Gdy reporter był na cmentarzu w Trlągu na nagrobkach było jeszcze przyklejonych 19 kompletnie przemoczonych, niezaadresowanych kopert. Wyglądały jak listy do zmarłych mieszkańców parafii pochowanych w grobach
fot. Damian Stawski
Trląg, koperta, nagrobek, parafia, ks. Dariusz Kaszuba, cmentarz
Jak ksiądz ściga dłużników po cmentarzu
Część mieszkańców parafii w Trlągu jest zbulwersowanych formą i wysokością pokładnego (300 zł za 10 lat), jakiego żąda od nich ks. proboszcz Dariusz Kaszuba. Rzecznik kurii w Gnieźnie ks. Zbigniew Przybylski mówi, że: Działania ks. Dariusza Kaszuby są zgodne z prawem i nie mają znamion bezczeszczenia cmentarza. - Nie można zapominać czym jest cmentarz. Są inne formy ściągania takich należności, jak listowna czy rozmowa z ludźmi, a takiej nie było - uważa radny Artur Cieśla z Głogówca.
KSIĄDZ KOMORNIK
W ostatnich tygodniach otrzymaliśmy maila, w którym osoba podpisująca się jako zdruzgotana parafianka, informowała redakcję o kontrowersyjnych praktykach ks. Dariusza Kaszuby z parafii w Trlągu. W mailu czytamy: Ostatnio wprowadził regulamin korzystania z cmentarza parafialnego, w którym zawarł, iż za miejsce na cmentarzu należy się opłata w kwocie 300 złotych na okres 10 lat, gdzie w sąsiednich parafiach opłata ta wynosi 200 złotych na lat 20. Wyznaczył termin, iż opłata ta ma zostać uiszczona do Święta Wszystkich Zmarłych, groził, że bez tej opłaty bliscy nie zmartwychwstaną, że będzie naliczał odsetki i żądał zaległych opłat, ostrzegał, iż w przypadku oporu ze strony parafian, będzie zmuszony do zawieszenia kartek na grobach z informacją o stanie zadłużenia. Jak twierdzi nasz czytelnik, długo nie trzeba było czekać, by ks. Kaszuba święte miejsce spoczynku uczynił miejscem ściągania należności, co w ocenie czytelnika naruszało podstawowe zasady etyki i moralności, a miejsce to ksiądz zbezcześcił. Na nagrobkach „dłużników” zawiesił kartki z informacją o stanie zadłużenia przyklejając je zwykłą taśmą klejącą. Jego zachowanie można porównać do działania komornika, który z premedytacją chce uzyskać należności, całkowicie zapominając o podniosłym charakterze tego miejsca. My parafianie jesteśmy zdruzgotani, nie spodziewaliśmy się, że ksiądz posunie się aż tak daleko, tym bardziej, że zbliża się szczególny czas zadumy i modlitwy o bliskich - czytamy w mailu.
PRZYCZEPIŁ TAŚMĄ KLEJĄCĄ
20 października reporter pojawił się na cmentarzu w Trlągu. Jest tam około 160 grobów. Rzeczywiście, na około 20 pomnikach były przyklejone do nagrobków taśmą klejącą zmoknięte koperty. Nie miały adresatów, były z zewnątrz czyste. Chyba, że adresatem byli umarli spoczywający w danym grobie. Wewnątrz kopert była jedynie krótka informacja przypominająca by ci, którzy od lat nie płacili tzw. pokładnego, uiścili opłatę za nagrobki. W kopertach czytamy: Rada Parafialna parafii Św. Ap. Piotra i Pawła w Trlągu uprzejmie prosi wg. regulaminu cmentarza, o uregulowanie pokładnego. Na kartce był jeszcze podany numer telefonu komórkowego do ks. Kaszuby.
Paragraf 3 punkt 7 regulaminu wywieszonego na tablicy przy cmentarzu brzmi: Wszelkie opłaty wymienione w ust. 1 ustala właściciel cmentarza i uiszcza się je w kancelarii parafialnej.
WYSOKOŚĆ POKŁADNEGO
We wtorek 27 października reporter ponownie odwiedził cmentarz w Trlągu. Rano na cmentarzu były kilka osób myjących nagrobki. Reporter pytał ludzi jak odbierają wywieszenie przez księdza kopert na cmentarzu. Zdania były podzielone. Większość jednak mówiła, że zaśmieca to cmentarz. Inni problem widzieli w czymś innym. W wysokości pokładnego. Potwierdziły się informacje zawarte w mailu, że pokładne wynosi 300 zł na 10 lat i 600 zł na 20 lat. Jak mówili opiekunowie grobów kwota ta przewyższa kwoty na sąsiednich cmentarzach. Dla przykładu jak dowiedział się nasz reporter w sąsiednich Strzelcach kwota pokładnego wynosi 150 zł na 20 lat. Mieszkańcy nie chcieli jednak wypowiadać się podając imię i nazwisko, woleli pozostać anonimowymi.
BRAKUJE ROZMOWY
Z radnym Rady Miejskiej w Janikowie Arturem Cieślą z pobliskiego z Głogówca spotkaliśmy się w Pałuczynie. - Parafia w Trlągu od parunastu lat nie ma szczęścia do proboszczów. Obecny proboszcz należy do księży pokroju młodzieżowego i jest bardzo kontrowersyjne, aczkolwiek sprawowana przez niego funkcja musi docierać do tych starszych jak i młodszych parafian - mówił radny, który uważa, że parafia jest podzielona na zwolenników i przeciwników ks. Dariusza Kaszuby. Radny mówił również, że sytuacja zaistniała z kopertami w XXI wieku nie powinna mieć miejsca.
- Nie można zapominać czym jest cmentarz. Są inne formy ściągania takich należności jak listowna czy rozmowa z ludźmi, a takiej nie było - zaznaczał radny. Mówił, że ksiądz ogłaszał sprawę pokładnego podczas mszy. Radny uważa, że przez takie posunięcie, które może śmieszyć na upokorzenie ksiądz wystawia parafian. - Wywieszenie przez proboszcza kopert w tak szczególnym okresie jakim jest czas przed Wszystkimi Świętymi jest niewątpliwie dramatem - mówi.
Artur Cieśla uważa, że skoro sytuacja już zaistniała oznacza to, że ks. Dariusz Kaszuba nie radzi sobie po prostu z parafianami. - Za parafianami powinna stać Rada Parafialna i sołtys. Mam nadzieję, że oni tego przypilnują - kończy radny.
NIE TĘDY DROGA
Rozmawialiśmy również z radnym Rady Miejskiej Andrzejem Wierciszewskim z Broniewic, który kilka lat czynnie działał w Radzie Parafialnej. Od 2014 r. roku radny jednak z Radą Parafialną nie ma już nic wspólnego, i nie chce mieć. - Ja mam o tej sytuacji takie zdanie. Łatwiej niedługo będzie można wykupić miejsce na Powązkach niż na cmentarzu w Trlągu - twierdzi. Także on zwraca uwagę na bardzo wysoką kwotę pokładnego jaką jest 600 zł na okres 20 lat. Radny Wierciszewski uważa, że nie tędy droga, a takich spraw nie powinno załatwiać się naklejaniem kopert na nagrobki. Jego zdaniem, ksiądz powinien skontaktować się korespondencyjnie z opiekunami grobów, a takie spisy są na cmentarzach komunalnych.
NAJSZYBSZA DROGA
Skontaktowaliśmy się również z członkiem Rady Parafialnej Janem Klubczyńskim, by porozmawiać o zaistniałej sytuacji. Ten jednak na początku nie chciał nam udzielić informacji, był zdania, aby porozmawiać w szerszym gronie. We wtorek późnym wieczorem reporter miał się spotkać z Janem Klubczyńskim, sołtys Trląga oraz z jeszcze jednym z członków Rady Parafialnej. Do spotkania jednak nie doszło. Jan Klubczyński mówił, że lepiej by było, aby ustalić spotkanie na następny tydzień po niedzieli, po 1 listopada. Czyli po terminie, do którego ksiądz ustalił konieczność uregulowania pokładnego.
Udzielił nam jednak kilku informacji. Jak mówił, decyzji nie podejmował sam ks. Kaszuba, ale ustalił to z Radą Parafialną. Gdy zapytaliśmy dlaczego akurat wywieszenie kopert na nagrobkach, odpowiedział: - To najszybsza droga ściągania należności, szczególnie kiedy zbliża się czas Wszystkich Świętych i właśnie wtedy rodziny pojawiają się nad grobami zmarłych.
Jak zaznaczał, pieniądze są potrzebne na bieżące remonty kościoła, a ks. Dariusz Kaszuba w krótkim okresie wiele już zrobił dla parafian. - A o pieniądze ciężko - zaznaczał Jan Klubczyński.
Gdy zapytaliśmy, czy to prawda, że opłaty trzeba uiścić do 30 października, ten zaprzeczył. Bzdurą według niego było też to, że za nieuiszczenie opłaty będą naliczane odsetki. Jak mówił członek Rady Parafialnej, niektórzy z parafian od kilkunastu lat nie płacą za groby i w końcu trzeba zrobić z tym porządek.
DO WIDZENIA
Zadzwoniliśmy również w sprawie nagrobkowych kopert do ks. Dariusza Kaszuby. Gdy usłyszał, że dzwoni reporter z tygodnika Pałuki, odpowiedział krótko: - Do widzenia, po czym odłożył słuchawkę.
ZGODNIE Z PRAWEM
Pytania skierowaliśmy w tej sprawie do rzecznika kurii w Gnieźnie ks. Zbigniewa Przybylskiego. Księdzu przedstawiliśmy sytuację z przyklejeniem kopert, do maila dołączyliśmy kilka zdjęć z grobami, przyklejonymi na nie kopertami. Zwracaliśmy uwagę, że mieszkańcy nazywają to zaśmieceniem cmentarza czy wręcz bezczeszczeniem miejsca spoczynku zmarłych.
Rzecznik kurii odniósł się do tej sytuacji. Jego odpowiedź prezentujemy w całości:
W odpowiedzi na pana pytanie uprzejmie informuję, że zgodnie z Ustawą o cmentarzach i chowaniu zmarłych z dnia 31 stycznia 1959 r. „po upływie lat 20 ponowne użycie grobu do chowania nie może nastąpić, jeżeli jakakolwiek osoba zgłosi zastrzeżenie przeciw temu i uiści opłatę, przewidzianą za pochowanie zwłok. Zastrzeżenie to ma skutek na dalszych lat 20 i może być odnowione”(artykuł 7, pkt 2).
Stąd wynika, że po upływie 20 lat - jeśli nie zostanie uiszczone pokładne - zarządca cmentarza może użyć nieopłacony grób do ponownego pochówku. Co więcej, zarządca cmentarza nie ma obowiązku przypominania krewnym zmarłego o konieczności uiszczenia pokładnego po upływie 20 lat. Brak ponownej opłaty oznacza rezygnację z miejsca na cmentarzu. Stąd działania ks. Dariusza Kaszuby są zgodne z prawem i nie mają znamion bezczeszczenia cmentarza.
W okresie uroczystości Wszystkich Świętych księża proboszczowie przypominają wiernym o konieczności odnowienia pokładnego po upływie 20 lat. Na cmentarzach parafialnych często jednak są pochowane osoby pochodzące z innych miejscowości i nieposiadające krewnych mieszkających na terenie danej parafii. Możliwości powiadomienia rodziny o wygaśnięciu pokładnego są bardzo ograniczone. Lepiej zatem dla rodziny, jeśli znajdzie na nagrobku informację o konieczności uiszczenia pokładnego, aniżeli przeżycie zaskoczenia związanego z wykorzystaniem utraconego przez nich grobu do ponownego pochówku.
Pragnę również podkreślić, że wszelkie opłaty pobierane przez zarządcę cmentarza są opłatami administracyjnymi i służą utrzymaniu tego miejsca.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1237 (43/2015)
Komentarz
Listy do umarłych
Przemoknięte koperty na cmentarzu w Trlągu, przewiązane taśmą klejącą, wywołały głęboki podział wśród mieszkańców i użytkowników cmentarza. Chodzi o formę i styl kontaktów w parafii zaproponowany przez proboszcza. Jeżeli taka forma docierania do wiernych ma ułatwić budowanie wspólnoty parafialnej - to ksiądz mija się moim zdaniem z powołaniem. Bardziej przypomina mi to pracę komornika czy wręcz agentów służb specjalnych CBA czy CBŚ, którzy pod osłoną nocy zakradają się na cmentarz i pozostawiają pułapki i niespodzianki dla parafian.
Tak właściwie to nie wiadomo do kogo te koperty są skierowane. Nie ma na nich żadnego adresu. Adresy są za to na nagrobkach. Wygląda to tak jak korespondencja prowadzona przez księdza z umarłymi.
Parafianie woleliby także, by w nagrobne pomniki, w które włożyli duże pieniądze nikt nie ingerował. Ksiądz po oderwaniu taśmy klejącej nie przyjdzie przecież umyć potem pomnika.
Gdy rozmawiałem z mieszkańcami zauważyłem ogromne rozgoryczenie mieszkańców Trląga i okolic właśnie panowaniem w parafii ks. Dariusza Kaszuby. Dało się to zauważyć, że ksiądz ma za sobą całą, młodą przecież radę parafialną, a przeciwko wielu starszych mieszkańców, z którymi udało mi się porozmawiać na cmentarzu. Ale mieszkańcy ci nie reagują na tę sytuację nerwowo. Po prostu się jej przyglądają i tłumaczą: Do kościoła nie przychodzimy dla księdza.
Pewnie, można tak to tłumaczyć, ale moim zdaniem rola i znaczenie posługi proboszczowskiej w takich małych parafiach jest czymś wykraczającym poza jej ramy. Jeśli ksiądz jest otwarty, rozmawia ze wszystkimi, żartuje i zachowuje się jak każdy z nas - wtedy kościół jest bliższy. A tak, to oddala się.
Przypomina mi się rozmowa z mieszkańcami na cmentarzu, którzy zasygnalizowali także problem ławek w kościele. Ławki są niewyszlifowane i gdy ludzie się podnoszą słychać jakby się od ławek odrywali i darli ubrania.
Chciałbym, żeby też ks. Dariusz Kaszuba zjednał sobie wszystkich parafian, i starszych i młodszych. By nie mogli się oderwać od niego. Tak, jak od kościelnych ławek.
Moim zdaniem w parafii brakuje rozmowy księdza z parafianami. Ksiądz nie potrafi albo nie chce rozmawiać. Nie jest to aż tak ogromna parafia, żeby odległości od plebanii do poszczególnych domostw były trudne do pokonania. Gdyby cofnąć czas o kilkadziesiąt lat do epoki mogileńskich księży organiczników: ks. Stanisława Obarskiego czy ks. Edmunda Radomskiego - nie do pomyślenia byłoby takie zachowanie. Ksiądz nie chce jednak prowadzić parafii w taki sposób, woli przypinać taśmą klejącą listy do nagrobków.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1237 (43/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze