Józef Ciszewski z Nowej Wsi (gm. Jeziora Wielkie) ostrzegał wicestarostę mogileńskiego Krzysztofa Szarzyńskiego na zebraniu w wiejskiej świetlicy 14 stycznia, że jak starosta i Zarząd Powiatu nie zmienią postępowania w sprawie powiatowej drogi biegnącej przez Nową Wieś, to mieszkańcy wyjdą i zablokują także inne drogi powiatowe.
fot. Paweł Lachowicz
Starosta Tomasz Barczak, mieszkańcy, Nowa Wieś, droga, blokady, wicestarosta Krzysztof Szarzyński
Grożą blokadami, jak starosta nie zacznie remontować dróg
Starosta Tomasz Barczak nie dotarł na spotkanie z mieszkańcami Nowej Wsi. Zaś będący w jego zastępstwie wicestarosta Krzysztof Szarzyński poza wygłaszanymi deklaracjami, nie powiedział mieszkańcom nic konkretnego, nie potrafił nawet w przybliżeniu podać terminu kapitalnej modernizacji dróg powiatowych na terenie gminy Jeziora Wielkie. Na zebraniu pojawiały się głosy, że radni Marek Maruszak z PSL i Andrzej Siwek z SLD nie reprezentują w sposób wystarczający interesów mieszkańców Jezior Wielkich, tylko interesy władzy powiatowej.
Radna Aneta Bemke mówiła, że ma zebrane podpisy mieszkańców z terenów nadgoplańskich, ale skoro starosta Tomasz Barczak na spotkanie z mieszkańcami Nowej Wsi nie dotarł, to ona nie ma ich komu wręczyć
fot. Paweł Lachowicz
Zdaniem Bożeny Kaszyńskiej mieszkańcy wyjdą z zebrania zadowoleni, jeżeli przedstawiciele starosty przyrzekną mieszkańcom, że droga będzie zrobiona przez całą wieś. Wicestarosta zapewniał, że będzie, ale nie podał jakichkolwiek terminów.
fot. Paweł Lachowicz
Sołtys Nowej Wsi Wacław Jendrzejczak pomstował, że mieszkańcy Nowej Wsi mają już dosyć przejeżdżających z dużą prędkością samochodów ciężarowych przez wieś, od 300 nad ranem przez cały rok
fot. Paweł Lachowicz
Radny powiatowy SLD Andrzej Siwek (stoi) podczas zebrania uciął sobie dyskusję z radnym Jarosławem Graczykiem. Mówił, że radny Graczyk go obraża mówiąc, że nie reprezentuje mieszkańców. Obok siedzi radny powiatowy PSL Marek Maruszak.
fot. Paweł Lachowicz
NAJTRUDNIEJ SIĘ SPOTKAĆ
Mieszkańcy Nowej Wsi, leżącej w pasie lasów niedaleko Przyjezierza, chcieli spotkać się z mogileńskim starostą Tomaszem Barczakiem. Chcieli mu powiedzieć, co myślą o stanie drogi powiatowej Strzelno - Wójcin oraz stanie bezpieczeństwa na części tej drogi przebiegającej przez Nową Wieś. Byli przekonani zanosząc mu 5 stycznia petycję z ponad 150 podpisami mieszkańców, że tym razem do takiego spotkania dojdzie. Autorem petycji i inicjatorem spotkania ze starostą był Ryszard Zgórski z Nowej Wsi.
Tomasz Barczak złożył deklarację gotowości przyjazdu do Nowej Wsi. Mieszkańcy ustalili datę spotkania na 14 stycznia o 17:00. Ze względu na inne obowiązki służbowe starosta zaproponował przesunięcie spotkania na 18:00. 8 stycznia mieszkańców poinformowała o tym sekretarka starosty Edyta Owsińska. Mieszkańcy zgodzili się, wydawało się, że wszystkie przeszkody, by się spotkać, zostały tym samym usunięte.
Jednak ponad 50 mieszkańców, którzy przyszli 14 stycznia o 18:00 do świetlicy, starosty Barczaka nie zobaczyło. Przysłał wicestarostę Krzysztofa Szarzyńskiego. Było zaledwie kilku samorządowców ze Strzelna, choć droga biegnie przez te dwie gminy. Nie dotarł burmistrz Ewaryst Matczak, nie dotarli radni powiatowi PSL ze Strzelna Dorota Repulak i Krzysztof Mleczko. Przybyli natomiast radni PO ze Strzelna: Dariusz Chudziński (radny powiatowy) oraz radni miejscy tej partii Ryszard Kotliński i Magdalena Harasimowicz-Zawodniak.
Bardziej zainteresowani byli radni jeziorańscy, których na spotkaniu było 6, wójt Zbysław Woźniakowski oraz wszyscy radni powiatowi z tej gminy - Jarosław Graczyk (PO), Marek Maruszak (PSL) i Andrzej Siwek (SLD).
Prowadzący spotkanie radny Jerzy Kamelski mówił: - Chcielibyśmy, aby ujęto w budżecie powiatu remont drogi przez Nową Wieś. Chcemy, aby przy drodze znalazły się chodniki, aby nasze dzieci chodziły bezpieczniej. Chcielibyśmy, aby pojawiły się pasy oraz lepsze oznakowanie naszych skrzyżowań.
POWIAT NIE MA PIENIĘDZY
Wicestarosta Szarzyński zwracał uwagę na bardzo okrojony w tym roku budżet Zarządu Dróg Powiatowych. Sięga on 7,5 mln zł, z tego 4 mln zł przeznaczone są na obsługę, a 3,5 mln zł pozostaje na remonty. Do utrzymania w całym powiecie mogileńskim jest ponad 400 km dróg powiatowych, w gminie Jeziora Wielkie jest to 70 km.
- Ja nie mogę obiecywać, bo nie taka jest moja rola, ale myślę, że samorząd powiatowy pochyli się nad drogą w Nowej Wsi, żeby to zrealizować. Nie powiem kiedy, a państwo byście chcieli konkretnych dat. Od razu się nie da. Ja mogę tylko państwa przeprosić za ten stan (...) - mówił wicestarosta Szarzyński. Tłumaczył, że jest za rozbudową szpitala w Strzelnie, a co za tym idzie, remont drogi przez Nową Wieś z odwodnieniem i chodnikami jest jego zdaniem konieczny. - Ta droga w Nowej Wsi musi być zrobiona. I ta droga będzie zrobiona. Dzisiaj nie powiem kiedy - dodał Krzysztof Szarzyński.
35 LAT ZASTOJU
Radną Magdalenę Harasimowicz-Zawodniak interesowało, kiedy ostatnio były poniesione jakiekolwiek nakłady na remont drogi Strzelno-Wójcin.
Dyrektor ZDP Tomasz Werbiński tłumaczył, że w 2007 r. Pytany, kiedy był konkretnie remontowany odcinek drogi w Nowej Wsi przyznał, że ponad 35 lat nic tam nie zrobiono. - W Nowej Wsi to chyba w latach 70. W latach 80. było chyba powierzchniowe utrwalenie. My to kontrolujemy i najgorszy odcinek to początek lasu (od strony Strzelna przyp. pal.) w kierunku Miradza i drugi od parkingu w lesie do Nowej Wsi. Mamy zrobioną dokumentację na odcinek w Nowej Wsi. Była ona robiona w 2009 r. Remont nie został wykonany ze względu na trudności w pozyskaniu środków finansowych. Nawet, jak wystąpimy o środki zewnętrzne, to nie jesteśmy w stanie ich otrzymać ze względu na brak miejsc strategicznych, jak np. światła, ronda i wysepki - tłumaczył dyrektor Werbiński.
W budżecie powiatowym na ten rok zaplanowano wykonanie projektu remontu odcinka drogi od Nowej Wsi w kierunku Miradza, zabezpieczono na ten cel 55.000 zł. Innych pieniędzy w budżecie na drogę Strzelno-Wójcin nie ma. Wicestarosta Krzysztof Szarzyński tłumaczył: - Chcemy połączyć ten projekt, który mamy od 2009 r. z tym w jedną całość.
PORUSZĄ NIEBO I ZIEMIĘ
Radny powiatowy Jarosław Graczyk przypominał wicestaroście Szarzyńskiemu, że w 2014 r. miał być zrobiony projekt na inną drogę powiatową w gminie Jeziora Wielkie, między Krzywym Kolanem a Włostowem. Jest to droga, która łączy dwie krajówki 25 i 62. - Jakie tam są wyboje, jaki jest tam stan drogi, a posypana jest tylko grysikiem (...) My jesteśmy na końcu świata, graniczymy z Wielkopolską, a zobaczcie, jakie tam są drogi - mówił radny Graczyk.
Marek Popiołkiewicz krytykował rondo zbudowane w Ostrowie na drodze powiatowej. Pytał przedstawicieli powiatu, ile jego budowa kosztowała i kto je projektował. - „Tam będzie to, co było do tej pory. Takie rondo na ścieżce rowerowej, to rozumiem, ale nie w takim miejscu. Tam wystarczy mały ruch kierownicą i można z prędkością 100 km/h przejechać” - mówił.
fot. Paweł Lachowicz
Radny powiatowy PO Jarosław Graczyk twierdził, że powiat mogileński powinien zaciągnąć kredyt i wykonać kapitalne remonty dróg
fot. Paweł Lachowicz
Ryszard Zgórski z Nowej Wsi jest autorem pism do starosty Tomasza Barczaka oraz organizatorem zebrania. Uważa, że w walce o modernizację dróg powiatowych mieszkańcy gminy nie mogą liczyć na poparcie dwóch radnych: Andrzeja Siwka z SLD i Marka Maruszaka z PSL-u
fot. Paweł Lachowicz
Radna gminna z terenów nadgoplańskich Aneta Bemke twierdziła, że powiat najpierw powinien zadbać o drogi, a dopiero później o szpital. Pytała dyrektora ZDP o pieniądze, jakie zostały wydane na remont drogi Krzywe Kolano - Rzeszyn oraz Młyny - Włostowo. - One zostały zrobione grysikiem i jestem ciekawa, jaki był wkład finansowy w pogorszenie stanu tych dróg i uszkodzenie aut. Było nawet zdarzenie, że odprysk tego kamienia trafił dziecku w oko - mówiła.
- Walczę o remont drogi od Włostowa do Krzywego Kolana. To jest droga łącząca nasze województwo z wielkopolskim. Mówią, że mieszkamy w województwie dziurawsko- pomorskim. Ustawia się tylko znaki ograniczające prędkość i ciekawe, ile to kosztuje. Trzeba się wziąć za porządny remont drogi, a nie mamić ludzi, że się zrobi, a nic się nie robi. Trzeba się przejechać po tych drogach, żeby nas zrozumieć. My zgodzilibyśmy się nawet na szpital w Mogilnie i byśmy wam pomogli, ale zróbcie nam drogi, żebyśmy się nie bali, że karetka będzie jechała i nie spowoduje ona wypadku - mówiła radna Bemke.
Dyrektor Werbiński tłumaczył radnej, że na wspomnianych przez nią drogach przeprowadzony był tylko remont cząstkowy. Na wykonany remont powiat ma 3 lata gwarancji. Twierdził, że odcinki, na których są ubytki firma remontująca te drogi, czyli Skanska w ramach gwarancji naprawi ubytki.
Radna Bemke skierowała do wicestarosty Szarzyńskiego słowa: - Obiecuję panu, że jak naszą drogę Włostowo - Krzywe Kolano Zarząd pominie, to będziemy razem działać. Będziemy blokować drogi. Poruszymy niebo i ziemię. Ja osobiście przyjechałam, aby panu staroście dać petycje z podpisami mieszkańców wszystkich sołectw nadgoplańskich. Skoro pana starosty nie ma, więc nie mam komu dać. Jak zwykle pan starosta jest tak zalatany, że nie ma czasu się do nas pofatygować. Może wówczas osobiście, by się przejechał naszymi luksusowymi drogami.
GROŻĄ BLOKADAMI
Ryszard Zgórski zwracał uwagę, że największe nakłady finansowe w powiecie przeznaczane są na Gębice, Mogilno i Dąbrowę. - Pan Maruszak i pan Siwek uważam, że są radnymi, którzy działają na naszą szkodę. Jeżeli chodzi o remonty dróg, to są one robione niestarannie. Gdzie indziej ubytki są wycinane i uzupełniane, a u nas masa wrzucana w wodę i albo ujeżdżane samochodem, albo butem udeptywane - mówił Ryszard Zgórski.
Mieszkanka Nowej Wsi Bożena Kaszyńska zwracała uwagę, że mieszkańcy przyszli na zebranie walczyć o drogę przez Nową Wieś. - Mieszkam przy tej drodze. Dom mam nowy i proszę przyjść zobaczyć, jak pękają fundamenty, choć są solidne. Od 3:00 w nocy jeżdżą samochody ciężarowe z dużą prędkością. Te z firmy we wsi jadą wolno, a inne gnają jak szalone. A jak przyjdzie sezon letni w Przyjezierzu, to proszę bardzo przyjść na cały dzień, ja dom udostępnię - skarżyła się Bożena Kaszyńska.
Sołtys Nowej Wsi Wacław Jendrzejczak także pomstował, że samochody ciężarowe jeżdżą pod domami mieszkańców cały rok i to od 3:00 nad ranem. - Po wojnie wybudowali tą drogę, a wy nie potraficie nic zrobić. Pensje sobie podnosicie. Zróbcie co roku po 300 m we wsi i przez 3 lata będzie zrobiona. A w lesie to nie potrzeba robić - mówił sołtys Jendrzejczak.
Józef Ciszewski z Nowej Wsi ostrzegał, że jak starosta i Zarząd Powiatu nie zmienią postępowania w sprawie drogi, to mieszkańcy wyjdą i zablokują drogi powiatowe. - Mówię szczerze do pana, panie wicestarosto, pan reprezentuje powiat w tej chwili i pan odpowiada za to, co nam przekazuje. My chcemy normalnie mieszkać. Zastanówcie się ludzie, bo od 2009 r. obiecanki cacanki, a głupiemu radość. Nie wiem, jak to rozwiążecie. Bo my zablokujemy i nie będziecie jeździć. Nie to, że tylko w Nowej Wsi. Porozumiemy się z innymi miejscowościami i też zablokują. My jak jedziemy do Wielkopolski, to jak byśmy w innym świece byli - mówił zdenerwowany Józef Ciszewski.
TĘ WŁADZĘ TRZEBA ZMUSIĆ
Przemysław Zowczak z Zofijówki (gm. Strzelno) zwracał uwagę, że najlepsze drogi na terenie powiatu są w gminie Mogilno, a później na terenie gminy Dąbrowa. - Pan starosta o to dba. Starosta chwali się, że zadłużenie powiatu jest jednym z najmniejszych w województwie. I owszem jest, tylko zobaczcie co robi powiat inowrocławski, co robi powiat gnieźnieński. To nie jest chwałą, że mamy najmniejsze zadłużenie. Jednak Zarząd i ten starosta nie radzą sobie z gospodarowaniem na terenie powiatu. Pieniądze przeznaczane są tam, gdzie nie powinny. Dlaczego w ubiegłym roku była zrobiona - jak ja to mówię - obwodnica Bielic. Droga, którą 5 dni w roku się jeździ przy okazji Targów Rolnych. Te pieniądze mogły pójść na drogi, które są w najgorszym stanie technicznym - mówił Zowczak.
Przypominał, że remont drogi od Strzelna do Wójcina został podzielony na trzy etapy już w fazie projektowania. Dwa projekty, jak mówił, były wykonane w 2009 r. i kiedy on pod koniec roku 2013 pytał starostę Barczaka, dlaczego robiona jest dokumentacja tylko na fragment tej drogi, to starosta miał mu odpowiedzieć, że na resztę nie trzeba, bo resztę zrobi się na zasadzie modernizacji. - Teraz widzę, że było to tylko zbycie mnie, jako radnego, i że to było nieprawdą. Ten projekt, który ma być w tym roku zrobiony, spina te dwa projekty i na całość drogi jest dokumentacja. Dla mnie jest idiotyzmem, że tak była robiona dokumentacja, że dzisiaj jest nieważna i trzeba zaktualizować, to co było na początku. Tę władzę powiatową trzeba po prostu zmusić, żeby zaczęła remontować drogi. Żeby wzięła kredyt, tak jak powiat inowrocławski i inne powiaty. Przy takich nakładach, jakie dzisiaj są, ta droga nigdy nie będzie zrobiona. Taka jest prawda - mówił Przemysław Zowczak.
KTO REPREZENTUJE INTERESY LUDZI
Wójt Woźniakowski uważał, że powiatowi powinno zależeć, aby drogi doprowadzić do porządku. - Coraz większy ruch tirów się tutaj odbywa i w końcu rozjadą one te drogi - mówił. Podkreślił też, że kierowcy samochodów ciężarowych, które przejeżdżają przez Nową Wieś, nie zwracają uwagi na istniejące oznakowania. Podkreślał, że także policja nie kontroluje przejeżdżających tamtędy samochodów o ciężkiej masie. Uważał, że w takim stanie rzeczy należy albo ściągnąć znaki, albo zacząć karać kierowców łamiących przepisy.
Jarosław Graczyk sugerował, by wspólnie zasiąść przy stole i wreszcie wspólnie zacząć działać. Mówił w kierunku wicestarosty oraz członka Zarządu Powiatu Andrzeja Siwka: - Panowie jesteście w Zarządzie i macie jakiś wpływ na starostę Barczaka. 16 lat nie ma nic. Napisałem petycję, podpisali radni gminni z Jezior Wielkich, ale pan Siwek i pan Maruszak nie podpisali. Nasza gmina, to jest nasz matecznik i o nią powinniśmy walczyć - mówił radny Graczyk.
Marek Maruszak pytał Ryszarda Zgórskiego, co takiego wraz z radnym Siwkiem zrobił, że posądzony został o działanie na szkodę gminy. Ryszard Zgórski odpowiedział, że obaj radni zawsze wspierali starostę Barczaka, a nigdy nie stanęli za ludźmi i nie reprezentowali ich interesów. - To jest takie myślenie PSL-owskie, że koło mnie jest źle, koło mnie trzeba coś zrobić, a nie idzie się za ludźmi - mówił Ryszard Zgórski.
Radny Maruszak przekonywał jednocześnie zebranych, że zdrowie jest ważniejsze. - Wiadomo, że męczymy się po tych drogach, ale jakoś dajemy radę. Jeżeli nie uratujemy szpitala, to może się go pozbędziemy całkowicie. Kadencja trwa nie rok, a cztery lata i nie powiemy państwu dziś, kiedy będzie droga zrobiona, ale będziemy się starać. Ja z mojej strony mogę państwu zagwarantować, że będę się starał, ale bym proponował abyście państwo nie demonizowali, że jak macie trzech radnych, to coś zwojujecie, bo Mogilno ma dziewięciu radnych - apelował do mieszkańców.
MOŻNA ZMIENIĆ STAROSTĘ
Przewodniczący Rady Gminy w Jeziorach Wielkich Dariusz Ciesielczyk proponował, by radny Andrzej Siwek i radny Marek Maruszak wykazali się odrobiną inicjatywy i powiedzieli staroście, że dogadają się z większością i zmienią starostę, wówczas starosta inaczej spojrzy na gminę Jeziora Wielkie. - Wszystko można zrobić, tylko trzeba chcieć. Chodzi o to, żeby się dogadać. Mówię do pana Siwka. W poprzedniej kadencji mógł pan coś zrobić. Czekaliśmy wszyscy i nic pan nie zrobił. Mam nadzieję, że w tej kadencji radni powiatowi zrobicie wszystko. Chciałbym, aby panowie zadeklarowali, że zrobicie wszystko, aby te drogi powstały. Apeluję do pana Maruszaka i pana Siwka - mówił Dariusz Ciesielczyk.
Radny powiatowy Dariusz Chudziński ze Strzelna tłumaczył, że nieważne z jakiej kto jest partii, ważne, żeby wszyscy ręka w rękę szli i wspólnie sprawy załatwiali. - Nie mieliśmy ani członka Zarządu, ani wicestarosty, dzisiaj mamy. To jest nadzieja. My dajemy tym spotkaniem pewien sygnał Zarządowi Powiatu, że jak się nie obudzicie, to będzie jeden wielki wybuch ze strony Strzelna i Jezior Wielkich - mówił Dariusz Chudziński.
DEKLARACJE NIE PRZEKONUJĄ
Już po zebraniu autor petycji Ryszard Zgórski z Nowej Wsi powiedział reporterowi: - Pan wicestarosta Krzysztof Szarzyński zadeklarował szukanie sposobów rozwiązania naszych problemów związanych ze stanem dróg oraz bezpieczeństwem ruchu. Kolejna deklaracja ze strony władz nie przekonuje nas jednak. Powodem jest zachowanie dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych, który na propozycję, aby przynajmniej doraźnie umieścić znaki ograniczające prędkość samochodów ciężarowych i zwiększyć kontrolę w tym zakresie odpowiedział: „To jest bez sensu”. W Kwieciszewie można było ograniczyć dopuszczalna prędkość na drodze krajowej, a nie można tego zrobić na drodze powiatowej? Zła wola i prywatny interes jest widoczny również w działaniu dwóch radnych powiatowych z naszego terenu Marka Maruszaka i Andrzeja Siwka. Nie reprezentują oni wyborców, tylko własne cele, zwłaszcza pan Maruszak, który nie przeciwstawi się staroście, ponieważ ma dług wdzięczności wobec swojego kolegi partyjnego za miękkie lądowanie przy jego boku po przegranych wyborach na stanowisko wójta Jezior Wielkich. Obecny wójt, pan Zbysław Woźniakowski zauważył, że o ile może być problem ze środkami na remont generalny drogi Strzelno - Wójcin, to przecież ograniczenie prędkości i kontrola tonażu pojazdów jest możliwa nawet bez wagi i wystarczą tylko papiery przewozowe. Dziękujemy za obecność przedstawicieli Strzelna oraz radnej Anety Bemke z terenów nadgoplańskich. Tylko działając razem - Jeziora Wielkie ze Strzelnem oraz mieszkańcy miejscowości jeziorańskich możemy wywalczyć jakiekolwiek działanie na naszym terenie przez władze powiatowe. Może likwidacja „koryt”, likwidacja powiatu mogileńskiego i przejście Strzelna z Jeziorami do Inowrocławia poprawią sytuację? Na pewno państwo stanie się tańsze o pensje jednego urzędu powiatowego.
Film w zakładce Filmy.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1197 (3/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze