Radny Leszek Duszyński komentuje: -"Jestem zaskoczony, że aż tyle kosztowały Dni Mogilna". Przypomnijmy, że organizacja zlikwidowanego przez burmistrza Karola Nawrota trwającego 4-5 dni Ogólnopolskiego Festiwalu Filmów Satyrycznych "Pyszadło" kosztowała rocznie około 140 tysięcy złotych. Zdaniem wiceburmistrza Marcina Łącznego, Dni Mogilna cieszyły się o wiele większym zainteresowaniem i popularnością wśród mieszkańców niż "Pyszadło" i będą imprezą cykliczną, organizowaną co roku.
ZASTRZYK DLA MDK
W środę 21 maja, na sesji Rady Miejskiej w Mogilnie radni między innymi uchwalili zmiany budżetowe zaproponowane przez burmistrza Karola Nawrota. Jedną ze zmian była kwota 140.000 zł, jaką miał zostać dofinansowany Mogileński Dom Kultury na działalność statutową.
Zaskoczony tym dokładaniem pieniędzy do MDK już w miesiącu maju był były burmistrz Leszek Duszyński. Przypomniał, że za jego kadencji pieniądze też były dokładane, ale zazwyczaj w miesiącach jesiennych, pod koniec roku, a w tym przypadku dzieje się to już w maju.
ILE KOSZTOWAŁY DNI MOGILNA
Radny Duszyński spytał pod nieobecność burmistrza, jego zastępcę Marcina Łącznego, ile kosztowała organizacja tegorocznych Dni Mogilna. P.o. dyrektora MDK Piotr Sierański mówił, iż z tych faktur, które spłynęły jest to kwota ponad 188 tysięcy złotych.
- Dla mnie jest ona rzeczywiście bardzo dużą kwotą - mówił radny Duszyński. Przypomniał, że burmistrz Karol Nawrot zlikwidował Ogólnopolski Festiwal Filmów Satyrycznych Pyszadło i od tego roku festiwalu nie ma. Przypomniał, że Pyszadło było wydarzeniem kulturalnym, które trwało 4-5 dni. - To była duża porcja, mocna porcja obcowania z filmem, aktorami, reżyserami plus wystawy, koncerty muzyczne - dodał.
- No trochę jest mi trochę smutno. Nie jestem oczywiście za tym, żeby nie było Dni Mogilna, ale jest mi smutno, że władza tak łatwo zrezygnowała z "Pyszadła". To już była znana w Polsce marka, trochę ludzi przyjeżdżało - mówił radny Duszyński.

fot. Marek Holak
PRZYPOMINAMY
Przypomnijmy, jak reporterowi Pałuk burmistrz Karol Nawrot tłumaczył w styczniu tego roku rezygnację z organizacji Pyszadła:
- Po rozmowie z mieszkańcami oraz pracownikami Mogileńskiego Domu Kultury i zapoznaniu się z ich opiniami oraz kosztami festiwalu, które wynoszą około 140 tys. zł, uznaliśmy, że rezygnujemy z imprezy. Wiem, że na poprzedniej edycji zapewniałem, że kolejna edycja festiwalu się odbędzie, jednak wówczas nie posiadałem jeszcze wiedzy o funkcjonowaniu MDK i realnych kosztach jakie ponosi gmina Mogilno przy organizacji wydarzenia oraz tego, ile osób uczestnicy w festiwalu. Środki przeznaczone na "Pyszadło" wolimy przeznaczyć na Dni Mogilna, o które mieszkańcy wielokrotnie wnioskowali.
DYREKTOR SZUKAŁ, BURMISTRZ ZNALAZŁ
Radny Duszyński twierdził, że nie wszystko zostało powiedziane kilka miesięcy temu, że Pyszadło kosztowało 120-140 tysięcy złotych, ponieważ były dyrektor Jan Szymański szukał też sponsorów, były bilety i ta kwota na pewno była mniejsza. - Dlatego jestem zaskoczony, że aż tyle kosztowały Dni Mogilna - mówił radny.
Odniósł się do tych słów wiceburmistrz Marcin Łączny: - Oczywiście można stwierdzić, że ta impreza jest niepotrzebna. W mojej ocenie była bardzo potrzebna, pomimo słabych warunków atmosferycznych uczestniczyło w niej bardzo dużo osób. Czy "Pyszadło" cieszyło się taką popularnością jak Dni Mogilna? W mojej ocenie nie. Jak rozmawialiśmy z pracownikami Domu Kultury sami twierdzili, że przez "Pyszadło" przewijało się około 400 osób. Myślę, że na podstawie zdjęć w mediach społecznościowych możecie państwo sami określić, ile osób przewinęło się w trakcie Dni Mogilna. Jeżeli chodzi o sponsorów może i dyrektor Domu Kultury szukał jakichś sponsorów, a na Dni Mogilna burmistrz wraz z dyrektorem sponsorów znalazł i 20 tysięcy to środki, które pochodzą od sponsorów.
OBOWIĄZEK RZĄDZĄCYCH
Wiceburmistrz Łączny miał nadzieję, że Dni Mogilna na stałe wpiszą się w harmonogram imprez w gminie Mogilno.
Zauważył, że w koncercie z okazji Dni Mogilna uczestniczy nawet do 2 tysięcy osób, a nie 400 jak w trakcie Pyszadła i jeszcze dużo osób przyjezdnych. Wiceburmistrz przekonywał, że obowiązkiem władzy jest organizowanie imprez dla mieszkańców gminy Mogilno.
Radny Grzegorz Stochliński mieszka blisko parkingu, gdzie odbywały się koncerty i z okna ma widok jak na dłoni. - Ja widziałem ile ludzi było, ile ludzi się przewijało. Garstka ludzi, garstka. Kiedy śpiewały te zespoły lokalne to praktycznie nie było nikogo. Przyszło trochę ludzi na "Wilki". Ja wiem, jak bardzo łatwo manipulować fotografią - mówił radny.
O JAKĄ KULTURĘ NAM CHODZI?
Radny Stochliński był za tym jednak, by Dni Mogilna odbywały się cyklicznie. Jego zdaniem przekaz kulturalny powinien jednak trafiać do bardzo zróżnicowanej grupy mieszkańców, do tych, co interesują się muzyką, ale także malarstwem, teatrem czy innymi dziedzinami sztuki. - Jakby występował Zenek Martyniuk, to pewnie 1.500 osób zjechałoby się z okolicznych wiosek i miejscowości. Ale czy o taką kulturę nam chodzi? - pytał retorycznie radny Stochliński.
Radny Leszek Duszyński był zdania, że nie od liczby osób uczestniczących w danej imprezie powinno zależeć, czy jest ona organizowana, czy nie jest.
Marek Holak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze