Wójcin, OSP, Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy, porozumienie, Marek Kryszak, Zbysław Woźniakowski
Czują się przez wójta oszukani
Przyszłe włączenie OSP Wójcin (spełnia wszystkie warunki) do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego musiało być poprzedzone porozumieniem, które w tym roku m.in. podpisali wójt Jezior Wielkich i komendant KP PSP Marek Kryszak. Zbysław Woźniakowski ten fakt zataił przed radnymi. - To nie wójt was kłamał. Dla wójta autorytetem jest komendant powiatowej straży pożarnej - Zbysław Woźniakowski usiłował zrzucić całą winę na Marka Kryszaka.
WÓJT TAK, KULUARY TAK
O to by zaprosić na komisję Rady Gminy w Jeziorach Wielkich komendanta KP PSP w Mogilnie Marka Kryszaka i porozmawiać z nim o włączeniu jednostki OSP Wójcin do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego apelował radny Marcin Czaplicki. Głównym powodem złożenia tego wniosku były słowa wypowiedziane przez wójta Zbysława Woźniakowskiego podczas październikowych komisji, gdzie wójt mówił radnym, że Wójcin nie przystąpi do takiego systemu. Natomiast w kuluarach komisji i sesji radni mieli się dowiadywać, że Wójcin już do tego systemu prawie przystąpił.
WÓJT PODPISAŁ POROZUMIENIE
Sytuacja wyjaśniła się podczas komisji Rady Gminy 12 listopada. Wzięli w niej udział: komendant powiatowy Marek Kryszak, prezes OSP Jeziora Wielkie Robert Kraska oraz prezes OSP Wójcin Jacek Siwek.
Komendant Kryszak zaczął od przedstawienia warunków, które należy spełnić by dana jednostka przystąpiła do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Jednostka musi posiadać co najmniej jeden średni lub ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy, co najmniej 12 wyszkolonych ratowników (OSP Wójcin ma 19 wyszkolonych ratowników) oraz wszelkie urządzenia łączności i powiadamiania.
- Czyli nie trzy, nie dwa, a jeden samochód - dopytywał radny Czaplicki. Wójt Woźniakowski wcześniej mówił radnym, że potrzebne są trzy samochody - mały, średni i duży.
- Nie wiem skąd się te trzy wzięły. Wcześniej - bo to jest zmiana rozporządzenia - mówiło się o dwóch samochodach ratowniczo-gaśniczych, w systemie takim: dwa średnie, dwa ciężkie, lub średni i ciężki. W tej chwili komendant główny obniżył normę ze względu na budowę systemu ratowniczo-gaśniczego - tłumaczył Marek Kryszak.
OSP Wójcin spełnia więc wszystkie warunki, by znaleźć się w krajowym systemie. Co dodatkowo zaskoczyło radnych, Marek Kryszak tłumaczył, że przyszłe włączenie OSP Wójcin do systemu musiało być poprzedzone trójstronnym porozumieniem między komendantem powiatowym PSP w Mogilnie, wójtem Zbysławem Woźniakowskim oraz podmiotem tworzącym jednostkę. Wiceprzewodnicząca Rady Gminy Elżbieta Kozłowska pytała czy takie porozumienie odnośnie OSP Wójcin zostało zawarte i podpisane. Marek Kryszak odpowiedział, że tak. - No to o co tu chodzi teraz - pytała zdziwiona radna. Marcin Czaplicki dopytywał, kiedy zostało podpisane to porozumienie. - Zawarte było w tym roku na pewno - mówił komendant Kryszak. - Ale to z panem wójtem też. Tak? - pytał przewodniczący Rady Dariusz Ciesielczyk.
Marek Kryszak również potwierdził. Jak tłumaczył w tej chwili to porozumienie może być u komendanta wojewódzkiego PSP, w gminie lub w Warszawie. To porozumienie musi zaakceptować komendant wojewódzki PSP, a decyzję końcową podejmuje komendant główny.
Marek Kryszak dodał, że jednostki, które wstąpiły do krajowego systemu mogą liczyć na wszelkiego rodzaju profity finansowe i dofinansowania dla jednostki. To jednak mało już interesowało radnych, którzy poczuli się oszukani i okłamani przez wójta i prosili o wyjaśnienie całej tej sprawy. Przewodniczący Dariusz Ciesielczyk dopytywał, czy jeśli jednostka znajdzie się w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym to będzie musiała zatrudnić kierowcę. - Nigdzie nie wyczytałem, żeby kierowcy musieli być zatrudnieni - mówił Marek Kryszak.
WÓJT SIĘ BRONI, OSP WÓJCIN CZEKA
Wójt Woźniakowski przypomniał historię zakupu ciężkiego samochodu w 2013 r. do OSP Wójcin. OSP posiadała wcześniej samochód średni na wyposażeniu, jednak miał nieszczelny zbiornik i nie nadawał się już do akcji ratowniczo-gaśniczych. Próby uszczelnienia zbiornika nic nie dały.
Po zakupie samochodu w GOKiR odbyło się posiedzenie zarządu gminnego OSP.
- Pan komendant powiatowy był, tu koledzy siedzący byli i słyszeli. Bo ja chciałem ten samochód, którego nie możemy uszczelnić sprzedać. Pan komendant oświadczył wówczas, że jednostka w systemie krajowym musi mieć trzy samochody - duży, średni i mały, I jeszcze powiedział, żebyście państwo mieli jasną sytuację „trzymaj to, bo wypadniesz ze systemu bo musisz mieć trzy”. Więc płacimy za przeglądy, za ubezpieczenie, niepotrzebnie ponosimy koszty, teraz się dowiadujemy co innego, są niedomówienia, niedopowiedziane do końca. Panie komendancie, ja sobie wypraszam, żeby takie informacje chodziły. Wypraszam sobie, bo trzeba wrócić do tego jak to wszystko się działo - grzmiał wójt Woźniakowski w kierunku Marka Kryszaka.
Wójt snuł również swoje spostrzeżenia odnośnie pracy Państwowej Straży Pożarnej. - Kiedyś straże pożarne jeździły tylko do pożarów (...). Po 4 latach mam prawo wysnuwać jakieś wnioski i spostrzeżenia, że OSP staje się tym wykonawcą, a Państwowa Straż jest pomocniczą jednostką, a powinno być odwrotnie - stwierdził wójt.
Stanowczo zwrócił się do radnych. - To nie wójt was kłamał. Dla wójta autorytetem jest komendant powiatowej straży pożarnej - dodał. - Panie wójcie, ale podpisał pan to - zwracał uwagę radny Marcin Czaplicki.
Na zarzuty wójta szybko odpowiedział też Marek Kryszak. - Jest pan niekonsekwentny w tym co pan tutaj zarzuca. Pan nie słucha tego co ja mówię. Lawiruje pan w jakiś dziwny sposób - tłumaczył komendant wójtowi. Zwrócił mu uwagę, że wójt musiał mieć świadomość tego co podpisuje. - Myślę, że każdy miał świadomość, jakie porozumienie podpisuje (...), bo pan wójt twierdzi teraz, że będą duże koszty, no to trzeba było tego nie podpisywać jak twierdzi, że będą duże koszty - mówił Marek Kryszak.
Dariusz Ciesielczyk pytał Marka Kryszaka, czy gdyby okazało się, że koszty utrzymania jednostek rzeczywiście wzrosną, czy będzie możliwość wycofania się z systemu. - Tak będzie taka możliwość - odpowiedział komendant.
- Mi się wydaje panie wójcie, że właśnie pan nie był świadomy co pan podpisuje, gdyż pan myślał, że potrzebne są trzy wozy, tutaj wychodzi że jeden. Pan myślał tak „są potrzebne trzy wozy, podpiszę to, i tak nie wejdą i tak nie wejdą” (...), zmiana przepisów i tak pan został w kozi róg zagnany, nie po raz pierwszy - mówił radny Czaplicki. Radny Czaplicki pytał również wójta dlaczego nie mówił nigdy radnym o podpisaniu porozumienia. Wójt na to nie odpowiedział, ale dodał, że decyzja i tak będzie należała do radnych.
Komendant Marek Kryszak szybko sprostował jednak wójta i powiedział, że to wójt odpowiada za bezpieczeństwo gminy i to on podpisał porozumienie a nie radni. Na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze decyzji o włączeniu jednostki OSP Wójcin do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1242 (48/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze