W czerwcu Paweł Namieśnik złożył skargę na działania kierownik PCPR Marię Konkiewicz dotyczącą w głównej mierze jej zachowania w stosunku do rodzin pełniących pieczę zastępczą. Uchwała odnośnie odrzucenia skargi została zdjęta z porządku obrad. Komisja rewizyjna pracowała bowiem w niepełnym składzie, a w wyjaśnianiu tej sprawy nie wzięto pod uwagę udziału skarżących, czyli rodziny zastępczej.
POSTRASZENIE SĄDEM
Podczas czerwcowej sesji Rady Powiatu w Mogilnie komendant Straży Miejskiej w Strzelnie Paweł Namieśnik opowiedział radnym o sytuacji, jaka spotkała jego i jego żonę Emilię 1 maja. Tego dnia oboje zostali odwołani z funkcji jako rodzice pieczy zastępczej. Po tym co ich spotkało, zdecydowali się na ujawnienie w skardze do przewodniczącego Jana Barteckiego sytuacji, z jaką na terenie powiatu borykają się rodziny zastępcze.
Paweł Namieśnik mówił wtedy, że ze strony Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie brakuje wsparcia dla rodzin sprawujących pieczę zastępczą. - To jest 5-6 rodzin, gdzie te relacje, powiem brzydko, patologicznie się układają, a część rodzin z racji tego, że mniej ma odwagi, nie występuje w tej sprawie - opowiadał Paweł Namieśnik. O sprawie pisaliśmy wcześniej w artykule Kierownik PCPR idzie do sądu z Pawłem Namieśnikiem. Paweł Namieśnik mówił wówczas o arogancji i bezczelności Marii Konkiewicz w stosunku do pozostałych rodzin zastępczych, a swoje zwolnienie odbierał jako ich zastraszanie. Wtedy też Maria Konkiewicz zapowiedziała, że wytoczy Pawłowi Namieśnikowi proces z powództwa cywilnego odnośnie naruszenia jej dóbr osobistych.
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu pytał o to radny Dariusz Chudziński. - Dlaczego funkcjonariusz publiczny, rzekomo pomówiony przez mieszkańca Strzelna nie oddaje sprawy do sądu? Na to pytanie odpowiedział radnemu starosta Tomasz Barczak. - My jako starostwo żadnego postępowania nie prowadzimy. Później dodał, że żadne inne sprawy w tej kwestii się nie toczą.
W NIEPEŁNYM SKŁADZIE
Na sesję powiatową 29 września przygotowano uchwałę w sprawie rozpatrzenia skargi złożonej przez Pawła Namieśnika na kierownik PCPR Marię Konkiewicz. W uzasadnieniu uchwały zapisano, że skarga jest bezzasadna. Uchwała ta budziła wiele kontrowersji wśród radnych. Radny Dariusz Chudziński dopytywał: - Co to znaczy, że komisja rewizyjna nie powinna pracować w 2-osobowym składzie? Radny miał na myśli konkretną sytuację. Bowiem przy rozpatrzeniu skargi na kierownik PCPR komisja rewizyjna, która miała zbadać skargę, pracowała podczas dwóch posiedzeń w lipcu i wrześniu. We wrześniowym posiedzeniu uczestniczyło tylko dwóch członków - Krzysztof Mleczko i Lucyna Heinich. Paweł Kraśny wygrał konkurs na dyrektora ZS w Bielicach i przez to komisja pomniejszyła się o jednego członka.
Mecenas powiatu Wojciech Mańkowski tłumaczył: - Skład komisji jest określony, jest określony w statucie powiatu mogileńskiego. (...) To jest minimalny skład (3 członków - przyp. das), dopiero wtedy może ona podejmować swoje ustawowe zadania, inaczej ona nie jest tą komisją. Wtedy radny Bartosz Nowacki dopytywał: - Czyli komisja nie mogła rekomendować czegokolwiek? Wojciech Mańkowski odpowiedział radnemu: - Powiem tak, wtedy brak jest quorum do podejmowania decyzji. Bartosz Nowacki zwrócił uwagę: - Ale w uchwale komisja rekomenduje pewne rzeczy. Z kolei Dariusz Chudziński poszedł krok dalej i pytał mecenasa, co jeśli komisja rewizyjna rekomenduje, a nie może tego robić ze względu na niepełny skład. - No nie ma tej rekomendacji - uciął Wojciech Mańkowski.
POD NIEOBECNOŚĆ SKARŻĄCEGO
Radni mieli nie tylko pretensje o to, że komisja rewizyjna działała w niepełnym składzie, ale też o formę przygotowania uchwały. Maria Konkiewicz bowiem odnosiła się do zarzutów postawionych przez Pawła Namieśnika w jego nieobecności. Obecni byli tylko członkowie komisji rewizyjnej, wicestarosta, przewodniczący Rady Powiatu Jan Bartecki oraz sekretarz. Tę sytuację jako pierwszy skomentował radny Dariusz Chudziński.
- Jeszcze przyszli sobie na spacer pan przewodniczący Rady, pan wicestarosta, pan sekretarz i posłuchali pani Konkiewicz. To nie koniec tej farsy, bo w trakcie posiedzenia mamy do czynienia z wysłuchaniem strony oskarżanej bez udziału strony skarżącej. Gdzie wtedy były rodziny zastępcze, bo o takim sformułowaniu mówiły. Zarzuty dotyczą szeregu osób - zwracał uwagę Dariusz Chudziński.
Potem swoje pretensje kierował do komisji rewizyjnej, głównie do jej przewodniczącego Krzysztofa Mleczki.
- Czy pan przewodniczący Mleczko, jako rolnik, jako mój kolega zapomniał, że jak dwóch chłopów kłóci się o kota, to trzeba zawiadomić sołtysa? (...) Dwóch radnych, którzy mają świadomość, że nie powinni podejmować takiej decyzji, podstawiają knota Radzie Powiatu, który nie nadaje się pod obrady. Nie wpadli na pomysł, żeby chociażby poprosić w tej sprawie sąd o opinię - grzmiał radny Chudziński i wnioskował o głosowanie przeciwko tej uchwale.
TO PROBLEM SZERSZY
Z kolei Bartosz Nowacki wnioskował o zdjęcie uchwały, którą nazwał bublem prawnym z porządku obrad i zapowiadał, że w tej sprawie to jeszcze nie koniec.
- Zgłosiły się też inne rodziny również do mnie. Wydaje mi się, że problem jest troszeczkę szerszy. Ta uchwała to jest tak naprawdę świstek, który waży o czyimś życiu. Często zdarza się tak, że te rodziny zastępcze układają swoje życie pod to (...) Wysłuchałem też innych rodzin i my nie jesteśmy kompetentni, komisja tak naprawdę nie ma wykształcenia do tego żeby zajmować się takim problemem. Zrobiliśmy jeden wielki błąd, na takim spotkaniu powinna być i strona reprezentowana przez starostwo i rodziny, które trzeba wysłuchać. Prawda zawsze leży po środku - mówił radny Nowacki.
Krzysztof Mleczko odniósł się do postawionych komisji rewizyjnej zarzutów. Jak tłumaczył, 17 lipca było pierwsze posiedzenie komisji, na którym nie udało się wypracować do końca stanowiska (komisja nie miała wszystkich dokumentów) i drugie posiedzenie zaplanowano na wrzesień. Wtedy jeszcze nie wiadomo było, że Paweł Kraśny zostanie dyrektorem ZS w Bielicach i w ten sposób straci członkostwo w tej komisji.
- Moja wina, nie doczytałem statutu - mówił radny Mleczko. Dodał jednak, że komisja w uchwale zaznaczyła, że nie jest kompetentna do rozpatrywania tego typu skarg dotyczących tak delikatnej sfery, jaką są rodziny zastępcze i problemy o podłożu psychologicznym. Do tematu podeszła jednak najlepiej jak mogła.
W trakcie dyskusji radny Dariusz Chudziński mówił jeszcze, że starosta lekką ręką pozbył się rodziny zastępczej Namieśników. Starosta odpowiadał na te zarzuty: - Nie wywaliłem ich z roboty, tak jak pan mówi. Na moment zabrałem im rodzinę zastępczą. Po czym dodał, że w przyszłości droga do sprawowania pieczy zastępczej dla Namieśników jest otwarta. - Pan Paweł wie, że wróci do wykonywania obowiązków rodziny zastępczej - mówił starosta.
ZDJĘLI UCHWAŁĘ
Po 10-minutowej przerwie ogłoszonej przez Jana Barteckiego 9 z 11 radnych zagłosowało za zdjęciem tej uchwały z porządku obrad i przesunięciem jej na późniejszy termin.
- Może byśmy się zastanowili nad zwołaniem dodatkowej komisji, która miałaby zająć się tylko tym tematem. Statut mówi o tym, że komisja rewizyjna za zgodą Rady może powoływać rzeczoznawców, ekspertów i biegłych - zaproponował radny Chudziński. Jan Bartecki zwrócił jednak uwagę, że komisja rewizyjna za zgodą Rady może sama powoływać różnego rodzaju ekspertów do prac w komisji, o tym zresztą mówi statut.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1339 (41/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze