Reklama

Fundacja polityków przejmuje majątek powiatu

Świnie, bydło, konie, budowle, maszyny i 325 ha ziemi
     Fundacja polityków przejmuje majątek powiatu
     Powiat jest właścicielem 325 hektarów, które wchodzą w skład gospodarstwa pomocniczego przy szkole w Bielicach. Powiat mógłby ziemię sprzedać (inkasując szacunkowo nie mniej niż 15 milionów zł); mogłaby ją uprawiać spółka z o.o. będąca własnością powiatu, można ją wydzierżawić. 12 radnych powiatowych zdecydowało, że ziemia wraz z budynkami i innym dobrem zostanie przekazana NIEODPŁATNIE fundacji, którą założą politycy. - Powiat nie traci kontroli nad fundacją - przekonuje władza.

Tych czterech radnych zostało wybranych do Rady Fundacji Powiatu Mogileńskiego. Od lewej: Wiesław Gałązka z PSL, Jacek Kraśny z „Przymierza”, Jan Bartecki z PSL i Radosław Trepiński z Samorządowego Forum Prawicy fot. Paweł Lachowicz

    Powiat jest właścicielem 325 hektarów, które wchodzą w skład gospodarstwa pomocniczego przy szkole w Bielicach. Powiat mógłby ziemię sprzedać (inkasując szacunkowo nie mniej niż 15 milionów zł); mogłaby ją uprawiać spółka z o.o. będąca własnością powiatu, można ją wydzierżawić. 12 radnych powiatowych zdecydowało, że ziemia wraz z budynkami i innym dobrem zostanie przekazana NIEODPŁATNIE fundacji, którą założą politycy. - Powiat nie traci kontroli nad fundacją - przekonuje władza.
    Do końca 2010 r. likwidacji muszą ulec gospodarstwa pomocnicze prowadzone przez samorządy. Taki jest wymóg znowelizowanej ustawy o finansach publicznych. W powiecie mogileńskim takie gospodarstwo funkcjonuje na przykład przy Zespole Szkół w Bielicach. Już 4 stycznia zarządzeniem starosty został powołany 8-osobowy zespół do przygotowania koncepcji, co dalej stanie się z gospodarstwem pomocniczym. Zespołem, który został ulokowany przy komisji oświaty, kultury i zdrowia, kierował dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Piotr Ficer. Zespół zaproponował, by powstała Fundacja Powiatu Mogileńskiego i by przekazać jej majątek obecnego gospodarstwa pomocniczego. Początkowo fundacja miała nosić imię wieloletniego dyrektora szkoły rolniczej w Bielicach Hilarego Suskiego.
    Zanim doszło do głosowania w sprawie fundacji, na sesji powiatowej 3-osobowy Klub Radnych Piasta Jerzego Szczotki zamieścił 3 tygodnie temu w Pałukach list. Ujawnił w nim po raz pierwszy  publicznie, co Zarząd Powiatu zamierza zrobić z potężnym majątkiem gospodarstwa w Bielicach. List wywołał prawdziwą burzę. 

    O sprawie zaczęli dyskutować rolnicy, mieszkańcy powiatu, jak również zaniepokojeni radni Rady Miejskiej w Mogilnie Stanisław Grela i Grzegorz Stochliński.
    IMIĘ WYCOFANE
    Ostateczny projekt uchwały i statut przyszłej fundacji trafiły na obrady Rady Powiatu 25 marca.
Projekt uchwały mówił o utworzeniu Fundacji Powiatu Mogileńskiego. Z nazwy fundacji zniknęło imię Hilarego Suskiego. Okazało się, że po liście radnego w Pałukach, który ujawniał kulisy zamierzeń rządzącej powiatem koalicji w sprawie gospodarstwa pomocniczego, Zarząd Powiatu wystąpił do rodziny Hilarego Suskiego, żeby jak to ujął starosta na sesji: - Temu naszemu idolowi życiowemu oszczędzić tego co dalej się będzie działo i wycofać jego imię z fundacji. Syn powiedział, że tak ma być, bo ojciec nie zasłużył na to, by kojarzono go z jakimś skokiem na kasę.
    POTĘŻNY MAJĄTEK
    Uchwała, poza utworzeniem fundacji, wyrażała zgodę radnych na przekazanie jej na własność majątku w postaci nieruchomości i ruchomości po zarejestrowaniu fundacji. Fundacji ma zostać przekazanych: ponad 325 ha gruntów, w tym około 5,7 ha gruntów zabudowanych oraz aktywa trwałe netto wycenione na kwotę 732.514,47 zł (w tym są budynki, lokale, urządzenia i maszyny, inwentarz i akcje).
    Początkowo mówiono o 350 ha. Okazało się jednak, że do majątku przyszłej fundacji nie wejdzie około 30 ha. Są to szklarnie, ogródki, itp. Będzie to majątek Zespołu Szkół w Bielicach. Ponadto około 5 ha ziemi zostanie zachowanych przy szkole i przeznaczonych na miejsce zdawania egzaminów, np. z orki, bronowania czy innych upraw polowych.
    Fundacji zostaną także przekazane papiery wartościowe oraz inne prawa majątkowe, czyli: udziały w Banku Spółdzielczym Gniezno oddział Mogilno o wartości 2.000 zł, 1.183 akcji Krajowej Spółki Cukrowej, indywidualna kwota mleczna dla dostawcy hurtowego w ilości 652.024 kg mleka oraz prawo do uprawy i dostawy buraków cukrowych z Krajowej Spółki Cukrowej w Toruniu.
    Co ciekawe, uchwała nie zawiera żadnej wyceny nieruchomości. Powyżej podana kwota jest to zapis z bilansu księgowego. Nie ma w uchwale wyceny rynkowej nieruchomości i ruchomości. Radny Szczotka wycenił same tylko grunty na 15 mln zł. Sam zaznaczał, że zaniża trochę tę wartość. Gdyby brał kwotę 40.000-50.000 zł za 1 ha, to obszar samych tylko gruntów przekazany fundacji równa się wartości około 15 mln zł, a do tego dochodzą jeszcze duże ilości budynków, inwentarz (konie, trzoda chlewna, bydło), maszyny, itp.
    RYSA W MONOLICIE
    Już na samym początku sesji okazało się, że Klub Radnych PSL wcale nie jest monolitem. Pierwszy swe uwagi do pomysłu powołania fundacji zgłosił Krzysztof Szarzyński, który z listy PSL dostał się do Rady z gminy Strzelno. - Mam szereg wątpliwości, które nie zostały rozwiane na komisjach - mówił. Przede wszystkim uważał, że lepszym rozwiązaniem dla majątku po gospodarstwie pomocniczym byłoby utworzenie spółki prawa handlowego, a nie fundacji. Pytał również, czy podjęcie decyzji o utworzeniu fundacji Powiatu Mogileńskiego jest tylko oświadczeniem woli, czy przyszłej fundacji będzie przekazany majątek, czy to jest tylko wola intencyjna. - Za niedopuszczalne uważam przekazanie Fundacji majątku w postaci indywidualnej kwoty mlecznej oraz prawa do uprawy i dostawy buraków cukrowych - mówił radny.
    Odpowiedzi radcy prawnego powiatu Wojciecha Manikowskiego nie przekonały go. Został przy swoich racjach.
    BILET W JEDNĄ STRONĘ
    W ostrych słowach wystąpił po nim na sesji radny Szczotka. Mówił, że Piast sprzeciwia się forsowaniu na siłę planów przejęcia majątku publicznego znacznej wartości przez wąską grupę ludzi, przygotowanych w zaciszu gabinetów powiatu.
    Mówił, iż pytał wcześniej starostę na komisjach, jakie kwoty będą przekazywane na działalność edukacyjną Zespołu Szkół. Miał usłyszeć, że takie, jak będą zyski, a rolnicy w kółko powtarzają, że produkcja rolna jest nieopłacalna, czyli, że zysku może nie być w ogóle. - Chyba starosta wie, co mówi, bo sam ma dość duże gospodarstwo i chyba musi do niego dopłacać ze swojej pensji urzędniczej - mówił radny Szczotka o gospodarstwie rolnym starosty Barczaka. - Po takich informacjach każdy człowiek zdrowy na umyśle zada sobie pytanie, jaki jest sens przekazywania fundacji majątku o wartości 15 mln zł - pytał radnych Jerzy Szczotka.
    Zaproponował, by fundacji przekazać majątek, ale w użyczenie na 2 lata. Czas ten pokazałby, czy fundacja prawidłowo realizuje cele, dla których została powołana.
    Podobnie jak poprzednik uważał, że warto byłoby się również zastanowić nad utworzeniem na bazie majątku gospodarstwa spółki prawa handlowego bądź spółki pracowniczej, Radny uważał, że oddanie na własność fundacji tak potężnego majątku: - To nic innego jak bilet w jedną stronę na wyjazd majątku powiatowego bez możliwości jego odzyskania.
    Radny uznał wyłączenie z prac nad majątkiem gospodarstwa pomocniczego komisji gospodarki i finansów jako dowód nieczystych intencji rządzących powiatem mogileński. W tej komisji opozycja ma silną reprezentację i pomysł z fundacją mógłby zostać negatywnie zaopiniowany.
     - Polityczny układ rządzący powiatem musi wykonać ten skok tuż przed wyborami. Po wyborach może brakować głosów - grzmiał Jerzy Szczotka.
    Radny twierdził, iż wielu rolników złożyło wnioski o dzierżawę lub wykup ziemi należącej do gospodarstwa pomocniczego. Radny uważał, że z samej dzierżawy powiat miałby wyższe roczne dochody niż będzie miała zysku fundacja, bo około 200.000 zł.
    Jerzy Szczotka uważał, iż niebezpiecznym jest to, że fundacja może łączyć się z innymi podmiotami, bo za chwilę nie będzie wiadomo, gdzie jest powiatowy majątek.
    Zdaniem radnego Szczotki, fundacja nie będzie dobrze służyła Zespołowi Szkół w Bielicach i uczniom. - Będzie przykrywką do wyprowadzenia majątku powiatowego potężnej wartości (...) Ja nie mam żadnych złudzeń. Ten zabieg jest niczym innym tylko skokiem na majątek powiatowy i wykorzystaniem go do bliżej nieokreślonych celów. A z biegiem czasu zagarnięcia go przez nieznane mi osoby, aczkolwiek ich nazwiska mogą krążyć mi po głowie - mówił.
    To, co robi w tej chwili zdominowany przez PSL obóz rządzący, porównał zarówno na sesji powiatowej i dzień wcześniej na sesji gminnej, do afery Buchacza i Podkańskiego, gdzie w latach 90. wyprowadzono z majątku Skarbu Państwa według NIK-u około 800 mln zł. - Można powiedzieć, że niewłaściwe jest porównanie władz powiatowych do działaczy PSL. Ja oczywiście nie stawiam ich w jednym rzędzie, chce zwrócić uwagę na powielenie schematu. A zbieżność przynależności do tej samej partii niektórych członków władz naszego powiatu jest chyba przypadkowa - mówił radny Szczotka.
    INTELIGENTNI MILCZĄ
    Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka zdecydowanie powiedział, że wszystkie dokumenty w tej sprawie były zawsze jawne i nie wolno obrażać powagi Rady.
    Przeprosił radnych, którzy dawali mu sygnały, że radny Szczotka mówi za długo. On jednak pozwolił radnemu dokończyć, gdyż: - W swych wypowiedziach wykazał tyle sprzeczności, że tak właściwie dyskusja z tym dla inteligentnych ludzi jest zbyteczna.
    WIĘCEJ KULTURY
    Starosta Tomasz Barczak bronił się, że nic nie było tworzone w zaciszu gabinetów. Jego zdaniem, każdy klub mógł wnosić swoje propozycje. - Nie będę występował politycznie, tak jak pan. Może pan nie lubi bardzo PSL-u i mnie. No, ale to trudno. To już pana problem - mówił.
    Był, podobnie jak radca Manikowski, przeciwnikiem wydzierżawiania tego terenu, sprzedaży czy powoływania spółek. Uznał, że fundacja to najbardziej korzystne rozwiązanie.
    Władze powiatu mogileńskiego utrzymują, że tylko fundacja jest w stanie najlepiej w obecnym stanie prawnym zapewnić realizację celów, jakie niesie przejęcie majątku gospodarstwa pomocniczego. Jest to: promowanie i wspieranie szkolnictwa zawodowego, podnoszenie poziomu wykształcenia, zwiększenie szans edukacyjnych młodzieży wiejskiej czy promowanie szczególnie uzdolnionej młodzieży.
    Wskazane cele fundacja zamierza realizować między innymi przez umożliwienie odbywania praktycznej nauki zawodu uczniom Zespołu Szkół w Bielicach w ramach prowadzonej przez siebie działalności rolniczej.
    Jerzy Szczotka twierdził co innego. Uważał, że tylko 20% uczniów kształci się w kierunkach typowo rolniczych, wymagających praktyk rolniczych. Jednak jego zdaniem, większość z tych 20% odbywa praktyki we własnych gospodarstwach rolnych. Nikt z obecnych na sali nie zdementował tych danych. Zostały przemilczane.
    Gdy za chwilę w trakcie wystąpienia starosty, radny Szczotka coś mówił, usłyszał: - Pan chce mnie wyprowadzić z równowagi. Pan mnie nie wyprowadzi z równowagi. Bardzo pana proszę. Dobrze? Trochę kultury. Żyjemy w jednym mieście i jednym powiecie i bardzo bym prosił, aby zachowywać się kulturalnie.
    Według starosty, nieszczęściem jest okres, w jakim trzeba zlikwidować gospodarstwo pomocnicze w Bielicach i powołać w to miejsce inny twór: - Zły czas, gdyż za pół roku są wybory i na tym można zbić jakiś kapitał polityczny, a drugiego oczernić.

Reklama
Jerzy Szczotka fot. Paweł Lachowicz

    Reporterowi Pałuk starosta wyjaśnił już po sesji, że nie jest prawdą jakoby rolnicy składali czy zgłaszali wnioski do starostwa o dzierżawę terenów po gospodarstwie pomocniczym w Bielicach. - Natomiast prawdą jest, że telefonicznie zainteresowanie kupnem za gotówkę całego gospodarstwa pomocniczego w Bielicach wyrażali przedsiębiorcy, zarówno związani z branżą rolniczą, jak i nie związani z nią - odpowiedział na pytanie Tomasz Barczak.
    IMIENNIE
    Potem radni głosowali kilka poprawek radnego Szczotki. Jedna z nich mówiła na przykład, żeby przeznaczyć fundacji majątek w użyczenie na okres 2 lat. - Ja nie jestem „Wolna Europa”, a pan nie jest zagłuszarka - usłyszał przewodniczący Gałązka, gdy między nim a radnym doszło do wymiany zdań przy omawianiu uzasadnienia do poprawki.
    Wszystkie poprawki przepadły stosunkiem głosów 3 za, 11 przeciw, 1 wstrzymujący się. Radny Radosław Trepiński nie brał w ogóle udziału w głosowaniu. Tłumaczył to tak: - Uważam, że ktoś, kto obraził i pomysłodawców i osoby zaangażowane w fundację nie ma prawa po prostu do tego dokumentu wnosić poprawek.
    5 radnych: Jerzy Szczotka, Jan Szarek i Krzysztof Laskowski z Piasta, Krzysztof Gołaszewski z PO oraz Krzysztof Szarzyński z PSL zaproponowali głosowanie imienne nad całą uchwałą. W tym głosowaniu 12 radnych było za utworzeniem Fundacji Powiatu Mogileńskiego, 3 było przeciwnych i 1 wstrzymał się od głosu.
    RADNI DO RADY
    Na sesji wybrano również przedstawicieli Rady Powiatu w Radzie Fundacji. Rada ta będzie liczyć zgodnie ze statutem 7 osób, 4 osoby zgłasza Rada Powiatu, a 3 osoby Zarząd Powiatu. Ta siódemka pracuje społecznie.
    4 kandydatury blokiem zgłosił w imieniu Klubu Radnych PSL Krzysztof Mleczko. Byli to: Wiesław Gałązka z PSL oraz 3 kandydatów na burmistrza Mogilna z wyborów jesiennych 2006 r. (żaden z nich nie wszedł wtedy do II tury tych wyborów). Są to: Jacek Kraśny z Przymierza, Jan Bartecki z PSL i Radosław Trepiński z Samorządowego Forum Prawicy. Radny Trepiński tłumaczył na sesji, iż zdecydował się wejść do Rady Fundacji, gdyż jako radny ślubował aktywność, a to jest duża płaszczyzna aktywności.
    30 marca swoich 3 kandydatów nie miał jeszcze wyłonionych Zarząd Powiatu. Starosta Barczak wyjaśnił nam, że jak będą znane nazwiska, to zostaną podane do publicznej wiadomości.
    ZSZARGANI
    Według Radosława Trepińskiego, to co się działo publicznie przez ostatnie tygodnie przy okazji fundacji przeszło wszelkie granice przyzwoitości: - To co w mediach się ukazało, w dokumentach, w wypowiedziach, że to przykrywka dla wyprowadzenia majątku, że to nosi charakter oszustwa, że to skok na kasę. Jest mi wstyd, że z tego grona takie dokumenty i takie wypowiedzi zostały upublicznione. Według radnego przekroczono wszelkie granice i naruszono dobre imię Rady Powiatu. - Zastanawiam się, po co jest podanie ręki, tak jak sobie podajemy. Nie widzę sensu wyrażania takich gestów - mówił radny.
    Urażony wystąpieniem radnego Piasta poczuł się także radny, szef SLD Tadeusz Szymański. Radny był oburzony sugestiami, że w składzie Rady są ludzie, którzy skłonni są pójść na każdy układ z rządzącymi. Był oburzony insynuowaniem, że ci radni, którzy zagłosują za uchwałą o powołaniu fundacji, są spolegliwi wobec rządzących i mieszkańcy całego powiatu dowiedzą się, jacy to są niedobrzy. - Na żadnym pasku rządzących nie chodziłem. Na mnie żadnych nacisków nikt nie wywierał. Nie siedzę w niczyjej kieszeni, nie jestem skorumpowany - mówił radny Szymański. Jego zdaniem, większość radnych został zszargana wystąpieniem szefa Piasta.
    Radny Szczotka odpowiedział Radosławowi Trepińskiemu, że to, co udowodnił swoim wystąpieniem, to to, że ponad wszelką wątpliwość umie czytać (chodziło o jego list w Pałukach). - Nie potrafi pan tylko zrozumieć kontekstu wypowiedzi. Skoro pan rozumie, to co rozumie, to szkoda moich słów - mówił.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 946 (13/2010)

Reklama

 

Z listów

     Brak wyceny środków trwałych
     Pan Rafał Bruski
       wojewoda kujawsko-pomorski
     Klub radnych Piast Rady Powiatu w Mogilnie zwraca się z prośbą o unieważnienie uchwały Rady Powiatu w Mogilnie z dnia 25 marca 2010 r. „w sprawie utworzenia Fundacji Powiatu Mogileńskiego”.
Przedmiotowa uchwała została uchwalona z naruszeniem przepisów par. 26 ust. 8 Statutu Powiatu Mogileńskiego.
     Naruszenie powyższego przepisu polegało na tym, że przewodniczący Rady Powiatu w Mogilnie Wiesław Gałązka zgłoszone poprawki do tejże uchwały poddał pod głosowanie w trybie zwykłego głosowania. Nasz klub złożył pisemny wniosek o głosowanie imienne uchwały Rady Powiatu w Mogilnie, co oznacza, iż ta procedura dotyczyła całości głosowań, tj.: imienne głosowanie poprawek i w następnej kolejności imienne głosowanie całości uchwały.
     Zgłoszone przez nas poprawki mają poważne znaczenie i mogą rodzić poważne zagrożenia dla normalnego funkcjonowania fundacji.Zaproponowaliśmy w par. 4 uchwały, po słowie „Fundacji” wykreślić wyrażenie „na własność” i w jego miejsce wpisać wyrażenie „w użyczenie na okres 2 lat”. Proponowaliśmy także wykreślenie z załącznika nr 1 do niniejszej uchwały, którym jest Statut Fundacji Powiatu Mogileńskiego w par. 2 ust. 4 słów „i za granicą” oraz w par. 8 ust. 2 na końcu zdania dopisać wyrażenie „na terenie Polski”.
    Poprawki te zabezpieczały ewentualny transfer zysków lub części majątku fundacji poza granice Polski, co mogłoby skutkować brakiem środków na realizację celów opisanych w Statucie.
Kolejną istotną poprawką, była propozycja dopisania w par. 21 ust. 1, po wyrażeniu „Radzie Fundacji”, dopisać wyrażenie „Fundatorowi”.
    Wprowadzenie tej poprawki miałoby duże znaczenie, ponieważ Fundator Rada Powiatu w Mogilnie, byłaby informowana o realizacji celów fundacji. W związku z naruszeniem powyższego przepisu, uchwała ta powinna być uchylona i ponownie przegłosowana zgodnie ze złożonym przez nasz klub wnioskiem, ponieważ jej podjęcie rodzi bardzo poważne skutki w postaci oddania na rzecz fundacji największego majątku, jaki posiada powiat mogileński.
    Przedmiotowa uchwała posiada także inne wady, które naruszają przepisy prawa.
W uchwalonym Statucie Fundacji Powiatu Mogileńskiego, w par. 10 pkt 1), pkt 2, zawarto następujące zapisy: „jej członków” w pkt 3, po wyrażeniu „na rzecz” napisano „członków” w i pkt 4 zapisano „członkowie fundacji”.
    Powyższe zapisy naruszają prawo, albowiem polskie prawo nie dopuszcza w strukturze organizacyjnej członkostwa w fundacji. W strukturze fundacji, może być tylko Fundator lub Fundatorzy, członkowie władz fundacji, dlatego też należy ww. zapisy usunąć ze Statutu.
    Kolejnym naruszeniem prawa jest brak wyceny wkładu rzeczowego wnoszonego do fundacji przez Fundatora. Polskie prawo mówi, że: W sytuacji, gdy Fundator wnosi do realizacji celów fundacji wkład niefinansowy, konieczne jest przestrzeganie następujących warunków:
    W celu określenia i udokumentowania faktycznej wartości wkładu rzeczowego należy w przypadku:
(a) Środków trwałych, o ile stanowią one własność (b) Fundatora lub zostały przekazane nieodpłatnie na potrzeby realizacji zadania fundacji odnieść (c) się do ceny obowiązującej aktualnie na rynku lub do ceny zakupu (na podstawie faktury zakupu) pomniejszonej o cenę amortyzacji księgowej.
(d) Wniesienie innych składników majątkowych otrzymanych nieodpłatnie i przekazanych na potrzeby realizacji zadań odnieść (e) się do ceny aktualnie obowiązującej na rynku.
    Wycena części majątku podana w uzasadnieniu uchwały w załączniku nr 3 do uchwały jest nieaktualna. Wkład rzeczowy o największej wartości, czyli nieruchomości ujęte w załączniku nr 2 do uchwały, nie zostały w ogóle wycenione.
    Nie wykazano i nie wyceniono także inwentarza żywego, który wchodzi w skład obecnego gospodarstwa pomocniczego, choć jest to majątek znacznej wartości.
Polskie prawo nakazuje także, wydzielenia środków na działalność statutową, a jeżeli fundacja ma zamiar prowadzić działalność gospodarczą (tu zachodzi taki przypadek) wydzielenia środków na prowadzenie działalności gospodarczej. W tym przypadku wartość środków na prowadzenie działalności statutowej musi być wyższa niż na działalność gospodarczą.
    W tym przypadku jest odwrotnie. Zdecydowana większość przekazywanego majątku przeznaczona jest na działalność gospodarczą, zgodnie z oświadczeniami starosty mogileńskiego, głoszonymi publicznie, fundacja może nie wypracować środków na działalność statutową. Zachwianie tych proporcji nakazanych prawem, może być niczym innym, jak prowadzeniem zakamuflowanej działalności gospodarczej pod płaszczykiem fundacji, celem uniknięcia płacenia należnych podatków i uchylenia się od przestrzegania przepisów obowiązujących inne podmioty gospodarcze działające na podstawie przepisów kodeksu handlowego.
    Kolejną nieprawidłowością, która będzie miała miejsce przy pozostawieniu tej uchwały, to naruszenie prawa w zakresie wspieranie przez fundację, Fundatora lub jego bliskich.
W danym przypadku, fundacja ma zamiar wspierać Fundatora, czyli powiat mogileński w finansowaniu prowadzonych przez powiat szkół. Taka forma wspierania Fundatora jest niedopuszczalna, gdyż jest niezgodna z prawem.
Majątek nie musi być przekazany do fundacji. Natomiast powołanie na majątku po gospodarstwie pomocniczym spółki kapitałowej, będącej własnością powiatu mogileńskiego w sposób całkiem legalny i uczciwy, może wypracowywać zyski, które będą odprowadzane do budżetu powiatu i następnie z budżetu, Rada Powiatu może przeznaczyć dodatkowe środki dla szkół prowadzonych przez powiat.
Biorąc pod uwagę powyższe nasz wniosek uważamy za słuszny, gdyż wyżej opisana uchwała wraz z złącznikami wielokrotnie narusza prawo.
przewodniczący
Klubu Radnych „Piast”
Jerzy Szczotka
Mogilno
dnia 2 kwietnia 2010 r.

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 947 (14/2010)

 


Z listów
     Jacek Kraśny w dwóch rolach
     Pan Rafał Bruski

     wojewoda kujawsko-pomorski
     Klub radnych  Piast Rady Powiatu w Mogilnie, zwraca się z prośbą o unieważnienie uchwały Rady Powiatu w Mogilnie z dnia 25 marca 2010 r. „w sprawie delegowania przez Radę Powiatu w Mogilnie czterech radnych do pracy w Radzie Fundacji Powiatu Mogileńskiego”.
     Przedmiotowa uchwała jest niezgodna z przepisami, ponieważ do Rady Fundacji Powiatu Mogileńskiego wybrano członka Zarządu Powiatu Mogileńskiego Jacka Kraśnego. Zgodnie z uchwalonym przez Radę Powiatu w Mogilnie, Statutem Fundacji Powiatu Mogileńskiego, w skład Rady Fundacji wchodzi 7 członków. Czterech członków Rady Fundacji wybiera Rada Powiatu w Mogilnie, co uczyniła na sesji w dniu 25 marca 2010 r.
     Pozostałych 3 członków wybiera Zarząd Powiatu, w skład którego wchodzi Jacek Kraśny.
W obecnej sytuacji, kiedy Jacek Kraśny jest członkiem Rady Fundacji i członkiem Zarządu Powiatu Mogileńskiego jednocześnie, wybór pozostałych członków Rady Fundacji przez Zarząd Powiatu jest niedopuszczalny, gdyż członek Rady Fundacji będzie wybierał innych członków Rady Fundacji. Zgodnie z zapisem przyjętego statutu, wybór 3 pozostałych członków Rady Fundacji należy wyłącznie do Zarządu Powiatu i nie może ich wybierać inny członek Rady Fundacji.
     Drugim argumentem za unieważnieniem przedmiotowej uchwały jest to, że Zarząd Powiatu sprawuje w pewnym stopniu nadzór nad członkami władz fundacji i w związku z tym zasiadanie członka Zarządu Powiatu Mogileńskiego w Radzie Fundacji Powiatu Mogileńskiego jest niedopuszczalne, gdyż zachodzi przypadek kontrolowania samego siebie w przypadku Jacka Kraśnego.
Z powodów jw. uchylenie tejże uchwały uważamy za zasadne.
przewodniczący
Klubu Radnych „Piast”
Jerzy Szczotka
Mogilno
dnia 2 kwietnia 2010 r.

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 947 (14/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości