Znamienny czwartek, 14 lipca
Emilia G. złożyła rezygnację z funkcji skarbnika
To nie wszystko. Burmistrz Leszek Duszyński znalazł w porannej poczcie list od kasjerki Anny G., w którym bierze ona na siebie całą winę za przekręty finansowe w wydziale finansowym. I stara się chronić Emilię G.
Od ujawnienia afery finansowej w wydziale finansowym mogileńskiego ratusza minął miesiąc. Pracy wydziału przyglądają się w tej chwili policjanci z pionu kryminalnego mogileńskiej policji. W prowadzonym postępowaniu są dwa wątki: kasjerki Anny G. z Mogilna oraz skarbnik gminy Emilii G. z Procynia.
W czwartek rano, 14 lipca, w porannej poczcie przychodzącej do ratusza burmistrz Leszek Duszyński znalazł list od byłej kasjerki ratusza Anny G. Z pracy w ratuszu odeszła za zgodą burmistrza 21 czerwca. List zawiera oświadczenie Anny G. z datą 5 lipca. Pisze w nim m.in., że całą winę za nieprawidłowości finansowe wydziału bierze na siebie. Informuje, że wykorzystała przy zaborze pieniędzy lukę w oprogramowaniu, jakie stosowane było w kasie.
Jak wynika także z listu, jej bezpośrednia przełożona nie była w stanie tego wykryć przy kontroli. Anna G. tego nie pisze, ale jej bezpośrednią przełożoną był nie kto inny, tylko skarbnik Emilia G. Można odnieść wrażenie, że była kasjerka ratusza chroni skarbniczkę. Przypomnijmy, że między nimi są też związki rodzinne. Brat Anny G. ma za żonę siostrę Emilii G. i mieszkają w Procyniu, tam gdzie pani skarbnik.
Tego samego dnia około 14:00 Emilia G. przyniosła burmistrzowi Duszyńskiemu rezygnację z pracy na stanowisku skarbnika gminy Mogilno. Swą decyzję motywowała względami osobistymi.
Przypomnijmy, że w wydziale finansowym doszło w latach 2005-2011 do nadużyć finansowych, które według szacunków sięgają w tej chwili kwoty 177.000 zł. Po pracy informatyków z Ośrodka Informatyki w Bydgoszczy, Centrum Edukacji sp. z o.o., burmistrz otrzymał wydruki storn księgowych, na podstawie których z bardzo dużym przybliżeniem można już mówić o skali kradzieży pieniędzy z gminnej kasy. W tej chwili pracownicy Wydziału Finansowego porównują wydruki storn z materiałami źródłowymi.
Początkowo z kasy gminy znikały stosunkowo małe kwoty. Aż doszło do znamiennego 2008 r. Wtedy skarbnik Emilia G. zataiła przed burmistrzem Leszkiem Duszyńskim nadużycia na skalę - jak sama twierdzi - około 20.000 zł, których dopuściła się Anna G. Dotyczyły one pieniędzy pochodzących z podatku drogowego. Skarbnik przyznała się do tego burmistrzowi 5 lipca, gdy zażądał od niej pisemnych wyjaśnień.
Od tego czasu, jak wynika z księgowych wydruków, w kolejnych latach nasilenie nieprawidłowości w kasie ratusza wzrosło. Dodatkowo dziś wszystko wskazuje na to, że w 2008 r. wcale nie brakowało w kasie około 20.000 zł, tylko - jak mówi burmistrz Duszyński - około 35.000 zł.
Decyzję w sprawie ewentualnego odwołania skarbnika będą podejmować radni Rady Miejskiej. Leszek Duszyński powiedział reporterowi, że planuje przygotować na wrześniową sesję projekt uchwały o odwołaniu Emilii G. z funkcji skarbnika gminy.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1011 (29/2011)
Kluczowy 2008 rok
Skarbnik gminy Emilia G. złożyła rezygnację z pełnionej funkcji. Pełniła nad Wydziałem Finansowym ratusza bezpośredni nadzór, dlatego rozumiem doskonale jej decyzję. Nie mogła być inna. Nie wywiązała się należycie ze swoich obowiązków, dlatego składa rezygnację.
Kluczowym momentem dla zrozumienia całej afery finansowej w kasie ratusza jest 2008 r. Wtedy to Emilia G. ukryła, czy jak kto woli, zataiła przed burmistrzem Duszyńskim fakt wyprowadzenia z kasy dużej kwoty pieniędzy przez kasjerkę Annę G. Dziś, gdy afera przybrała duże rozmiary, przyznała się do tego. Wtedy, jak sama twierdzi, chodziło o kwotę około 20.000 zł.
Śledztwo prokuratorsko-policyjne prawdopodobnie wykaże, jakimi kierowała się wtedy pobudkami. Niewykluczone jednak, że ta kwota mogła być w 2008 r. znacznie większa.
Decyzja o zatajeniu malwersacji przed burmistrzem miała także drugie dno. Spowodowała, że ten proceder dopiero wtedy przybrał na sile.
Dlatego ukrycie faktu nadużyć finansowych miało tak tragiczne w skutkach następstwa. Dlatego przez kolejne 3 lata, od 2008 r. do 2011 r. ten proceder trwał nadal i to w wykonaniu tej samej kasjerki. Czy po nauczce w 2008 r., Emilia G. nie była dość czujna? Przecież wtedy jakakolwiek najmniejsza kontrola pracy kasjerki z jej strony pozwoliłaby na wykrycie finansowych braków i przerwanie tego procederu.
Dziś kasjerka pisze list do burmistrza i bierze całą winę na siebie. Moim zdaniem to nieudolna próba ochrony dla pani skarbnik Emilii G. Oczywiście nie zarzucam pani skarbnik jakikolwiek malwersacji. Mówię tylko o braku nadzoru.
To przecież zakrawa na kpinę, że trwającą tyle lat aferę finansową wykrywa przypadkowo podatnik, właściciel sklepu ABC. Odkrywa aferę, z czego sam nie do końca potem zdawał sobie sprawę.
Jak to możliwe, że podatnik mógł to uczynić, a cała machina kontrolna Wydziału Finansowego nie mogła?
To są ciekawe pytania i z wielką niecierpliwością będę oczekiwał na koniec prokuratorsko-policyjnego śledztwa w tej sprawie.
Rezygnację Emilii G. oceniam pozytywnie.
Burmistrzowi umożliwia ona rozpisanie konkursu na nowego dyrektora finansowego wydziału. Jest to długa procedura. Tak jak odwołanie pani skarbnik z funkcji. Sama rezygnacja - choć jest znamiennym i ważnym faktem - niczego jeszcze nie przesądza. O odwołaniu ostatecznie i tak zdecydują radni przez podniesienie ręki.
Emilia G. powinna zdać sobie sprawę, że ukrycie w 2008 r. malwersacji przez kasjerkę z jej wydziału przetrąciło całą jej karierę zawodową. A można przecież wyobrazić sobie sytuację odwrotną. W 2008 r. pani skarbnik informuje burmistrza o całej sprawie. Zachowuje tym samym stanowisko, a w kasie nie dochodzi przez kolejne 3 lata do kolejnych malwersacji.
Problem polega na tym, że w pracy na każdym stanowisku w ratuszu trzeba zawsze kierować się interesem gminy i jej finansów, a nie interesem prywatnym, rodzinnym, partyjnym czy jeszcze jakimś innym.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1011 (29/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze