Tak prezentował się browar na archiwalnej pocztówce z 1902 r. fot. arch. Pałuki i Ziemia Mogileńska
Trzemeszno
Dom Kultury i biblioteka w browarze?
Decyzja o tym, czy projekt ratowania browaru zostanie wstępnie zaakceptowany do realizacji, powinna zapaść najpóźniej w marcu przyszłego roku. Ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące finansowania przewiduje się do czerwca 2010 r. Radni na środowej sesji 29 października przeznaczyli 10.000 zł na opracowanie koncepcji funkcjonalno-przestrzennej obiektu browaru.
SZANSA NA ŚRODKI Z UNII
Pojawiła się szansa na uratowanie przed zniszczeniem zabytkowego budynku dawnego browaru klasztornego w Trzemesznie. Przez wiele ostatnich lat barokowy klasztor z końca XVIII wieku coraz bardziej popada w ruinę. Obecnie, w tym należącym do gminy obiekcie, znajduje się 6 mieszkań oraz punkt skupu złomu. Być może ostatnią szansą na uratowanie zabytku jest możliwość pozyskania środków z Unii Europejskiej. Niedawno zarząd województwa wielkopolskiego ogłosił nabór projektów w ramach działania: Rozwój kultury i zachowanie dziedzictwa kulturowego. W ramach tego działania możliwe jest pozyskanie do 70% kosztów kwalifikowanych danej inwestycji, maksymalnie może być to kwota 10 mln zł. Minimalna wartość projektu musi wynosić co najmniej 2 mln zł, a maksymalna wartość kosztów kwalifikowanych planowanych prac nie może przekraczać 20 mln zł.
Urząd Miasta i Gminy w Trzemesznie chce właśnie w ramach tego projektu spróbować pozyskać środki na ratowanie zabytkowego browaru. Według planów do tego obiektu miałyby zostać przeniesione Dom Kultury i Biblioteka Publiczna.
Już wkrótce może się okazać, czy zabytkowy browar w Trzemesznie popadnie w całkowita ruinę, czy też zostanie wyremontowany z udziałem środków UE fot. Roman Wolek - To jest jedyna szansa, żeby uratować ten obiekt. Obecnie jego stan techniczny jest katastrofalny. Stropy, pokrycie i konstrukcja dachu są do wymiany. Tylko ściany zewnętrzne mogłyby zostać. Budynek jest zabytkiem, więc musi pozostać w takim kształcie, jak jest obecnie. Gdyby udało się to zrealizować, to jednocześnie ratujemy zabytkowy budynek i zwiększamy funkcjonalność Domu Kultury i Biblioteki Publicznej - mówi Pałukom Paweł Piechowiak, kierownik referatu inwestycyjnego trzemeszeńskiego ratusza.
NIE MNIEJ NIŻ 3 MLN ZŁ
Trudno obecnie określić, ile mogłaby kosztować taka adaptacja zniszczonego budynku browaru. Na pewno byłoby to nie mniej niż 3 mln zł. Niestety szanse na pozyskanie środków nie są zbyt duże, gdyż w województwie wielkopolskim na działanie Rozwój kultury i zachowanie dziedzictwa kulturowego przyznano tylko 10 mln euro, a spodziewane jest zgłoszenie wielu projektów.
BYŁOBY WIĘCEJ MIEJSCA
Gdyby jednak środki udało się zdobyć, to Dom Kultury i Biblioteka Publiczna mogłyby funkcjonować na znacznie większej powierzchni niż dotychczas. W browarze do zagospodarowania jest około 1.000 m2. Obecnie Dom Kultury zajmuje powierzchnię około 480 m2, a Biblioteka Publiczna 170 m2.
- Na pewno poprawiłaby się nam sytuacja lokalowa. Ale od strony dostępności czytelnika byłoby to pewne utrudnienie, bo browar jest jednak nieco dalej od centrum miasta niż nasza obecna siedziba - ocenia Danuta Kujawska, dyrektor Biblioteki Publicznej.
- Dla Domu Kultury taka lokalizacja to bardzo dobre rozwiązanie. Mam nadzieję, że w projekcie znajdzie się plan utworzenia jednej, ponad 100-metrowej sali do prób zespołów tanecznych. Na razie nie mamy takich warunków, by zespoły w Domu Kultury mogły ćwiczyć. A jeśli jest to robione pod projekt Domu Kultury, to chyba będzie tam przewidziana taka sala. Jeśli jednak by nie przewidziano takiej sali, to trzeba byłoby się zastanowić, czy miałoby sens przenoszenie Domu Kultury. Ale cieszę się, że ktoś podjął inicjatywę innej lokalizacji. Dotychczasowe wszelkie plany np. adaptacji budynku kina nie doczekały się realizacji, a Dom Kultury poszerza swoją działalność. Bardzo dobrze więc, że ktoś wstrzelił się w ten pęd działalności Domu Kultury - mówi Mariusz Zieliński, dyrektor Domu Kultury.
PRYWATNY ZROBI PEREŁECZKĘ
Jednak niewiele brakowało, aby gmina Trzemeszno w ogóle nie rozpoczęła starań o pozyskanie środków na ratowanie budynku browaru.
Podczas obrad komisji oraz na sesji Rady Miasta radni mieli wiele zastrzeżeń do wydawania 10.000 zł na opracowanie koncepcji funkcjonalno-przestrzennej obiektu browaru. Środki na ten cel zapisane zostały w przyjmowanych na ostatniej sesji zmianach budżetowych. Na wspólnym posiedzeniu komisji finansowej i społecznej wypracowany został wniosek, aby wycofać 10.000 zł proponowane na ten cel w ramach zmian budżetowych. Powstanie koncepcji funkcjonalno-przestrzennej browaru jest niezbędnym pierwszym krokiem, aby rozpocząć starania o środki z UE na odbudowę browaru. Dzięki temu projekt ten może zostać zgłoszony do pierwszego, preselekcyjnego etapu działania: Rozwój kultury i zachowanie dziedzictwa kulturowego.
Nieprzyznanie 10.000 zł zamykałoby gminie drogę do starań o środki zewnętrzne na ten cel. Na sesji w ubiegłą środę część radnych przekonywała, że lepszym rozwiązaniem byłoby sprzedanie zrujnowanego budynku zabytkowego browaru.
- Lepiej sprzedać ten obiekt, żeby nie robić kosztów dla gminy - mówił Benedykt Nitka.
- Trzeba ogłosić przetarg. Na całą renowację potrzeba koło 3,5 do 4 mln zł. Jeśli będą na to środki zewnętrzne, to tylko na połowę kosztów. Za takie kwoty, to lepiej wybudować nowy obiekt. Jeśli osoba prywatna kupi browar, to będzie się z tym liczyła i zrobi perełeczkę - przekonywał Krzysztof Szapował.
NIE WYJŚĆ NA BARBARZYŃCÓW
Większość radnych była jednak odmiennego zdania.
- Jeśli nie uda się sprzedać browaru z działką, to byśmy unicestwili ten budynek. Przeznaczmy te 10.000 zł. Jest szansa uratować ten obiekt - apelował Rafał Białek, dodając, że jeśli ktoś go kupi, to tylko dla walorów działki, a nie zabytku i przypomniał, iż można otrzymać 70% kosztów prac.
Maria Dziel przypominała, że radni często pytają burmistrza o to, jakie wnioski o środki zewnętrzne są przygotowywane w Urzędzie, a teraz wycofują się z szansy na pozyskanie takich środków.
- Nie sądzę, że znajdzie się samobójca, który zainwestuje pieniądze w ten budynek. Biznes wystrzega się takich inwestycji obłożonych jakimiś warunkami, jak np. obciążenie nadzorem konserwatorskim. Naród, który nie dba o zabytki, wychodzi na barbarzyńców - dosadnie tłumaczył przewodniczący RM Michał Gwiazda.
Teresa Maćkowiak informowała, że już kilka osób było zainteresowanych kupnem browaru, ale nakłady na remont są tak duże, iż szybko rezygnowano.
Za wycofaniem 10.000 zł zaplanowanych w ramach zmian budżetowych na opracowanie koncepcji funkcjonalno-przestrzennej głosowało jednak tylko 5 radnych, 9 było przeciw, a od głosu wstrzymała się Irena Radke. Ostatecznie większość zmian w budżecie przeszła, gdyż zagłosowało za nimi 13 radnych, a od głosu wstrzymali się tylko Benedykt Nitka i Mikołaj Ostrowski.
Decyzja o tym, czy projekt ratowania browaru zostanie wstępnie zaakceptowany do realizacji, powinna zapaść najpóźniej w marcu przyszłego roku. Ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące finansowania przewiduje się do czerwca 2010 r.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 873 (45/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze