Orchowo, ZS-P, dyrektor, wójt, Jacek Misztal
Funkcja dyrektora szkoły dla kuzynki żony wójta
Samorządowcy próbują ustalić, kto przez jeden dzień pełnił funkcję dyrektora ZS-P w Orchowie. Według zawieszonej dyrektor Elżbiety Gonickiej, Magdalena Kasprowicz na polecenie wójta bezprawnie przeglądała teczki osobowe nauczycieli i pracowników oraz miała dostęp do pozostałej dokumentacji szkolnej objętej ochroną danych osobowych.
Katarzyna Łyko ma być wicedyrektorem ZS-P w Orchowie od 1 września, jednak według wójta została wybrana niezgodnie z przepisami fot. Roman Wolek DYREKTOR ZAWIESZONA
Jak już informowaliśmy, 23 sierpnia wójt Jacek Misztal wręczył Elżbiecie Gonickiej, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Orchowie pismo informujące o zawieszeniu jej na pół roku w pełnieniu funkcji dyrektora tej placówki. Wójt podjęcie decyzji tłumaczy faktem, iż Elżbieta Gonicka będzie miała sprawę przed komisją dyscyplinarną przy wojewodzie wielkopolskim dotyczącą podejrzenia, iż sfałszowała dokumentację szkolną i poświadczyła nieprawdę. Zawieszona dyrektor twierdzi natomiast, że decyzja ta spowodowana były tym, iż w związku z przejściem wicedyrektor Joanny Chalińskiej na urlop dla podratowania zdrowia, na nowego wicedyrektora wybrała Katarzynę Łyko. Według Elżbiety Gonickiej, nie spodobało się to grupie 8 nauczycieli, którzy pobiegli w tej sprawie na skargę do wójta, a ten podjął decyzję o zawieszeniu.
KOMU POWIERZONO?
Nie słabną jednak emocje związane z decyzją wójta. Szczególnie niejasne są okoliczności powierzenia pełnienia obowiązków dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego po zawieszeniu Elżbiety Gonickiej. Początkowo wójt chciał, aby obowiązki dyrektora szkoły pełniła Magdalena Kasprowicz, pracownik Urzędu Gminy zajmująca się sprawami oświaty. Taką informację przekazał pracownikom szkoły 23 sierpnia tuż po odwołaniu dotychczasowej dyrektor. 24 sierpnia wójt w rozmowie z Pałukami powiedział, że nie jest jednak pewien, czy funkcję tę może pełnić ktoś, kto nie jest nauczycielem. Dlatego też tego dnia wójt był tę sprawę wyjaśnić w Kuratorium Oświaty. Natomiast 25 sierpnia na stronie internetowej orchowskiego Urzędu Gminy zamieszczone zostało zarządzenie wójta w sprawie powierzenia pełnienia obowiązków dyrektora ZS-P Urszuli Bartz-Lewandowskiej, czyli kuzynce żony Jacka Misztala. Co ciekawe, na zarządzeniu tym widnieje data wydania 23 sierpnia. Jest to o tyle dziwne, że przecież jeszcze 24 sierpnia wójt zastanawiał się, czy to Magdalena Kasprowicz może pełnić funkcję dyrektora szkoły i w rozmowie telefonicznej z reporterem Pałuk twierdził, że w sprawie wyjaśnienia tej kwestii jest właśnie w Kuratorium Oświaty.
URZĘDNICZKA DYREKTOREM?
Okoliczności odwołania dyrektor Gonickiej i powołania osoby pełniącej funkcję dyrektora orchowskiej placówki były również tematem odbywającej się 25 sierpnia sesji Rady Gminy. Głos w tej sprawie zabrała Katarzyna Łyko, wybrana niedawno na wicedyrektora ZS-P. Odnosząc się do zarządzenia wójta w sprawie powołania osoby pełniącej obowiązki dyrektora wyjaśniała, że chciałaby sprostować pewne informacje, gdyż 23 sierpnia o 14:20 była jeszcze w sekretariacie szkoły, gdy wójt przyjechał tam z Magdaleną Kasprowicz.
Gdy wyszedł z gabinetu dyrektor informował, iż zawieszą Elżbietę Gonicką w pełnieniu obowiązków dyrektora i że od jutra obowiązki te będzie pełniła Magdalena Kasprowicz. I faktycznie tego dnia urzędniczka ta była w szkole i brała również udział w posiedzeniu rady pedagogicznej.
Zarządzeniem wójt Misztal powierzył pełnienie obowiązków dyrektora Zespołu Szkolno-Przedszkolnego Urszuli Bartz-Lewandowskiej fot. Paweł Lachowicz ZAŻALENIE NA WÓJTA
Na sesji 25 sierpnia przewodniczący Rady Gminy Władysława Jakubowski odczytał treść zażalenia na działanie wójta Misztala, które w tym dniu złożyła do Rady Gminy odwołana dyrektor Elżbieta Gonicka. Działanie to miało polegać na nieprawnym przejęciu teczek osobowych trzech pracowników szkoły. Jak poinformowała w nim odwołana dyrektor, wójt 23 sierpnia po radzie pedagogicznej organizującej rok szkolny zawiesił ją w obowiązkach dyrektora i oświadczył, że obowiązki dyrektora szkoły przez pół roku pełnić będzie Magdalena Kasprowicz, specjalista do spraw oświaty w Urzędzie Gminy w Orchowie. Świadkami tego oświadczenia mieli być pracownicy ZS-P: Katarzyna Łyko, Magdalena Król i Paweł Górny. Na drugi dzień, czyli 24 sierpnia, jak wynika z pisma Elżbiety Gonickiej, Magdalena Kasprowicz przebywała w szkole jako pełniąca obowiązki dyrektora od 8:23 do 14:15. Miała wtedy przeglądać teczki osobowe pracowników i posiadała dostęp do dokumentacji szkolnej objętej ochroną danych osobowych, takich jak: protokólarz rad pedagogicznych, uchwały, dane osobowe dzieci i pracowników szkoły. Z relacji zawieszonej dyrektor Gonickiej wynika, że urzędniczka ta bezprawnie z budynku szkoły wywiozła do Urzędu Gminy, nie informując nikogo z pracowników, teczki osobowe nauczycieli i pracowników: Piotra Błaszczyka, Katarzyny Łyko i Jana Kędzierskiego.
PRZEGLĄDAŁA DOKUMENTACJĘ
Natomiast 25 sierpnia po 8:00 do szkoły przybyć miała nauczycielka Urszula Bartz-Lewandowska, w towarzystwie Magdaleny Kasprowicz i oświadczyła, iż ona pełni teraz obowiązki dyrektora. W swoim piśmie Elżbieta Gonicka wyjaśniła, iż na uwagę pracownika, że obowiązki dyrektora pełni przecież Magdalena Kasprowicz, ta wyparła się słowami, że ona nigdy nie pełniła obowiązków dyrektora szkoły.
Co w takim razie robiła w gabinecie dyrektora ZSP w Orchowie w dniu 24.08.2016 r.? Jakim prawem przeglądała dokumentację szkolną, teczki pracowników, umowy spisane z pracownikami i inne. Są świadkowie, że brała udział w posiedzeniu Rady Pedagogicznej w dniu 24.08.2016. nie będąc na nią zaproszona. Na podstawie jakich uprawnień to robiła? Proszę o informację, jaką podstawą prawną posłużył się wójt Jacek Misztal powołując panią Kasprowicz na stanowisko dyrektora szkoły na jeden dzień? Jakie motywy nim kierowały, czy działał w pośpiechu popełniając przy tym szereg błędów z narażeniem danych osobowych pracowników szkoły. Przypominam, że są to dane szczególnie chronione - pisze w swoim zażaleniu zawieszona dyrektor.
Informuje w nim także, iż Urszula Bartz-Lewandowska i Magdalena Kasprowicz bez jakichkolwiek pism uprawniających je do tych czynności, zabrały ze szkoły 25 sierpnia umowy o pracę: Katarzyny Łyko, Marii Przybylskiej, Aliny Woźniewicz, Antoniego Gonickiego, Pawła Górnego i Mirosławy Pankowskiej. Kończąc swoje pismo Elżbieta Gonicka poprosiła o kontrolę w przedstawionej sprawie ze względu na możliwość narażenia danych osobowych i dokumentacji szkoły na dostanie się w niepowołane ręce.
Radni w głosowaniu zadecydowali, aby zażalenie przekazać do rozpatrzenia przez komisję rewizyjną.
NIEZGODNIE Z PRZEPISAMI?
Po odczytaniu zażalenia przewodniczący Rady Gminy prosił wójta Misztala, żeby się do tego odniósł. Wójt zapowiedział, że odpowie na piśmie. Wyjaśnił, iż może tylko w skrócie powiedzieć, że w pewnym momencie nie było osoby zarządzającej szkołą, dyrektor została zawieszona, a wicedyrektor od 1 września będzie na urlopie zdrowotnym. Według wójta, organ prowadzący miał więc obowiązek coś z tym zrobić. Dlatego też skontaktował się z kompetentnymi osobami i wszystko jest teraz zgodnie z przepisami.
Podczas czwartkowych obrad Katarzyna Łyko ponownie zabrała głos i informowała, że 23 sierpnia Joanna Chalińska nie oddała jeszcze zwolnienia lekarskiego i powtórzyła, iż tego dnia wójt powiedział w sekretariacie w jej obecności, że od jutra obowiązki dyrektora będzie pełnić Magdalena Kasprowicz.
Władysław Jakubowski pytał, od kiedy Katarzyna Łyko będzie wicedyrektorem.
Nowa wicedyrektor wyjaśniła, że została wybrana 23 sierpnia na posiedzeniu rady pedagogicznej, ale funkcję będzie pełniła od 1 września.
Nie zgodził się z tym wójt Misztal, który stwierdził, że nie może być dwóch zastępców dyrektora. Wójt wyjaśnił, iż Joanna Chalińska, chociaż jest na zwolnieniu lekarskim, nadal jest zastępcą dyrektora szkoły i żeby wybrać nowego zastępcę musi być opina organu prowadzącego, a takowej opinii nie było. A więc według Jacka Misztala, wybór wicedyrektora nie jest zgodny z przepisami.
- W końcu kto jest dyrektorem naszej szkoły? Bo ja się pogubiłem - pytał przewodniczący RG. Dodał, że przecież wójt w dniu kiedy zawiesił panią Gonicką musiał powołać osobę, która miała kierować szkołą. I według jego wiedzy tą osobą była Magdalena Kasprowicz.
POWIADOMI PROKURATURĘ
Głos w tej sprawie zabrał także pod koniec sesji Sebastian Gonicki, były radny, właściciel lokalu Gościniec nad Stawem, syn zawieszonej dyrektor.
Pytał, czy wójt wprowadzając do szkoły Magdalenę Kasprowicz wydał jakiekolwiek zarządzenie w tej sprawie, tak jak było to w przypadku Urszuli Bartz-Lewandowskiej. Dociekał też, dlaczego to Magdalena Kasprowicz była 23 sierpnia w szkole, a nie Urszula Bartz-Lewandowska.
Sebastian Gonicki dodał, że jest rozczarowany postawą wójta. Zapowiedział, iż w tym samym dniu osobiście napisze zawiadomienie do prokuratury o prawdopodobnym popełnieniu przez wójta przestępstwa w tej sprawie. Wyraził też zdziwienie, że mieszkańcy boją się wójta i zapewnił, że on się wójta nie boi. Zapewnił również, że jeśli on pisze jakieś pismo, to zawsze się pod nim podpisuje.
Magdalena Kasprowicz powiedziała nam, że nie miała decyzji na piśmie, iż 24 sierpnia ma pełnić obowiązki dyrektora szkoły. Jak twierdzi, wójt dał jej polecenie ustne, aby była w szkole pod nieobecność zawieszonej dyrektor Gonickiej. Potwierdza jednak, że przeglądała dokumentację szkolną.
Do tematu wrócimy w Pałukach.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1281 (35/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze