Radni najpierw pozytywnie zaopiniowali uchwałę o włączeniu terenów firmy do specjalnej strefy ekonomicznej, a później jednogłośnie głosowali za jej odrzuceniem.
Na obrady przybyła grupa pracowników firmy „Paroc” a głos zabrał Maciej Woźniak fot. Roman Wolek NAJPIERW PRZESUNIĘCIE
Trzemeszeńscy radni nie wyrazili zgody na włączenie do Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej nieruchomości będącej własnością firmy Paroc. Dzięki temu firma mogłaby uzyskać ulgi w podatku dochodowym w razie zrealizowania tam nowej inwestycji. Przypomnijmy, że firma Paroc rozpatruje możliwość rozbudowy istniejącej fabryki w Trzemesznie. Ewentualna inwestycja miałaby polegać na budowie nowej hali produkcyjnej o powierzchni 3.500 m2 i zatrudnieniu co najmniej 50 nowych pracowników. Wartość całej inwestycji, a więc m.in.: budowy hali oraz jej wyposażenia w maszyny, może przekroczyć 200 mln zł.
15 lutego podczas wspólnych obrad komisji radni wydali opinię pozytywną o projekcie uchwały dotyczącej włączenia terenów Paroca do specjalnej strefy ekonomicznej. Uchwała ta miała być podejmowana na sesji 22 lutego. Jednak w dniu sesji związki zawodowe działające na terenie firmy złożyły prośbę do Rady Miejskiej o przesunięcie głosowania ze względu na niedoinformowanie pracowników, jak i związków zawodowych działających na terenie firmy. Prosili o konsultacje ze związkami jako przedstawicielami pracowników, gdyż - jak uzasadniali - są pracownikami, mieszkańcami i wyborcami gminy Trzemeszno.
BĘDĄ STRATY
Tak też się stało, więc głosowanie nad uchwałą przesunięto na 6 marca na nadzwyczajną sesję Rady Miejskiej. Na obrady przybyła grupa pracowników firmy Paroc. Głos w sprawie uchwały zabrał będący w tej grupie Maciej Woźniak. Przypomniał historię powstania Izopolu.
- Ten „Izopol” pozostawił nam pewną spuściznę. To jest infrastruktura mieszkaniowa, to jest piękny obiekt sportowy, to jest taki nasz mały Czarnobyl, można powiedzieć, na Pasiece, który tak, a nie inaczej wygląda i dość sporo ludzi chorych na azbestozę - mówił Maciej Woźniak, podkreślając, że jako mieszkańcy chcą zasygnalizować, że nie mają zamiaru umierać na choroby zawodowe związane z produkcją. Dodał, że powinno się mówić o jakości miejsc pracy i dobrym nagradzaniu za pracę.
Przewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Peno powiedział, iż otrzymał materiały i informacje od Tomasza Gorczyckiego z ratusza dotyczące specjalnej strefy ekonomicznej. Wynika z nich, że aż 2,6 mln zł gmina może stracić z tytułu podatku dochodowego CIT, jeśli firma utrzyma ulgi w związku z powstaniem nowej inwestycji i nastąpi objęcie jej terenu specjalną strefą ekonomiczną. Natomiast podatek od nieruchomości dla gminy od firmy Paroc od hali, która ma powstać w związku z nową inwestycją, wynosiłby według przewodniczącego Rady około 65.000 zł rocznie. Zaznaczył, że w związku z tym jest bardzo sceptyczny w tym temacie po informacjach, które zdobył.
Przypomniał, że w 2015 i 2016 r. gmina musiała oddać firmie 2,3 mln zł podatku od nieruchomości i dodatkowo 1,2 mln zł odsetek z tego tytułu. Według przewodniczącego Rady, przy partnerskich zasadach gry można było zapłatę odsetek negocjować. Podkreślił również, że radni głosując tę uchwałę i zbyt mało wiedząc o ewentualnej inwestycji wychodzą właściwie przed szereg.
ZA MAŁO DANYCH
Radny Przemysław Woźny pytał więc o szczegóły inwestycji, ale będący na obradach Tomasz Smoliński, - dyrektor finansowy firmy Paroc, odpowiadał, że nie ma takich informacji.
Kacper Lipiński przedstawił wyniki badań, z których wynika, że inwestycje rządu i samorządów w infrastrukturę na potrzeby stref pochłonęły około 3 mld zł, a zwolnienia podatkowe około 10 mld zł. Natomiast całkowite korzyści wyniosły 13,5 mld, a gminy po kilku latach należenia do takich stref znajdowały się w takiej samej sytuacji finansowej jak wcześniej.
- To w takim razie, czym firma „Paroc” chce nas przekonać, żebyśmy zagłosowali pozytywnie za tą uchwałą, bo jeżeli firma „Paroc” nie chce nam żadnych danych udostępnić, to jak my się mamy określić na „tak”, skoro firma nie chce się żadnymi danymi podzielić? - pytał radny Woźny.
Radny Grzegorz Koperski zwracał uwagę, że dyrektor Smoliński jest po raz drugi w ostatnim czasie na spotkaniu z radnymi i nie potrafi powiedzieć, jak dokładniej ma wyglądać sprawa planowane inwestycji i twierdzi, że nie ma danych, a radni nie mogą przecież narazić gminy na straty. - W sumie przychodzi, zaszczyca nas swoją obecnością i nic poza tym - komentował radny.
Dyrektor Tomasz Smoliński odpowiadał jednak, że to, co miał do przekazania, powiedział już na poprzednich spotkaniach. Zwracał uwagę, że co do ulg podatkowych, to nie da się w tej chwili przewidzieć, jakie będą dochody firmy i związana z tym wysokość podatku.
W głosowaniu radni jednogłośnie opowiedzieli się przeciwko uchwale o włączeniu do Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej nieruchomości będącej własnością firmy Paroc.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1308 (10/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze