Reklama

Gorzkie pożegnanie dyrektor Elżbiety Gonickiej

Była dyrektor ZS-P informowała na sesji, że zmuszona została do przejścia na emeryturę bez odprawy emerytalnej i bez nagrody jubileuszowej za 40-lecie pracy oraz pobiera o 1.000 zł mniejszą emeryturę od tej, którą wypracowała. Swoich praw zamierza dochodzić w sądzie.

Samorządowcy podziękowali Elżbiecie Gonickiej za wiele lat pracy na rzecz orchowskiej oświaty fot. Roman Wolek

     WÓJT NIEOBECNY
     Na ostatniej sesji Rady Gminy 31 maja samorządowcy podziękowali za długoletnią pracę Elżbiecie Gonickiej, byłej dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Orchowie. Przypomnijmy, że wójt Jacek Misztal wcześniej zwolnił Elżbietę Gonicką z funkcji dyrektora ZS-P. Następnie powierzył pełnienie obowiązków dyrektora ZS-P Urszuli Bartz-Lewandowskiej, kuzynce swojej żony.
     Podziękowania podczas sesji na ręce Elżbiety Gonickiej złożyli przewodniczący Rady Gminy Władysław Jakubowski, wiceprzewodnicząca Stanisława Kryszak, przewodniczący komisji oświaty Grzegorz Mikuła oraz zastępca wójta Janusz Pawlaczyk. Wójt Jacek Misztal nie był obecny na sesji. Przewodniczący RG komentował, że nie zna przyczyn nieobecności wójta.
     Po podziękowaniach Elżbieta Gonicka odczytała obszerny tekst oświadczenia. Zapewniła w nim, że jest bardzo wdzięczna za pamięć o jej osobie. Dziękowała za docenienie 40-letniej pracy nauczyciela i 17-letniej pracy na stanowisku dyrektora. Przypomniała, iż za swoją pracę w szkolnictwie została odznaczona Medalem Komisji Edukacji Narodowej.
     NIE BYŁO STRAT
     Była dyrektor podkreśliła, że za czasów jej zarządzania gmina i szkoła nie poniosły jakichkolwiek strat finansowych czy gospodarczych, zarzucono jej jednak, iż popełniała pomyłki, chociażby np. związane z nieprawnym wydatkowaniem środków finansowych dla ucznia Pawła T.
     - Nie jest to prawdą, ponieważ wójt Teodor Pryka w arkuszu organizacyjnym przydzielił 2 godziny rewalidacji dla tego ucznia z powodu jego niepełnosprawności oraz trudnej sytuacji rodzinnej, co potwierdził sąd. Zresztą podobnie uczynił to w bieżącym roku obecny wójt przeznaczając tym razem większą pulę godzin i środków finansowych na naukę gry w szachy. Nasuwa się pytanie, w czyim to jest interesie, dla dobra uczniów czy nauczyciela? Ja błędu nie popełniłam wydając dodatkowe środki finansowe na zajęcia wspomagające dla ucznia niepełnosprawnego, co zarzucał mi obecny wójt, ponieważ one służyły poprawie wyników w nauczaniu, zrobiłam to z wyższej konieczności, dla dobra młodego człowieka i zrobiłabym to jeszcze raz, ponieważ dobro dziecka było zawsze i jest do dzisiaj moim priorytetem w mojej długoletniej pracy, ale błędu nie popełniłam, co wykazał sąd odrzucają wniosek strony pozwanej - wyjaśniała Elżbieta Gonicka.
     UKARAŁA PROTEGOWANYCH
     Była dyrektor ZS-P mówiła, że nie tak wyobrażała sobie przejście na emeryturę wypracowaną latami i długoletnią ciężką pracą. Chciała przejść na emeryturę godnie, dziękując wszystkim współpracownikom oraz żegnając się z uczniami i wychowankami. Jednak nieumożliwił jej to wójt wraz z p.o. dyrektor szkoły zwalniając ją dyscyplinarnie, chociaż nie wyrządziła żadnej szkody materialnej, finansowej lub majątkowej.
     - Zwolniono mnie za sprawy błahe, jak wpis tematu nie w tej rubryce, bo przede mną w moje miejsce wpisała się inna nauczycielka, może celowo, było to według wójta fałszowanie dokumentów. Zostałam zwolniona za to, że pracownik gminy popełnił błąd przy zamówieniach publicznych na zakup oleju opałowego, gdzie i tak nie naruszyło to dyscypliny finansowej w postaci jakichkolwiek strat dla szkoły czy Urzędu Gminy. Zarzucano mi niewłaściwą atmosferę w pracy za to, że ukarałam pracowników za niedopełnienie powierzonych im obowiązków na swoim stanowisku pracy, do czego zgodnie z kodeksem pracy osoba zarządzająca ma uprawnienia. Jednak byli to protegowani wójta i za to zostałam ukarana naganami - tłumaczyła Elżbieta Gonicka i - jak dodała - w podobnych sprawach negatywnej oceny dyrektora, ale za przewinienia o wyższej szkodliwości w skutkach dla szkoły, nie zwalnia się z pracy nauczyciela, lecz tylko pozbawia się go funkcji dyrektora. Podkreśliła, że w wielu przypadkach, gdy toczyły się postępowania przeciwko osobom, które mogły naruszyć prawo, do czasu wyroku nie były one zwalniane z pracy, w przeciwieństwie do niej.
     BEZ ODPRAWY I NAGRODY
     W dalszej części swojego wystąpienia Elżbieta Gonicka informowała, że za sprawą wójta i p.o. dyrektor szkoły z dniem 1 maja przeszła na emeryturę, ale nie tę, którą wypracowała sobie przez 40 lat pracy. Zmuszona została do przejścia na emeryturę bez odprawy emerytalnej i bez nagrody jubileuszowej za 40 lat pracy. Jak opowiadała, 1 stycznia wystąpiła z prośbą o rozwiązanie stosunku pracy za porozumieniem stron, jednek jej odmówiono. Pozbawiono ją tym samym kontaktu z długoletnim miejscem pracy wysyłając pismo o następującej treści: Od 1 kwietnia 2017 r. nie jest Pani pracownikiem ZS-P, nie należy się Pani żadne świadczenie socjalne, ani ze szkoły, ani pożyczkowe z Urzędu Gminy. Była dyrektor dodała również, że jej obecna emerytura jest o około 1.000 zł mniejsza od tej, którą wypracowała zgodnie z Kartą Nauczyciela i na którą zakład pracy powinien jej pozwolić przejść. Poinformowała obecnych na sesji, że sprawę oddała do Sądu Pracy. Wyraziła zgodę na mediację w tej sprawie, ale p.o. dyrektor ZS-P nie wyraziła na to zgody. Była dyrektor chciała tylko, aby umożliwiono jej przejście na emeryturę za porozumieniem stron, co gwarantowałoby jej odejście na wypracowaną emeryturę, a nie na zaniżoną wcześniejszą emeryturę.
     WÓJT NA SŁUŻBIE
     Elżbieta Gonicka apelowała do radnych, aby zdali sobie sprawę, że wskazana przez sąd mediacja zakończyłaby spór i uchroniła gminę przed kolejnymi wysokimi kosztami sądowymi, za które zapłacą mieszkańcy gminy poprzez swoje podatki.
     - Dlatego państwo radni wy jesteście najważniejszą i najwyższą władzą w gminie, bo jesteście organem uchwałodawczym i kontrolnym, i to od was zależy, tylko od was, jak wydatkowany jest budżet gminy przez wójta. Wy sprawujecie władzę w naszym imieniu jako nasi przedstawiciele, przez nas wybrani. Daliśmy wam mandat zaufania, że nasze pieniądze z podatków, subwencji itp. będą właściwie zagospodarowane, dla dobra wszystkich mieszkańców naszej gminy. Wójt jest tylko organem wykonawczym, można by powiedzieć krótko - jest u was na służbie - argumentowała była dyrektor ZS-P, dodając, że 27 czerwca odbędzie się pierwsza rozprawa w sądzie i można ją szybko zakończyć bez żadnych skutków finansowych dla którejkolwiek ze stron.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1321 (23/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości