Radna Emilia Walkowiak tłumaczyła, że mieszkańcy Bławat są tak samo mieszkańcami gminy Strzelno, jak inni
i nie powinni być w żaden sposób dyskryminowani. Jej zdaniem długo oczekiwany remont drogi w Bławatach powinien zostać w końcu zrealizowany. fot. Paweł Lachowicz
Strzelno, gmina, Bławaty, droga, inwestycje, budżet, 2016
Droga w Bławatach podzieliła radnych
Przeciwni budowie drogi przy obecnej sytuacji finansowej gminy byli radni Lucyna Hełminiak, Irena Mohylowska i Ryszard Chudziński. Za budową drogi nieugięcie optował burmistrz Ewaryst Matczak i szefowa komisji budżetowej Emilia Walkowiak z Bławatek. - Na tę drogę do Krzysia Mleczki mieszkańcy czekają tam wiele lat - mówiła radna.
Wśród inwestycji zapisanych w projekcie budżetu na 2016 rok przedstawionym radnym przez burmistrza Ewarysta Matczaka znalazła się przebudowa drogi gminnej w Bławatach. Koszt remontu drogi wynosi 3.000.000 zł i rozłożony jest na 3 lata. W 2016 r. burmistrz zabezpieczył na ten cel 800.000zł, w 2017 r. będzie to kwota 733.000 zł i ta sama kwota zapisana jest w wieloletniej prognozie finansowej w latach 2018 i 2019. Na przebudowę drogi zaplanowane jest dofinansowanie z Unii Europejskiej w kwocie 509.040 zł.
ZA DROGI REMONT NIEZŁEJ DROGI
Zdaniem niektórych radnych, budowa drogi przekracza możliwości finansowe gminy. - Zastanawiam się, czy ta droga jest nam w tym momencie tak bardzo potrzebna. Ja uważam, że należy tę inwestycję przesunąć ze względu na trudności finansowe. Moim zdaniem lepiej byłoby w Bławatach podjąć się zadania rekultywacji wysypiska śmieci i przy tym skorzystać z różnego rodzaju dotacji np. unijnych, by tą rekultywację zrobić. A my od razu wyskakujemy z drogą do Bławat – mówiła radna Irena Mohylowska.
Inne zdanie w tej kwestii miała przewodnicząca komisji budżetowej Emilia Walkowiak z Bławatek. Jej zdaniem droga do Bławat nie jest inwestycją, która pojawiła się nagle. - Na tę drogę do Krzysia Mleczki [radny powiatowy, jeden z liderów PSL w gminie Strzelno - przyp. pal] mieszkańcy czekają tam wiele lat. Tym mieszkańcom jest ona bardzo potrzebna, gdyż jest tam droga zrobiona tylko do pewnego momentu. My w Bławatach i Bławatkach mamy najmniej wykonanych dróg, i od tego trzeba zacząć. My nie mamy porządnej świetlicy, dlatego moje zdanie jest takie, że ta droga jest tam potrzebna, bo w tej chwili ona wygląda tak samo jak ul. św. Anny, a w kierunku Ciechrza ta droga jest wręcz nieprzejezdna – mówiła radna Walkowiak.
Radna Mohylowska uważała jednak, że na razie wystarczy drogę utwardzić. Sprawa powróciła podczas obrad połączonych komisji 21 grudnia. Radny Ryszard Chudziński mówił, że pojechał do Bławat, aby tę drogę zobaczyć i jak dodał dobrze sobie wszystko poukładać. Jego zdaniem ta droga nie wymaga na dzień dzisiejszy tak gruntownego i kosztownego remontu. Dodał także, iż na terenie gminy są inne drogi i ulice, które wymagają natychmiastowej naprawy, a droga w Bławatach do nich nie należy. - Trzy czwarte tej drogi to jest asfalt bez wyłomów i dziur. Przy tej drodze jest 8 zabudowań. Do czwartego zabudowania dochodzi droga asfaltowa, reszta mieści się przy drodze z kamienia białego. Są tam jakieś dziury, ale nie takie jak na osiedlu domków jednorodzinnych w Strzelnie, czy na ul. św Anny. Wystarczyłoby tam nawieźć dłubanego asfaltu zagęścić walcem i parę lat jeszcze wytrzyma. Nie potrzeba angażować 3 milionów, aby robić tam drogę. Ja rozumiem, że mieszka tam obywatel, ale droga jest tam bardzo dobra i on to zrozumie. Jeżeli damy zgodę, aby burmistrz robił tę drogę, to uważam, że popełniamy błąd. Jestem przeciwny, mamy ważniejsze sprawy - mówił radny Chudziński.
Większość radnych zgodnie twierdziło, że za te pieniądze wyremontowano by wiele dróg i ulic w gminie.
Radna Mohylowska mówiła, że gmina ma wiele, różnych problemów, które non stop omawiane są na komisji budżetowej. Zwróciła uwagę na wysokie zadłużenie gminy i problemy z płynnością finansową. - Nie za 3 miliony remont drogi w naszej sytuacji. Uważam, że ten remont można odłożyć. Nie wiem, czy tyle razy musi być o tej drodze mówione. Nie róbmy tej drogi, bo ta droga jest za droga. Tej drogi nie powinniśmy robić panie burmistrzu - przekonywała radna Mohylowska.
JAKIE KRYTERIA
Zdaniem burmistrza mieszkańcy wsi mają również prawo, by mieszkać przy dobrych drogach, nie tylko mieszkańcy miasta. W tym momencie głos zabrała radna Lucyna Hełminiak z Bożejewic. - Mówi pan o mieszkańcach wsi, że mają prawo mieszkać przy dobrych drogach, a Bożejewice jest to wieś, która ma najwięcej dróg bitych, a ile tam było zrobione metrów w tym roku - pytała radna Hełminiak.
Planu przebudowy drogi w Bławatach broniła radna Emilia Walkowiak. Pytała kiedy były remontowane drogi we wsi Bławaty. Jej zdaniem przez gminę wcale. - Droga była wysypana białym kamieniem i to było robione z pieniędzy sołeckich. Przypadkiem mamy zrobioną drogę, bo wiatrak był stawiany. Z pieniędzy gminnych przez wiele lat nic nie było robione. Ten asfalt, który jest zrobiony był robiony wiele lat temu i mieszkańcy czekają na dokończenie tej drogi. Tam jeździ również autobus szkolny. Wszystkie wsie tak, a Bławatom nic się nie należy. Co zrobiliście w Bławatach. Nic - denerwowała się radna Walkowiak.
Zdaniem radnej Hełminiak burmistrz wcześniej optował ku robieniu bitych dróg niż asfaltowych. Jej zdaniem burmistrz chce na siłę przebudować drogę za 3 miliony złotych, a od kilku lat nie ma pieniędzy na wybudowanie zatoczki przy Przedszkolu nr 2.
Natomiast radny Chudziński przypomniał, że od roku walczy o remont 26 metrów ul. Zakrzewskiego, którą jeżdżą setki ludzi. - Pan burmistrz przez cały rok mówił, że zrobi to z ul. Mickiewicza. I co się stało ? Ul. Mickiewicza została zrobiona częściowo, a zrobiona została droga w Ciencisku. Nowy dywanik, nowe pobocza. Ona nagle się zjawiła, a 26 metrów, gdzie są dziury nie ma pieniędzy. Ja rozumiem, że nie ma pieniędzy. Ale w takiej sytuacji nie robimy wcale, ale pan zrobił gdzie indziej – mówił radny Chudziński.
Radna Hełminiak nie mogła zrozumieć jakimi kryteriami kierował się burmistrz wprowadzając przebudowę drogi za 3 miliony złotych do budżetu, podczas, gdy inni mieszkańcy w XXI wieku nie mają w mieszkaniach komunalnych toalet (chodziło jej głównie o wielorodzinny budynek w Bożejewicach) - Robimy drogę czterem mieszkańcom za 3 miliony, a ludzie mieszkają bez toalety. Odłóżmy inwestycję, na którą nas nie stać. Ja nie żądam drogi w Bożejewicach. Dlaczego mamy gminę pogrążać w następne długi. My tych 3 milionów po prostu nie mamy – mówiła radna Hełminiak.
NAJPIERW SPŁACIĆ ZADŁUŻENIE
Radna Walkowiak pytała, dlaczego akurat mieszkańcy Bławat mają ustąpić. - A co my nie mieszkamy w tej gminie? Przyjedźcie do Bławat, to wam ludzie powiedzą – mówiła do radnych Emilia Walkowiak.
Zdaniem radnej Hełminiak nikt nie każe mieszkańcom rezygnować, chodzi jedynie o odłożenie inwestycji w czasie - Będziemy tę drogę robić, jak będzie lepsza płynność finansowa – mówiła.
Podsumowując dyskusję, przewodnicząca komisji rewizyjnej Zofia Borowska stwierdziła, że priorytetem dla gminy powinno być pozbycie się długów. Przypomniała, że w imieniu całej komisji rewizyjnej złożyła wniosek jako priorytet, o spłaceniu wszystkich długów. - A później będziemy myśleć o inwestycjach. Oczywiście inwestycje są bardzo ważne, ale jeżeli są pieniądze pozyskane z zewnątrz, wtedy możemy robić, ale jak długo możemy przeciągać te ZUS-y. W końcu trzeba z tym skończyć. Po co płacić dodatkowo odsetki. Tego się trzymajmy, żeby to w budżecie załatwić, a potem można myśleć o tak drogich inwestycjach - mówiła radna Borowska.
Tego samego zdania była radna Hełminiak. Jej zdaniem trzeba jak najszybciej spłacić zadłużenie, a przebudowę drogi w Bławatach odłożyć w czasie: - To jest argument. Nie rezygnujmy z niej, ale ją odłóżmy, przełóżmy w czasie.
BURMISTRZ NIEUGIĘTY
Jednak burmistrz był nieugięty w swoim postanowieniu. Jego zdaniem, gdyby patrzeć na sprawę, to gmina od wybudowania hali sportowej i spłacania zaciągniętych na jej budowę długów nie powinna w ogóle inwestować. - Nie mielibyśmy ani orlika, ani stacji uzdatniania wody. Ostatecznie burmistrz stwierdził, że nie zamierza wycofać przebudowy drogi w Bławatach z zaplanowanych inwestycji, a jedynie ograniczyć się do pierwszego etapu przebudowy tej drogi.
Radna Hełminiak uważała, ze gminy na to nie stać i dlatego cały czas twierdziła, by inwestycję przesunąć w czasie, i wtedy wykonać ją kompleksowo za jednym zamachem. Pytała skarbnika gminy Dorotę Rawską, jakie ona ma zdanie na ten temat. - Ja zawsze uważałam, że trzeba oszczędzać i spłacać długi, i poprawić ściągalność, takie jest moje zdanie - powiedziała skarbnik.
Ostatecznie radni (poza radną Walkowiak, która optowała za kompleksowa przebudową drogi) zgodzili się na pierwszy etap przebudowy drogi w Bławatach, a dalsze etapy zależeć będą od tego, czy gmina otrzyma dotację. - Jeżeli nie otrzymamy środków unijnych w przyszłym roku, to prace przerwiemy. Jeżeli dotację otrzymamy prace będą kontynuowane - powiedział burmistrz Matczak.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1246 (52/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze