W obronie spółki komunalnej po raz kolejny stanął wójt Dariusz Ciesielczyk - Chciałbym to wyjaśnić, bo takich znaków zapytania i mącenia wody, to ja mam potąd. Naprawdę czasami brakuje cierpliwości. Ja to chyba pierdzielnę, bo już mam dosyć tych nerwów. Takie bzdury już ludzie wygadują, że jest to niepojęte (…). Chciałbym zakończyć nagonki na moją osobę, bo to jest niesmaczne. Staję na rzęsach, a czasem dostaję kopa w dupę - mówił do radnych.
Podczas połączonych komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich radni zajęli się projektem uchwały wójta podwyższającą kapitał spółki komunalnej oraz wydzierżawieniu spółce sieci wodociągowej i kanalizacyjnej na okres 10 lat.
Przed dyskusją wójt Dariusz Ciesielczyk poinformował radnych, że kapitał zakładowy spółki podwyższany jest co roku. Zdaniem wójta każdy widzi, że spółka się rozwija i dużo się w jej strukturach dzieje przy dochodach, które są śmieszne w porównaniu do innych gmin - W opłatach za wodę, kanalizację i odpady uważam, że my się rozwijamy. Wszystko funkcjonuje tak, jak powinno, a nawet lepiej, więc musimy na razie wspomagać jeszcze naszą spółkę. Jeszcze mamy trochę do zrobienia, trochę sprzętu trzeba zakupić. Myślę, że za dużo nie trzeba tłumaczyć, bo kto się interesuje, to widzi co się dzieje. Wszystko widać i nie trzeba przeglądać papierów, bo widać jaki sprzęt jest i jak to wszystko funkcjonuje. – tłumaczył wójt Dariusz Ciesielczyk.
W sprawie podwyższenia kapitału spółki radni nie mieli uwag, jednak co do jej funkcjonowania pojawiły się już pytania. Radni dopytywali dlaczego umowa dzierżawy ma być zawarta na 10 lat, skoro dotychczas umowa była zawierana na 3 lata. Sekretarz gminy Beata Dobrochowska poinformowała, że z takim wnioskiem wystąpił do wójta prezes spółki. – Na dzierżawę do 3 lat wystarczyła zgoda wójta, natomiast na 10 lat musi być na to uchwała. – mówiła sekretarz Dobrochowska.
Zdaniem radnego Jerzego Burzyńskiego korzystne będzie zawarcie umowy dzierżawy na 10 lat, tym bardziej, że radni wyrazili zgodę na działalność spółki - Miejmy nadzieję, że w następnych latach spółka będzie dobrze prosperować i się rozwijać. – komentował radny Burzyński.
Innego zdania był radny Marek Wysocki. Twierdził, że trzeba ostrożniej podejść do sprawy.
- Nie wiadomo co to będzie dalej – mówił poirytowany.
Skarbniczka gminy Jolanta Szydłowska zwracała uwagę, że gmina jest jedynym udziałowcem spółki i gdyby coś się złego miało stać, to i tak majątek przechodzi wówczas na rzecz gminy.
- Nie wypowiadałem się na temat tych dzierżaw, ale wszyscy już teraz wspominają, że wybory się zbliżają. Tak, że moim zdaniem, trzeba tak jak było na te 3 lata spółce wydzierżawić. Bo jak będzie na 10 lat, to dwóm kolejnym kadencjom radnych zwiążemy ręce. Moim zdaniem zostawić tak, jak było na te 3 lata, a następni przyjdą, bo przyjdą następni i niech oni też jakieś decyzje podejmą w tych sprawach – przekonywał radny Wysocki.
Wójt nie pozostał dłużny i cały czas stając w obronie spółki po raz któryś z rzędu wyraził na jej temat swoje zdanie - Panie radny pan może wnioskować nawet na rok, dla mnie jest to bez znaczenia. Jeżeli to jest nasza własność, to ja nie rozumiem. Podejrzewam i wiem do czego zmierza kilka osób jeżeli chodzi nawet o pracowników zakładu spółki. Wierzcie mi państwo, że nie wiem co by się działo, nawet jak nie będę wójtem, to będę robił wszystko, żeby do tego nie dopuścić. To jest kuriozum, co tam się działo. Ja cały czas nie rozumiem fenomenu pana rozumowania. Gminna spółka. Nie jest moja, nie jest pańska, ona jest gminna. To jest to samo, jak był zakład komunalny. Cały czas obserwuję w mediach jakąś otoczkę dziwnych tajemnic, jakiś interesów. Kiedyś pytał mi się pan na komisji rewizyjnej o wynagrodzenia rady nadzorczej. Ja panu powiedziałem, poprosiłem aby mikrofon został wyłączony i panu powiedziałem ile zarabiają. Teraz będąc na chorobowym czytam „Pałuki”, a pan znów wraca, że jakieś tajemnice. Szkoda, że tego nie nagraliśmy. Niech pan zwróci się oficjalnie z pismem. Pan dostanie odpowiedź do własnego użytku. Przecież ja nie będę mówił ile zarabia rada nadzorcza, każdy z państwa ma prawo wiedzieć. Nie będę mówił o radzie nadzorczej i o ich dochodach, jeżeli nie mogę mówić. A pan rusza teraz ten temat, że nie wiadomo, że jest owiane tajemnicą. Wiadomo, że wybory się zbliżają, że jest to taki okres trudny, że już się ta nagonka zaczęła na wójta, ale powiem tak, że parę osób nie rozumiem jaki ma interes w tym, żeby zrobić taką otoczkę, że coś tam się dzieje nie tak. Wszyscy w większości widzimy, że dzieje się dobrze. Jest parę osób, ale nie rozumiem dlaczego. Jakieś dziwne zarzuty, bezpodstawne, bez pokrycia. Tworzy się otoczka jakiś niejasności. Proszę powiedzieć co panu się nie podoba. Ja panu odpowiem na każde jedno, jak księga otwarta jestem, tylko niech pan zada pytanie oficjalnie, ja panu oficjalnie odpowiem, a nie uszczypliwe jakieś niedopowiedzenia i media podchwytują to i jeszcze dodają jakieś swoje epitafium do tego wszystkiego. Niech pan się zdecyduje i osoby, które są zainteresowane jakimiś niejasnościami, abym wyjaśnił, zwróci się z wnioskiem, to oficjalnie odpowiemy i na tym zakończy się gadanie. Było pytanie o samochód terenowy. Bardzo się cieszyłem z tego samochodu, że mogę go pozyskać, tym bardziej za darmo, to pan z panem radnym nazwiska nie powiem podśmiewali się, że Rydzyk dał. Przecież to jest absurd. Macie po 40, prawie 50 lat, a zachowujecie się jak dzieci. Jak się uda coś, to zamiast się cieszyć, to jakieś śmieszne podteksty. Ja się poczułem wtedy urażony i przykro mi było, że ja się starałem, na rzęsach stawałem. Zabiegania było, jeżdżenia, proszenia i jak dostałem informację, że mogę ten samochód załatwić, a tu jeszcze wyszło, że najlepiej go wyśmiać – mówił poirytowany wójt Ciesielczyk.
![]() |
| Jedną z inwestycji spółki było postawienie hangaru gospodarczego na sprzęt spółki fot. Paweł Lachowicz |
Zdaniem radnego Wysockiego wyborcy mają prawo wiedzieć co się dzieje w takiej spółce. Zaprzeczał jakoby wyśmiewał pozyskane auto. Ale cały czas uważa, że skoro samochód pozyskany został dla Urzędu Gminy, to powinien być wykorzystywany w Urzędzie, a nie przekazany do spółki - W urzędzie wydaje mi się, że taki samochód byłby w większym stopniu wykorzystany, bo jeżdżą pracownicy w teren. Nie będę mówił, ale o rodzinę kto się martwi, to się martwi, bo pan zatrudnił brata, pan zatrudnił kuzynkę w bibliotece – wyliczał radny Wysocki.
Wójt okazał wielkie zdziwienie, jakoby nowa kierowniczka biblioteki była jego kuzynką - Panie radny, niech pan mi poszuka jakieś drzewo genealogiczne – komentował wójt.
Radny Marek Wysocki kontynuował. Pytał wójta, czy w spółce zainstalowany jest monitoring, a jeśli tak, to czy jest zatrudniona dodatkowa osoba obsługująca monitoring. Zobowiązał wójta, by na następne posiedzenie komisji Rady Gminy przygotował listę osób zatrudnionych w spółce - Doszły mnie słuchy, że jest zatrudniona osoba, która zajmuje się zdalnie odczytem. Coś mi pan powie na ten temat? - pytał radny.
Wójt zadeklarował, że kto jest zatrudniony w spółce może powiedzieć od ręki. Jeżeli chodzi o zatrudnioną osobę do monitoringu wyraził się jasno - To jest śmieszne. Pan cały czas mówi, że pan słyszał. Może się pan do mnie zwrócić z pismem. Ja panu odpowiem tam jest księgowość prowadzona i muszą być wynagrodzenia płacone. Niech pan się zwróci na piśmie, ja to wszystko panu przedstawię. Ja jestem po to, żeby rozwiewać wszystkie wątpliwości (…). Chciałbym to wyjaśnić, bo takich znaków zapytania i mącenia wody, to ja mam potąd. Naprawdę czasami brakuje cierpliwości. Ja to chyba pierdzielnę, bo już mam dosyć tych nerwów. Takie bzdury już ludzie wygadują, że jest to niepojęte (…). Chciałbym zakończyć nagonki na moją osobę, bo to jest niesmaczne. Staję na rzęsach, a czasem dostaję kopa w dupę. Po raz kolejny, nawet jak nie będę wójtem, nie będę radnym, nie będę nikim, a będę mieszkańcem tej gminy nie pozwolę na zniszczenie spółki, wszędzie będę nagłaśniał, wszędzie będę na spotkaniach (…). Nie chcę wracać do tematu. Wolę przemilczeć – mówił oburzony wójt.
Paweł Lachowicz, 7 II 2023
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze