Mogilno, Rada Miejska, powiat, szpital, inwestycje
Dyplomatycznie o jednym szpitalu
Marek Gotowała stanowczo zapowiedział mogileńskim radnym, że dwa szpitale nie mają racji bytu w powiecie mogileńskim. Tłumaczył, że radni znają poszczególne gminy i na podstawie tego mogą sobie wyobrazić, w którym miejscu miałby być ten jeden, jedyny szpital. - Przepraszam, że tak dyplomatycznie - mówił dyrektor.
WYDŁUŻONY CZAS
Na wniosek radnego Grzegorza Stochlińskiego w listopadowej sesji Rady Miejskiej w Mogilnie wziął udział dyrektor SPZOZ Marek Gotowała. Dyrektor poinformował radnych, że 26 października prezydent Andrzej Duda podpisał zmienioną ustawę o działalności leczniczej, dzięki czemu przesunięty został termin prac dostosowawczych do obowiązujących standardów przez szpitale do 31 grudnia 2017 r. - Tym samym dał nam trochę więcej czasu - komentował dyrektor. Jak mówił dyrektor, wymagania są zawarte w rozporządzeniu Ministerstwa Zdrowia z 26 czerwca 2012 r., a prace dostosowawcze w SPZOZ w Mogilno trwają - z wiedzy jaką posiadał - od 2008 r. Wiele z wymagań przedstawionych w rozporządzeniu zostało już wykonanych. Został jednak do zrealizowania jeden, bardzo ważny punkt.
- Dotyczący sali operacyjnej, bo ta nie spełnia wymogów - tłumaczył dyrektor. Uspokajał od razu, że do końca 2017 r. uda się z tym uporać. Kluczowa jest też lokalizacja takiej sali operacyjnej. - Szkoda inwestować w takie miejsce, gdzie ta sala operacyjna funkcjonować nie będzie - mówił Marek Gotowała. W późniejszej części wystąpienia sprecyzował, że konkretnie na myśli ma lokalizację szpitala, który na terenie powiatu ma funkcjonować.
O JEDEN SZPITAL ZA DUŻO
Wieloma pytaniami zasypał dyrektora radny Stochliński. Radny odnosił się do expose premier Beaty Szydło, w którym mówiła, że szpitale nie mogą być przedsiębiorstwami. Radny dopytywał czy zarówno dyrektor jak i starosta Tomasz Barczak podtrzymują, że wybrany operator rozbuduje filię szpitala w Mogilnie i przeniesie wszystkie oddziały ze szpitala w Strzelnie do rozbudowanego szpitala w Mogilnie. Marek Gotowała stanowczo zapowiedział, będzie potrzebny wybór, bo dwa szpitale nie mają racji bytu. - Na dzisiaj mogę śmiało tyle powiedzieć. No nie może powiat mogileński, a nawet powiat trzy razy większy, dwa szpitale to o jeden za dużo, to generuje koszty - mówił Marek Gotowała.
Przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa przypomniała, że starosta Tomasz Barczak rok wcześniej złożył deklarację, że rozbudowany będzie szpital w Mogilnie i jest to zaprotokołowane. - Rozumiem, że nie może pan takiej deklaracji złożyć - mówiła Teresa Kujawa.
Kolejne pytanie radnego Stochlińskiego dotyczyło podjęcia stanowiska Rady Powiatu w sprawie wyrażenia zgody na możliwe utworzenie spółki w SPZOZ. Radny dopytywał dyrektora, czy może tę informację potwierdzić. Dyrektor tłumaczył, że jest to decyzja czysto intencyjna, która nie musi dojść do skutku. - Spółka różni się tym od SPZOZ, że nabywa zdolność upadłościową - tłumaczył.
Radny pytał także, kiedy do negocjacji z operatorem włączone zostaną związki zawodowe. - Strona społeczna będzie miała prawo, a przyszły operator obowiązek rozmawiać ze stroną społeczną - mówił dyrektor. Podjęcie rozmów miałoby nastąpić przed podpisaniem umowy - tak ogólnikowo stwierdził dyrektor. - Bez przeprowadzenia rozmów żadna umowa nie zostanie podpisana - zapewnił Gotowała.
OŚRODKI JAK SZKOŁY
Radny pytał także o to, co się dzieje z wiejskim ośrodkiem zdrowia w Wylatowie, który gmina przekazała powiatowi. - Ja jestem miłośnikiem wiejskich ośrodków zdrowia, bo to są takie, jak dla mnie, wiejskie szkoły. Są to jednostki, które same się finansują, blisko są pacjenta. Jeśli to jest od 3 do 5 tysięcy osób, to warto je utrzymywać - tłumaczył dyrektor. Jak mówił, przygotowane zostały tzw. fiszki inwestycyjne odnośnie termomodernizacji właśnie ośrodka zdrowia w Wylatowie, ale również ośrodka w Markowicach.
BEZ DEKLARACJI
- Wiem, że nie na wszystko ma pan osobiście wpływ - mówił z kolei radny Konrad Andrzejewski. Jego zdaniem korzystniejsze jest utrzymanie jednego szpitala, a ważne jest to, by pacjent nie musiał szukać szpitala w powiatach ościennych. Radnego coś w wypowiedzi dyrektora bardzo ucieszyło. - Bardzo się cieszę, że kocha pan ośrodki zdrowia - mówił radny Andrzejewski. - Coś trzeba kochać - tłumaczył dyrektor. Przy tej okazji radny zwrócił uwagę, że do ośrodka zdrowia w Gębicach kolejki do rejestracji ustawiają się jeszcze przed jego otwarciem około 5:00 rano, przed zamkniętymi drzwiami. Radny poprosił, czy by nie było problemu, by ośrodek otwierać rano. Dyrektor Gotowała ma jednak złe doświadczenia po wyrażeniu zgody na wczesne otwarcie ośrodka w Strzelnie. - Czekałem do pierwszej dewastacji, udało mi się wytrzymać do trzech - mówił dyrektor.
Radna Barbara Lech z kolei zwróciła uwagę na fatalny stan schodów przychodni w Wylatowie. - Zagrażają bezpieczeństwu, są dziury - mówiła radna.
Radna Iwona Golis mówiła z kolei o problemie rehabilitacji, pytała czy jest możliwość zwiększenia etatu w tej działalności. - Jeśli chodzi o rehabilitację, to jest to bardzo słabo kontaktowana działalność - tłumaczył dyrektor. Radna Ewa Kwit pytała, czy byłaby możliwość zatrudnienia jeszcze jednego internisty. Tutaj również nie padła żadna deklaracja.
Radny Łukasz Drzazgowski dopytywał dyrektora, która lokalizacja szpitala byłaby tańsza i szybsza do wykonania - szpital w Strzelnie czy w Mogilnie. Dyrektor znów odpowiedział wymijająco. Mówił, że ma swoje prywatne zdanie na ten temat. Tłumaczył, że radni znają poszczególne gminy i na podstawie tego mogą sobie wyobrazić, w którym miejscu miałby być ten jeden, jedyny szpital. - Przepraszam, że tak dyplomatycznie - mówił dyrektor.
Na koniec radna z Marcinkowa Małgorzata Źrałka podziękowała za termomodernizację ośrodka zdrowia w Gębicach i zwróciła uwagę na to, że przy ośrodku jest zbyt mały parking. Tutaj znów deklaracja nie padła, a dyrektor odpowiedział: - Udało mi się postawić stojak do rowerów.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1242 (48/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze