Mogilno
Gdzie jest medal Jana Thiede
Radny lewicy nie został zaproszony przez marszałka po obiór medalu. Wie o nim tylko z gazet. Szukaliśmy go razem z radnym.
Marszałek Piotr Całbecki
Z bardzo dużym zdziwieniem przeczytałem w dzisiejszym wydaniu tygodnika lokalnego „Pałuki”, że zostałem wyróżniony medalem z okazji 20-lecia samorządności. Chciałbym Pana Marszałka poinformować, że do dnia dzisiejszego nie otrzymałem żadnej informacji, ani pisemnej ani ustnej, o w/w wyróżnieniu. Nie otrzymałem także zaproszenia na uroczystość wręczenia medali, która odbyła się 04 czerwca 2010 r. w Operze Nowa w Bydgoszczy. W „Gazecie Pomorskiej” z dnia 5 czerwca 2010 r. ukazał się artykuł pt.: „Miała być Gala. Wyszedł skandal i wstyd”. Jestem kolejnym przypadkiem, który ten bałagan potwierdza.
Na marginesie chciałbym nieśmiało zaznaczyć, że byłem radnym pięciu kadencji, w tym przez połowę tego okresu pełniłem funkcję przewodniczącego rady.
Z poważaniem
Jan Thiede
Mogilno, 10 czerwca 2010 r.
W ostatnim numerze (23/2010) Pałuk w artykule pt. 6 nagrodzonych medalami pisaliśmy o tym, że w piątek 4 czerwca w bydgoskiej Operze Nova odbyła się Gala Samorządowca, podczas której marszałek Piotr Całbecki uhonorował medalami 169 działaczy, od gminnych po wojewódzkich. W artykule wymieniliśmy także wszystkich nominowanych do odznaczenia oraz tych, którym marszałek odznaczenia przyznał. Wśród nich byli samorządowcy naszego powiatu: przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka, przewodniczący Rady Miejskiej Jezior Wielkich Roman Skowron, strzeleński radny Franciszek Pruczkowski, wójt Dąbrowy Stanisława Łagowska oraz mogileńscy radni Jan Thiede i Stanisław Grela.
Tuż po ukazaniu się poprzedniego numeru Pałuk w sklepach, w czwartek 10 czerwca do naszej redakcji dostarczone zostało pismo radnego Jana Thiede, które radny wysłał do marszałka Piotra Całbeckiego (publikujemy je na str. 4 w ramce). W piśmie radny podaje, że z bardzo dużym zdziwieniem przeczytał w naszym tygodniku o wyróżnieniu jego osoby medalem z okazji 20-lecia samorządności. Radny twierdził, że do dnia, w którym ukazała się informacja w prasie (także w Gazecie Pomorskiej) nie otrzymał żadnej informacji, ani pisemnej, ani ustnej o ww. wyróżnieniu. Twierdził również, iż nie otrzymał zaproszenia na uroczystość wręczenia medali, która odbyła się w piątek 4 czerwca w Bydgoszczy.
Rozmawialiśmy w tej sprawie z innymi radnymi, którzy zostali wyróżnieni przez marszałka. Pytaliśmy, w jaki sposób dowiedzieli się, że w piątek otrzymają medale.
Roman Skowron z Jezior Wielkich powiedział nam, że otrzymał zaproszenie na galę, ale z zaproszenia nie wynikało, że podczas uroczystości otrzyma medal. W związku z tym, że z gminy Jeziora Wielkie było nominowanych więcej osób, Ewa Żurawska z biura obsługi Rady Gminy sama zadzwoniła do Urzędu Marszałkowskiego z pytaniem, kto z gminy Jeziora Wielkie został wyróżniony przez marszałka. - W taki sposób dowiedziałem się, że to ja jako jedyny z naszej gminy odbiorę medal - powiedział nam Roman Skowron. Jednak radny nie pojechał do Bydgoszczy ze względów osobistych.
Podobnie po odbiór medalu, jak ustaliliśmy ze względów osobistych, nie mogła pojechać wójt Dąbrowy Stanisława Łagowska. Natomiast o tym, że radny Franciszek Pruczkowski otrzyma medal marszałka, jak mówi naszemu reporterowi przewodnicząca Rady Miejskiej Strzelna Dorota Repulak, dowiedzieli się w strzeleńskim urzędzie, dopytując o to wcześniej w Urzędzie Marszałkowskim. - W piątek zaraz po Bożym Ciele, tuż przed 1500 do naszego biura rady zadzwonił pracownik Urzędu Marszałkowskiego i zostaliśmy poinformowani o szczegółach piątkowej gali, w tym m.in., w jakim rzędzie i jaki numer krzesła przeznaczony jest dla pana Franciszka. Być może Mogilno nie dowiedziało się w ten sposób, ponieważ w piątek mogileński Urząd był nieczynny - mówi Dorota Repulak.
W tej sprawie w poniedziałek 14 czerwca wysłaliśmy maila z zapytaniem do rzecznika prasowego Urzędu Marszałkowskiego Beaty Krzemińskiej. Ponieważ do środy 16 czerwca nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi, skontaktowaliśmy się z rzecznikiem telefonicznie. W rozmowie Beata Krzemińska powiedziała, że nie otrzymała od nas maila. Ponieważ nie chciała udzielić nam informacji telefonicznie, poprosiła o ponowne przesłanie zapytania drogą elektroniczną. Obiecała odpowiedzieć na zadane przez nas pytania. Jednak do chwili oddawania numeru do druku odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
Nasza redakcja ustaliła, że były jakieś zatargi na linii urząd marszałka - gmina Mogilno jeszcze na etapie przyznawania nagrody. Urzędnicy od marszałka mieli utrzymywać, że Mogilno wcale nie wysłało wniosku o medal dla Jana Thiede. Jednak Elżbieta Sarnowska miała potwierdzenie wysłania takiego wniosku faksem, podobnie jak innych wniosków, które wychodziły z biura Rady Miejskiej mogileńskiego ratusza. Jak ustaliliśmy Urząd Marszałkowski miał też naciskać, by medal otrzymał tylko 1 z proponowanych przez Elżbietę Sarnowską 5 samorządowców. Jako że nie było w mogileńskim ratuszu konsensusu w tej sprawie, przyznano medale dwóm radnym.
Potem przyszedł tragiczny wpadek w Goryszewie i nie pilotowała sprawy dalej. To od reportera Pałuk w szpitalu dowiedziała się, że ostatecznie medale przyznano Janowi Thiede i Stanisławowi Greli.
Jan Thiede powiedział nam wczoraj, że we wtorek 15 czerwca ktoś zadzwonił do niego z Urzędu Marszałkowskiego i przepraszał za całe zamieszanie z medalem, brak zaproszenia, etc. Pytał, czy radny będzie usatysfakcjonowany, jeżeli medal zostanie mu wręczony przez reprezentanta marszałka na sesji Rady Miejskiej w Mogilnie.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 957 (17/2010)
Inne teksty na ten temat:
Czeka na posłańca z medalem
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze