Tylko radni PO Norbert Bembenek i Łukasz Drzazgowski głosowali za 3 latami dzierżawy
Działkowcy mogą spać spokojnie do 2021 roku
Najdziwniej podczas dyskusji i głosowań zachowywał się radny Przemysław Majcherkiewicz. Na komisji rewizyjnej był za wnioskiem Grzegorza Stochlińskiego, by wydzierżawić ogródki działkowe tylko na 3 lata. Gdy na sesji taki wniosek złożył Norbert Bembenek, radny Majcherkiewicz podszedł, uścisnął mu dłoń i pogratulował. W głosowaniu zaś tej propozycji nie poparł.
Burmistrz Leszek Duszyński zapewnił, że pomagał, pomaga i zawsze będzie pomagał mogileńskim działkowcom fot. Joanna Świetnicka
Prezes działkowców Jerzy Lipiński to rozumie, dlatego popierali oni w wyborach na fotel burmistrza Duszyńskiego, a nie kandydata PSL Tomasza Barczaka fot. Joanna Świetnicka CHCĄ NA 10 LAT
Dzierżawcy 20 ogródków działkowych w Mogilnie przy ul. Kościuszki (naprzeciwko cmentarza) mieli niespokojne dni od prawie roku. Od 11 października 2010 r., od posiedzenia połączonych komisji rolnictwa, rewizyjnej oraz budżetu i finansów. Wtedy po raz pierwszy szef PSL Paweł Molenda z Padniewka poddał w wątpliwość sens dalszego przebywania działkowców na tym terenie. Kilka dni później spotkanie w ratuszu z działkowcami błyskawicznie zorganizował burmistrz Mogilna. Działkowcy prosili Leszka Duszyńskiego, by zrobił wszystko i nie pozwolił na odebranie im tego terenu. - Ja na to nie pozwolę. To ma być jasny przekaz do wszystkich, którzy mają zakusy i plany odebrania państwu ogródków - zapewniał wówczas burmistrz.
Do tej pory działkowcy mieli wydzierżawiony teren przy ul. Kościuszki na 3 lata. Teraz złożyli do burmistrza wniosek o 10 lat dzierżawy. Taki też projekt uchwały przygotował burmistrz Duszyński na sesję Rady Miejskiej 27 września. Istniało jednak niebezpieczeństwo, że wniosek nie znajdzie większości w Radzie Miejskiej, gdyż Platforma Obywatelska nie ma w radzie większości. Można było za to się spodziewać, że głos radnego Molendy sprzed roku będzie także głosem radnych PSL i SLD.
NIECH KRZYCZĄ
Tymczasem niespodziewanie w piątek 23 września na połączonych komisjach rewizyjnej i finansów do grona przeciwników wydzierżawiania ogródków na 10 lat dołączył radny PO Grzegorz Stochliński. Za błąd uznał to, że działkowcy stawiali tam altany i budowali płoty. Mówił, że radni nie powinni wiązać sobie rąk dłuższą dzierżawą, bo przyjdzie moment, iż właściciel położonej w sąsiedztwie firmy Zbychpol będzie chciał się rozbudowywać, a samorząd powinien mu to umożliwić. Zaproponował wydzierżawienie tego terenu na okres do 3 lat. Samym działkowcom i burmistrzowi zalecił poszukanie terenu zastępczego, gdzie będzie można ogródki działkowe przenieść. - Nie możemy popadać w popłoch, gdy działkowcy krzyczą, że chcą mieć te działki - mówił radny.
Propozycję radnego Stochlińskiego wydzierżawienia ogródków na okres 3 lat poparł od razu radny PSL Przemysław Majcherkiewicz. Przypomniał jednocześnie, że taki sam pogląd wyrażał w ubiegłym roku Paweł Molenda. - Jego propozycja została kompletnie zdruzgotana - przypomniał. Na komisjach jednoznacznie za wydzierżawieniem ogródków tylko na okres do 3 lat wypowiadał się również inny radny PSL Stanisław Wojtasiński z Bielic.
WAŻNA TAKŻE FIRMA
Na sesji na radnych czekało kolejne duże zaskoczenie. Szef Klubu Radnych PO Norbert Bembenek zaproponował wbrew projektowi uchwały wydzierżawienie tego terenu działkowcom tylko na okres 3 lat. Radny jest także szefem osiedla, na terenie którego znajduje się 20 ogródków przy ul. Kościuszki. Mówił, że na uwadze także trzeba mieć los firmy Zbychpol, która już w tej chwili ma problemy z wyjazdem ciężkich samochodów z terenu firmy, nie mówiąc o braku miejsca na rozbudowę zakładu. Nie zapomniał także o dzierżawcach ogródków działkowych: - Jako radni musimy pamiętać, żeby dbać o sprawy ludzi słabszych, ludzi, którzy mają ogródki działkowe. Zaproponował, aby po przyjęciu 3 lat dzierżawy między działkowcami i szefostwem firmy doszło do rozmów. Nie wykluczał także konsultacji społecznych w tej sprawie.
Przemysław Majcherkiewicz, gdy na komisji rewizyjnej nie było mediów, był za 3 latami dzierżawy ogródków dla działkowców fot. Joanan Świetnicka
Radny PSL Paweł Molenda przyznał się, że w sprawie dzierżawy dla działkowców głosował wbrew swojemu sumieniu fot. Joanna Świetnicka UŚCISK DŁONI PSL
Gdy szef klubu PO zgłaszał swój wniosek, burmistrz Duszyński pokazywał już na migi przez salę obrad radnemu Stochlińskiemu, by ten poprosił błyskawicznie o przerwę. Przewodnicząca Teresa Kujawa ogłosiła 5-minutową przerwę, wtedy doszło do kolejnego ciekawego zdarzenia. Do radnego Bembenka podszedł Przemysław Majcherkiewicz i uścisnął mu dłoń gratulując złożonego wniosku w sprawie działkowców.
Ciekawe rzeczy działy się w przerwie sesji. Burmistrz szybko zebrał wokół siebie wianuszek radnych z PO. - Nie dajcie się im zwieść. Nie wierzcie im. Oni chcą naszymi rękami załatwić dzierżawę ogródków na 3 lata. A sami będą uchodzić za obrońców działkowców przed niedobrą Platformą - przestrzegał przed radnymi PSL i SLD. Chciał, by radny Bembenek wycofał swój wniosek o dzierżawę na 3 lata. Szef Klubu Radnych PO nie zrobił tego.
PO ROKU PROSTUJE
Diagnoza sytuacji burmistrza była trafna. Widząc tendencje i nastawienie radnych PO oraz to, że na sali siedzi szef działkowców Jerzy Lipiński, do kontrataku po przerwie przeszedł szef PSL Paweł Molenda.
Po roku czasu przypomniał sobie, że 11 października 2010 r. mówił o działkowcach co innego i co innego miał na myśli, niż pisaliśmy wtedy w Pałukach. - Bardzo się cieszę, że dzisiaj w sesji uczestniczą przedstawiciele działkowców, bo przynajmniej mam okazję sprostować chamskie kłamstwo pana Holaka, który napisał, że radny Molenda chce wyrzucić działkowców. Ja proponowałem przy sprzedaży 2 ha gruntów zostawić i zaproponować przeniesienie działek im. To są dwie różne rzeczy: wyrzucić czy zaproponować. Jeżeli pan Holak tego nie rozumie, to już jego problem - mówił bardzo zdenerwowanym głosem. Radny zaatakował także burmistrza: - Jeszcze mam żal do pana burmistrza, że też zaprosił działkowców do siebie i też nie przedstawił rzetelnej prawdy.
WYRZUCIĆ ZA MIASTO
Przypomnijmy zatem, co mówił radny Molenda o działkowcach rok temu, 11 października 2010 r. podczas obrad komisji rolnictwa, rewizyjnej i finansowej.
Co ważne, ogródki działkowe nie były wtedy przedmiotem żadnego projektu uchwały. Burmistrz Duszyński chciał za to przeforsować wniosek o zgodę radnych na sprzedaż 2 ha ziemi gminnej, także przy ul. Kościuszki, położonej jednak kilkaset metrów dalej za ogródkami działkowymi, w kierunku Stawisk za drogą do Wyrobków.
Radny Molenda widział wtedy taką przyszłość dla ogródków działkowych: - Wyprowadzić je za miasto a teren sprzedać. Argumentował to tym, że działki leżą między CPN-em a zakładem Zbychpol. Dziwił się działkowcom, jak można tam uprawiać owoce i zajmować się rekreacją, kiedy po obu stronach są zakłady przemysłowe. Mówił, że dla niego rekreacja w tym miejscu to zabawna rzecz. - To nie jest miejsce na taką działalność - podkreślał radny Molenda. Nic jednak nie mówił, gdzie ewentualnie te działki miałyby być przeniesione i jak to technicznie jest możliwe (altanki, drzewa, krzewy) oraz co z tym terenem miałaby zrobić gmina.
Co ważne, burmistrz chciał sprzedać 2 ha ziemi w mieście, a radny Molenda chciał wyrzucić działkowców za miasto.
DOBRZE SKASOWAĆ
Wróćmy do sesji 27 września.
Radny Molenda spytał niespodziewanie burmistrza Duszyńskiego, czy ten sfinansuje działkowcom przeniesienie ich działek w inne miejsce. - Ten teren jest tak atrakcyjny dla przemysłu, że można za niego tyle skasować - rozmarzył się radny Molenda.
Leszek Duszyński przypomniał, że on proponuje wydzierżawić teren na 10 lat i nie zamierza nigdzie przenosić ogródków działkowych.
SUMIENIE RADNYCH
W sytuacji, gdy Przemysław Majcherkiewicz, Stanisław Wojtasiński, Grzegorz Stochliński, Norbert Bembenek czy Paweł Molenda opowiadali się przeciwko wydzierżawieniu działkowcom ich ogródków działkowych na okres 10 lat, wydawało się, że głosowanie za poprawką, by był to okres 3 lat, będzie tylko czystą formalnością.
Wynik był jednak zgoła sensacyjny. Za okresem 3 lat był tylko Norbert Bembenek i Łukasz Drzazgowski. 13 radnych było temu pomysłowi przeciwnych, a 4 wstrzymało się od głosu.
Ostatecznie taki sam wynik padł, gdy przegłosowywano 10-letnią dzierżawę. 13 radnych było za, 2 przeciw (Bembenek i Drzazgowski) i 4 wstrzymało się od głosu.
Majcherkiewicz, Wojtasiński, Stochliński i Molenda zagłosowali zupełnie inaczej niż zapowiadali, byli albo za okresem 10 lat, albo wstrzymywali się od głosu.
Z takiego, a nie innego głosowania tłumaczył się potem radny Molenda.
Mówił, że nie głosował zgodnie z własnym sumieniem, bo burmistrz nie przedstawił żadnej propozycji, jak rozwiązać sprawy działkowców przy ul. Kościuszki. Leszek Duszyński prosił, by nie mieszać go w sprawy głosowań Rady Miejskiej, gdyż on chciał wydzierżawienia tego terenu działkowcom na 10 lat i cel osiągnął. Radni w zdecydowanej większości go poparli. - Pomagałem, pomagam i będę zawsze pomagał działkowcom. Myślę, że uda mi się teraz pogodzić sprawy działkowców z oczekiwaniami mogileńskiej firmy - zapewnił radnych.
Głosowanie Pawła Molendy wbrew własnemu sumieniu podsumował radny Stochliński: - Bardzo źle się dzieje, jeżeli w samorządzie emocje biorą górę. Za dużo polityki, a za mało zdrowego rozsądku.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1025 (40/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze