Wicestarosta Tadeusz Szymański i starosta Tomasz Barczak przegrali, jako członkowie Zarządu Powiatu, najważniejsze głosowanie w tej kadencji Rady Powiatu. Nie otrzymali zgody radnych na rozmowy z firmami zewnętrznymi.
fot. Paweł Lachowicz
Koalicja, głosowanie, Robert Musidłowski, SLD, Krzysztof Mleczko, Krzysztof Szarzyński, PSL, SPZOZ
Dzierżawy operatorskiej w SPZOZ nie będzie
Starosta Tomasz Barczak i Zarząd Powiatu ponieśli sromotną klęskę. Rada Powiatu nie wyraziła zgody na to, by Zarząd Powiatu mógł prowadzić oficjalne rozmowy z firmami zewnętrznymi w celu rozwiązania sytuacji w służbie zdrowia. Poparcie uzyskał projekt Platformy Obywatelskiej, który zakłada pozostanie SPZOZ-u jako szpitala samorządowego. Głosowanie pokazało, że obecny Zarząd Powiatu nie ma większości. Radny Przemysław Zowczak apeluje do starosty, by realizował przyjętą uchwałę. Jeżeli nie - to ma podać Zarząd Powiatu do dymisji.
PROJEKTY UCHWAŁ
Data 19 czerwca była ważnym dniem dla powiatowej służby zdrowia, bowiem Zarząd Powiatu podjął kolejną próbę przeprowadzenia własnej uchwały przez Radę Powiatu. Ta sesja różniła się jednak od innych tym, że w programie sesji własny projekt uchwały przedstawiła także Platforma Obywatelska.
Był to projekt przygotowany przez radnego Przemysława Zowczaka i skonsultowany z wszystkimi członkami Klubu Radnych PO. Projekt PO miał pozytywne opinie OPZZ i Solidarności, projekt Zarządu Powiatu takich opinii nie miał w ogóle. Starosta Tomasz Barczak był zdania, że na tym etapie te opinie nie są jeszcze potrzebne. Zarząd wystąpiłby o nie, gdyby przedstawiał już propozycje bardziej szczegółowe. O obydwu projektach piszemy w ramce obok.
Radny Przemysław Zowczak był zdania, że przyjęcie tak ogólnego projektu uchwały zaproponowanego przez Zarząd Powiatu tak naprawdę byłoby wystawieniem przez radnych czeku in blanco. Zowczak prosił o poważne traktowanie Rady Powiatu. - Jeżeli my mamy wyrazić na coś zgodę, to musimy wiedzieć na co wyrażamy zgodę, a nie na to, żeby było lepiej - argumentował.- - Ta uchwała jest właśnie w ten sposób skonstruowana, że cokolwiek państwo byście nie chcieli zrobić, to możecie powiedzieć, Rada nam na to dała zgodę - komentował radny Zowczak.
Starosta Tomasz Barczak tłumaczył, że Zarząd wycofał wcześniejszą bardziej szczegółową uchwałę w sprawie dzierżawy operatorskiej, a do takiego wniosku doszedł po wizycie kilku firm operatorskich w Mogilnie i publicznych spotkaniach z nimi w sali przy ul. Ogrodowej.
Starosta dodał, że cały czas pogarsza się sytuacja SPZOZ, a nie poprawia. Mówił, że dyrektor nie dostał zgody od Zarządu Powiatu na zwolnienia pracownicze, a działania, które są prowadzone nie dają skutków pozytywnych. Według starosty, teraz dyrektor Michał Ogrodowicz czeka, czy ktoś przyjdzie z zewnątrz i będzie to prowadził, czy SPZOZ zostanie tak jak do tej pory czyli samorządowy.
NADAL CHODZI O DZIERŻAWĘ
Radny Zowczak pytał, dlaczego Zarząd Powiatu w tej uchwale nie napisał wprost o co chodzi. Po prostu o to, że uchwała tak naprawdę miała służyć wyrażeniu zgody przez Radę Powiatu na rozpoczęcie rozmów z operatorami, którzy chcieliby wydzierżawić SPZOZ. - Czyli tak naprawdę pan nawet nie wie o co chce pan Radę prosić. Tylko żebyśmy wyrazili zgodę na wszytko co się panu w przyszłości zamarzy - mówił radny PO.
Radny niezależny Krzysztof Szarzyński mówił, że z treści tej uchwały nadal wynika, iż zdaniem Zarządu Powiatu kluczem do poprawy funkcjonowania służby zdrowia jest zawarcie umowy dzierżawy operatorskiej.
Starosta Barczak utrzymywał, że ogół społeczeństwa oczekuje dobrej służby zdrowia, nieważne jest kto to prowadzi, w czyim imieniu prowadzi. - Oni chcą tylko być dobrze obsłużeni, jeżeli chodzi o służbę zdrowia - mówił starosta o oczekiwaniach mieszkańców powiatu mogileńskiego.
Wicestarosta Tadeusz Szymański tłumaczył, że projekt Zarządu Powiatu daje im możliwość do podejmowania działań. Mówił, że jak Zarząd wypracuje pewne kierunki to przyjdzie na Radę i powie w jakim kierunku to ma iść w porozumieniu z dyrektorem SPZOZ.
Szef Klubu Radnych PO Wojciech Baran miał wątpliwości, czy radni muszą wyrażać zgodę na poprawę działania w jakiejkolwiek dziedzinie, którą się powiat zajmuje.
- To powiat nie wie co ma robić, jak ma działać. To wiadomo, że ku lepszemu ma iść a nie ku gorszemu. Merytorycznie ta uchwała jest pusta. Żadnej treści. To Zarząd Powiatu trzeba mobilizować, żeby się czymkolwiek zajmował - dziwił się radny Baran.
DAJCIE SZANSĘ NA ROZMOWY
Członek Zarządu Powiatu Wiesław Gałązka apelował, by jednak wyrazić zgodę Zarządowi na rozmowy. - Być może, że to nie będzie operator, tylko jakaś inna forma, stąd taka treść uchwały - mówił. Przekonywał, że i tak bez decyzji Rady tu się nic nie wydarzy. Mówił, że to jest zgoda dla Zarządu na prowadzenie oficjalnych rozmów, bo nawet jak takowe były, to nie były usankcjonowane niczym.
Radny Gałązka był przekonany, że dyrektor bez cięć restrukturyzacyjnych i tak nie wyprowadzi służby zdrowia i nieważne, ile powiat wpompuje pieniędzy, to i tak będzie kulało.
Radny z Dąbrowy Henryk Różycki nie rozumiał, dlaczego operator ma zrobić wszystko w Strzelnie, ma zrobić wszystko w Mogilnie, ma spłacać długi, płacić dzierżawę i musi jeszcze mieć zysk. - Jeżeli to może zrobić operator, to uważam, że może to zrobić także SPZOZ - mówił.
Radny Zowczak zwrócił uwagę, że burmistrz Strzelna i szef PSL ze Strzelna zainicjowali i mocno zaangażowali się w akcję konsultacyjną w sprawie przejścia gminy z powiatu mogileńskiego do inowrocławskiego.
- Dla mnie jest to wyrazem oceny pana rządów jako starosty i całego Zarządu Powiatu, że doprowadziliście do sytuacji, która nie rokuje na jakakolwiek poprawę, a tylko można zrobić jedną rzecz - zlikwidować ten powiat. I pan dzisiaj oczekuje od Rady, żeby po tych pańskich działaniach tak ocenionych przez osoby pełniące istotne funkcje, dzisiaj radni wyrażą zgodę in blanco na wszelkie pana i Zarządu działania? - pytał starostę radny.
SAMORZĄDOWY SZPITAL
Zarząd Powiatu przedstawił już wiele miesięcy temu swoją koncepcję dalszego funkcjonowania SPZOZ jako szpitala samorządowego. Tamta koncepcja miała kosztować 44 mln zł (+ nadbudowa szpitala w Strzelnie + klatki schodowe w Strzelnie), to razem około 50 mln zł.
- I nie widzę żadnej katastrofy, która by się wydarzyła, że nie jest możliwe, by zrealizować zamierzenia, które są zawarte w dzisiejszej uchwale PO - mówił radny. Skutki finansowe dla powiatu będą zdaniem radnego 4 razy mniejsze niż te planowane przez Zarząd powiatu pół roku temu.
Radny dodał jeszcze, że projekt PO jest odpowiedzią, jest na dwie rzeczy. Na poprzedni projekt Zarządu Powiatu o dzierżawie operatorskiej, którego nie poparły związki zawodowe i jest sprzeciwem wobec tych dotychczasowych działań Zarządu Powiatu, starosty i dyrektora SPZOZ, z których nie są zadowoleni pacjenci.
Radny Zowczak przypomniał, że gmina Mogilno poparła działania starosty w kierunku rozbudowy szpitala w Mogilnie i zadeklarowała pomoc. Odzewu nie było ze strony powiatu.
- Są dwie możliwości, albo to było i jest możliwe albo wszyscy samorządowcy z terenu powiatu a szczególnie gminy Mogilno zostali wprowadzeni świadomie i celowo w błąd - mówił radny Zowczak o koncepcji ze szpitalem samorządowym.
GŁOSOWANIE
Ostatecznie w głosowaniu projekt Zarządu Powiatu poniósł klęskę. Mająca większość w Radzie Powiatu koalicja PSL/SLD uzyskała poparcie tylko 6 radnych na 17 obecnych na sali. Nie poparł projektu Zarządu także członek Zarządu Robert Musidłowski. Od wielu miesięcy mówił on, że jest przeciwny sprowadzeniu do SPZOZ operatora zewnętrznego i tak zagłosował. Pomysł dania Zarządowi wolnej ręki w rozmawianiu z firmami zewnętrznymi i poszukiwaniu rozwiązań dla SPZOZ poparli: Tomasz Barczak, Jan Bartecki, Mirosław Leszczyński i Wiesław Gałązka z PSL-u oraz Tadeusz Szymański i Andrzej Siwek z SLD.
Przeciwnych było 11 radnych: cały Klub Radnych PO - Agnieszka Ziółkowska, Jakub Dąbek, Witold Pochylski, Andrzej Woźniak, Przemysław Zowczak, Bartosz Nowacki, Wojciech Baran i Henryk Różycki; 2 radnych z PSL - Krzysztof Mleczko i Krzysztof Szarzyński oraz radny SLD Robert Musidłowski.
Projekt PO zyskał poparcie tych samych 11 radnych, przeciwnych było 4 radnych, a 2: Mirosław Leszczyński i Andrzej Siwek wstrzymali się od głosu.
DZIAŁAĆ ALBO DYMISJA
- Od tej pory nie może pan powiedzieć w razie niepowodzenia, że sorry to nie jest moja wina, to jest wina autorów tej uchwały, to jest wina tych, którzy się za nie opowiedzieli. Od tej pory jesteście odpowiedzialni za to, aby w taki sposób wypełnić przyjętą dzisiaj uchwałę, żeby odnieść sukces, żeby byli zadowoleni pacjenci, żeby byli zadowoleni pracownicy SPZOZ-u. Skoro uważacie, że nie jest to możliwe to powinniście to głośno powiedzieć i podać się do dymisji - mówił do starosty i członków Zarządu Powiatu radny Zowczak.
- Zawiodłem się - komentował wyniki głosowania starosta Barczak.
Dodał: - Już teraz nie dowiemy się, kto by jakie pieniądze do Mogilna przywiózł i tu zainwestował (...) Dlaczego nie pozwoliliście, aby przyjechali. Ja w tej chwili to współczuję pacjentom i pracownikom SPZOZ, szczerze mówiąc, dlatego, że to się nic nie zmieni.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1167 (26/2014)
Komentarz
Uspokaja i nie dzieli
Staram się tak robić, by codziennie znaleźć się w okolicach mogileńskiego szpitala. Wypatruję tego, co w ubiegłym roku zapowiadał starosta Tomasz Barczak. Wypatruję placu budowy, ogrodzenia, łopat, spychaczy i kręcących się pracowników. I nic nie widzę.
Dzień po dniu, tydzień po tygodniu - błogi spokój.
Zastanawiam się dlaczego tak szybko obecna władza powiatowa zarzuciła pomysł szpitala samorządowego. Przecież pisałem w tym miejscu o tym, jak starosta chwalił się, że powiat stać będzie wziąć kredyt i wykonać to, co planował przy rozbudowie szpitala w Mogilnie. Miała to być kwota ponad 40 mln zł. Powiat miało być na to stać, zwłaszcza, że zadłużenie powiatu jest minimalne co miało być atutem.
Dlatego nie rozumiem tego zdenerwowania, które dziś towarzyszy przyjętej uchwale autorstwa PO o szpitalu samorządowym. Przecież to dokładnie nic innego tylko realizacja tamtych planów Zarządu Powiatu.
Zastanawiam się, co wydarzyło się takiego, od tamtych propozycji zgłaszanych przez starostę burmistrzom i wójtom, że dziś pomysł szpitala samorządowego wzbudza taką niechęć.
Dlaczego starosta za wszelka cenę chce sprowadzić do Mogilna firmę zewnętrzną, obojętnie czy jako dzierżawę operatorską czy w jakiejś innej formie? Dlaczego zarzucono pomysł szpitala samorządowego?
Zadaję te pytania dlatego, bo obawiam się, że dzisiaj przyjęta uchwała dużą ilością głosów może być torpedowana i nierealizowana. Teraz wszystkie siły będą rzucone na to, żeby udowodnić radnym PO, że uchwała ma wady prawne. Jeżeli tak się stanie, to ten serial będzie trwał, bo z tego co wiem, radni PO będą walczyć, spróbują podjąć na sesji stanowisko, i odwołać się do ewentualnej decyzji prawników wojewody do Sądu Administracyjnego.
Uchwała uchwałą, ale przecież tak naprawdę mamy już w tej chwili szpital samorządowy, i Zarząd Powiatu oraz zwłaszcza dyrektor powinni zacząć na poważnie podejmować działania, które spowodują, że szpital w Strzelnie i w Mogilnie będzie spełniał standardy unijne.
Bardzo zaciekawiła mnie przy okazji dyskusji o służbie zdrowia opinia adwokata Wojciecha Manikowskiego. Skoro do wyłącznej kompetencji dyrektora SPZOZ należą takie sprawy, jak na przykład sprawy pracownicze, to ciekawi mnie, dlaczego Zarząd Powiatu i Rada Społeczna głosowały nad biznesplanem opracowanym przez nowego dyrektora. Moim zdaniem po tej opinii adwokata te głosowania nie mają żadnego realnego znaczenia poza takim symbolicznym. Biznesplan jest nadal aktualny.
Dyrektor Ogrodowicz jak tylko zechce może podjąć każde działania, także w zakresie restrukturyzacji zatrudnienia w SPZOZ. Chyba, że decyzja Zarządu Powiatu miała być takim straszakiem. Na zasadzie - ruszysz pracowników - to my ruszymy ciebie.
W przyjętej uchwale jasno zaznaczono, że nie ma zgody na zwolnienia pracownicze.
Jest jedna rzecz, która różni ten pomysł PO od tamtego pomysłu starosty Barczaka. W Strzelnie szpital ma pozostać w takim wymiarze jak obecnie, zaś w Mogilnie ma być rozbudowany. To ważne poszerzenie rozumienia pojęcia - szpital samorządowy.
Nie uciekniemy od tego, że powiat mogileński to trudna i konieczna współpraca Mogilna i Strzelna. Nie uciekniemy od tego, że pogranicze biegnące przez Kwieciszewo często jeszcze stawać będzie w ogniu. Nie uciekniemy także od tego, że mamy dwa budynki szpitalne. Starosta Barczak kiedyś tak pięknie na sesjach podkreślał jedność powiatu i zwracał uwagę wszystkim, którzy chcieli mówić, że mamy dwa szpitale. Mówił zawsze, że mamy jeden szpital powiatowy. Od pewnego czasu już tego w jego ustach nie słyszę.
Uchwała PO niesie jedną wartość dla mnie bezcenną. Uspokaja gorące głowy i nie dzieli. To, że politycy się kłócą w Radzie Powiatu - niech to robią. To jest miejsce dla kłótni odpowiednie. Ważne, żeby mieszkańcy gmin wchodzących w skład powiatu się nie kłócili między sobą. Wcześniejsze pomysły Zarządu Powiatu były bardzo niebezpieczne dla spoistości i integralności powiatu, eskalowały napięcia.
Te słowa kieruję także do burmistrza Ewarysta Matczaka. Niech na zebraniach wiejskich nie opowiada już o konieczności przejścia do powiatu inowrocławskiego. Bo za chwilę może się okazać, że możliwa utrata przez Strzelno szpitala była tylko pretekstem do akcji separatystycznych burmistrza Strzelna.
Uchwała, z której strzelnianie powinni być zadowoleni została przyjęta, jest faktem. I raczej teraz należy wszystko zrobić, by była wykonywana. Burmistrz Matczak mógłby się teraz zająć pracą organiczną na rzecz budowy silnego powiatu, a nie podkopywaniem go.
Powody, dla których to robił ustały. Pan Ewaryst ma różne instrumenty (koleżeńskie, partyjne, polityczne), by teraz od starosty wyegzekwować wykonywania przyjętej uchwały.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1167 (26/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze