Lekarz Jan Mazurek pytany, czy porozumienie zostało zawarte na dotychczasowych warunkach, czy dostali podwyżki, mówi: - Nie, troszkę żeśmy zmienili, nie powiem tak, nie powiem nie. Dyrektor SPZOZ Marek Gotowała: - Uzgodniliśmy wszystko między sobą i to jest kontrakt cywilnoprawny. Ja nie jestem uprawniony do tego, żeby o tym informować.
Powracamy do sprawy protestu anestezjologów w SPZOZ w Mogilnie. Tydzień temu pisaliśmy, że dwóch anestezjologów Jan Mazurek i Krzysztof Kozak nie chce przedłużyć obowiązującego ich do końca lipca kontraktu w SPZOZ, jeśli dyrekcja nie zgodzi się na podwyżki, na polepszenie warunków pracy poprzez zatrudnienie trzeciego anestezjologa, a także na inne zabezpieczenia warunków pracy na szpitalnych oddziałach. Jeśli anestezjolodzy do końca lipca nie doszliby do porozumienia z dyrekcją, to oddziały chirurgiczny i ginekologiczno- położniczy zostałyby od 1 sierpnia wyłączone z funkcjonowania, a pracownicy z tych oddziałów mieli zostać wysłani na przymusowe urlopy. Oprócz tego sprawę trzeba by było zgłosić do Narodowego Funduszu Zdrowia i wojewody kujawsko-pomorskiego.
29 lipca anestezjolodzy spotkali się z dyrektorem SPZOZ Markiem Gotowałą oraz starostą mogileńskim Tomaszem Barczakiem i doszli do porozumienia. Swojego zadowolenia 1 sierpnia nie krył dyrektor Gotowała. - Mamy zabezpieczoną według uzgodnień piątkowych opiekę anestezjologiczną (...) na razie mamy to do końca tego roku - mówi dyrektor.
Pytaliśmy, czy na dotychczasowych warunkach, czy może przystano na propozycje podwyżek ze strony lekarzy. Dyrektor jednak nie chciał tego zdradzić. Mówił natomiast, że brak lekarzy anestezjologów groził nawet zamknięciem całego szpitala i zwolnieniem personelu. - Uzgodniliśmy wszystko między sobą i to jest kontrakt cywilnoprawny. Ja nie jestem uprawniony do tego, żeby o tym informować. Mogę powiedzieć, że opieka anestezjologiczna jest zabezpieczona, Tak, że się cieszę, no bo mnóstwo ludzi by straciło pracę niepotrzebnie zupełnie, a nawet gdyby tamto się wiązało z czymś, to wie pan, za parę groszy narażać ludzi na takie przykrości? - tłumaczy Marek Gotowała.
Pytaliśmy, czy w przypadku braku porozumienia z lekarzami dyrektor miał zabezpieczonych innych anestezjologów.
- No wie pan, to nie jest tak, że się idzie do sklepu po bułki. Ja zostałem zaskoczony, sytuacja na rynku anestezjologicznym jest trudna (...) Zostaliśmy postawieni w takiej sytuacji, że zakończymy działalność przynajmniej dwóch oddziałów, a nie wykluczone, że i pozostałych, a to jest setka ludzi, mówię o białym personelu i o reszcie, a już nie wspomnę o pacjentach, bo to jest podstawa - mówi dyrektor.
Powiedzieliśmy dyrektorowi, że mieliśmy informację, że na takich samych warunkach mieli być zatrudnieni anestezjolodzy ze szpitala w Żninie, a o tym podczas spotkania z lekarzami miał mówić starosta.
- Informacje ma pan lepsze niż ja, do mnie takie informacje nie docierały, jest dobrze – dementował dyrektor.
O piątkowym spotkaniu rozmawialiśmy także z anestezjologiem Janem Mazurkiem. Ten również nie chciał zdradzić początkowo, czy dyrekcja przystała na warunki lekarzy i czy dostali podwyżki. - Doszliśmy do porozumienia, po prostu - mówi lekarz. Reporter dopytywał, czy na dotychczasowych warunkach. - Nie, troszkę żeśmy zmienili, nie powiem tak, nie powiem nie - dodał Jan Mazurek.
Powiedzieliśmy również, że słyszeliśmy, że dyrekcja miała załatwionych pewnych innych anestezjologów i czy jest to prawda, że kwestia ta była poruszana podczas piątkowego spotkania. - O tym nikt nic nie mówił - tłumaczy Jan Mazurek.
Pracownicy szpitala są niemal pewni, że lekarze otrzymali podwyżki i ta informacja krąży po szpitalnych korytarzach.
Nie udało nam się potwierdzić do jakiego poziomu lekarze dostali podwyżki. Według naszych nieoficjalnych i niepotwierdzonych informacji do tej pory godzina pracy lekarza anestezjologa miała wynosić około 85 zł brutto, w tej chwili po zawarciu porozumienia miała by być to kwota wyższa, pracownicy mówią o około 100 zł brutto na godzinę.
Jest to także informacja niepotwierdzona, bo zarówno dyrekcja SPZOZ, jak i sami zainteresowani nie komentują szczegółów porozumienia.
Damian Stawski
Pałuki nr 1277 (31/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze