Dla Haliny Przybysz, Emilia Żmudzińska jest przewodniczącą wszystkich mieszkańców gminy Dąbrowa
fot. Joanna Świetnicka
Gmina Dąbrowa, radni, Emilia Żmudzińska, kadencja, funkcja
Emilia Żmudzińska do końca kadencji
Kluczem do zwycięstwa w głosowaniu było zachowanie trzech radnych. Mariusz Meszyński i Roman Kurek z mającego większość w Radzie Gminy Przymierza Wsi opowiedzieli się za dotychczasową przewodniczącą. Zaś Danuta Mikołajewska z Przyjaznej Gminy wstrzymała się od głosu.
TAK BYŁO
Radni gminy Dąbrowa na ostatniej sesji 21 lutego zajmowali się złożoną przez Emilię Żmudzińską rezygnacją z pełnionej przez nią funkcji przewodniczącej Rady Gminy. Złożyła ją 14 lutego na ręce wiceprzewodniczącego Rady Gminy Andrzeja Cywińskiego.
Przypomnijmy, że na pierwszej sesji Rady Gminy w Dąbrowie kadencji 2010-2014 1 grudnia 2010 r., radni nie byli w stanie wybrać spośród siebie przewodniczącego. Chcieli nim być zarówno Emilia Żmudzińska, jak i Andrzej Cywiński. Oboje z Przymierza Wsi, które ma większość 9 radnych na 15 składu Rady. Oboje jednak w głosowaniu nie uzyskali większości głosów. Żmudzińską jednak popierała także opozycja. Radni umówili się, że do wyboru przewodniczącego powrócą na sesji 6 grudnia 2010 r., a tymczasowo, na jedną sesję przewodniczącym został radny senior Władysław Domagalski.
Pisaliśmy o tym w ubiegłym numerze Pałuk, w którym to Emilia Żmudzińska ujawniła reporterowi kulisy układu zawartego 4 grudnia 2010 r. w Dąbrowie w największym klubie Przymierze wsi. Stwierdziła, iż członkowie Przymierza wsi wymusili na niej podpisanie porozumienia, z którego wynikało, że po połowie kadencji złoży rezygnację z funkcji przewodniczącej, tak, żeby jej klubowy kolega Andrzej Cywiński mógł ubiegać się o przewodniczenie Radzie na kolejne dwa lata.
Na sesji 6 grudnia 2010 r. radną Żmudzińską w głosowaniu poparli wszyscy członkowie Rady Gminy.
Dla Marty Błaszczak z „Przymierza Wsi” przewodnicząca Żmudzińska jest w tej chwili osobą niewiarygodną
fot. Joanna Świetnicka
UJAWNIA, CO PODPISAŁA
O zawartym wówczas między członkami Przymierza wsi porozumieniu mieszkańcy gminy mieli się nigdy nie dowiedzieć. Emilia Żmudzińska postanowiła jednak przerwać milczenie i ujawnić kulisy układu zawartego dla władzy. Uznała, że fotela przewodniczącej tak łatwo nie zwolni.
Tuż przed głosowaniem nad przyjęciem bądź odrzuceniem rezygnacji na sesji 21 lutego radna Żmudzińska odczytała złożony przez nią wniosek, w którym czytamy: W związku z porozumieniem z dnia 4 grudnia 2010 r. członków komitetu wyborców „Przymierze wsi” zostałam zobowiązana do złożenia rezygnacji z funkcji przewodniczącej w Dąbrowie po upływie połowy kadencji, aby na dalszą część kadencji o funkcję przewodniczącego Rady Gminy w Dąbrowie mógł ubiegać się radny pan Andrzej Cywiński.
Emilia Żmudzińska powiedziała następnie, że swoją rezygnację traktuje jako ponowne poddanie się pod ocenę Rady z pracy, którą wykonywała. Przyznała, że powierzona jej funkcja była na połowę kadencji, ale starała się ją wykonywać najlepiej, jak potrafiła. Poprosiła też Radę o nieprzyjęcie jej rezygnacji.
- Jeżeli uznacie, że powinnam dalej pełnić tę funkcję, to proszę o nieprzyjęcie mojej rezygnacji. Wtedy będzie to dla mnie równoznaczne z wycofaniem mojej rezygnacji. Ale jeżeli wysoka Rada uzna, że powinnam z tej funkcji zrezygnować - każdą podjętą przez Radę decyzję uszanuję. Jest to dla mnie sprawa honorowa - wyjaśniła radna Żmudzińska.
DOTRZYMANIE SŁOWA
Na słowa od razu zareagowała koleżanka przewodniczącej z Przymierza Wsi Marta Błaszczak.
- Tak się składa, że ja też jestem podpisana na liście tego porozumienia, które było zawarte i tak trochę poczułam się urażona, bo w gazecie pisze, że została pani zmuszona do podpisania tego porozumienia. Dla mnie jest to nieprawda, bo nas przedstawiła pani jako takich tyranów, a pani jest taką męczennicą. Tu chodzi o dotrzymanie tego, co było zawarte w tym porozumieniu. Mijają dwa lata, a pani ujawnia wszędzie, że było zawarte porozumienie. Ja od samego początku - i rozmawiałyśmy o tym - uważałam, że to porozumienie jest bzdurne. Pani podpisując to porozumienie była osobą świadomą, co podpisuje. Nikt pani nie zmuszał i nikt nie wywierał na panią jakiegoś nacisku. Bez tego być może nie zostałaby pani przewodniczącą, bo by zabrakło głosów. Teraz jeśli będzie kandydował pan Cywiński, to też nie można zagwarantować, że on zostanie przewodniczącym, bo o tym decydują radni. I to jest o tyle dobrze, że nikt nie może sam o sobie decydować. Teraz przedstawia nas pani w takim złym świetle. Ja się czuję z tym bardzo źle. To, że ja będę głosowała za przyjęciem pani rezygnacji i mówię to oficjalnie, to nie jest ocena pani pracy, bo ja z pani pracy jestem zadowolona. Ja nie mam zastrzeżeń do pani pracy i nikt z obecnych też. Oceniam pani pracę bardzo dobrze, ale zawarte porozumienie jest formą umowy i jeżeli ktoś podpisuje coś takiego to liczy się z konsekwencjami. Wszyscy podpisywali to porozumienie świadomie. Dla mnie w tej chwili nie jest pani osobą wiarygodną - wyznała Marta Błaszczak.
Emilia Żmudzińska tłumaczyła: - Już przepraszałam na komisji, że po wyborze powinnam była to przedstawić wszystkim radnym. Ale „Przymierze wsi” mówiło cały czas, że nie, nie, nie i teraz mam tego skutki najzwyczajniej w świecie.
OBRONA
W obronie przewodniczącej Żmudzińskiej stanęła radna opozycji Halina Przybysz. - Uważam, że pani przewodnicząca została wybrana naszą przewodniczącą i wszystkich naszych mieszkańców. I tego się trzymajmy. Jakiekolwiek zobowiązania nie zobligują nikogo do jakichś postanowień, ponieważ były to zobowiązania chwili. Jest pani przewodniczącą wszystkich opcji, naprawdę całego środowiska gminy Dąbrowa. Jest mi bardzo przykro, że muszę się tłumaczyć, dlaczego chcę, żeby pani przewodnicząca została na tym stanowisku - powiedziała radna komitetu Przyjazna Gmina.
Radnego Romana Kurka z Przymierza Wsi interesowało, dlaczego w programie obrad nie ma punktu o odwołaniu Andrzeja Cywińskiego z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Gminy w Dąbrowie. Chciał ponadto wiedzieć, co obliguje radnych do podejmowania takiej uchwały drogą głosowania jawnego.
CZULI SIĘ OSZUKANI
Swoje zdanie na ten temat wyraził także radny Jan Banasiak, który przyznał, że czuje się oszukany przez Emilię Żmudzińską. - Spotkaliśmy się jak dorośli ludzie i wszyscy świadomie podpisaliśmy ten układ. Jak było tak było, ale ja się czuję oszukany. Pani nas kolegów i koleżanki z naszego komitetu wyborczego „Przymierze wsi” po prostu oszukała. My wszyscy pani zaufaliśmy. Wszyscy na panią głosowaliśmy i daliśmy możliwość pani prowadzenia. A pani wszystkich teraz przeprasza, tylko nie nas - stwierdził radny Banasiak.
Głos zabrał również wiceprzewodniczący Rady Gminy w Dąbrowie Andrzej Cywiński, który powiedział: - Myślę, że należy się tu państwu troszeczkę wyjaśnienia. Dwa lata temu po wyborach był troszeczkę taki pat, był problem z wyborem przewodniczącego. Jako poważny komitet, jako ludzie rzeczywiście dorośli doszliśmy do porozumienia. Nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Wszyscy zrobiliśmy to z własnej woli. Zrobiliśmy to cywilizacyjnie, kulturalnie. I tak to powinno być. Nie chcieliśmy tego rozgłaszać, bo nie było sensu. Pani Żmudzińska mogła to wtedy powiedzieć, ale stwierdziła, że nie potrzeba, bo tak było wygodniej. Natomiast w tej chwili po prostu robi się męczennikiem. Tak się nie postępuje, nie tędy droga. Uważam, że powinno się albo w otwarte karty grać albo nie. Natomiast, jak trzeba wywiązać się ze swoich obowiązków wtedy się robi męczennikiem.
GŁOSOWANIE
Przed przystąpieniem do głosowania radna Przybysz złożyła wniosek o nieprzyjęcie rezygnacji radnej Emilii Żmudzińskiej z funkcji przewodniczącej Rady Gminy.
Przeciwko przyjmowaniu rezygnacji było 7 radnych: Mariusz Meszyński i Roman Kurek z Przymierza wsi, Julia Zielińska, Halina Przybysz, Jadwiga Bosacka i Zenon Bergmann z Przyjaznej Gminy oraz Władysław Domagalski z SLD. Za przyjęciem rezygnacji głosowało 6 radnych: Marta Błaszczak, Konrad Szary, Jan Banasiak, Marek Cyrok, Waldemar Sośnicki i Andrzej Cywiński z Przymierza Wsi. Danuta Mikołajewska z Przyjaznej Gminy wstrzymała się od głosu. Emilia Żmudzińska nie głosowała, gdyż sprawa dotyczyła jej interesu prawnego.
Po głosowaniu rozległy się brawa. Radna Żmudzińska dziękując za wynik głosowania powiedziała, że już więcej nie popełni takiego błędu, jaki popełniła najpierw podpisując porozumienie, a potem nie ujawniając jego treści wcześniej. - To głosowanie pokazało, że nie macie zastrzeżeń do mojej pracy i to mnie w gruncie rzeczy tak buduje, że myślę, iż liczyć mogę dalej na współpracę wszystkich radnych - stwierdziła Żmudzińska.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1098 (9/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze