośbie pracownicy Urzędu otrzymali premię za pracę w komisji w wysokości po 300 zł dla każdego. Natomiast kierownik M-GOPS Małgorzata Nowak powiedziała, że wypłaci premię swoim pracownicom, bo jak najbardziej im się taka premia należy, ale wypłaci wtedy, gdy burmistrz przekaże na ten cel konkretnie środki, czyli o te kwotę zwiększy budżet M-GOPS. Zapowiedziała, że z obecnego budżetu takiej premii nie wypłaci, gdyż i tak budżet opieki jest niedoszacowany. - Otrzymałam pismo od burmistrza jaką kwotę i komu mam przeznaczyć w formie premii. I dopiero wówczas pieniądze zostały moim pracownicom wypłacone - powiedziała nam Małgorzata Nowak. Ostatecznie burmistrz pieniądze przekazał i pracownice opieki otrzymały po 300 zł netto premii. Sekretarz Jarosław Marek powiedział nam, że pracownicy Urzędu Miejskiego Jan Kapica i Monika Fajfer także otrzymali po 300 zł netto nagrody i wypłacona została z funduszu wynagrodzeń.
Radni Mohylowska i Dubicki premii nie otrzymali.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1335 (37/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze