Trzemeszno
Eksperci szukali leku dla TPK
Negatywna ocena działań dyrekcji przedsiębiorstwa oraz propozycja ponownego połączenia TPK z ADM, a także zwiększenie przychodów i ograniczenie kosztów - to główne wnioski płynące z analizy stanu komunalki sporządzonej przez ekspertów z Politechniki Poznańskiej.
Paweł Piechowiak (w środku) jest szefem zespołu, który ma zaproponować rozwiązanie problemów związanych z funkcjonowaniem TPK i ADM. Osobami najbardziej zainteresowanymi w tej sprawie są: dyrektor TPK Krzysztof Tomczak (z lewej) i kierownik ADM Paweł Kwiatkowski (z prawej). ZESPÓŁ NA KŁOPOTY
Powoli dobiega końca działalność zespołu do spraw restrukturyzacji Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego. W skład zespołu powołanego przez burmistrza Krzysztofa Derezińskiego wchodzi 12 osób: radni Rady Miejskiej - Tadeusz Kostka, Krzysztof Szapował, Leszek Figaj i Tomasz Bauza, sekretarz UMiG Tomasz Gorczycki, radca prawny Marcin Leśny, kierownik referatu inwestycyjnego UMiG Paweł Piechowiak, skarbnik gminy Maria Kiełpińska, kierownik referatu gospodarki nieruchomościami i spraw komunalnych UMiG Dariusz Jankowski, dyrektor TPK Krzysztof Tomczak, zastępca dyrektora TPK Hieronim Stopczyński oraz p.o. kierownik Administracji Domów Mieszkalnych Paweł Kwiatkowski. Przewodniczącym zespołu jest Paweł Piechowiak.
Zespół ma za zdanie: zdiagnozować stan przedsiębiorstwa, opracować warianty restrukturyzacji, ustalić kolejność zadań restrukturyzacyjnych i przedstawić Radzie Miejskiej do podjęcia decyzji ostateczne warianty zmian.
FINANSOWA KATASTROFA
Przypomnijmy, że podstawowe dane z końca ubiegłego roku dotyczące kondycji finansowej TPK i ADM są zatrważające. Zadłużenie wobec TPK wynosiło prawie 800.000 zł, z czego ponad 600.000 zł winna była przedsiębiorstwu Administracja Domów Mieszkalnych za zaległe czynsze oraz opłaty za wodę i ścieki. Z kolei zobowiązania TPK zamykały się kwotą blisko 578.000 zł, w tym 509.000 zł za podatek od nieruchomości. Oprócz tego gmina w ubiegłym roku udzieliła TPK dotacji w wysokości ponad 0,5 mln zł. Podobnie źle wygląda sytuacja finansowa ADM.
Jeszcze do niedawna ADM wchodziła w skład TPK. Dopiero 1 kwietnia 2008 r. Rada Miejska podjęła decyzję o utworzeniu odrębnego zakładu budżetowego, a więc tym samym o rozdzieleniu TPK i ADM. Miało to być pierwszym etapem restrukturyzacji komunalki. Jednak kolejnych poważniejszych zmian w funkcjonowaniu tego przedsiębiorstwa nie było.
Jedyne zmiany dotyczyły przetasowań personalnych. W 2009 r. burmistrz Dereziński zwolnił Hieronima Stopczyńskiego z funkcji dyrektora TPK, ale później powołał go na zastępcę dyrektora tego przedsiębiorstwa, tworząc tym samym jedno dodatkowe stanowisko pracy. Na nowego dyrektora powołano Krzysztofa Tomczaka.
ROLOWANO NALEŻNOŚCI
W planach restrukturyzacyjnych TPK pomóc mają dwaj eksperci z Wydziału Inżynierii Zarządzania Politechniki Poznańskiej: Przemysław Bartkiewicz i Bartosz Godziszewski. Na zlecenie opracowali oni analizę stanu TPK i ADM wraz z propozycją zmian. Analiza ta kosztowała gminę 14.000 zł.
W sporządzonym dokumencie eksperci wskazują m.in. na nieprawidłowości w działalności TPK wykryte w komunalce już 3 lata temu podczas kontroli przeprowadzonej przez firmę Grant Thornton Frąckowiak z Poznania. Audyt wykazał wtedy np., iż były dyrektor TPK przeznaczał na działalność firmy środki z funduszu kaucji i funduszu remontowego. Środki te nie zostały nadal przekazane do ADM.
Eksperci z poznańskiej uczelni podkreślili w swoim opracowaniu, iż po wyodrębnieniu ADM z TPK znacznie zwiększyło się w tych jednostkach tempo wzrostu należności i zobowiązań. Zauważają oni, że występuje fakt swoistego rolowania zobowiązań i przepychania ich na następny rok, co musi doprowadzić do poważnych problemów finansowych.
TRUDNOŚCI NARASTAJĄ
Według Przemysława Bartkiewicza i Bartosza Godziszewskiego, zarządzanie TPK przez obecnego dyrektora Krzysztofa Tomczaka spowodowało narastanie trudności przedsiębiorstwa oraz podejmowanie błędnych decyzji w zakresie zamówień publicznych. Jako przykład podają tu fakt, iż gmina poniosła dodatkowe koszty w wysokości 23.000 zł przez to, że w okresie od 13 czerwca do 29 lipca ubiegłego roku konieczne było płacenie podwyższonych opłat za składowanie odpadów z powodu braku decyzji zatwierdzającej instrukcję eksploatacji składowiska. Kolejne zarzuty kierowane wobec dyrektora to wzrost zatrudnienia i outsoursing obsługi finansowej, czyli zlecenie prowadzenia tej obsługi firmie zewnętrznej. Jako jeden z zarzutów kontrolujący wskazali nieekonomiczny efekt przeprowadzonych przetargów, podając jako przykład zakup samochodu do wywozu śmieci.
Obecny dyrektor TPK nie zgadza się ze zdecydowaną większością tych zarzutów. W rozmowie z Pałukami wyjaśnił, że sprawa zlecenia obsługi finansowej dla biura finansowego z Gniezna było związane z tym, iż główna księgowa TPK przebywała na urlopie macierzyńskim, a nie było osób chętnych, żeby ją zastąpić. Decyzja o zleceniu była konsultowana m.in. z sekretarzem gminy i radcą prawnym.
Jak zastrzega, nie jest prawdą, że nastąpił wzrost zatrudnienia w TPK w czasie pełnienia przez niego funkcji dyrektora. Dyrektor TPK Krzysztof Tomczak podkreśla także, że osoby sporządzające analizę nie wskazały na czym ma polegać nieekonomiczny efekt przetargów, pokazany na przykładzie zakupu samochodu do wywozu śmieci.
NIE USTRZEGŁ SIĘ BŁĘDÓW
Eksperci sporządzający analizę wskazali w swoim opracowaniu, że konsekwencją błędów organizacyjnych i w obszarze zarządzania zawinionych przez dyrektora TPK może być:
- odpowiedzialność pracownicza, czyli wyciągnięcie przez burmistrza konsekwencji wobec dyrektora przewidzianych w kodeksie pracy,
- odpowiedzialność z tytułu naruszenia dyscypliny finansów publicznych,
- odpowiedzialność odszkodowawcza gminy w wysokości środków należnych osobom, które wpłaciły kaucje oraz wspólnotom mieszkaniowym,
- ewentualna odpowiedzialność karna wynikająca z faktu, iż działania podjęte przez dyrektora TPK mogą zostać ocenione przez odpowiednie organy, jako spełniające znamiona naruszenia prawa z art. 231 par. 1 kodeksu karnego mówiącego o tym, iż funkcjonariusz publiczny, który przekracza swoje uprawnienia lub nie dopełnia obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego podlega odpowiedzialności karnej.
W związku z takimi zarzutami zamieszczonymi w analizie zapytaliśmy burmistrza Derezińskiego, czy Krzysztof Tomczak zostanie zwolniony z funkcji dyrektora TPK.
- Dzisiaj tego nie powiem - odpowiada burmistrz i przyznaje, że analiza wskazuje jasno na to, że obecny dyrektor TPK nie ustrzegł się błędów.
BEZ PŁYNNOŚCI
W dalszej części sporządzonej analizy mocno akcentowana jest słaba płynność finansowa TPK. Dlatego też twórcy analizy uważają, że dobrze się stało, iż nie doszło do dalszej restrukturyzacji komunalki, polegającej na przekształceniu TPK w spółkę kapitałową. Utworzenie przez gminę takiej spółki wymagałoby jej dużego dofinansowania. Poza tym w istniejącej sytuacji finansowej nowo utworzona spółka od razu mogłaby się stać niewypłacalna.
Dyrektor Krzysztof Tomczak komentując te informacje przyznaje, że trudno utrzymywać płynność finansową, jeśli np. ADM zalega przedsiębiorstwu ponad 600.000 zł, z czego ponad 200.000 zł to zaległości opłat za wodę.
- Ostatnia zapłacona faktura za wodę była z ADM w styczniu 2010 r. - informuje dyrektor TPK. Dodaje też, że czynione są wszelkie możliwe czynności, aby poprawić płynność finansową przedsiębiorstwa, ale możliwości w tym zakresie są dość ograniczone ze względu na specyfikę firmy.
POŁĄCZYĆ I ZWIĘKSZYĆ PRZYCHODY
Dwaj poznańscy eksperci oprócz przedstawienia sytuacji TPK w swojej analizie rekomendują również propozycje rozwiązań w celu poprawy kondycji tego przedsiębiorstwa.
Uznali oni, że rozdzielenie TPK i ADM było błędem, a więc według nich należy powrócić do stanu sprzed podziału i ponownie włączyć ADM w struktury TPK.
Według Przemysława Bartkiewicza i Bartosza Godziszewskiego należałoby także ograniczyć wydatki TPK w dwóch obszarach: usług obcych oraz kosztów zatrudnienia. Przedstawiają dane, z których wynika, że przy 5% ograniczeniu tych wydatków oszczędności mogłyby wynieść 155.000 zł rocznie, a przy ścięciu wydatków na te cele o 15% oszczędności mogą osiągnąć kwotę blisko 0,5 mln zł.
Kolejna propozycja dotyczy podniesienia opłat za wodę. Według twórców analizy podwyżki, takie powinny zostać zaakceptowane biorąc pod uwagę, iż wyższe ceny za wodę niż w gminie Trzemeszno obowiązują np. w Poznaniu, Gnieźnie i Mogilnie. Proponują również wprowadzenie opłaty abonamentowej za korzystanie z wody. Propozycja ta wydaje się być nieco dziwna, biorąc pod uwagę, że taka opłata obowiązuje już w gm. Trzemeszno od początku bieżącego roku.
CO DALEJ?
Paweł Piechowiak powiedział, że zespół do spraw restrukturyzacji Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego będzie działał nadal. Z uwzględnieniem danych zawartych w analizie ma już wkrótce przedstawić burmistrzowi rekomendację do rozwiązania problemów związanych z funkcjonowaniem przedsiębiorstwa.
- Na pewno nie ma złotego środka - mówi Paweł Piechowiak.
- Ta analiza nie wskazuje jednoznacznie rozwiązania problemu. Odczytuję to jako sugerowanie powrotu do jednego zakładu budżetowego. Bardzo wyraźnie wskazano błędy w zarządzaniu. Zespół do spraw restrukturyzacji przedstawi teraz jakieś propozycje rozwiązań i później będę musiał się ustosunkować do tego. Rozmawiałem na ten temat z burmistrzem Mogilna i innymi burmistrzami. Mogą być różne scenariusze - mówi o dalszych losach TPK burmistrz Dereziński.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1009 (24/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze