Feliks Żywica, Straż Miejska, sesja, mandat, komendant
Feliks Żywica chce likwidacji Straży Miejskiej
Komendant Mirosław Kuss nie jest zaskoczony. Tydzień przed sesją wręczył Feliksowi Żywicy mandat za wykroczenie drogowe. - Decyzja ta spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem pana Żywicy, który zaczął wywierać na mnie presję, że jeżeli dostanie mandat to pójdzie na skargę do burmistrza i przedstawi sprawę na najbliższej sesji Rady Miejskiej - mówi.
ZBIERZE PODPISY
- To, co pan komendant wyprawia w naszym tutaj rejonie to jest coś niewiarygodnego - tak ocenił Feliks Żywica z Gozdawy pracę szefa Straży Miejskiej Mirosława Kussa na czerwcowej sesji Rady Miejskiej.
Mówił, że nie jest gołosłowny i wszystko poprze przykładami. Kilka przykładów rzeczywiście padło. Nie będziemy tutaj o nich pisać, gdyż na sesji padały publicznie konkretne nazwiska mieszkańców w kontekście kar, jakie mieli otrzymać od strażników miejskich. Jednocześnie nie chciał mówić o swoich kontaktach z miejskimi strażnikami.
- Nie będę się do swojej sprawy odnosił, bo byłoby to niezręcznie - mówił.
- Pan komendant wzywa i karze. Karze, karze, karze - Feliks Żywica kierował te słowa do radnych.
Mieszkaniec Gozdawy nie rozumiał, co w ogóle komendant robi na sali w czasie obrad sesji Rady Miejskiej. - Nie szkoda tego czasu. Niech on by tam jeździł po tym lesie i sprawdzał, czy ktoś tam śmieci wywozi czy nie. Ja uważam, że zbędna jest obecność tutaj komendanta. Szkoda tego czasu - apelował.
Gdy wiceprzewodniczący Rad Miejskiej Paweł Molenda usiłował w tym momencie przerwać wypowiedź, Feliks Żywica mówił: - Pan nie będzie mi przerywał.
- Pan nie może dyktować panu burmistrzowi i Radzie Miejskiej, kto ma być na sesji. Zapytania, wątpliwości jak najbardziej. Tylko proszę nie ingerować, kto ma być na sesji, a kto nie - bo to jest nie do przyjęcia - uważał radny Molenda.
Feliks Żywica twierdził na sesji, że rozmawiał z blisko setką osób z miasta i gminy na temat pracy komendanta i Straży Miejskiej. - Nie będę przytaczał tych przykrych słów w stosunku do komendanta - mówił.
Feliks Żywica uważa, że komendantowi pomyliły się role. Jego zdaniem Straż Miejska jest nie tylko po to, żeby karać, ale przede wszystkim po to, żeby zwracać uwagę, rozmawiać, działać profilaktycznie.
Zarzucił publicznie komendantowi Mirosławowi Kussowi: - Pan pilnuje tych kamer, siedzi od rana do wieczora - ja tak wnioskuję - i tylko patrzy, kto tam gdzie co zrobił. Kamer powinno się używać tylko przy na przykład wypadkach. A nie ciągle podglądać obywateli.
Feliks Żywica złożył na ręce przewodniczącej Teresy Kujawy, by radni zweryfikowali potrzebę dalszego funkcjonowania Straży Miejskiej.
- Bo jeśli ma być tak strasznie, jak jest na dzień dzisiejszy, to uważam, że jest ona zbędna. Ona skłóca obywateli, nęka ich, nie jest pozytywnie społecznie postrzegana - apelował do radnych i do burmistrza, aby tą sprawą zajęli się bardzo poważnie.
Gdy przewodnicząca Kujawa spytała: - To, co mamy zrobić, rozwiązać Straż Miejską, Feliks Żywica oświadczył: - Ja rozumiem. Widzę, trzeba będzie zrobić petycję. Widzę, że ja będę musiał to zrobić, pozbierać podpisy i złożyć wniosek.
Gdy już usiadł, Teresa Kujawa zwróciła mu uwagę, że komendant Kuss jest gościem na sesji, przez nią zaproszonym i nikt nie może tego kwestionować.
WYWIERAŁ PRESJĘ, GROZIŁ
Według Mirosława Kussa, bezpośrednią przyczyną wystąpienia Feliksa Żywicy na sesji, był fakt, iż ww. został ukarany przez komendanta mandatem karnym za wykroczenie drogowe z art. 92§1 kodeksu karnego, które polegało na niedostosowaniu się do zakazu zatrzymywania się (wg taryfikatora 100 zł i 1 pkt karny), przekroczenia podwójnej linii ciągłej (wg taryfikatora 200 zł i 5 pkt karnych) oraz przekroczenia pojedynczej linii ciągłej (wg taryfikatora 100 zł i 1 pkt karny).
Feliks Żywica otrzymał wezwanie i 11 czerwca (8 dni później była sesja) stawił się w siedzibie Straży Miejskiej w Mogilnie. W spotkaniu oprócz komendanta wzięli udział również strażnicy st. insp. Zbigniew Chojnacki i st. str. Dariusz Kruzel.
- Po dłuższej rozmowie zaproponowałem panu Żywicy mandat karny w wysokości 100 zł i 1 pkt karny za niedostosowanie się do zakazu zatrzymywania się oraz pouczenie za pozostałe wykroczenia. Należy nadmienić, że to nie pierwsze wykroczenie drogowe pana Żywicy. Był on już pouczany za niedostosowanie się do zakazu zatrzymywania na ul. Sądowej oraz za jazdę ul. Wodną w miejscu, gdzie obowiązuje zakaz ruchu w obu kierunkach. Decyzja ta spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem pana Żywicy, który zaczął wywierać na mnie presję, że jeżeli dostanie mandat to pójdzie na skargę do burmistrza i przedstawi sprawę na najbliższej sesji Rady Miejskiej. Ze względu na nieobecność burmistrza skarga została złożona na ręce Teresy Kujawy - przewodniczącej Rady Miejskiej w Mogilnie. Mimo groźby ze strony pana Żywicy decyzja nie została przeze mnie zmieniona. W tym miejscu chcę zaznaczyć, że straż miejska nie może ulegać żadnym naciskom, z niczyjej strony. Do tej pory nie zdarzyło nam się, aby ktokolwiek w ten sposób zachował się w stosunku do funkcjonariusza straży miejskiej - opowiada reporterowi Pałuk komendant Kuss.
Komendant zwrócił także uwagę, że Feliks Żywica podał na sesji 19 czerwca wiele informacji mijających się z prawdą. - Jednak nie miałem żadnej możliwości ustosunkowania się do tych wypowiedzi, ponieważ nie został mi udzielony głos, a sesja zakończyła się bezpośrednio po zakończeniu wystąpienia pana Żywicy - mówi komendant.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1116 (27/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze