Mogilno, SPZOZ, operator, Centrum Dializa, dzierżawa
Drugi upadek operatora, starosta idzie na urlop
5 radnych PO, 1 radny SLD, 1 z PiS oraz trójka radnych koalicyjnych z PSL ze Strzelna zagłosowali przeciwko wydzierżawieniu majątku SPZOZ operatorowi Centrum Dializa. 6 radnych koalicyjnych z PSL i 1 radny z SLD poparli ten pomysł.
W tak ostrych słowach przeciwko niedotrzymywaniu obietnic przez starostę Barczaka, radny Mleczko jeszcze nigdy nie mówił fot. Damian Stawski 12 MINUT KOMISJI
29 czerwca ponownie podczas obrady Rady Powiatu powróciła uchwała odnośnie wydzierżawienia majątku SPZOZ w Mogilnie sp. Centrum Dializa. Początkowo dyskusja nie zapowiadała się tak burzliwie jak jeszcze było w czerwcu. Wtedy już samo posiedzenie komisji trwało ponad 2 godziny, a radni domagali się zdjęcia tego punktu z porządku obrad. Tym razem było zupełnie inaczej, a cała komisja trwała tylko 12 minut. Żaden z radnych nie zabrał podczas komisji głosu w tej sprawie.
Podczas sesji zjawiła się ponownie kilkudziesięcioosobowa grupa ludzi, głównie mieszkańców Strzelna.
INACZEJ MÓWILI W KLUBIE
Radny PSL Krzysztof Mleczko ze Strzelna już podczas ostatniej sesji nie wykazywał aprobaty za poparciem wejścia do SPZOZ prywatnego operatora. Tak samo było też 29 czerwca. Radny złożył wniosek formalny o zdjęcie tego punktu z porządku obrad i nie wracanie już do niego w przyszłości. Według radnego po pierwsze: - Wybór operatora nastąpił z pogwałceniem specyfikacji przetargowej, w której w jednym z punktów zawarto zdanie o braku toczących się spraw sądowych przeciwko operatorowi, mimo, że w tym czasie sprawy się toczą. Zaprzeczył jednak temu mecenas Adam Gajda. Jako drugi argument podał to, że: jako samorząd nie dopilnowaliśmy spraw pracowniczych, a zwłaszcza porozumienia z największych związkiem zawodowym działającym w SPZOZ. Trzecim argumentem za zdjęciem było złamanie ustaleń wewnątrz klubu PSL. - W specyfikacji przetargowej jest zapis zmuszający dzierżawcę do rozbudowy szpitala w Mogilnie i przeniesienia oddziałów ze Strzelna, mimo, że zupełnie inna umowa była między nami w klubie. Nie ma to nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem i ekonomią - mocne słowa mówił radny Mleczko.
PODEJRZENIE UTAJNIENIA
Radni opozycyjni (PO, SLD, PiS) na samym początku sesji wnosili o to, aby głosowania nad każdą z uchwał podczas sesji było w pełni jawne. Przewodniczący Jan Bartecki zwracał uwagę, że nie było przecież żadnych ustaleń dotyczących tajnego głosowania.
- Mówiło się o tym w kuluarach - twierdził radny PO Bartosz Nowacki.
OŚWIADCZENIE OPOZYCJI
Na początku sesji radny Bartosz Nowacki odczytał oświadczenie będące stanowiskiem radnych opozycji, pod którym podpisali się: Jakub Dąbek, Bartosz Nowacki, Jarosław Graczyk, Dariusz Chudziński, Wojciech Baran (wszyscy PO), Jerzy Łaganowski z PiS oraz Robert Musidłowski z SLD.
Oto treść: Dla dobra mieszkańców powiatu mogileńskiego korzystających z naszej służby zdrowia i przyszłych pokoleń wyrażamy czynny sprzeciw dla dzierżawy SPZOZ w Mogilnie na okres 30 lat. Zmiany jakie następują w służbie zdrowia na poziomie wszystkich szczebli zarządzania utwierdzają nas w przekonaniu o błędnych decyzjach jakie podejmuje zarząd jednocześnie uciekając od pełnej odpowiedzialności za służbę zdrowia w Powiecie Mogileńskim. Brak wizji, podejmowania decyzji, słaba kadra zarządzająca oraz nieprawidłowy nadzór starosty Tomasza Barczaka nad SPZOZ spowodowały katastrofalny stan służby zdrowia. Radni opozycyjni wskazywali na brak działań ze strony Zarząd Powiatu już w 2011 r., kiedy widać było rosnące zadłużenie jednostki i zmniejszenie kontraktu z NFZ co świadczyło o rezygnacji pacjentów z usług oraz rozdmuchanych kosztach (dwie lokalizacje). Reakcją zarządu było zamówienie audytu przez firmę zewnętrzną, którego wyniki nigdy nie zostały w pełni wdrożone w życie, a koszty wszystkich zamówionych ekspertyz i audytów wyniosły ponad 100 tys. zł. Zgłaszaliśmy pomysł lokalizacji w jednym miejscu szpitala, który spełni wszystkie wymogi lecznictwa, a wyniki sporządzonego audytu potwierdziły słuszność naszych uwag. Dodatkowo zgłoszony został przez nas projekt wykorzystania drugiej lokalizacji na nowe oddziały geriatrii i psychiatrii oraz starania się o nowe środki unijne na ten cel. Niestety nasze pomysły zostały storpedowane i odrzucone przez pana starostę. Kolejnym fatalnym krokiem bez wykonania pełnej reformy w SPZOZ była chęć powołania spółki samorządowej. Zgłaszane przez nas zastrzeżenia w związku z rozdmuchanymi kosztami i brakiem odpowiedniego nadzoru nad szpitalem dały negatywny wynik w głosowaniu. Dzięki tym działaniom szpital jako spółka nie został postawiony w stan upadłości. Opieszałość urzędników oraz brak zdecydowanych działań ze strony zarządu doprowadziła do ogromnego zadłużenia SPZOZ. Zarząd na czele którego zasiada starosta Tomasz Barczak nie potrafił przez 12 lat przeprowadzić skutecznej reformy służby zdrowia w powiecie mogileńskim, mając większość radnych. Za wszelkie niepowodzenia starosta nie oskarża swojego otoczenia ale radnych opozycyjnych będących w mniejszości. Panie starosto, mieszkańcy oczekują dostępu do nowoczesnej służby zdrowia w jednym konkretnych miejscu z dobrą, uprzejmą i wykwalifikowaną kadrą, która będzie zarządzana przez dobrego menadżera i tylko tyle, a może aż tyle.
Szef PiS w Mogilnie Jerzy Łaganowski po kilku minutach od rozpoczęcia sesji przyprowadził na obrady posła Tomasza Latosa fot. Damian Stawski AS Z RĘKAWA ŁAGANOWSKIEGO
Na kwadrans przed 10:00 z sali obrad podczas sesji wyszedł radny Jerzy Łaganowski z PiS. W kuluarach już mówiło się, że na sesji w Mogilnie ma zjawić się przewodniczący komisji zdrowia w Sejmie, a jednocześnie radny PiS Tomasz Latos. Informacje te potwierdziły się. Jak powiedział na wstępie poseł, miał w tym samym czasie co sesja w Mogilnie spotkanie w Pałacu Prezydenckim odnośnie ustawy o działalności leczniczej, ale uznał, że sprawa mogileńskiej służby zdrowia jest dla niego ważniejsza.
Jak dodał na początku, w tej sytuacji nie ma prostych i łatwych rozwiązań.
- Nie przyjdzie święty Mikołaj i te wszystkie problemy rozwiąże. Jeżeli coś się nie finansowało to teraz też się finansować nie będzie - zwracał uwagę poseł Tomasz Latos. Zwracał też uwagę, że nie widzi tutaj możliwości uzyskania pieniędzy za czynsz, dodatkowo na inwestycje, a jeszcze do tego możliwości uzyskania zysku dla Centrum Dializy z Sosnowca. Poseł apelował do radnych: - W moim przekonaniu ten moment nie jest najlepszym momentem na podejmowanie decyzji bo trwają zmiany organizacyjne w służbie zdrowia - mówił Tomasz Latos. Dalej przedstawiał argumenty, które jeszcze ostatnio przedstawiali radni opozycji, m.in. o tym, że umowa z operatorem powinna być w pełni jawna.
Wcześniej starosta Tomasz Barczak straszył, że na mapie potrzeb zdrowotnych może nie znaleźć się żaden ze szpitali, a jedynym, który może się ewentualnie znaleźć jest ten w Mogilnie, i to na ten szpital możliwe jest przyznawanie kontraktu. Poseł Tomasz Latos mówił stanowczo: - To jest niemożliwe, żeby na mapie potrzeb zdrowotnych nie było powiatu mogileńskiego. Poseł Tomasz Latos mówił także, że nie wyobraża sobie by oddziały były dublowane. Stanowisko posła było miażdżące dla starosty.
- Nie zgadzam się, mówiąc wprost, z tym pomysłem, jest wiele niewiadomych i pod względem tej umowy i pewnych zmian, które się w służbie zdrowia toczą - mówił poseł.
Podczas dyskusji poseł Tomasz Latos wskazywał, że być może chodzi o złe zarządzanie. Starosta mówił natomiast, że przepisy i dofinansowanie służby zdrowia są tak w tej chwili sztywne, że ciężko jest samodzielnie przeprowadzić jakąkolwiek restrukturyzację. Problemem jak wskazywał starosta byłoby nawet zaciągnięcie kredytu.
Starosta dodał również, że był zaskoczony tym, że poseł na obrady przybędzie. - Wszystko było w porządku, miejsce też bardzo wygodne, tak że bardzo dziękuję. To, że starosta nie wiedział to myślę że nie dał po sobie znać (...) widzę też burmistrza Strzelna, jak coś potrzeba to pan burmistrz wie, że jestem do dyspozycji - mówił Tomasz Latos.
BRAĆ PRZYKŁAD Z DUSZYŃSKIEGO
Podczas sesji obecny był też asystent posła Kukiz,15 Pawła Skuteckiego, Przemysław Budniak. Skierował kilka słów do rządzących powiatem. - W ciągu ostatniego miesiąca odbyły się cztery spotkania z różnymi ludźmi, dyskutowaliśmy właśnie odnośnie SPZOZ w Mogilnie. Spotkaliśmy się w Bydgoszczy, Tucholi i dwa razy w Poznaniu. Wniosek jeden: dlaczego SPZOZ w Mogilnie nie może przyjąć nowa spółka pod szyldem powiatu? Czy lepiej się pozbyć tego problemu i przekazać cały szpital zewnętrznemu operatowi? Opinie o tym operatorze są jakie są. Dlaczego nie zrobić spółki na wzór takiej jak zrobił pan burmistrz z MPGK? Przynosi dochody, są pieniądze, wszyscy jakoś są zadowoleni. Dlaczego to ma wyglądać tak, że rzucamy temat, spychamy operatorowi zewnętrznemu, niech zwalnia ludzi, niech kombinuje co chce - pytałw ostrych słowach Przemysław Budniak ze Stawisk. Potem przeczytał list od posła.
SZARZYŃSKI NIE PODOŁAŁ
Przy tej sytuacji przypominają się słowa wicestarosty z PSL-u Krzysztofa Szarzyńskiego, który mówił, że „bierze na klatę” los 400 pracowników SPZOZ w Mogilnie. Na temat wicestarosty i jego działań wypowiedział się przewodniczący Jan Bartecki z PSL.
- Starosta może jest ten sam, wicestarostów może było kilku, można powiedzieć, że może jak był pan Matczak to było lepiej, a może jak był pan Zowczak było lepiej, a może jak był pan Szymański to było gorzej bo z SLD był i w tej chwili jest wicestarostą Krzysztof Szarzyński, który został na prośbę radnych, pana burmistrza Strzelna oddelegowany do tego, aby zająć się służbą zdrowia. Dzisiaj to nie żeby krytykować, to jest nasz kolega, to jest radny, ale w pewnym momencie ręce mu opadły i się poddał i mówi „nie, z tej strony jak siedzi tutaj Krzysztof Mleczko to inaczej to widziałem, z tej strony jak siedzę to też to widzę inaczej” - mówił przewodniczący Jan Bartecki.
JAK ZAGŁOSOWALI
Za podjęciem uchwały w sprawie dzierżawy majątku operatorowi głosowało 7 radnych: starosta Tomasz Barczak, Jan Bartecki, Lucyna Heinich, Paweł Kraśny, Mirosław Leszczyński oraz Marek Maruszak z PSL i Andrzej Siwek z SLD. Przeciw zagłosowało 10 radnych, w tym cała trójka radnych PSL ze Strzelna czyli wicestarosta Krzysztof Szarzyński, Dorota Repulak oraz Krzysztof Mleczko. Oprócz nich przeciwni byli: Jakub Dąbek, Bartosz Nowacki, Jarosław Graczyk, Dariusz Chudziński, Wojciech Baran (wszyscy PO), Jerzy Łaganowski z PiS oraz Robert Musidłowski z SLD.
Zapytaliśmy po głosowaniu starostę co dalej po takim głosowaniu. Starosta powiedział reporterowi: - Od wtorku idę na urlop. Z wyniku głosowania był wyraźnie niezadowolony i zafrasowany.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1272 (26/2016)
Komentarz
Starosta stracił realną władzę
Operator upadł drugi raz. Prawdopodobnie sprawa nie powróci już na sesję Rady Powiatu. Okres ostatnich 9 miesięcy został brutalnie mówiąc zmarnowany. Starostę chciałbym publicznie zapytać, na co właściwie liczył. Od samego początku, gdy cofniemy się 9 miesięcy wstecz, gdy rozpoczynano ten długi maraton przygotowań z operatorem do finalnych głosowań, było wiadomo, że ten pomysł nie przejdzie.
Wcale nie trzeba być starostą mogileńskim, żeby wiedzieć, że to był w tych konkretnych realiach mogileńskich zły pomysł. Dlatego nie przeszedł. Nie uwzględniał i nie przejmował się losem ludzi pracujących w SPZOZ. Kilka razy już o tym pisałem. To nie pracownicy są winni, że doszło do takiej zapaści. To nie pacjenci są winni, że doszło do takiej zapaści. I nie ma co wycierać nimi gęby. Winni są ci, którzy od 18 lat rządzą powiatem. Żnin w tym czasie potrafił przeprowadzić restrukturyzację szpitala. W powiecie mogileńskim była bojaźń, strach i machnięcie ręką, że jakoś to będzie. Że ktoś za nas zreformuje służbę zdrowia.
Dobrze, żeby teraz na urlopie starosta przemyślał sobie wszystko, czego dokonał w służbie zdrowia przez ostatnich 14 lat swoich rządów. Wiem, wiem. Starosta będzie chwalił się i wymieniał, wymieniał. Wymieni tyle rzeczy, że nie starczy miejsca w Pałukach. Tylko trzeba zapytać, do czego te jego rządy i podejmowane decyzje doprowadziły. Do kompletnego upadku i degrengolady powiatowej służby zdrowia.
Tomaszowi Barczakowi należy uzmysłowić rzeczy najprostsze. To PSL rządzi powiatem. Koalicję większościową tworzy 9 radnych PSL-u. Ta grupa zawsze może liczyć na głos radnego SLD Andrzeja Siwka z Wójcina. On nie robi sobie nic z partyjnych oświadczeń. On zawsze stoi murem i głosuje za starostą.
Dlaczego zatem mając 10 radnych na 17, starosta nie potrafił przegłosować prostej uchwały. Skoro potrafiliście podzielić się stołkami. Skoro potrafiliście zadbać o siebie, dlaczego nie potraficie być skuteczni i przegłosować uchwały o operatorze, którą sami stworzyliście.
Odpowiedź jest bardzo prosta. Bo jest to koalicja dla władzy, dla splendoru, dla stanowisk, dla nowych garniturów, nowych samochodów, dla nabijania kont, dzielenia stanowiska, śmiania się z opozycji. Porażka z operatorem, to jest porażka koalicji rządzącej tym powiatem.
Głosowania pokazały, że starosta nie ma większości. Nie może liczyć na swych kolegów ze Strzelna. Dlaczego zatem domaga się od mogileńskiej opozycji, by go poparła i ma do niej pretensje, że nie głosuje tak jak on chce. Dlaczego opozycja ma reprezentować interesy ludowego starosty, skoro on tej opozycji nie dopuścił do władzy. Dlaczego opozycja ma być odpowiedzialna, a kumple z koalicji mogą głosować jak chcą. Dlaczego publicznie starosta naznacza radnych Roberta Musidłowskiego i Wojciecha Barana. Dlaczego ich oskarża i chce wywołać w społeczeństwie taką atmosferę, jakoby oni byli winni, bo nie poparli uchwały. Dlaczego w tym powiecie zmuszało się radnych, by po przeczytaniu projektu umowy z operatorem podpisali lojalkę, że zachowają w tajemnicy to czego się dowiedzieli.
Specyficzny to powiat, w którym starosta krytykuje opozycję, że za czymś nie głosuje, skoro sam ma większość koalicyjną i może przegłosować co tylko chce. A skoro Tomasz Barczak nie może uzbierać większości i ma problemy z policzeniem własnej armii, to znaczy, że realnie nie rządzi już tym powiatem. Nie sprawuje władzy. Co najwyżej administruje powiatem.
Tomasz Barczak, gdy wydało się, że zasiada w Radzie Nadzorczej Pałuckiego Centrum Zdrowia tłumaczył, że idzie tam po naukę. Chce podpatrywać i uczyć się.
Aktualnie w Żninie otwiera się i testuje lądowisko dla lotniczego pogotowia ratunkowego zlokalizowane na dachu nowego budynku powiatowej straży pożarnej. A w Mogilnie co mamy z nauki starosty. Najprostsze kłopoty z zarejestrowaniem się do lekarza. To pokazuje skalę problemów i zapaść do jakiej doprowadziła PSL-owska władza w powiecie mogileńskim.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1272 (26/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze