Reklama

Hałaśliwa kampania przy kościołach

"Przymierze" w natarciu
     Hałaśliwa kampania przy kościołach
    Komitet wyborczy "Przymierza" kandydata na burmistrza Jacka Kraśnego reklamował nawet tuż przy kościołach w Kwieciszewie i Gębicach. Mieszkańcom wiosek takie działania się nie podobają. Świadczą o tym telefony, jakie dzwonią w redakcji od niedzieli wieczora.

     Niedziela 5 października. Między kościołem w Gębicach a opłotowaniem kościoła rozkłada się namiot. Ludzie wychodzą z niedzielnej mszy świętej, a na zewnątrz piknik. Kilku członków występujących w Mogileńskiej Orkiestrze Dętej gra co sił w płucach, inni nawołują do oddania głosu na Jacka Kraśnego.
     Kwieciszewo, ten sam dzień, między 1130 a 1200. Na placu między plebanią a kościołem, choć już bez namiotu, powtarza się ta sama sytuacja. Po mszy ludzie z komitetu wyborczego obecnego burmistrza nawołują do oddania na niego głosu w przyszłotygodniowych wyborach samorządowych.
     Mieszkańcy obydwu wsi nie kryją oburzenia. Są zbulwersowani tym, że zaangażowani w kampanię Jacka Kraśnego ludzie hasła wyborcze głoszą nawet w niedzielę, kiedy oni wychodzą ze świątyni. - "Przecież Kościoł nie ma się angażować w politykę. A co ja tu widzę. Parę metrów od kościoła ktoś mi tu wykrzykuje "Znasz Kraśnego, głosuj na niego". Ludzie trochę ogłady. Dobrze, że w trakcie mszy świętej nikt nie chodził między ławkami i nie rozdawał ulotek, a ksiądz nie powiedział wprost na kogo mamy głosować. Nie podoba mi się taka agresja wyborcza. Teraz to ja na pewno na Kraśnego nie oddam głosu" - powiedziała oburzona czytelniczka z Gębic.
     Podobne głosy dochodziły do nas także z Kwieciszewa. - "Kościół to miejsce święte. W jego pobliżu nie powinno uprawiać się żadnej polityki, w innych miejscach proszę bardzo. Przy kościele sobie tego nie życzę. Co na to ksiądz?" - grzmiał jeden z parafian.
     - "Pan Kraśny wie, że burmistrzem po raz drugi nie zostanie i ucieka się do takich metod. Ludzie spokojnie wychodzą sobie z kościoła a tu nagle łubu-dubu i głosujcie na Kraśnego. Można powiedzieć, że "Titanic" tonął, a orkiestra grała" - usłyszeliśmy od kolejnego czytelnika.
     Faktycznie to co miało miejsce w ostatnią niedzielę w Gębicach i Kwieciszewie nie jest żadnym łamaniem prawa. Pod względem etycznym i moralnym wielu parafian może czuć się oburzonych, ponieważ Kościół w oczach wiernych ma uchodzić za instytucję apolityczną. Nie spodziewali się tuż przy wyjściu z kaplicy tak ostrej i hałaśliwej kampanii.
     Dariusz Stalinski pełnomocnik Komitetu Wyborczego Wyborców "Przymierze" potwierdza, że niedzielne akcje w Gębicach i Kwieciszewie były zorganizowane przez ten właśnie komitet. - "Nie było mnie tam jednak na miejscu. Fakt, dotarła do mnie informacja, że jeden z policjantów przesunął samochód z blibordem w inne miejsce, tak by nie stał za blisko kościoła. Kościół jest miejscem szczególnym, być może wszystko odbywało się za blisko kościoła, ale zapewniam, że nikt nie chciał zakłócić nikomu spokoju tuż po wyjściu z kaplicy. Zresztą to chyba nic strasznego, że teraz odbywają się kampanie wyborcze, przecież trwają one krótko" - powiedział pełnomocnik i dodał, że co prawda nie w Mogilnie, ale w innych miejscowościach w jakich bywa, kampanie wyborcze na terenach przed kościołami też się odbywają.
     Burmistrz Jacek Kraśny w rozmowie z nami podkreślał, że nigdy nie był zwolennikiem łączenia polityki z kościołem. - "Ale jeśli w Gębicach i Kwieciszewie coś odbywało się za blisko kościołów to ja przepraszam. Nigdy nie zalecałem, by kampanię wyborczą prowadzić w pobliżu świątyni. Nigdy nie było moim celem by wykorzystać kościół do promowania własnej osoby. Jeśli, któryś z chłopaków pojawił się za blisko kościoła, to może dlatego, że nie było w pobliżu miejsca".
     Proboszcz parafii w Kwieciszewie ks. Jarosław Zimny oznajmił nam, że nic nie wiedział o planowanej w niedzielę przed jego kościołem akcji wyborczej. - "Kiedy ja wyszedłem przed kościół to, że tak powiem wszystko było już pozamiatane" - dowiedzieliśmy się. Przy okazji naszej rozmowy z księdzem zapytaliśmy się o to, czy w ostatnim czasie duchowny zwracał się do burmistrza Jacka Kraśnego o dotację na remont kościoła w kwocie 2.000 zł. - "Tak to było kilka tygodni temu. Zresztą to nie pierwszy raz jak zwracaliśmy się do urzędu o pomoc finansową. Dostarczyłem już kosztorys. Myślę, że niedługo powinniśmy te pieniądze dostać" - mówi proboszcz Zimny.
     Niestety, mimo kilkakrotnych prób, w środę do południa i po południu ks. Stanisław Siuchliński z parafii w Gębicach nie odbierał telefonu.

Joanna Bejma
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 769 (45/2006)

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/10/2024 10:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości