Bieślin odcięty od świata
Droga przewrócona do góry nogami
Droga powiatowa do Bieślina wygląda niczym tor przeszkód. Nie może tędy przejechać nawet autobus szkolny. Na razie jednak brakuje pieniędzy na gruntowną naprawę jezdni.
Bogdan Słowik trzyma w rękach kawałki asfaltu ze zniszczonej drogi w Bieślinie DZIURY I SPĘKANIA
W ostatnich dniach trudna do przejechania stała się droga powiatowa z Zielenia do Bieślina (gm. Trzemeszno). Trasa ta właściwie jest jedyną asfaltową drogą łączącą Bieślin z resztą gminy.
Droga uszkodzona jest na długości kilkuset metrów, od tablicy z nazwą miejscowości Bieślin. Na trasie jest kilka odcinków z popękanym asfaltem. Ze szpar w jezdni na wierzch wydostał się piasek. W kilku miejscach utworzyły się głębokie dziury, a na powierzchni leżą kawałki oderwanego asfaltu. Droga ta uległa dewastacji zimą. Jednak największe uszkodzenia powstały w ciągu kilkunastu ostatnich dni. Woda, która dostała się do asfaltu, po zamarznięciu zaczęła wysadzać nawierzchnię. Po ociepleniu woda zaczęła wymywać piasek pod asfalt, powiększając jeszcze zniszczenia.
- Poza tym asfalt jest tu cienki, a ciężkie samochody tu przejeżdżają - mówi o przyczynach zniszczenia jezdni mieszkający przy tej drodze Bogdan Słowik.
AŻ PODUSZKI WYSTRZELIŁY
Obecnie przejazd drogą do Bieślina grozi poważnym uszkodzeniem samochodu. W ciągu ostatnich dni kilka aut uszkodziło sobie podwozie. Kilka samochodów musiało być usuwanych z jezdni z pomocą okolicznych rolników. Jeden z kierowców z Zielenia usiłował przejechać tamtędy nowym peugeotem. Uderzył jednak w nierówności zniszczonej jezdni, w wyniku czego wystrzeliły poduszki powietrzne. Mieszkanka Bieślina nie mogła zawieźć dwójki chorych dzieci do lekarza w Trzemesznie. W końcu dojechała z dziećmi do Trzemeszna, ale okrężną drogą, objeżdżając w koło Jezioro Ostrowickie przez: Gaj, Ostrowite Prymasowskie, Jerzykowo i Ostrowite.
W związku z fatalnym stanem drogi od ponad tygodnia o około 0,5 km skrócony został kurs autobusu szkolnego. - Tam autobus by się zarył i dzieci w ogóle nie dojechałyby do szkoły - uważa Mirosław Świerkot, dyrektor Zespołu Obsługi Szkół. Dlatego też autobus szkolny dojeżdża teraz tylko do końca Zielenia. Dzieci z Bieślina muszą pieszo przejść przez zniszczony odcinek drogi, aby dotrzeć do miejsca, gdzie zatrzymuje się autobus szkolny. Jak powiedział dyrektor ZOS, taka sytuacja będzie się utrzymywać do czasu, aż droga zostanie naprawiona.
KARETKA NIE PRZEJEDZIE
O tragicznym stanie drogi Zieleń - Bieślin 18 marca na ostatniej sesji Rady Miejskiej informował radny Ludwik Macioł. - Bieślin jest odcięty. Straż czy karetka nie przejedzie - mówił radny z Zielenia.
Andrzej Szymański z Powiatowego Zarządu Dróg w Gnieźnie powiedział Pałukom, że stan drogi do Bieślina jest tak zły, że właściwie to powinno się ją zamknąć. - Tak kolokwialnie, to można powiedzieć, że ta droga jest przewrócona do góry nogami - komentuje przedstawiciel PZD. Zarządca drogi na razie naprawę jezdni ograniczył do nawiezienia drobnego kamienia w miejsce, gdzie występowały największe zniszczenia. W ubiegłym tygodniu przy drodze postawione zostały też nowe znaki drogowe: znak ostrzegający o nierównościach występujących na jezdni oraz znak ograniczający prędkość do 30 km/h.
DUŻY KOSZT
Andrzej Szymański z PZD powiedział, że obecnie droga jest bardzo nasiąknięta wodą. Gdy się trochę osuszy, to pracownicy PZD będą mogli dokładniej zbadać stan jezdni i ocenić głębokość, do jakiej nawierzchnia została zniszczona. Wtedy dopiero będzie podjęta decyzja o zakresie prac, które trzeba będzie wykonać w celu naprawy jezdni.
Problemem mogą okazać się także koszty remontu. Po zimie na terenie powiatu gnieźnieńskiego naprawy wymagają drogi na długości 12 km. Na prace te potrzeba około 6 mln zł. Dlatego też Powiatowy Zarząd Dróg podjął starania o pozyskanie na ten cel dodatkowych środków ze Starostwa Powiatowego.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 997 (12/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze